Na wesolo :-)

Zaczęty przez foszek, 31 Paź 2007, 02:42:00

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

foszek

Kolega z klasy powiedział Jasiowi, że wymyślił dobry sposób na szantażowanie
dorosłych:
- Mówisz tylko "Znam całą prawdę" i każdy dorosły głupieje, bo na pewno ma
jakąś tajemnicę, której nie chciałby ujawnić...
Podekscytowany Jasio postanowił wypróbować świeżo zdobytą wiedzę w domu.
Przyszedł do mamy, powiedział Znam całą prawdę i... dostał 50 złotych, z
przykazaniem, żeby nic nie mówił ojcu.
Zachwycony pobiegł szybko do ojca, powiedział "Znam całą prawdę" i dostał
100 złotych - z zastrzeżeniem, żeby nic nie powiedział matce.
Rozochocony Jaś postanowił więc wypróbować nową metodę również na kimś spoza
rodziny.
Nadarzyła się okazja, kiedy listonosz przyniósł pocztę.
- Znam całą prawdę! - powiedział z szelmowskim uśmiechem Jasio.
Listonosz pobladł, poczerwieniał, rzucił listy na ziemię, rozłożył ramiona i
wzruszonym głosem wyszeptał: - W takim razie uściskaj tatusia...

Dodany tekst: 15 Mar 2009, 10:21:13

Pewnego wieczora ojciec słyszy modlitwę synka:
- Boże, pobłogosław mamusię, tatusia i babcię. Do widzenia, dziadziu.
Uznaje, że to dziwne, ale nie zwraca na to szczególnej uwagi. Następnego
dnia dziadek umiera. Jakiś miesiąc później ojciec ponownie słyszy dziwną
modlitwę synka:
- Boże, pobłogosław mamusię i tatusia. Do widzenia, babciu.
Następnego dnia babcia umiera. Ojciec jest nie na żarty przestraszony.
Jakieś dwa tygodnie później słyszy pod drzwiami syna:
- Boże, pobłogosław mamę. Do widzenia, tatusiu.
Ojciec - prawie w stanie przedzawałowym. Następnego dnia idzie do roboty
wcześniej, żeby uniknąć ruchu ulicznego. Cały czas jest jednak spięty,
rozbity, rozkojarzony, spodziewa się najgorszego. Po pracy idzie wzmocnić
się do pubu. Do domu dociera koło północy. Od progu przeprasza żonę:
- Kochanie, miałem dzisiaj fatalny dzień...
- Miałeś zły dzień? Miałeś zły dzień? Ty?! A co ja mam powiedzieć? Listonosz
miał zawał na progu naszych drzwi!


foszek

#527
Facet lekko na bani wraca do domu. Żona od razu, że pijak... Tylko wódka mu
w głowie... Facet sięga do kieszeni, wyciąga kartkę i mówi:
- Ok, przyniosłem test, zaraz zobaczymy, jaka ty obeznana i kulturalna
jesteś!
- Zobaczymy, czytaj!
- Pytanie pierwsze. Podaj jakieś dwie waluty...
- Heh, no chociażby dolar i euro!
- Dobra, podaj dwa typy środków antykoncepcyjnych!
- Jejku, mogę ci co najmniej 10 podać.
- Wierzę. Pytanie trzecie. Podaj mi 2 rzeki w Islandii...
- ...
- Czemu milczysz? Aha, wiedziałem! Oprócz szmalu i seksu, żadnych
zainteresowań!

Księdzu ginęła mąka. Podejrzewał organistę więc postanowił dobrać się do
niego podczas spowiedzi. Podchodzi organista do konfesjonału a ksiądz prosto
z mostu:
- Nie wiesz kto mi make kradnie?
- Co ksiądz mówi?
- Kto mi mąkę kradnie?
- Tu nic nie słychać! - Odpowiada organista.
- Co ty gadasz!
- Zamienimy się miejscami to zobaczymy.
Zamienili się miejscami.
- A nie wie ksiądz kto zaleca się do mojej zony?
- Rzeczywiście tu nic nie słychać

Dodany tekst: 16 Mar 2009, 17:21:22

75-latek przyszedł do lekarza na badanie nasienia.
Lekarz dał mu słoiczek i powiedział:
- Proszę wziąć ten słoiczek do domu i przynieść na jutro dawkę spermy.
Następnego dnia dziadek przychodzi i stawia słoiczek czysty i pusty tak, jak
poprzedniego dnia.
- Doktorze, to było tak: Najpierw próbowałem prawą ręką, i nic. No to
spróbowałem lewą ręką, i też nic.
Więc poprosiłem o pomoc żonę. I ona próbowała prawą ręką, potem lewą ręką, i
ciągle nic. Próbowała nawet ustami najpierw ze sztuczną szczęką, potem bez
sztucznej szczęki, ale wciąż nic. Zawołaliśmy nawet panią Helenę, naszą
sąsiadkę. I ona też próbowała - najpierw obiema rękami, potem pod pachą,
nawet próbowała go ściskać kolanami. No i nic!
- Zawołaliście państwo sąsiadkę?! - pyta zszokowany lekarz.
- Tak, ale i tak nie udało nam się otworzyć tego cholernego słoika.

szelma

Komentarze z allegro i ebaya:
allegro
ebay

golinda

komentarz, jaki dostałam jakiś czas temu od jakiegoś kolesia - właśnie na allegro:

"Pierwszorzedny profesjonalista,czlek najwyzszych wartosci. Spotkanie z nim na drodze biznesu to nie tylko brak obaw o ewentualne rozczarowanie, ale rowniez, a moze przedewszystkiem usmiech nadziei ze w tym narodzie duch prawosci nie zaginął !!!"


Chermelle

Marynarz krzyczy z pokładu odcumowującego statku do żegnającej go
"narzeczonej":
- Dolaros falsifikatos!
Odpowiedź niewiasty:
- Syfilis autentikos!

Chermelle

Niedźwiedź z wilkiem spotkali się w lesie. Niedźwiedź:
- A ty co taki rozradowany skaczesz po lesie?
- Bo wiesz, tam na polance, lisica utknęła w rozgałezionym pniu drzewa. To zasunąłem jej drąga raz i drugi...
- O! To pójdę i ja! Też zasunę...
Minęła godzina, znów się spotykają:
- No i jak tam, misu, zasunąłeś?
- Ty wiesz, żadnego drąga na polanie nie znalazłem, to jej całą dupę szyszek napchałem...

giga

       W środku nocy pielęgniarka w szpitalu budzi pacjenta.
       - Co się stało? - pyta zaspany chory.
       - Zapomniał pan wziąć tabletkę na sen.  :point_lol: :point_lol:
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

szelma

Proboszcz pewnej małej wioski świętuje 25-tą rocznicę święceń kapłańskich. Na specjalnie wynajętej sali zebrało się pokaźne grono miejscowych znakomitości. Proboszcz, siedzący za specjalnym stołem na podwyższeniu, zwraca się do przybyłych parafian:
- Kochani moi!...Niełatwo jest osobie takiej jak ja, mówić o rzeczach nie związanych z naszą wiarą. Dlatego potraktujmy to spotkanie na wesoło! Gdyby nie "tajemnica spowiedzi" mógłbym was tutaj rozbawić, zacznę jednak poważniej. W pierwszym dniu po przybyciu tutaj, zmuszony byłem zadać sobie pytanie: gdzie ja trafiłem? Pierwszą osobą, którą wyspowiadałem był młody mężczyzna, który wyznał, że zdradza żonę z jej siostrą. Wyznał również, że zaraził się chorobą weneryczną od sekretarki swojego szefa. Jednak z upływem czasu nabrałem przekonania, że mieszkający tutaj ludzie są dobrzy i uczciwi, a to co przedstawiłem to był tylko incydent.
....
....
Po 20 minutach na salę wchodzi zdyszany wójt, który bardzo przeprasza za spóźnienie. Siada na miejscu obok proboszcza i poprawiając wąsa zaczyna mówić:
- Doskonale pamiętam dzień, w którym nasz dostojny jubilat zawitał do naszej parafii. Zresztą nie będę się chwalił, ale miałem zaszczyt być pierwszą osobą, którą nasz proboszcz wyspowiadał!

yoy

#535
Siostra Przełożona udając się na poranne modlitwy, minęła po drodze dwie młode zakonnice, które właśnie z porannych modlitw wracały. Mijając, pozdrowiła je:
- Dzień dobry dziewczęta, niech Bóg będzie z Wami.
- Dzień dobry Siostro Przełożona, Bóg z Tobą.
Kiedy młódki oddalały się Siostra Przełożona usłyszała jak jedna z nich mówi:
- Chyba wstała ze złej strony łóżka.
Zaskoczyło to Siostrę Przełożoną, ale zdecydowała się nie zgłębiać tematu, poszła dalej. Idąc korytarzem spotkała dwie Siostry, które nauczały już w klasztorze od kilku lat. Po wymianie powitań (Dzień dobry, Bóg z Tobą/Wami...) Siostra Przełożona znowu odchodząc usłyszała jak jedna mówi do drugiej:
- Siostra Przełożona chyba wstała dziś nie z tej strony łóżka. Zmieszana Siostra Przełożona zaczęła się zastanawiać czy może mówiła opryskliwie, albo jej spojrzenie było nie takie jak powinno... Rozmyślając tak podążała do kaplicy. Wtedy na schodach ujrzała Siostrę Marie, lekko przygłuchą, najstarszą zakonnicę w klasztorze. Siostra Maria pomalutku, schodek po schodku wchodziła na gore. Siostra Przełożona miała dużo czasu aby uśmiechnąć się i wyglądać na szczęśliwą, podczas pozdrawiania Siostry Marii.
- Siostro Mario, cieszę się że Cię widzę w ten piękny poranek. Będę się modliła do Boga, abyś miała dziś piękny dzień!
- Witam Cię Siostro Przełożona, i dziękuje. Widzę, że wstałaś dziś ze złej strony łóżka.
To stwierdzenie powaliło Siostrę Przełożoną na kolana.
- Siostro Mario, co ja takiego zrobiłam? Staram się być miła, a już trzeci raz dzisiaj słyszę, że wstałam nie tą stroną łóżka.
Siostra Maria zatrzymała się, spojrzała Siostrze Przełożonej w oczy i rzekła:
- Och, nie bierz tego do siebie, po prostu włożyłaś pantofle Ojca Michała...

Dodany tekst: 22 Mar 2009, 23:36:22

Przychodzi chłopak do spowiedzi.
- Proszę księdza, uprawiałem seks oralny.
- O, ciężki grzech. A z kim?
- Nie mogę księdzu powiedzieć.
- Może z Kryśką od Zarębów?
- Nie.
- A może z Kaśką od Kowali?
- Nie.
- Powiedz, bo rozgrzeszenia nie dostaniesz!
- Naprawdę nie mogę proszę księdza!
- To może z Zośką od Graboszy?
- Nie.
- Idź nie dam ci rozgrzeszenia!
- Wychodzi chłopak, czekają na niego kumple.
- I co? Dostałeś rozgrzeszenie?
- Nie. Ale parę namiarów mam!

zuzia


calla

Wyklad z zoologii. Jak zwykle w pierwszych rzedach Panie, w ostatnich
Panowie.. Profesor wyglasza teze:
- Szanowni Panstwo nalezy bowiem zauwazyc, iz byk moze miec do 50 stosunków
dziennie.
Z pierwszych rzedów unosi sie reka:
- Czy móglby Pan profesor powtórzyc tak by ostatnie rzedy slyszaly?
Profesor powtarza. Z ostatnich rzedów podnosi sie reka:
- Panie profesorze a te 50 razy to z jedna krowa czy z wieloma ?
- Oczywiscie, ze z wieloma !
- A móglby Pan profesor powtórzyc tak, by pierwsze rzedy zrozumialy?
Wenn Dir das Leben eine Zitrone gibt, mach Limoncello ;)


zuzia

Po pracowitej nocy zmęczona Komarzyca wracała do domu. Marzyła tylko o jednym: Przysiąść w spokoju i przetrawić krwistą kolację, za którą musiała się tyle nalatać.
Pracowity Kornik rył kolejne tunele i drążył przez cały dzień.
Zleceń napływało mnóstwo, nie miał nawet chwili wytchnienia.
Postanowił zrobić sobie przerwę na papierosa i wyszedł na zewnątrz.
I wtedy się spotkali.
Kornik patrzył na ponętne ciało Komarzycy, a ta, obrzucała zaciekawionym spojrzeniem jego muskularne ciało.
- Bzzz bzzz... - szepnęła Komarzyca.
- Bezy bezy -odparł Kornik.
To była miłość od pierwszego bzyknięcia.
Kochali się jak szaleni, nie przejmując się niczym.
Plotka z szybkością błyskawicy rozeszła się po łące. I wtedy zaczęły się trudności. Świat stanął im naprzeciw. Postanowili zalegalizować związek. Rodziny odwróciły się od nich, a znajomi nie chcieli już ich znać.Zostali wyklęci, odrzuceni od reszty społeczeństwa.Niedługo pózniej urodziło się dziecko...
Potwór zrodzony z krwiopijcy Komarzycy i niestrudzonego drążyciela Kornika.
Poczwara, przed którą wszyscy będą uciekać.
- Dziecko, które tylko rodzice będą kochać...
Z kołyski swymi złośliwymi oczkami spoglądał na rodziców...
Tak narodził się ..... KOMORNIK!


karamela

Zawsze zrób siusiu, jeżeli tylko masz okazję.
A.W. WELLINGTON

Guests are not allowed to view images in posts, please
Register or Login


giga

 ;)   Zakupy przez internet.
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

mayagaramond

#543
"Good Luck Mr Gorsky"

When Apollo Mission Astronaut Neil Armstrong first walked on the moon, he not only gave his famous "one small step for man, one giant leap for mankind" statement but followed it by several remarks, usual com traffic between him, the other astronauts and Mission Control. Just before he re-entered the lander, however, he made the enigmatic remark "Good luck, Mr. Gorsky."

Many people at NASA thought it was a casual remark concerning some rival Soviet Cosmonaut. However, upon checking, there was no Gorsky in either the Russian or American space programs. Over the years many people questioned Armstrong as to what the "Good luck, Mr. Gorsky" statement meant, but Armstrong always just smiled.

On July 5, 1995 (in Tampa Bay, FL) while answering questions following a speech, a reporter brought up the 26 year old question to Armstrong. This time he finally responded. Mr. Gorsky had finally died and so Neil Armstrong felt he could answer the question.

When he was a kid, he was playing baseball with a friend in the backyard. His friend hit a fly ball which landed in the front of his neighbor's bedroom windows. His neighbors were Mr. & Mrs. Gorsky.

As he leaned down to pick up the ball, young Armstrong heard Mrs. Gorsky shouting at Mr. Gorsky, "Oral sex! You want oral sex?! You'll get oral sex when the kid next door walks on the moon!"
"Man muß nie verzweifeln, wenn einem etwas verloren geht, ein Mensch oder eine Freude oder ein Glück; es kommt alles noch herrlicher wieder. Was abfallen muß, fällt ab; was zu uns gehört, bleibt bei uns (...)"

golinda

ale zobaczcie jaka niesprawiedliwość:
kobieta, która chce wyjść za mąż - od razu wypowiedzenie
facet chodzący do burdelu, kasyna etc. - może budzić wątpliwości co do jego prawości.......

Anupka

zwierzenia przyjaciółek:
- nie wiem co w tamtych czasach kobiety widziały w facetach.
- to znaczy kiedy?
- zanim wynaleziono pieniadze...

******

pani pyta ucznia:
-kiedy odrabiasz lekcje?
-uczen: po obiedzie
-to dlaczego masz dzis nie odrobione?
-uczen: bo jestem na diecie
I`m looking strange in the mirror of truth, I`m not immortal I`ve lost my youth...

Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

calla

Do apteki przychodzi facet i prosi o prezerwatywy smakowe.
Pani magister przynosi pudełko unimili i mówi
-Mamy truskawkowe i wiśniowe.
Na to pacjent:
-A coś innego?
W międzyczasie tworzy się kojeka, a pani magister przynosi drugie pudełko z
contactami.
-Malina, mięta i gruszka - odpowiada farmaceutka.
-A durexy - pyta pacjent
-Durexy też mamy, o zapachu jabłek i czarnej porzeczki - odpowiada lekko
zirytowana aptekarka.
-Nie, nie to jeszcze nie to - zastanawia się klient. - A może....
Nagle odzywa się mocno zdenerwowany głos z kolejki:
-Panie, będziesz pan posuwal, czy kompot gotował?

=====================================================

Dwóch gejów zabawia się w najlepsze... jeden mówi: Jacuniu, byłem dziś u
lekarza i badałem się na HIV....
- no co ty dopiero dzisiaj?
- żartuję, ale lubię jak ci się dupka kurczy....
Wenn Dir das Leben eine Zitrone gibt, mach Limoncello ;)

jo_miekka

Durny, ale ulubiony ostatnio:

W markecie w długaśnej kolejce stoi matka z synkiem. Synek non-stop wyje, a to krzyczy, że pić mu się chce, a to że jeść mu się chce.
Facet przed babka odwraca się i mówi:
- Niech mu pani kupi arbuza, to się dzieciak i naje, i napije
Kobieta na to:
- A weź se pan zwal konia nogami, to se pan i potańczy, i porucha!

calla

Trzej przestępcy jadą do więzienia. Każdy z nich ma przy sobie Jedną
rzecz,
dzięki której będzie mieć zajęcie w więzieniu. Nagle jeden więzień pyta
kolegę:
- Ty, co wziąłeś ze sobą?
Ten wyciąga farbki i mówi:
- Będę malować, czas mi szybko zleci. A ty co wziąłeś?
- Karty, mogę grać dla zabicia czasu.
Trzeci przestępca siedzi cicho w kącie i uśmiecha się.. Oni do niego:
- Czemu się tak podśmiewujesz?
Trzeci wyciąga PUDEŁKO TAMPONÓW i mówi:
- Ja mam to!
- A co ty będziesz z tym robił? - pytają koledzy.
Trzeci przestępca uśmiecha się i zaczyna czytać z pudełka:
- Mogę jeździć konno, pływać i jeździć na rolkach...

=================================================


Polak, Niemiec i Rusek wylądowali na bezludnej wyspie. Nie mieli co jeść.
Pierwszego dnia Niemiec uciął sobie rękę i ją wspólnie zjedli.
Drugiego dnia Rusek uciął sobie nogę i ją zjedli.
Trzeciego dnia przyszła kolej na Polaka. Niemiec i Rusek od rana patrzą na niego, chodzą za nim wygłodniali, niecierpliwią się. Wreszcie Polak wstaje, ciężko wzdycha, opuszcza spodnie i mówi:
- Panowie, trzepiemy. Dziś zupa mleczna.
Wenn Dir das Leben eine Zitrone gibt, mach Limoncello ;)

mayagaramond

#549
Pozwole sobie wkleic dowcip natki z plot:

- Byłaś u szefa na dywaniku?
- Tak, a skąd wiesz?
- Wzorek ci się odcisnął na plecach.
"Man muß nie verzweifeln, wenn einem etwas verloren geht, ein Mensch oder eine Freude oder ein Glück; es kommt alles noch herrlicher wieder. Was abfallen muß, fällt ab; was zu uns gehört, bleibt bei uns (...)"