Czy oszczedzacie i jak?

Zaczęty przez mayagaramond, 17 Lis 2008, 14:46:29

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

jestynka

Cytat: rudasekawf w 01 Lip 2011, 15:52:49
heh niestety każdemu idzie to dobrze
przykro strasznie :(  na pewno dacie radę podbudować sytuację finansową. A wyczyny i mega gimnastyki musiałaś dokonać żeby Wam starczyło, jestem pod wrażeniem. Nos w górę

ja się tym tak bardzo nie dołuj,ale chciałabym pospłacać już te wszystkie kredyty, długi itp.
a człowiek jest taki,że ile ma to za tyle przezyje ;)
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

magdalinska

Cytat: jestynka w 02 Lip 2011, 16:45:39a człowiek jest taki,że ile ma to za tyle przezyje wink
tak faktycznie jest :)

jestynka

aczkolwiek chcialoby się pojechac gdzieś, na świecie tyle fajnych miejsc ;)
kupic trochę ciuchów, nie szczypać się z każdym zakupem "ekstra" itp
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

Kasia

#703
Cytat: nionczka w 02 Lip 2011, 10:09:42A nie mozesz sobie postawic jakichs celow posrednich? Mi przez jakis czas nie chcialo sie oszczedzac, zeby miec wiecej, bo to mnie nie motywowalo. Wiec zaczelam zbierac na konkretne rzeczy, np. wyliczylam sobie, ze tyle potzrebuje na kuchnie i zbieralam na kuchnie. Potem na stol i krzesla do jadalni. Oczywiscie nie kupowalam tego, bo zbieralam na dom. Ale juz nie bylo to takie abstrakcyjne.
nionczka ale ja cel mam - DOM niewiadomokiedy ;) wiec oszczedzamy ostro ostro aby potem mieć jak najmniej długow (kredytu)
i nie wiem czy nie łatwiej psychicznie byłoby mi spłacac długi (i cieszyć się z posiadamia domu) niz oszczedzac na niewiadomo kiedy zrealizowany cel ....

Dodany tekst: 02 Lip 2011, 23:37:09

Cytat: jestynka w 02 Lip 2011, 16:45:39a człowiek jest taki,że ile ma to za tyle przezyje wink
oj tak :D

zwierzatko_mojej_mamy

Cytat: Kasia w 03 Lip 2011, 00:35:03niewiadomokiedy
to jest cos co u mnie nie dziala ;) i wlasnie bardziej irytuje niz zacheca ;)
oprócz marzeń, warto też mieć wódkę


http://metryczki.pl/
www.annawilk.pl

magdalinska

Cytat: Kasia w 03 Lip 2011, 00:35:03i nie wiem czy nie łatwiej psychicznie byłoby mi spłacac długi (i cieszyć się z posiadamia domu)
tez nie jest łatwo, bo ja tylko czekałam, keidy dostane jakies przedsadowe wezwanie do zapłaty, albo zadzwoni jakis wierzyciel, albo znowu wyskoczy cos, czego sie nie spodziewalismy.... i tak w kółko.

konwalia

Cytat: zwierzatko_mojej_mamy w 03 Lip 2011, 09:23:34
to jest cos co u mnie nie dziala ;) i wlasnie bardziej irytuje niz zacheca ;)
ja też taki typ  :highfive:

callja

Cytat: nionczka w 02 Lip 2011, 10:09:42Jak bylam biedna studentka w Barcelonie to zylam za takie sumy, ze dzis w to nie moge uwierzyc.
Podobnie robiłam będąc na stypendium w Niemczech - grant był śmiesznie niski; moja profesorka zasięgnęła języka u moich koleżanek (mnie nei pytała, bo zawsze twierdziłam że wsjo w pariadkie ;) ) - potem co i rusz napychała mnie ciastkami przekonana, że głoduję ;)

Co do jedzenia - tu akurat mama dała mi zawczasu dobry przykład, i nie marnujemy produktów wcale. Raz na ruski rok wyrzucę kawalątek spleśniałego chleba czy wyleję resztkę skwaśniałego mleka. Planuję posiłki, kupujemy na bieżąco, w tanich sklepach (Biedronka rządzi). W knajpie byliśmy ostatnio tylko dlatego, że ktoś oddał nam gratis kupon do wykorzystania :P

Na jedzeniu nie mamy już zatem za bardzo jak zaoszczędzić :( pozostaje zatrzymać się na etapie "zaciskania pasa" w nadziei, że kiedyś zaczniemy wychodzic na prostą...
Nie obrażaj się sam... inni zrobią to lepiej!!! /by teściowa tutora mego ;) /

marax

Cytat: magdalinska w 03 Lip 2011, 09:34:46
tez nie jest łatwo, bo ja tylko czekałam, keidy dostane jakies przedsadowe wezwanie do zapłaty, albo zadzwoni jakis wierzyciel, albo znowu wyskoczy cos, czego sie nie spodziewalismy.... i tak w kółko.
zebys wiedziala u nas to samo . cie=agle minus 5000 albo wiecej .............. na nic nie mozna sobie pozwolic

magdalinska

#709
Cytat: maraxela w 03 Lip 2011, 17:58:42
zebys wiedziala u nas to samo . cie=agle minus 5000 albo wiecej .............. na nic nie mozna sobie pozwolic
tylko mojej mamie jestesmy winni 7500zł lol nie wiem kiedy jej to oddam, ale przynajmniej ona sie nie upomina. Wiekszosc elektrykowi juz oddalismy, jemu juz mało zostało. I to by bylo na razie tyle dlugów :D (do nastepnych robot :D )
ale jak w nie nie wpasc, jak nam wykonawca oblicza materiały do ocieplenia, a przy koncowym rozliczeniu sklepu wychodzi 5tys wiecej.... bo cos tam dobrali, bo o czyms zapomniał i nie doliczyl.... do tego przypomina sobie, ze nie zapłacilismy mu jeszcze za budowe garazu 3tys... (moj tato mnie dobija mowiac, ze chyba faktycznie to nie bylo rozliczone...) gdyby nie to, to by mi kasy wystarczylo i teraz byłabym na zero, a tak rok spłacam te długi, a inne nie ruszone. i tak w kolko. 

Dodany tekst: 03 Lip 2011, 18:32:40

kiedys to ja byłam bogata... i nie musialam oszczedzac.... :( (jak mieszkałam z rodzicami, ale chyba nei chce wrocic do tych czasów :D )

jusia

kasia to kupcie dom...a pozniej splaccie kredyt, mnie zdecydowanie taki uklad bardziej motywuje, tzn.u mnie na rate kredytu musi byc, a z oszczedzaniem to roznie, niestety bywa...
"Ten co chce- szuka sposobu, ten co nie chce- szuka powodu"

zwierzatko_mojej_mamy

Cytat: jusia w 03 Lip 2011, 19:32:54na rate kredytu musi byc, a z oszczedzaniem to roznie, niestety bywa...
no i jakby nie tylko ten fakt, ze stoisz juz w sytuacji podbramkowej, bo rate placic musisz to juz korzystasz z dobra ;)
oprócz marzeń, warto też mieć wódkę


http://metryczki.pl/
www.annawilk.pl

jusia

Cytat: zwierzatko_mojej_mamy w 03 Lip 2011, 19:21:49
no i jakby nie tylko ten fakt, ze stoisz juz w sytuacji podbramkowej, bo rate placic musisz to juz korzystasz z dobra ;)
wlasnie :)
"Ten co chce- szuka sposobu, ten co nie chce- szuka powodu"

abkasia

ja wam  powiem, ze my nie zarabiamy zle..
ale nie oszczedzamy nic...
mamy duzo stalych wydatkow miesiecznych.. i tego nei da sie zmneijszyc... ( wlasciwie to bardzo duzo, )
ale reszte to nam sie przez palce przelewa...

rilla

abkasia hehe ale kupujesz kiecki i buty, to inwestycja w siebie:) 

fasolka1980

Cytat: zwierzatko_mojej_mamy w 03 Lip 2011, 19:21:49
no i jakby nie tylko ten fakt, ze stoisz juz w sytuacji podbramkowej, bo rate placic musisz to juz korzystasz z dobra ;)


albo i nie, jezeli Ci nie wystarcza do pierwszego...

ja mam mentalny problem z kredytem na większe mieszkanie  :headbang:   cały czas myslę, co będzie jesli któres z nas straci pracę? nie pracujemy w budżetówce, w korporacjach róznie bywa...

bardziej chodzi o pracę O., bo moja to głównie wszystkie stałe wydatki+niania

mamy dużo oszczędności, ale chyba nie zdecyduję się na ratę, która wynosi więcej niż 30% pensji

do usranej śmierci będziemy mieszkac na 47 m :headbang:

abkasia

Cytat: rilla w 03 Lip 2011, 21:54:59
abkasia hehe ale kupujesz kiecki i buty, to inwestycja w siebie:) 
no tak i na to rozlazi sie troche kasy...
ale akurat tych pieniedzy mi snie szkoda...
szkoda mi tych wydanych w supermarkecie na zarcie, plyny.... ;D

nionczka

#717
Cytat: fasolka1980 w 03 Lip 2011, 22:58:54mamy dużo oszczędności, ale chyba nie zdecyduję się na ratę, która wynosi więcej niż 30% pensji
My wlasnie sie na podobna rate zdecydowalismy, moze 33%. Wiecej mogloby byc trudno w naszej sytuacji. Poki musimy dodatkowo placic za wynajem, prywatny zlobek i biezace wydatki, wyzsza rata moglaby byc problemem. Ale slyszalam o ludziach, ktorzy zadluzaja sie na 60% dochodow, bo na tyle maksymalnie im pozwalaja przespisy. My tez na tyle moglismy, ale za zadne skarby bysmy nie chcieli. Ja nie mam dlugow zadnych u nikogo, ale mam 2 kredyty hipoteczne i musze miec po kilka rat odlozonych na kazdy z nich, na wszelki wypadek. Te pieniadze sa swiete i ich nie ruszam. Nawet jakbym o suchym chlebie miala przezyc caly miesiac.


Dodany tekst: 03 Lip 2011, 21:34:03

Cytat: abkasia w 03 Lip 2011, 22:59:34szkoda mi tych wydanych w supermarkecie na zarcie, plyny....

Nie sprzataj, jak my, wiele zaoszczedzisz na detergentach :-)


Dodany tekst: 03 Lip 2011, 22:38:13

Cytat: fasolka1980 w 03 Lip 2011, 22:58:54ja mam mentalny problem z kredytem na większe mieszkanie     cały czas myslę, co będzie jesli któres z nas straci pracę? nie pracujemy w budżetówce, w korporacjach róznie bywa...

Zawsze istnieje ryzyko, ze cos sie stanie i nie bedzie latwo. Ale mysle, ze to nie powod, zeby rezygnowac calkowicie z planow. Fasolka, ja sie bardziej obawiam o zdrowie. Prace zawsze mozna znalezc inna, moze gorsza, moze lepsza, ale sie znajdzie.
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

Kasia

#718
Cytat: jusia w 03 Lip 2011, 18:32:54
kasia to kupcie dom...a pozniej splaccie kredyt, mnie zdecydowanie taki uklad bardziej motywuje, tzn.u mnie na rate kredytu musi byc, a z oszczedzaniem to roznie, niestety bywa...

ale ja na dziełkę czekam :D
My w oszczedzaniu jesteśmy dobrzy, oszczednosci nie ruszamy, chocby nie wiem co (no jakby tfu tfu jakas choroba to juz inaczej)
mnie tylko meczy to oszczedzanie
w zasadzie od 2005 roku oszczedzamy miesiąc w miesiąc (na mieszkanie, na ślub, teraz na dom) i juz mnie to męczy :D
bo my od 2005 roku zyjemy dość skromnie, tak na co dzień, ciuchów prawie zero, na mieście mało jemy, jedzeniowych frykasów raczej unikamy itd
no cos za coś ....



Dodany tekst: pon, 4 lip 2011, 08:16:44

Cytat: fasolka1980 w 03 Lip 2011, 22:58:54nie pracujemy w budżetówce, w korporacjach róznie bywa...
no miałabys problem z głowy, na kredyt nie byłoby cie stć ;)

fasolka1980

Kasia niby racja, choc pracownik państwowej organizacji ma pewniejszą w oczach banku robotę ;)

no my tez nie szalejemy ani z ciuchami, ani z restauracjami - to drugie obecnie bardziej ze względu na młodego - wczoraj byliśmy ze znajomymi na pizzy -  :rotfl: nie da się z młodym po prostu...

Kasia

Cytat: fasolka1980 w 04 Lip 2011, 10:24:48Kasia niby racja, choc pracownik państwowej organizacji ma pewniejszą w oczach banku robotę wink
jeszcze się nie spotkałam aby w któryms banku brali to pod uwage :knuje:
bardziej chodzi mi o to ze dochody zdolnosci nie bardzo ci daja :(

annka-cygannka

#721
Moim celem w oszczędzaniu jest odłożenie kwoty, która pozwoliłaby naszej rodzinie na pół roku życia, płacenia rachunków i spłacania kredytu mieszkaniowego, w przypadku, gdybyśmy stracili jakiekolwiek dochody.

claridad

U nas do tej pory było różnie z oszczędzaniem ale generalnie się staramy. Ja miałam jakieś tam swoje drobne oszczędności na koncie ale zbyt często z nich wyjmowałam kaskę na różne drobiazgi (tu 50zł, tam 50zł i tak dalej). Teraz mam koperty :D W domu odkładam sobie niewielkie sumy na rzeczy konkretne, np. koperta Boże Narodzenie czy  Niedopłaty :D Pieniędzmi na jako takim koncie oszczędnościowym  rządzi T., ja mam na swoim koncie kasę na miesięczne potrzeby i z tego wydaję. Do kopert wkładam tyle ile chce mieć uzbierane np. do grudnia i powiem Wam, że mnie w ogóle ta kasa nie kusi. Jak mogłbym po nią sięgnąć to od razu widzę napis i myślę: eee, przecież to na prezenty, na Boże Narodzenie itd.
T. obraca wiekszymi sumami na oszczędnościach, ma założony kapitał emerytalny  na którym też odkłada kasę i ona jakoś tam magicznie przyrasta.
Od miesiąca zapisuję sobie w kajeciku wydatki i uderzyło mnie jak dużo kasy rozpieprzam na głupoty np. lunch w pracy. Staram się teraz zabierać coś do pracy gotowego. Obecnie i tak mam sporadycznie czas na przerwy i jedzenie ale przynajmniej mam kanapkę a nie wydaję 5zł na Pana Kanapkę.
Na duże zakupy jeździmy do makro i lidla i kupujemy na zapas chemię: papier toaletowy, waciki (lidl), pastę do zębów w pięciopaku, krem do rąk tak samo, płyny do płukania, prania, środki czyszczące (makro). i żywność taką co można przechować: mrożonki w dużych pakach: brukselka, brokuły, mieszanki w opakowaniach 2,5kg w makro, wodę ze 4 zgrzewki i mleko tak samo w Lidlu, PeepColę w Lidlu smaczną bardzo, super Vitelle też w Lidlu. Chleb tostowy też większą ilość i do zamrażalnika. Na bieżąco kupujemy w zasadzie tylko jakieś świeże warzywo ja mamy chęć i chleb. I chociaż jednorazowo wydaje się dużo to porónywałam to z miesiącem kupowania na bieżąco gdzie tylko popadnie i wychodzimy już w tym momencie na plus :)

Kasia

clari a to makro to rzeczywiscie taniej wam wychodzi?

bo ja co pojede to widze ceny jak z kosmosu :knuje:

claridad

Kasia

zależy od produktu. My tam kupujemy określone produkty konkretnych marek :) Np. wody min. nie kupujemy bo taniej jest w Lidlu, to samo z mlekiem. Ale już np. koncentrat do płukania w Makro. Papier toaletowy w Lidlu ale kostki rosołowe pakowane po 6 opakowań mamy z Makro za 12zł i są ok. To samo np. oliwki, duży słoik po 5zł, płyn do płukania 5l za 12zł, 2,5kg brokuła za 15zł. Generalnie trzeba chodzić i sprawdzać. Tam jest tak jak w innych supermarketach, że to co tańsze  pochowane po kątach.