Na wesolo :-)

Zaczęty przez foszek, 31 Paź 2007, 02:42:00

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

effik

Cytat: calla w 02 Kwi 2009, 16:39:03
Trzej przestępcy jadą do więzienia. Każdy z nich ma przy sobie Jedną
rzecz,
dzięki której będzie mieć zajęcie w więzieniu. Nagle jeden więzień pyta
kolegę:
- Ty, co wziąłeś ze sobą?
Ten wyciąga farbki i mówi:
- Będę malować, czas mi szybko zleci. A ty co wziąłeś?
- Karty, mogę grać dla zabicia czasu.
Trzeci przestępca siedzi cicho w kącie i uśmiecha się.. Oni do niego:
- Czemu się tak podśmiewujesz?
Trzeci wyciąga PUDEŁKO TAMPONÓW i mówi:
- Ja mam to!
- A co ty będziesz z tym robił? - pytają koledzy.
Trzeci przestępca uśmiecha się i zaczyna czytać z pudełka:
- Mogę jeździć konno, pływać i jeździć na rolkach...

:D :D

a to drugie znałam w wersji:
- ooo, parówki?
- o nie, panowie - po jogurciku i spać :D :P

dragonfly

sorki, ze po angielsku...

Once upon a time, in a land far away, a beautiful, independent, self-assured princess happened upon a frog as she sat, contemplating ecological issues on the shores of an unpolluted pond in a verdant meadow near her castle.
A frog hopped into the princess’ lap and said: Elegant Lady, I was once a handsome prince, until an evil witch cast a spell upon me. One kiss from you, however, and I will turn back into the dapper, young Prince that I am and then, my sweet, we can marry and set up housekeeping in your castle with my mother, where you can satisfy my needs, prepare and serve my meals, clean my clothes, bear my children, and forever feel grateful and happy doing so.
   That night, as the princess dined sumptuously on lightly sautéed frog legs in a white wine and onion cream sauce, she chuckled and thought to herself:

      I DON’T F***ING THINK SO!!!!!!




goga

Rolnikowi przysłano z Afryki zebrę. Facet wstawił ją do obory razem z resztą bydła. Zebra stoi, rozgląda się. Obraca w lewo do krowy i pyta:
- Kto Ty jesteś?
- Krowa.
- A co tu robisz?
- Daję mleko.
Zebra odwraca się w prawo:
- A Ty kto jesteś?
- Byk.
- A co robisz?
- Zdejmij piżamkę, to Ci pokażę.
W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta
i młoda kobieta. (G.B. Shaw)

brawurka

chłopaki wymiatają

foszek

Sprzedam encyklopedie Britannica, 40 tomow. Stan bardzo dobry. Nie bedzie mi
juz potrzebna.
Ozenilem sie tydzien temu.
Zona wie, ku*wa, wszystko . . . najlepiej.


Pewna londynska firma zamiescila w prasie ogloszenie o prace. Odpowiedzialy
na nie trzy osoby: Niemiec, Francuz i Hindus. Komisja przeprowadzajaca
rozmowe kwalifikacyjna chcac sprawdzic poziom znajomosci jezyka angielskiego
u kandydatow, polecila, aby kazdy z nich ulozyl zdanie, ktore zawierac
bedzie trzy slowa: green, pink i yellow.
Na pierwszy ogien poszedl Niemiec:
- When I wake up I see yellow sun, green grass and I think to myself that
will be wonderful, pink day.
Jako drugi byl Francuz:
- When I wake up I put my green pants, yellow socks and pink shirt.
Na koniec Hindus:
- When come back home I hear the telephone green green, so I pink up the
phone and say: Yellow!

yoy

#555
Hierarchia na uczelni http://www.wykop.pl/ramka/165682/hierarchia-na-uczelni

Dodany tekst: pon 06 kwi 2009 10:44:42 GMT-1


Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login



Chermelle

#556
Spotykają się trzy rozwódki: Amerykanka, Rosjanka (jeszcze z ZSRR) i Polka wspominają swoje rozwody.
Amerykanka mówi:"
Mój Johnny - jak mnie zdradził -niczego się nie spodziewał.  Udawałam, że o niczym nie wiem, ale wynajęłam prywatnego detektywa.  Detektyw zarobił mu mnóstwo zdjęć, ja te zdjęcia wzięłam na  uroczystość jego urodzin i wręczyłam mu je jako prezent przed wszystkimi członkami klubu golfowego.  Musiał w dowód przeprosin przepisać na mnie udziały w fabryce  konserw, akcje z pól naftowych i naszą posiadłość w Nebrasce.  Jak mnie drugi raz zdradził, to znów wynajęłam prywatnego  detektywa ten narobił zdjęć, ja te zdjęcia wzięłam i zaniosłam na  zebranie zarządu jego spółki. To go wykopali z zarządu. Na przeprosiny  musiał przepisać na mnie naszą posiadłość, kolekcje klejnotów  rodzinnych, stadninę koni i resztę akcji. A jak mnie trzeci raz  zdradził, to się rozwiodłam, bo to przecież wstyd z takim gołodupcem żyć.
Na to mówi Rosjanka:
Witja - jak mnie pierwszy raz zdradził, to wzięłam starą  Soczkinę ta go spiła, przesłuchała . o wszystkim mi powiedziała. No to  poszłam do jego brygadzisty i poskarżyłam mu się. Wytknęli go palcami  na zebraniu aktywu robotniczego, zmusili do samokrytyki i publicznego przyrzeczenia poprawy. Jak mnie drugi raz zdradził, to napisałam  skargę na okręgowy zjazd partii - to go wyrzucili z partii. A jak mnie  kolejny raz zdradził, to się musiałam rozwieść, bo to wstyd z  bezpartyjnym żyć.
Na to Polka:
Jak mnie mój Franek pierwszy raz zdradził, to ja go dwa razy. Jak mnie drugi raz zdradził, to ja go cztery razy  Ale jak mnie trzeci raz zdradził, to musiałam się rozwieść, bo  przez tego palanta przecież qr..ą bym została....

Dodany tekst: 06 Kwi 2009, 18:19:04

Rozmowa na pierwszej randce:
- Masz jakieś nałogi?
- Nie...
- A jakieś hobby?
- Lubię rośliny.
- O a jakie ?
- Chmiel, tytoń, konopie.

goga

Książka kucharska dla mężczyzn: przepis na ciasto
Szarlotka
1' Z lodówki weź 10 jajek - połóż na stole ocalałe 7, wytrzyj podłogę, następnym razem uważaj!
2' Weź sporą miskę i wbij jajka rozbijając je o brzeg naczynia.
3' Wytrzyj podłogę, następnym razem bardzie uważaj! W naczyniu mamy 5 żółtek.
4' Weź mikser i wstaw do niego skrzydełka i zacznij ubijać jajka.
5' Wstaw od nowa skrzydełka do miksera, tym razem do oporu. Zacznij ubijać.
6' Umyj twarz, ręce i plecy. W naczyniu pozostały 2 żółtka, a dokładnie tyle potrzeba na szarlotkę.
7' Oklej ściany i sufit kuchni gazetami, meble pokryj folią, będziemy dodawać mąkę.
8' Nasyp 20 dkg mąki do szklanki, pozostałe 80 dkg zbierz z powrotem do torebki.
9' Sprawdź czy ściany i sufit są oklejone szczelnie, przystąp do miksowania.
10' Weź szybciutko prysznic!
11' Weź 4 jabłka i ostry nóż.
12' Idź do apteki po jodynę, plaster i bandaże. Po powrocie zacznij obierać jabłka. Przemyj jodyną kciuk!
13' Potnij jabłka w kostkę pamiętając, że potrzebujemy 2 jabłek, więc nie wolno zjeść więcej niż połowę! Przemyj jodyną palec wskazujący i środkowy.
14' Jedyne pozostałe jabłko pocięte w kostkę wrzuć do naczynia z ciastem, pozbieraj z podłogi pozostałe kawałki i przemyj wodą.
15' Wymieszaj wszystkie składniki w naczyniu mikserem, umyj lodówkę bo jak zaschnie to nie domyjesz!
16' Przelej ciasto do foremki, wstaw do piekarnika.
17' Po godzinie, jeśli nie widać żadnych zmian włącz piekarnik.
18' Po przebudzeniu nie dzwoń po straż pożarną! Po prostu otwórz okno i piekarnik.
19' Po tych traumatycznych przezyciach pozostaje tylko schlodzona zubrowka i sok jablkowy ;-) - smacznego ;-)))
W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta
i młoda kobieta. (G.B. Shaw)

vobi

moze juz pojawil sie tu kiedys ten kawal, ale przypomnial mi sie po przeczytaniu foszkowego

An arab at the airport:
-Name?
-Abdul al-Rhazib.
-Sex?
-Three to five times a week.
-No, no…I mean male or female?
-Male, female, sometimes camel.
-Holy cow!
- cow, sheep, animals in general.
-But isn’t that hostile?
-Horse style, doggy style, any style!
-Oh dear!
-No, no! Deer runs too fast.


Chermelle

#559
Dwie blondynki przeglądają kalendarz:
- Zobacz! Jutro jest Maksymiliana. Znamy jakiegoś Maxa?
- Tak, Ibuproma.





- Zrobimy to na "Urząd Skarbowy"?
- A jak to jest na "Urząd Skarbowy"?
- Ty masz związane ręce, a ja dobieram ci się do d*py.

calla

Wyzszość ojcostwa nad macierzynstwem

Poszedł ojciec ze swoim małym synkiem na basen.
Jak to na basenie, przez godzinę bawili się wyśmienicie. Pływali,
ścigali się i wygłupiali.
Po basenie przyszedł czas na prysznic, gdzie mały przeżył chwilę
grozy, ponieważ pośliznął się na mokrych kafelkach.
Do nieszczęścia jednak nie doszło, gdyż synek w ostatniej chwili
złapał ojca za fiuta, unikając upadku.
Po zdarzeniu ojciec patrzy na małego synka i mówi:
- Widzisz synu? Poszedłbyś z matką, to byś się wypierdolił...
Wenn Dir das Leben eine Zitrone gibt, mach Limoncello ;)

brawurka

spóźnine życzenia


calla

UWAGA MOCNY!

Trzy siostry, pięcio, dziesięcio i piętnastolatka bawią się na podwórku.
Nagle najmłodsza z nich zauważa białą plamę:
-O, sperma!
Dziesięciolatka podchodzi i dotyka:
-Jeszcze ciepła.
Podchodzi piętnastolatka, nabiera na palec, liże, po czym mówi:
-I nie z naszego podwórka

=======================================

On siedzi przed komputerem w swoim pokoju gdzieś w południowej Polsce. Ma
włączone GG.

Ona siedzi przed komputerem w swoim pokoju gdzieś w północnowschodniej
Polsce. Ma włączone GG.

ON: "Fajnie mi sie z tobą rozmawia"

ONA: "Mi też sie fajnie z tobą rozmawia"

ON: "Słuchaj rozmawiamy już tak długo przez internet może byśmy w końcu
spoktali się w realu?"

ONA: "To przyjedź do mnie. Tylko jest mały problem"

ON: "Jaki?"

ONA: "U nas nie ma Reala. Spotkajmy sie w Biedronce"...

Wenn Dir das Leben eine Zitrone gibt, mach Limoncello ;)

foszek

Z pamiętnika policjanta...


W parku policja konna spisuje dwóch facetów, którzy piją sobie piwo.
Nagle koń zaczął srać. Jeden z piwoszy mówi:
- Radiowóz panu nawalił.

PONIEDZIAŁEK - Siedzę razem z kapralem Kluchą nad krzyżówką
WTOREK - Nadal siedzimy nad krzyżówką
ŚRODA - Przyszedł płk Żelazny i powiedział żebyśmy odwrócili
krzyżówkę, bo leży do góry nogami.
CZWARTEK - Odwróciliśmy. Ale i w tej pozycji jest trudna. Siedzimy.
PIĄTEK - Zgłodniałem. Kapral Klucha chyba też, bo krzyżówka zniknęła.
SOBOTA - Ponieważ zabrakło krzyżówki, z nudów zabraliśmy się do
łapania bandytów. Ja złapałem jednego a kapral Klucha 38.
NIEDZIELA - Pułkownik Żelazny osobiście złożył przeprosiny na ręce
attache ambasady Holandii za zatrzymanie autokaru z 38 pasażerami. A
ja musiałem zwolnić kierowcę - pech.

PONIEDZIAŁEK - Kieruje ruchem na skrzyżowaniu. W radiowozie jechał płk
Żelazny. Pomachałem mu ręką. Mam teraz niezły karambol.
WTOREK - Razem z kapralem Kluchą bierzemy udział w pościgu za
skradzioną Toyotą. Musimy go jednak przerwać, bo nogawka wkręciła mi
się łańcuch, a kapralowi Klusze pęd powietrza oderwał dzwonek.
ŚRODA - Przesłuch**ę zboczeńca złapanego w parku. Idzie w zaparte. Za
to ja się, cholera, przyznałem.
CZWARTEK - Dostaliśmy wiadomość, że przy ulicy Sennej w mieszkaniu nr
7 niejaka babcia Pelagia lewituje. Udaliśmy się na miejsce. Wiadomość
się nie potwierdziła. Babcia Pelagia wcale nie lewitowała. Powiesiła
się na żyrandolu.
PIĄTEK - Gram z kapralem Kluchą w karty. Wygrałem. Pięć asów na karetę
Jokerów.
SOBOTA - Wczoraj wieczorem zauważyłem źle zaparkowanego "malucha". I
do tego tuż pod moim oknem. Zapisałem sobie jego numer. Dzisiaj
sprawdziłem go w kartotece. To mój "maluch". Chyba wezmę urlop.
NIEDZIELA - Na spacerze pogryzłem wiewiórkę Czuję też jakiś wstręt do
wody. Może to angina?

PONIEDZIAŁEK - Dostaliśmy zawiadomienie o zaginięciu kotka pana
ministra. Pędzimy na sygnale. Tuz pod domem pana ministra kapral
Klucha na coś najechał. Sprawdzam, co to było. Już nie szukamy kotka.
WTOREK - W parku pojawił się ekshibicjonista. Zastawiliśmy na niego
pułapkę. Niestety. Wymknął się. Został mi w ręku tylko jego płaszcz.
Fajnie wyglądał, jak goły przedzierał się przez krzaki. W samej tylko
koloratce.
ŚRODA - Remontuje mieszkanie. Wstrzeliłem kołek w ścianę. Umówiłem się
z sąsiadem, że w dziurę po kołku wstawimy drzwi. Nie protestował. Był
nieprzytomny.
CZWARTEK - W pracy same nudy. Przeglądam listy gończe. Jednego gościa
jakbym skądś znał. Ale skąd?
PIĄTEK - Dzisiaj płk Żelazny oddał mi moja ankietę personalną ze
zdjęciem, która nie wiadomo czemu zaplątała się między listy gończe.
Teraz już wiem skąd znałem tego gościa!
SOBOTA - Badania kontrolne. Oddałem mocz do analizy. Wiadro mi oddali.
NIEDZIELA - Cala komenda idzie do kina. To podobno smutna historia o
miłości dwóch jamników. Tak mi powiedział kapral Klucha. Zapytałem się
o tytuł. "Psy 2". Nawet się zgadza.

PONIEDZIAŁEK - Od samego rana bolą mnie zęby. Niby sztuczne uzębienie
a jednak?!
WTOREK - Dzisiaj rano mieliśmy kurs daktyloskopii. Kapralowi Klusze
tak się to spodobało, że zaczął wszystkim zdejmować odciski palców.
Pułkownik Żelazny nie zgodził się jednak na zdjęcie butów i przyłożył
kapralowi aktówką.
ŚRODA - Nudzimy się w radiowozie. Grzebię w samochodowej zapalniczce.
Palec mi się zaklinował. Przestałem się nudzić. Za to zacząłem się
pocić.
CZWARTEK - Dostaliśmy wiadomość o napadzie na bank. Pojechaliśmy tam
czym prędzej, ale nie było się po co śpieszyć. Ludzie już wszystko
wyzbierali.
PIĄTEK - Kapral Klucha ruszył w pościg za pijanym rowerzystą. Klucha
ostro prowadzi radiowóz. Dobrze, że wcześniej wysiadłem na siusiu.
SOBOTA - Dzisiaj łapiemy na radar. Coś nam nie idzie. Mamy dziwne
wskazania. Dostaliśmy wiadomość z komendy, aby zwrócić echosondę,
która jest dowodem w sprawie.
NIEDZIELA - Razem z Kluchą i Paprochem pojechaliśmy na ryby. Dzień
bardzo udany. Szkoda tylko, że zapomniałem zabrać wędki dla naszego
zgranego zespołu.

PONIEDZIAŁEK - Dzisiaj zaspałem do pracy. Dociskam gaz do deski mojego
"malucha". 50km/h - urwały mi się lusterka. 60km/h - lakier zaczął się
łuszczyć a wycieraczki przepełzły na tylną szybę 70km/h - maska
zawinęła mi się na dach. Przechodzę na prędkość ekonomiczną. Minął
mnie rowerzysta.
WTOREK - Kapral Klucha przyniósł na komendę swój rodzinny album. Po
obejrzeniu pierwszej strony płk Żelazny pobiegł do toalety. A ja
niestety, zwymiotowałem dopiero w domu.
ŚRODA - Dzisiaj przywieźli nam nowe umundurowanie. Ładne, ciemne
kurtki. Widoczny napis POLICJA. Tylko te pompony na czapkach takie
jakieś...dziwne.
CZWARTEK - Mam dolegliwości żołądkowe. Cały dzień siedzę w toalecie.
Papierkowa robota.
PIĄTEK - Komputeryzacja policji postępuje. Tak napisali w biuletynie,
który został nam przysłany z komendy głównej. Razem z paczką
dyskietek. Płk Żelazny złożył podanie o przydział komputera.
SOBOTA - Przyszedł jeden taki i zaczął się awanturować, że on płaci
podatki a my tu tylko siedzimy i pijemy kawę. Zaprzeczyłem. Kawa
skończyła nam się w zeszłym tygodniu.
NIEDZIELA - Kurs udzielania pierwszej pomocy. Sztuczne oddychanie.
Ćwiczy posterunkowy Paproch z manekinem. Coś tu jest nie tak. Nie wiem
dlaczego posterunkowy Paproch rozebrał się do naga?! Wszedł Żelazny i
wytrzaskał Paprocha po pysku. No i nie wiem jak to jest z tym
sztucznym oddychaniem. Rozbierać się czy nie? A zimą?

PONIEDZIAŁEK - Dzisiaj posterunkowy Paproch powiedział, że idzie sobie
ugotować jajka. Zawczasu wezwaliśmy pogotowie ratunkowe. Oj, jego żona
będzie znowu wściekła!
WTOREK - Razem z kapralem Klucha znaleźliśmy zwłoki mężczyzny, leżące
na ławce. Klucha przytknął mu lusterko do ust i stwierdził, że
mężczyzna nie oddycha. Kiedy próbowałem sprawdzić dokumenty denata,
zwłoki zaczęły chrapać. Klucha ma popsute lusterko.
ŚRODA - Zawiadomienie o gwałcie. Pojechaliśmy na miejsce zdarzenia.
Kapral Klucha przesłuchał dziadka Edka, który był ofiarą napaści
seksualnej. Podejrzaną o dokonanie tego czynu jest niejaka babcia
Wiesia. Kapral Klucha udał się do babci w celu jej przesłuchania. Ku
memu zdziwieniu, potwierdziło się doniesienie dziadka Edka. Kapral
Klucha wyszedł od babci Wiesi po godzinie bez czapki, paska,
raportówki i munduru. W samych tylko kalesonach.
CZWARTEK - Cały czas leje deszcz. Nudzimy się. Paproch zaproponował
grę w butelkę. Odsunęliśmy się od tego zboczeńca na znaczną odległość.
PIĄTEK - Wespół z Paprochem, eskortowałem dziś pacjenta do domu
wariatów. Nie rozumiem, dlaczego tak się nazywa ten zakład. Spotkałem
tu przecież mnóstwo znanych wszystkim osobistości: Gagarina,
Napoleona, Puszkina a nawet Elvisa. Król rockendrola nie chciał mi
jednak zaśpiewać, tylko ugryzł mnie w rękę i napluł na daszek czapki.
SOBOTA - Mobilizacja sił. Dzisiaj mecz w naszym mieście. Ochraniamy
stadion. Gdyby Klucha nie krzyczał "GOL" kiedy bramkę strzeliła
drużyna przyjezdna, być może wyszlibyśmy z tego cało.
NIEDZIELA - Leczymy rany po meczu. Klucha leży na gastrologii, bo
kibice kazali mu zjeść krawat i pałkę. Ja leżę na oddziale intensywnej
opieki medycznej. Jakiś łysy przywalił mi ławką, a drugi w szaliku
poprawił metalową rurką. Paproch leży nadal na boisku, bo jak go
rzucili, to wgryzł się w murawę.

Anupka

I`m looking strange in the mirror of truth, I`m not immortal I`ve lost my youth...

Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

ulala28

The  Hormone Guide
Women will understand this!
Men should memorize it!

Every woman knows that there are days when all a man has to do is open his mouth and he takes his life in his hands! This is a handy guide that should be carried like a driver's license in the wallet of every husband, boyfriend, co-worker or significant other!


DANGEROUS

SAFER

SAFEST

ULTRA  SAFE


What's for
dinner?

Can I help you
with dinner?

Where would you like
to go for dinner?

Here, have some wine.


Are you
wearing that?

You sure
look good in brown!

WOW! Look at you!

Here, have some wine


What are you
so worked up about?

Could we be
overreacting?

Here's my paycheck.

Here, have some wine.


Should you be
eating that?

You know, there are
a lot of apples left.

Can I get you a piece
of chocolate with that?

Here, have some wine.


What did you
DO all day?

I hope you didn't
over-do it today.

I've always loved you
in that robe!

Here, have some wine.






13  Things PMS Stands For:



1.  Pass My Shotgun

2.  Psychotic Mood Shift

3.  Perpetual Munching Spree

4.  Puffy Mid-Section

5.  People Make me Sick

6.  Provide Me Sweets

7.  Pardon My Sobbing

8.  Pimples May Surface

9.  Pass My Sweatpants

10.  Pissy Mood Syndrome

11.  Plainly, Men Suck

12.  Pack My Stuff

and my favorite one:

13.  Potential Murder Suspect

Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login



Whenever people agree with me I always feel I must be wrong.

zwierzatko_mojej_mamy

#566
Czasem, kiedy jestes smutny nikt nie widzi twojego strapienia.... Czasem, kiedy placzesz nikt nie widzi twoich lez... Czasem, kiedy jestes szczesliwy nikt nie widzi twojego usmiechu... Czasem, kiedy sie smiejesz nikt nie widzi twojej radosci... Ale wez tylko pierdnij....

Dodany tekst: 23 Kwi 2009, 16:19:13

Pewnego wieczoru dziewczyna poznała nowego chłopaka. Spodobał jej się i zgodziła się pojechać do niego do domu. Już stali pod jego drzwiami, chłopak już wyjmował klucz, żeby otworzyć drzwi, gdy dziewczyna nagle go zatrzymała:

- Poczekaj chwilę. Czy wiesz, że potrafię przewidzieć jakim mężczyzna jest kochankiem po tym, jak otwiera drzwi?


- Tak? Jak to robisz?

- To bardzo proste. Jeśli koleś szybko wpycha klucz do zamka, a potem mocno i głośno go przekręca - jest prostackim kochankiem. A jeśli najpierw nie może znaleźć klucza, a potem nie umie trafić nim do zamka, to znaczy że jest niedoświadczonym szczawiem. A ty kochanie? Pokaż mi, jak otwierasz drzwi.

Słysząc to, chłopak zaczerwienił się, obejrzał, czy nikt z sąsiadów nie patrzy, a następnie zaczął lizać zamek.

Dodany tekst: 23 Kwi 2009, 17:24:21

Jedna blond psiapsiuła zwierza się przy domowej kawce drugiej blond psiapsiułce:
- Wiesz, mój Zenek to coś chyba nie bardzo. Nie ogląda sportu. Nie ogląda się za innymi kobietami. Nie ogląda się za samochodami.
- No, jak na faceta to bardzo nietypowe...
A Zenek z pokoju woła:
-K**wa! Przecież jestem ślepy, idiotko!!!

Dodany tekst: 23 Kwi 2009, 18:27:23

-Panie doktorze, swędzi mnie całe ciało.
-A próbował się pan wykąpać?
-Tak, wykąpałem się, dwa tygodnie było w porządku ale teraz znowu swędzi...
oprócz marzeń, warto też mieć wódkę


http://metryczki.pl/
www.annawilk.pl

mika

#567
 List z woja
Droga Matulu, Drogi Tatku!

Dobrze mi tu. Mam nadzieję, że Wy, wujek Józek, ciotka Lusia, wujek Antoś,
ciotka Hela, wujek Franek, ciotka Basia, wujek Rysiek oraz Heniek, Stefan,
Garbaty Bronek, Mańcia, Rózia, Kachna, Stefa, Wandzia ze swoim Zenkiem i
mój Zdzisiek też zdrowi.

Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Nasze Rokicice
Górne się nie umywajo. Niech szybko przyjeżdżajo i się zapisujo, póki som
jeszcze wolne miejsca. Najpierw było mi trochę głupio, bo trza się w wyrku
do 6-tej wylegiwać, że aż nieprzyzwoicie człowiekowi... Żadnych bydląt
karmić, doić, gnoju wywozić, ognia w piecu rozpalać... Powiedzcie Heńkowi
i Stafanowi, że trza tylko swoje łóżko zaścielić (można się przyzwyczaić)
i parę rzeczy przed śniadaniem wypolerować. Wszystkie facety muszo się tu
codziennie golić, co nie jest jednak takie straszne, bo -uwaga- jest
ciepła woda. Zawsze i o każdy porze!

Powiedzcie mojemu Zdziśkowi, że jedynie śniadania dajo tu trochę śmieszne,
nazywajo je europejskim. Oj cinko się musi w tej Europie prząść, cinko...
Jedno jajeczko, parę plasterków szynki i serka. Do tego jakieś ziarenka,
co to by ich nawet nasze kury nie ruszyły, z mlikiem. Żadnych kartofli,
słoniny, ani nawet zacierki na mliku! Na szczęście chleba można brać ile
dusza zapragnie. (Koledzy przezywajo mnie od tego Bochenek...) Na obiad to
już nie ma problemów. Co prowda porcje jak dle dzieci w przedszkolu, ale
miastowe to albo mało jedzo, albo mięsa wcale nie tkną... Chore to jakieś
czy co? Tak więc wszystko czego nie zjedzo przynoszą do mnie i jest dobrze.

Te miastowe to w ogóle dziwne jakieś som... Biegać to to nie potrafi. Bić
się też nie... Mamy tu takie biegi z ekwipunkiem. No tak jak u nas co
ranek, ino nie z wiadrami. Krótkie takie. Jak z naszy remizy do kościoła w
Rokicicach Dolnych. Po dobiegnięciu na miejsce to miastowe tylko gały
wybałuszajo i dyszo jak parowozy. Nie wiadomo dlaczego ale wymiotujo przy
tym i to czasami z krwią. Po 5-ciu kilometrach i to jeszcze w maskach
ochronnych! A potem to trzeba ich z powrotem do koszar ciężarówkami
zawozić, bo się już do niczego nie nadajo. Na ćwiczeniach z walki wręcz to
lekko takiego ściśniesz... i już ręka złamana! To pewnie z ty kawy co ją
litrami chlejo, i przez to mięso, co go to nie jedzo! Najsilniejszy jest u
nas taki Kozłowski z Rembowic koło Gałdowa, potem ja. No, ale un ma 2
metry i pewnie ze 120 kg, a ja 1,66 m i chyba z 72 kg... bo trochę mi się
łostatnio od tego wojskowego jedzenia przytyło.

A teraz uwaga, będzie najśmieszniejsze! Koniecznie powiedzcie o tym
wujkowi Ryśkowi, Garbatemu Bronkowi i mojemu Zdziśkowi. Mam już pierwsze
odznaczenie za strzelanie!!! A tak mówiąc szczerze, to nie wiem za co...
Ten czarny łeb na tej ich tarczy wielki jak u byka. I wcale się nie rusza
jak te nasze dziki i zające. Ani nikt nie strzela do ciebie nazad, jak to
u nas bracia Bylakowie, z tych ichniejszych dubeltówek. Naboje -
marzenie... i w dodatku nie trzeba ich samemu robić! Wystarczy wziąć te
ich nowiutkie giwery, załadować i każdy co nie ślepy trafia bez celowania!

Nasz kapral to podobny do naszej belferki Gorcowej z Rokicic. Gada,
wrzeszczy, denerwuje się, a i tak nie wiadomo o co mu chodzi. Trochę się z
początku na mnie zawziął i kazał biegać w samym podkoszulku, w deszczu, po
placu apelowym. Dostał jednak raz ode mnie szklankę tego samogonu od wujka
Franka i go o mało szlag nie trafił. Ganiał potem cały czerwony na pysku
po tym samym placu, a potem przez pół dnia nie wychodził z kibla. Kazał mi
następnego dnia rano butelkę tego frankowego samogonu do samego dna wypić.
Na raz. No i co? I nic! Normalny samogon, taki jaki znam od dziecka.
Kapral znowu wybałuszył gały, a tera ciągle gapi się na mnie podejrzliwie,
ale mam już święty spokój.

Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Niech szybko
przyjeżdżają i się zapisują, póki są jeszcze wolne miejsca.

Całuję Was wszystkich mocno (a szczególnie mojego Zdziśka)

     Wasza córka Marysia

foszek

JAK ZAAPLIKOWAĆ KOTU TABLETKĘ?

1.Weź kota na ręce i otocz go lewym ramieniem tak, jak się trzyma
niemowlę. Umieść palec wskazujący i kciuk prawej ręki po obu stronach
pyska i naciśnij lekko, trzymając tabletkę w pozostałych palcach prawej
ręki. Gdy kot otworzy pysk, wpuść tabletkę, pozwól kotu zamknąć pysk i
przełknąć.

2.Podnieś tabletkę z podłogi i wyciągnij kota spod tapczanu. Ponownie
otocz kota lewym ramieniem i powtórz cały proces jeszcze raz.

3.Wyciągnij kota z sypialni i wyrzuć rozmamłaną już tabletkę.

4.Wyjmij nową tabletkę z opakowania, otocz kota lewym ramieniem,
jednocześnie trzymając lewą ręką wierzgające tylne nogi. Rozewrzyj pysk
kota i palcem wskazującym prawej ręki wepchnij tabletkę tak głęboko jak
się da. Przytrzymaj kotu zamknięty pysk i policz do dziesięciu.

5.Wyciągnij tabletkę z akwarium, a kota z garderoby. Zawołaj żonę do
pomocy.

6.Przyduś kota do podłogi, klinując go między kolanami, jednocześnie
trzymając wierzgające przednie i tylne łapy. Nie zwracaj uwagi na niskie
warczące odgłosy wydawane w tym czasie przez kota. Niech żona przytrzyma
głowę kota, jednocześnie wpychając mu drewniana linijkę między zęby.
Następnie wsuń tabletkę wzdłuż linijki miedzy rozwarte zęby i
intensywnie pogłaszcz kota po gardle, co skłoni go do przełknięcia.

7.Zdejmij kota z karnisza i rozpakuj nowa tabletkę. Zanotuj sobie, żeby
wymienić firanki. Pozbieraj kawałki porcelany z potłuczonej wazy, możesz
je posklejać później.

8.Owiń kota w ręcznik kąpielowy, a następnie niech żona położy się na
kocie, tak żeby tylko jego głowa wystawała spod jej pachy. Umieść
tabletkę w środku plastikowej rurki do napojów. Przy pomocy ołówka
otwórz temu draniowi pysk i wcisnąwszy rurkę miedzy rozwarte zęby, mocno
wdmuchnij tabletkę do środka.

9.Sprawdź na opakowaniu, czy tabletki nie są szkodliwe dla ludzi, a
następnie wypij jedna butelkę piwa, żeby pozbyć się nieprzyjemnego smaku
w ustach. Zabandażuj żonie rozdrapane ramie, a następnie przy pomocy
ciepłej wody z mydłem usuń plamy krwi z dywanu.

10.Przynieś cholernego kota z altanki sąsiada. Rozpakuj następną
tabletkę. Przygotuj następną butelkę piwa. Umieść kota w drzwiczkach od
kredensu, tak żeby przez szczelinę wystawała tylko jego głowa. Rozewrzyj
mu pysk łyżeczka od herbaty i przy pomocy gumki "recepturki" strzel
tabletką miedzy rozwarte zęby.

11.Przy pomocy śrubokrętu przykręć wyrwane zawiasy z drzwiczek na swoje
miejsce. Wypij piwo. Przynieś butelkę wódki, nalej do kieliszka i wypij.
Przyłóż zimny kompres do policzka i sprawdź, kiedy ostatnio byłeś
szczepiony na tężec. Przemyj policzek wódką w celu zdezynfekowania rany
i wypij kolejny kieliszek, aby ukoić ból. Podartą koszulę możesz już
wyrzucić.

12.Zadzwoń po straż pożarną, żeby ściągnęli tego p*****lonego kota z
drzewa. Przeproś sąsiada, który wjechał samochodem w płot, próbując
ominąć kota przebiegającego przez ulicę. Wyjmij kolejną tabletkę z
opakowania.

13.Skrępuj tego sk**wysyna przy pomocy sznurka od bielizny, związując
razem przednie i tylne łapy, a następnie przywiąż go do nogi od stołu.
Weź grube skórzane rękawice ogrodnicze. Wciśnij tabletkę kotu do gardła,
popychając dużym kawałkiem polędwicy wieprzowej. Już nie musisz być
delikatny. Przytrzymaj głowę kota pionowo i wlej mu dwie szklanki wody
wprost do gardła, żeby spłukać tabletkę.

14.Wypij pozostałą wódkę z butelki. Pozwól żonie zawieźć się na
pogotowie. Siedź spokojnie, żeby doktor mógł zaszyć ci ramię i wyjąć
resztki tabletki z oka. Po drodze do domu wstąp do sklepu meblowego i
kup nowy stół.

15.Zadzwoń do schroniska dla zwierząt, żeby zabrali tego j**anego
mutanta z piekła rodem iii...... sprawdź, czy w pobliskim sklepie
zoologicznym nie mają chomików.




JAK ZAAPLIKOWAĆ PSU TABLETKĘ?

1.Zawiń tabletkę w plaster szynki i zawołaj psa.

justynaaaa2

Jakie są rodzaje kobiet?
1. Rusałki - ten mnie rusał, tamten rusał.
2. Damy - temu damy, tamtemu damy.
3. Kotki - ten mnie miał, tamten miał.
4. Złote rybki - rypią się jak złoto.
5. Słomiane - rżną się jak sieczka.
6. Pobożne - najchętniej leżą krzyżem.
7. Dziecinne - co do rączki, to do buzi.
8. Chemiczne - rozkładają się w temperaturze pokojowej.
9. Partyjne - przyjmują wszystkich członków.
10. Domatorki - byle komu, aby w domu.

foszek

Lech Kaczyński odwiedza gospodarstwo rolne. Gdy znalazł się w
chlewni, pośród stada dorodnych świń, towarzyszący grupie oficjeli
fotoreporterzy natychmiast strzelają fotki. Na to Kaczyński:
- Tylko żeby mi tam nie było jakiegoś głupiego podpisu pod zdjęciem,
typu "Kaczka i świnie", albo coś takiego!
- Ależ skąd panie prezydencie.
Wszystko będzie cacy.
Nazajutrz ukazuje się gazeta ze zdjęciem Kaczyńskiego wśród świń i
podpis "Lech Kaczyński (trzeci od lewej)".

zosia2007

Mąż wraca do domu I widzi jak zona zmywa podłogę w dość seksownej pozycji.
Nie wytrzymał, podbiega do niej.....rzuca się na nią I huragan poprostu.
Po wszystkim zona sie ubiera I mówi do męża: Ty jesteś tak samo
pierdolnięty jak moi koledzy z pracy?.

Mąż pyta żonę Po stosunku:
- Miałaś orgazm?
- Tak.
- I co się mówi?
- Dziękuję.

Mąż do żony:
- Masz ochotę na szybki numerek?
- A są jakieś inne?

- Dlaczego student jest podobny do psa?
- Bo jak mu się zada jakieś pytanie, to tak mądrze patrzy...

P: Jaka jest najczęściej spotykana Wada postawy u żonatychfacetów?
O: Dupa na boku.

Małżeństwo z dwudziestoletnim stażem: zona krząta sie w kuchni,
Facet umówił sie z kolegami na polowanie. W dniu polowania
Wstał skoro świt, ubrał sie wziął bron, wyszedł przed dom, postał,
postał... I stwierdził, ze nie pojedzie, Bo jest za zimno.
Wrócił do domu, rozebrał sie I wszedł z powrotem do nagrzanego lóżka I
przytulił sie do gorącej zony. Zona Po omacku poklepała go Po pośladkach
I pyta:
- To ty?
- Yhm, to ja.
- Zmarzłeś?
- Zmarzłem.
- No popatrz, a ten idiota pojechał na polowanie...

Naiwna
Spotykają się dwaj koledzy. Jeden mówi:
- Ty wiesz, jaka moja żona jest naiwna? Robi sobie prawo jazdy
i myśli, że jej dam samochód.
Na to drugi:
- To jeszcze nic. A moja jaka naiwna! Jutro jedzie do
sanatorium, zaglądam do torby a tam 10 prezerwatyw. I ona myśli, że ja
przyjadę...

Rozwód
Adwokat pyta swojego klienta:
- Dlaczego chce się pan rozwieść?
- Bo moja żona cały czas szwenda się po knajpach!
- Pije?
- Nie, łazi za mną!

Smutny
- Dlaczego masz taką nieszczęśliwą minę?
- Moja żona wyjeżdża na tydzie do swojej matki.
- I z tego powodu jesteś taki ponury?
- Muszę, bo inaczej nie wyjedzie.

Mądrość życiowa Bacy
- Przykro mi, baco, ale macie raka.
Baca zasępił się, pomyślał, podrapał po głowie i pyta:
- Doktorze, a nie możecie mi napisać, że mam łejds?
- AIDS..? No, ale dlaczego Baco? - pyta zdziwiony doktor
- Ano, po pirse, to bede pirsy ze wsi co ma łejds, po wtóre, to bede
miał pewność, że po mojej śmirci mojej baby żaden nie rusy, a po
trzecie, to chciałbyk zobacyć mordy tych, co juz jom rusali...


brawurka

Małżeństwo z dwudziestoletnim stażem: zona krząta sie w kuchni,
Facet umówił sie z kolegami na polowanie. W dniu polowania
Wstał skoro świt, ubrał sie wziął bron, wyszedł przed dom, postał,
postał... I stwierdził, ze nie pojedzie, Bo jest za zimno.
Wrócił do domu, rozebrał sie I wszedł z powrotem do nagrzanego lóżka I
przytulił sie do gorącej zony. Zona Po omacku poklepała go Po pośladkach
I pyta:
- To ty?
- Yhm, to ja.
- Zmarzłeś?
- Zmarzłem.
- No popatrz, a ten idiota pojechał na polowanie...



ten kawal tylko w wersji z wędkarzem opowiadałą golinda na pierwszym strefowym spotkaniu.mam pamiec,co? ;)

panikarola

- Dlaczego student jest podobny do psa?
- Bo jak mu się zada jakieś pytanie, to tak mądrze patrzy...

no boskie lol lol lol
Nic tak nie cieszy, jak seria z pepeszy.

szelma

A jakie prawdziwe :rotfl:.