O wszystkim i o ...! tzw. śmietnik ciążowy

Zaczęty przez aja, 27 Maj 2008, 09:43:30

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

marax

Cytat: kasiad50 w 28 Sie 2008, 12:54:38
abkasia ja znalazłam coś takiego

wynik nieprawidłowy oznacza, że pacjentka znajduje się w grupie podwyższonego ryzyka wystąpienia np. zespołu Downa i w tym przypadku wskazana będzie dalsza diagnostyka inwazyjna.Wynik nieprawidłowy testu nie oznacza więc od razu choroby płodu. Oczywiscie im wartosc ryzyka jest wieksza tym wyzsze jest prawdopodobieństwo choroby dziecka.Nalezy pamietac ze wiekszosc kobiet z grupy podwyzszonego ryzyka urodzi ZDROWE dziecko

tak bo oni podaja wynik jako ryzyko i jezlei wyjdzie ci wyzsze niz 1:300 tz ze w grupie kobiet ktore maja taki sam wynik jak ty jedna urodzi dziecko z zespolem genetycznym wtedy wdranza sie badania inwazyjne.Test pappa jest tylko droga do wykrycia nieprawidlowosci -wylapuje kobiety o podwyzszonym ryzyku i kieruje je na nalsza diagnostyke.

marax

#701
nikt nikogo nie namawia na nic trzeba miec tylko swiadomosc ze sa takie badania ze daja szanse ze nie wszytko oko ludzkie wychwyci.wiele wad mozna leczyc juz w lonie matki jak :wady serca,wodoglowie,niedroznosc pecheza moczowego -to akurat wylapuje usg genetyczne.W normalnych gabinetach sprzet tez jest roznej jakosi i moze nie wylapac wszytkiego.to tylko informacja i tak 95 % kobiet urodzi zdrowe dzieci - informacja jest tylko po to zeby pozniej nie bylo mowione ze 'lakarz mowil ze wszytko dobrze a jednak dziecko urodzilo sie chore" lekarz tez czlowiek nie ma pieniedzy na takie badania i to ze czegos nie zauwazy bo ma za stary sprzet juz pozniej jego wina nie ejst

vobi

A ja troche zaluje ze testu Pappa nie zrobilam... wyniki przeziernosci i innych badan sa prawidlowe, wiec lekarka nic mi o tescie nie mowila, moglam zrobic bez jej polecenia, ale jakos przespalam ten okres kiedy mozna go robic i juz "po ptakach".

Na pewno nie mozna sie do tego "przygotowac", ale wolalabym wiedziec wczesniej ze dziecko jest chore, szukalabym wczesniej informacji na temat danej choroby, sprawdzala czy i jak mozna leczyc dziecko, ewentualnie poszukala grup wsparcia dla rodzicow ktorzy maja chore dzieci. Wydaje mi sie ze zdazylabym sie troche oswoic z ta mysla...

marax

Cytat: vobi w 28 Sie 2008, 13:05:35
A ja troche zaluje ze testu Pappa nie zrobilam... wyniki przeziernosci i innych badan sa prawidlowe, wiec lekarka nic mi o tescie nie mowila, moglam zrobic bez jej polecenia, ale jakos przespalam ten okres kiedy mozna go robic i juz "po ptakach".

Na pewno nie mozna sie do tego "przygotowac", ale wolalabym wiedziec wczesniej ze dziecko jest chore, szukalabym wczesniej informacji na temat danej choroby, sprawdzala czy i jak mozna leczyc dziecko, ewentualnie poszukala grup wsparcia dla rodzicow ktorzy maja chore dzieci. Wydaje mi sie ze zdazylabym sie troche oswoic z ta mysla...

a co to jest innego jak nie rpzygotowanie ?? szukasz informacji wiesz czego sie spodziewac ,wiesz co cie czeka i swiadomi podejmujesz decyzje.Mozesz sie spotkac z ludzmi majacymi dzieci z taka choroba i ocenic czy podolasz.teraz sie mowi ze ja to na pewno dalabym sobie rade id ziecka bym nie oddala do zakladu ,ale pozniej jest bardzo ciezko i nie wszyscy sobie radza

vobi

marax, sorry, zlego slowa uzylam, chodzilo mi o to, ze mimo wszystko nie da sie tak przygotowac, zeby sie z choroba dziecka pogodzic

jusia

vobi ja tez zaluje :( przezierność była OK, lekarz nic nie mówił to nie pomyslalam, ale teraz im blizej porodu tym bardziej boje sie, ze cos jest nie tak, no i jutro mam kolejne USG (mam nadzieje, ze Franio pozostanie Franiem ;) ) w ogole doszłam do wniosku, ze 9 miesiecy na ciaze to jest super rozwiazanie, czlowiek jest w stanie tak dojrzec do tej zmiany jaka mu sie w zyciu gotuje ;) wczoraj doszlismy do wniosku z mezem, ze jestesmy baaaaaaardzo podekscytowani, boimy sie, ale cieszymy jak diabli ;) i teraz jak wiem, kto tam siedzi i jak to dziecko personalizuje, mowie Franio to, Franio tamto, to wlasciwe dla mnie ono juz jest z nami, chociaz dopiero niedlugo bedzie :) przedwczoraj np. w ogole sie nie ruszał o "swojej" porze, tak jak nie jestem histeryczka, tak wpadlam w taki poploch, ze z rykiem zadzwonilam do meza i juz chcialam biec do szpitala, ale jeszcze przed wyjsciem zaczelam gladzic brzuch i lekko weń pukać...no i brzuch mi odpuknął ;) wiem, że to tylko  bezwarunkowe odruchy dziecka, ale cieszylam sie jak glupia z tej naszej komunikacji...dobra nie bede sie rozpisywac, bo mnie jeszcze z Klubu Wyrodnych Matek wyrzucicie ;)
"Ten co chce- szuka sposobu, ten co nie chce- szuka powodu"

marax

Jak sie nei ma takiego dziecka pod opieka to sie latwo mowi ze by sie nei usunalo ale jak sie juz zostanei sam na sam z nim to bywaja tragedie.Dziecko potrafi zruinowac zycie calej rodzinie ,malzenstwa sie rozpadaja,matki dostaja choroby psychicznej mezowi odchodza.Ja wole byc przygotowana na to co mialoby byc .Nnigdy z gory nie mowie ze czegos bym nie zrobila - nie kazdy jest w stanie sobie poradzic ze wszytkim.Ja bym chciala miec mozliwosc zobaczyc jak wyglada opieka nad takjim dzieckiem ,co to znaczy wogole zajmwoac sie dzieckiem jezeli ono co pare dni umiera bo sie dusi.To nie tylko nasz wybor ale wybor za nasz dziecko ja bym na wiele chorob swojego dziecka nie skazala bo to gorsze niz ukrzyzowanie

nionczka

Mi sie wydaje, ze gdybym miala swiadomosc, ze nosze chore dziecko moglabym sie zalamac. Stracilabym zapal, moze nawet zainteresowanie, wpadla w depresje. Nie chcialoby mi sie rodzic, znosic bólu, etc.  A to nie byloby dobre ani dla mnie ani dla dziecka.
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

marax

ja uwazam ze nie da sie przewidziec co by bylo gdyby.tak samo jakbys sie zalamala teraz to bys sie zalamala po urodzeniu jakbys nie wiedziala wogole co z takim dzieckiem zrobic,gdzie szukac pomocy.lekarz tez czesto nie maja pojecia jak sie takim dzieckiem opiekowac

marax

zespol dawna jest jeszcze lagodny ale juz np wrodzona lamliwosc kosci-usunelabym dziecko nie skazalabym je na ciagly bol to nie zycie to pieklo na ziemi

brawurka

nionczka ale tak czy tak to pewnie bys sie załąmała, ja uwazam ze lepiej wiefdziec w ciazy i sie przygotowac psychicznie niz potem po porodzie przezywac taki szok

vobi

Cytat: jusia79 w 28 Sie 2008, 13:15:10
w ogole doszłam do wniosku, ze 9 miesiecy na ciaze to jest super rozwiazanie, czlowiek jest w stanie tak dojrzec do tej zmiany jaka mu sie w zyciu gotuje

jusia, mowisz? Bo mi sie juz te 6 miesiecy tak straaaasznie dluzy, radosc sie chyba gdzies schowala... moze to jakis tymczasowy dolek.

brawurka


ishka82

Cytat: brawurka132 w 28 Sie 2008, 13:36:40
nionczka ale tak czy tak to pewnie bys sie załąmała, ja uwazam ze lepiej wiefdziec w ciazy i sie przygotowac psychicznie niz potem po porodzie przezywac taki szok
W pełni się zgadzam. Pracowałam z niepełnosprawnymi...do tego trzeba się przygotować i lepiej żeby nie spadło jak kubeł zimnej wody w dniu porodu. Tym bardziej, że wtedy załamka murowana.

aja

mnie czasem zastanawia postepowanie mężczyzn - zupełnie bez skrupułów odchodzą od żon i swoich chorych dzieci! kobieta swojego chorego dziecka nie zostawi! tzn. normalna kobieta bo jakieś tam wyjątki są...
całkowicie się zgadzam z marax nie chciałabym patrzeć na cierpienie swojego dziecka ...

jestynka

ale też trzeba wiedzieć, że jest ryzyko przy badaniach inwazyjnych
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

vobi

jestynka, jasne, ale badania inwazyjne to juz ostatecznosc

goga

Maraxela ma rację - nigdy nie można przewidzieć co by się zrobiło........ ja niestety znam kilka kobiet, które stanęły przed tą straszną decyzja, kiedy już poznały wyniki swoich badań................
W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta
i młoda kobieta. (G.B. Shaw)


vobi

Cytat: goga w 28 Sie 2008, 18:10:55
Maraxela ma rację - nigdy nie można przewidzieć co by się zrobiło........

ja sie z tym zgadzam, i to nie tylko w odniesieniu do chorego dziecka, ale generalnie do wszystkich ekstremalnie trudnych sytuacji

goga

rilla84 nie chciałabym tu pisać o wadach tych dzieci, bo czytają dziewczyn w ciąży i po co im to, ale były to wady uniemożliwiające przeżycie po urodzeniu więc...............
W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta
i młoda kobieta. (G.B. Shaw)

rilla

hm jasne, nie chodziło mi o wypisywanie... rozumie, że w większość informacja o wadach nei pozostawiała złudzeń matkom... ja nie znam na szczęście nikogo, kto musiałby decydować w takiej sprawie... ale ciekawa jestem, czy kobiety mimo wszystko próbują donosić ciążę i czekają na "cud" lub pomyłkę lekarską...

vobi

rilla84, czasem licza na cud, niedawno czytalam artykul o takiej dziewczynie ktora mimo potwierdzonej diagnozy o ciezkiej chorobie dziecka, nie dajacej szans na przezycie, urodzila je... niestety, lekarze mieli racje i malenstwo umarlo

rilla

umarło, ale jego mama może powiedzieć sobie, że zrobiła wszystko, że wierzyła do końca... eh ale to musi być cię w 10 żar nie do opisania... koniec smutnego tematu:)

moje koleżanka dzisiaj  była na kolejnym badaniu, już jest w 10 tc i pod koneic marca będę znów ciocią:D w listopadzie zresztą też:D

goga

rilla84 masz pw

Vobi mówisz o artykule w Wysokich Obcasach ? w takich przypadkach nie ma mowy o pomyłce, ta wada jest doskonale widoczna - niestety.................
W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta
i młoda kobieta. (G.B. Shaw)