O wszystkim i o ...! tzw. śmietnik ciążowy

Zaczęty przez aja, 27 Maj 2008, 09:43:30

0 użytkowników i 4 Gości przegląda ten wątek.

Kasia

foczkaka to już zalezy ile kosztuje np. prywatny żłobek (bo z państwowymi to kiszka) a ile wynosi pensja?

No i trzeba rozważyc co akurat w danej sytuacji lepsze czy konieczniejsze? Czy rozwój zawodowy czy np. samodzielne wychowywanie dziecka.

Ja np. wiem że po macierzyńskim będę chciała wrócić od razu do pracy wiec muszę liczyć się że na żłobek prywatny będzie trzeba kasę poświecić. No ale mam konkretne plany zawodowe i na siedzenie w domu nie mogę sobie absolutnie pozwolić, tym bardziej że na wychowawczym nic nie dostanę, ani grosza!

nionczka

#2351
foczkaka ja po macierzynskim wrocilam od razu do pracy. z jednej strony nie moglam sobie pozwolic na nie pracowanie ze wzgledu na kredyt, z drugiej nie chcialam porzucac pracy. Wreszcie juz mi odbijalo w domu i bralam pod uwage zrzeczenie sie urlopu na rzecz meza. A dziecko w prywatnym zlobku i wszyscy zadowoleni.
jesli bardzo chcecie miec dziecko, nie rezygnujcie z powodów finansowych. pieniadze raz sa, raz ich nie ma. Dzis mozesz miec kupe kasy, zajsc w ciaze a potem cos sie zmieni i bedziesz biedna (czego oczywiscie Ci nie zycze).
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

foczkaka

#2352
Cytat: nionczka w 09 Cze 2009, 15:14:47
foczkaka ja po macierzynskim wrocilam od razu do pracy. z jednej strony nie moglam sobie pozwolic na nie pracowanie ze wzgledu na kredyt, z drugiej nie chcialam porzucac pracy. Wreszcie juz mi odbijalo w domu i bralam pod uwage zrzeczenie sie urlopu na rzecz meza. A dziecko w prywatnym zlobku i wszyscy zadowoleni.
jesli bardzo chcecie miec dziecko, nie rezygnujcie z powodów finansowych. pieniadze raz sa, raz ich nie ma. Dzis mozesz miec kupe kasy, zajsc w ciaze a potem cos sie zmieni i bedziesz biedna (czego oczywiscie Ci nie zycze).

Teraz wydaje mi się ze wolałabym nie oddawać dziecka obcym pod opiekę, nie mam też nic przeciwko siedzeniu w domu, bo zajęć pozapracowych mam na tyle że zawsze jest co robić :) No ale może mi się tylko wydaje ;)
Co do mojej pracy - nie jest specjalnie rozwijająca, traktuję ją tymczasowo, poki nie skończę studiów, więc tęsknić za nia nie będę. Nie zarabiam też za duzo.
Z drugiej strony branie kredytu mieszkaniowego ciągle jeszcze jest przed nami - nie wiem czy biorąc kredyt mogę liczyć na swoją wypłatę (bo przecież jak bedzie dziecko to moja pensja odpada), nie moge też zajść w ciąze, poki sie sytuacja finansowa jakkolwiek nie wyjaśni. Biorac kredyt musimy brać pod uwage  ewentualne dziecko, mysląc o potomstwie musiby brac pod uwage ewentualny kredyt :P I tak w kółko. :/

To sie rozpisałam :P
Nie możesz mieć wszystkiego, bo gdzie byś to położył...

Kasia

foczkaka no to może ruszyc szybko cos z kredytem

Bo tak w zawieszeniu to i 10lat mozecie być.

trzeba coś robić, aby iść do przodu - stanie w miejscu .chyba jeszcze nikomu pożytku nie przyniosło.

elve

a z czasem potrzeby finansowe rosną i człowiek ma wrażenie ze ciągle mu mało ;)

nionczka

Zgadzam sie z Kasia!
Rzeczywiscie macie jeszcze pare spraw do zalatwienia (studia, kredyt, ciekawsza praca...) wiec do roboty. Bo tez nie chce Cie namawiac na dziecko jesli nie jestescie do tego zupelnie przygpotowani. Ale potem wracaj do nas na strefe ciazowa :-)
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

asia407

Zgadzam sie z nionczka. Z pieniedzmi tak do konca to nic nie wiadomo, roznie moze sie potoczyc. A na dziecko czas nigdy nie wydaje sie odpowiedni.
Ze wzgledu na wysokosc kredytu czy tego chce czy nie musze wrocic do pracy. W tej chwili nie jestem nawet pewna czy bede miala gdzie wrocic, okaze sie za pare miesiecy. U nas dodatkowym problemem jest okres urlopu macierzynskiego, bo w UK przepisy sa inne niz w Pl. Przez okres 9 miesiecy bede dostawac jedynie ok. 130 funtow tygodniowo, co jest kwota smieszna w porownaniu do zarobkow, ale tyle wynosi panstwowy macierzynski. Niektore zaklady pracy z wlasnej woli do tego doplacaja. No i Uniwersytet tez, ale tylko tym pracownikow, ktorzy zadeklaruja powrot do pracy na conajmniej rok. Chetnie bym taka deklaracje podpisala, ale moja umowa nie wybiega tak daleko w przyszlosc. No i klops :hmm:

Zlobkow panstwowych tu nie ma. Zostaje prywatny. Ceny sa nieziemskie, ok 40 - 50 funtow dziennie.

Mimo wszystkich problemow bardzo sie z tej ciazy z mezem cieszymy. Wiem, ze RAZEM poradzimy sobie ze wszystkim. Nauczylismy sie zyc oszczednie, wiec bedzie ok.  

Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

foczkaka

#2357
asia407 Na pewno sobie poradzicie!  :thumbup:

Kasia pewnie masz rację - trzeba zacząć działać :)

Dodany tekst: 09 Cze 2009, 15:45:19

Cytat: nionczka w 09 Cze 2009, 15:32:30
Zgadzam sie z Kasia!
Rzeczywiscie macie jeszcze pare spraw do zalatwienia (studia, kredyt, ciekawsza praca...) wiec do roboty. Bo tez nie chce Cie namawiac na dziecko jesli nie jestescie do tego zupelnie przygpotowani. Ale potem wracaj do nas na strefe ciazowa :-)
ninoczka ale mnie tak od razu nie wyganiaj ;) ;)
Nie możesz mieć wszystkiego, bo gdzie byś to położył...

nionczka

Cytat: foczkaka w 09 Cze 2009, 15:42:30
asia407 Na pewno sobie poradzicie!  :thumbup:

Kasia pewnie masz rację - trzeba zacząć działać :)

Dodany tekst: 09 Cze 2009, 14:45:19

ninoczka ale mnie tak od razu nie wyganiaj ;) ;)

Ale Cie nie wyganiam!!!!Ale jak bedziesz tu przesiadywac to w ciaze nie zajdziesz ;-)
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

foczkaka

Cytat: nionczka
Ale Cie nie wyganiam!!!!Ale jak bedziesz tu przesiadywac to w ciaze nie zajdziesz ;-)

Toteż narazie przesiaduje, a nie zachodze ;) :D
Nie możesz mieć wszystkiego, bo gdzie byś to położył...

marax

mi zostalo jeszcze 2 latra studiow piąty i szósty - ja nie pracuje mam dziecko 5 miesieczne i od pazdziernika wracam na studia.Jak zaszlam w ciaze wydawalo mi sie ze nie ejst to odpowiedni czas.Teraz mysle ze nigdy nie ma tego odpowiedniego i ciesze sie ze stalo jak sie stalo.

Kasia

Pewnie ze nigdy nie ma dobrego czasu na ciążę

Mi decyzja o ciąży mocno pokrzyżowała plany zawodowe, no ale stwierdziłam ze praca pracą a rodzina najważniejsza :)
Dlatego tez stwierdziliśmy że nie ma co czekać na "lepszy" moment :)

abkasia

ja nie wiem jak wroce do pracy.. obsesyjnie boje sie zostawic malego z kim kolwiek poza mezem. w czerwcu idziemy na wesele i ja juz na mysl o zostawieniu malego dostaje gesiej skorki... :( chociaz, wiem ze musze sie do tego przywzyczajac, bo do pracy bede musiala wrocic..

jusia

a ja jade na zlot, to bedzie pierwsze prawdziwe rozstanie...no chyba, ze nie pojade :)
"Ten co chce- szuka sposobu, ten co nie chce- szuka powodu"

foczkaka

abkasia to ja juz czuje ze bede miala tak samo :) :highfive:
Nie możesz mieć wszystkiego, bo gdzie byś to położył...

nionczka

Ja pierwszy raz zaostawilam mala jak miala miesiac na poltorej godziny u nas w domu z moja mama i dwa razy do domu dzwonilam... i jeszcze wpadlam w panike bo zobaczylam nieodebrana rozmowe od mamy a ona dzwonila, zeby powiedziec, zebysmy sie nie spieszyli bo mala usnela i spi sobie smacznie.
Pozniej dwa m-ce pozniej znowu na 2h z mama i siostra moja. juz lepiej. I teraz 2 tyg temu (czyli juz po 5 m-cach) na caly dzien z mezem, ale jemu to bym akurat ja zostawiala ciagle. to dla mnie naturalne.
Poza tym od miesiaca wrocilam do pracy i jakies 3-4 h dziennie zostawialam corke u tesciowej (5 minut od mojego biura piechota) a teraz juz 2 tydzien chodzi do zlobka, tez po 3-4 h. Myslalam, ze bedzie mi trudniej. Ale podstawa to zaufanie do osoby, ktorej powierzamy nasze dzieci i stopniowa rozlaka.
Ja jeszcze sobie nei wyobrazam np. zostawic malej samej na noc albo an weekend. Brrrr... nie dojrzalam jeszcze do tego...
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

dragonfly

Ja zostawilam Ingrid po raz pierwszy sama (tzn z moja mama) jak miala pare dni, musialam pare ubranek jej dokupic bo sie topila we wszystkim, "tylko" 1,5 godz - myslalam, ze mi serce peknie jak prowadzialam, pamietam jak sie zmuszalam, zeby sie koncentrowac na jezdzie, potem przyjechal m, no i  zaczelismy zostawiam mala z moja mama prawie codziennie ;D
teraz zostawiam ja czasem z m jak ide na silownie, lub w zlobku - w obu przypadkch to max 3 godz, jakos tak stopniowo dojrzewam do zostawienie jej na 2 dni samej z mama (zlot)... na pewno bede tesknic :(

marax

ja moja mala zostawiam od poczarku z mezem,moja mama lub tesciowa. Coraz czesciej wychodze na zajecia sportowe,spotkania ze snajomymi itp nie boje sie powierzyc jej ww osoba.Jestem dla niej duzo lepsza matka jak mam tez swoje zycie .Jade na zlot bede tesknik ale wiem ze malej nic zlego sie nei stanile ,bedzie miala okazje poznac tate lepiej :

abkasia

ja mam swoje zycie, maly zostaje z mezem i nie martwie sie wcale... ale teraz nie wiem jak ja zostawie go z tesciowa jak pojde na to wesele.. maly placze, jak ona bierze go na rece, nie potrafi go uspokoic... :( pewnie stad moj strach i niechec do zostawienia go... tym bardziej, ze bedzie to wieczor i maly bedzie marudny... a ona nie bedzie mogla go uspokoic...ja sie i tak pewenie nie bede moga bawic... a moze wezme malego ze soba??

marax

a gdzie to wesele jest ? ja bylam na weselu jak moja miala 3 misiace .wesele bylo u mnie wmiescie.po mszy przyjechalam mala nakarmic i pozniej jeszcze raz bylam ok 22 ja uspic.

abkasia

Cytat: maraxela w 09 Cze 2009, 23:16:44
a gdzie to wesele jest ? ja bylam na weselu jak moja miala 3 misiace .wesele bylo u mnie wmiescie.po mszy przyjechalam mala nakarmic i pozniej jeszcze raz bylam ok 22 ja uspic.
50 km pod wroclwiem.. zupelnie nie wiem co mam robic... :(

dragonfly

Cytat: abkasia w 09 Cze 2009, 22:30:58
ja mam swoje zycie, maly zostaje z mezem i nie martwie sie wcale... ale teraz nie wiem jak ja zostawie go z tesciowa jak pojde na to wesele.. maly placze, jak ona bierze go na rece, nie potrafi go uspokoic... :( pewnie stad moj strach i niechec do zostawienia go... tym bardziej, ze bedzie to wieczor i maly bedzie marudny... a ona nie bedzie mogla go uspokoic...ja sie i tak pewenie nie bede moga bawic... a moze wezme malego ze soba??
a jest opcja, ze mozna wziasc dziecia? watpie, zeby na weselu sie wyspal a przeciez nie bedziesz nikogo uciszac, bo maly chce pospac albo jest marudny ;D

abkasia

Cytat: dragonfly w 10 Cze 2009, 11:40:12
a jest opcja, ze mozna wziasc dziecia? watpie, zeby na weselu sie wyspal a przeciez nie bedziesz nikogo uciszac, bo maly chce pospac albo jest marudny ;D

wlasnie sie zastanawiam, czy go nie zabrac...pojdziemy do kosciola, zjemy obiad  posiedzimy z godzinke w zaleznosci od warunkow i wrocimy...
sama nie wiem... powiedzilam kolezance ze bedziemy, teraz glupio mi juz odmawiac, a malego nie chce zostawiac z tesciowa, bo on bedzie plakal a ja i tak sie nei bede mogla bawic...b bede o nim myslala bez przerwy..

Kasia

a nie da sie tam pokoju np. wynająć i tesciową z małym w tym pokoju ulokować?

marax

Cytat: Kasia w 10 Cze 2009, 11:59:49
a nie da sie tam pokoju np. wynająć i tesciową z małym w tym pokoju ulokować?
haha dobry pomysl :) ja sie na tym wesel nie bawilam zbyt dobrze o 22 juz chcialam wracac do dziecka.Ani sie napic nie moglam,co chwile musialam sciagac pokarm w wc. ........... aa nie bylo fajnie/wzielam dziecko na poprawiny-mala wytrzymala 20 minut jak zaczeli grac to ona zaczela strasznie plakac bo sie przestaszyla.NIe bierz dziecka na wesele bo to bez sensu.MOze idz tylko do kosciola zloz zyczenia i bede ok