cesarka? "pure nature"? znieczulenie?

Zaczęty przez vobi, 20 Maj 2008, 15:59:22

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

elizapj

dzieki serdeczne:D wszystkim polalam!
poczytam  z checia wiecej
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

martullek

ja zzo nie dostałam - przyjechałam do szpitala z dużym rozwarciem. ze szkoły zapamiętałam że przy 7 cm już nie dają, więc nawet nie prosiłam. naprawdę duży ból zaczął się po odejściu wód - odeszły mi na fotelu w trakcie badania. bolało masakrycznie, ale przeżyłam. co więcej, po samym porodzie uznałam, że wcześniej myślałam, że to będzie większy ból. nie mam absolutnie żadnej traumy.

aż do skurczy partych czas spędziłam w większości na stojąco, wieszając się na mężu. leżenie pod ktg było męczarnią. przy skurczach partych byłam w pozycji półleżącej - bardziej siedzącej niż leżącej. byłam nacięta, ale właściwie nic nie czułam - lekko zaszczypało. nie wiem jak to jest z tymi tkankami, ale na pewno blizna sprawia, że nie jest luźno.

zuzia

Cytat: martullek w 11 Wrz 2010, 21:22:08leżenie pod ktg było męczarnią
ja przeleżałam łącznie prawie 15 godzin :( z małymi przerwami na siusiu (chociaż i tutaj nie zawsze chciano mnie puścić) i na prysznic.

rubin04

J arodziłam bez zzo bo we Wro nie ma takiej opcji nawet za kase.
Rodziłam dłuugo.. Bolało w cholerę ze tak się ladnie wyrażę i mimo że traumy nie mam to uważam ze mając znieczulenie poród byłby całkiem fantastycznym przeżyciem, a tak to lekka rzeźnia ;)

Co do nacinani a- połozna wyraźnie się starała, masowała, kombinowała bo jej od razu powiedziałam ze nie chcę nacinania, chyba ze bedzie to absolutnie konieczne. Nacieła, nic nawet nie poczułam, a dzień po porodzie siedziałam na tyłku normalnie itd. zagoiło się super,  problemów z sexem zero.

Co do pozycji - zanim doszłam do magicznych 10 cm to łaziłam kucałam i kombinowałam jak sie da. Potem nie miałam partych :( i musiałam wypierać na normalnym skurczu wiec zeszło mi godzinę prawie to parcie, i byłam w pozycji pół leżacej (oparcie łozka porodowego mocno podniesione) i myśle że to nie była zła pozycja, bo po tylu godzinach porodu to już bym chyba nie dała godziny przeć na stojąco..
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login
  Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

elizapj

powoli sie wiec przekonuje, ze zzo oraz naciecie nie jest czyms czemu powinnam sie opierac;)
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

elve

mimo stosowania "profilaktyki" + fachowa położna, i tak pękłam (ale to dziecko zrobiło mi brzydkiego psikusa)
naciąganiu tkanek nie dałabym wiary, idąc tym torem nasze ciało nigdy nie regenrowałoby się po ciąży

nie miałam zzo, ale przy drugim porodzie nie wiem czy nie poproszę (o ile takowyż się przydarzy)
tyle że obawiam się trochę, ze znieczulenie może zostać niewłaściwie wykonane i owego czucia w nogach mieć nie będę

parłam na stojąco, kucąco i bóg wie jeszcze jak, ale na koniec usiadłam na fotelu bo nie miałam już siły stać
poza tym leżąc mogłam bezpiecznie przytulić dziecko zaraz po narodzinach

marax

moim zdaniem ankieta powinna byc zmieniona. POwinna obejmowac kobiety ktore juz rodzily i osobno te ktore nie rodzily . PO porodzenie zmienia sie wielu punkt widzenia sprawy .

vobi

maraxela teraz to juz sie nie da zmienic, trzeba zrobic nastepna ;D

zosia2007

Cytat: maraxela w 11 Wrz 2010, 23:05:27
moim zdaniem ankieta powinna byc zmieniona. POwinna obejmowac kobiety ktore juz rodzily i osobno te ktore nie rodzily . PO porodzenie zmienia sie wielu punkt widzenia sprawy .
oj tak, ja na poczatku chcialam naturalnie z zzo a w ostatniej chwili zdecydowalam sie na cesarke :D
i tak czytajac relacje z porodow wcale nie zaluje ;D

fasolka1980

dostalam znieczulenie po 2 godz meczarni  :crazy:  inna jakość życia! niestety, działało krótko albo mi tak podkręcili oxy, ale znów zaczelo bolec.

większość czasu byłam podłączona do ktg, ale mogłam przez chwilę wieszac się na drabinkach, na mężu czy siedziec na piłce (bardzo pomaga!)

koniec konców skonczło się cesarką, bo mlody nie chcial wyjsc. Moj mąż ma teorię, ze zzo zahamowało poród  :headbang:

tak czy inaczej następnym razem chciałabym od razu cesarkę

elizapj

#285
Cytat: zosia2007 w 12 Wrz 2010, 10:00:06Cytat: maraxela  Wczoraj o 11:05:27
moim zdaniem ankieta powinna byc zmieniona. POwinna obejmowac kobiety ktore juz rodzily i osobno te ktore nie rodzily . PO porodzenie zmienia sie wielu punkt widzenia sprawy .
ankieta jest z bardzo starego watku. nie chcialam zakladac nowego o identycznym tytule - choc tak naprawde jak pisalam na poczatku, to jest faza II tego watku - teraz kazdy mowi tu z autopsji:) jesli zwierzak uzna, moze nowa faze watku oddzielic w osobny watek.. tam moglabym wstawic nwa ankiete - ta stara nikogo by nie 'konfuzjowala';)
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

magdalinska

eliza a dlaczego bronisz sie przez zzo? ja bym wziela z pocałowaniem reki ;)
ostatnie 2 godz byłam cały czas byłam podpieta do ktg, wstawac mogłam, ale poruszac sie tylko na długosc kabli. najgorzej bylo lezec na boku, ze moze mały lepiej sie wstawi. Nie wstawil sie, a porod zakonczyl sie cc. Drugim razem tez chcialabym od razu cc

elizapj

#287
Cytat: magdalinska w 12 Wrz 2010, 11:51:25eliza a dlaczego bronisz sie przez zzo? ja bym wziela z pocałowaniem reki wink
Cytat: elizapj w 11 Wrz 2010, 01:25:23ginekolog i 'kine' (tutejszy odpowiednik poloznej) mowi, ze >90% ma zzo..i wyjasniaja przebieg porodu zakladajac, ze zzo jest jego by deafault czescia...to mi sie to troche z automatyzmem, a nie porodem na miare indywidualnych potrzeb, kojarzy:(
poza tym ksiazka, kt tu tez polecalam http://strefaslubna.pl/forum/index.php/topic,5109.0.html, bardzo pozytywnie nastawia do porodow sn, do sil kobiety, do tego by nie dawac sie 'wmanipulowac' w koniecznosc zzo, by nie dawac sobie wmawiac rozwiazan, kt ulatwiaja prace personelu, a niekoniecnzie rodzacej...etc etc...

i wielkim szokiem bylo dla mnie to, ze w Begii porod jest tak bardzo 'umedyczniony' vs. np sasiadnia NL, gdzie rodzi sie w domu, wylacznie z polozna i bardzo malo ingeruje medycyna w caly przebiej ciazy ogolnie (chyba ze sa komplikacje, albo na zyczenie ciezarnej)
ostatecznie dobila mnie wypowiedz poloznej na szkole rodzenia, ze w BE daje sie zzo bo lekaze sa przyzwyczajenie do 'spokojnych' pacjentek...a takie bez sa za bardzo rozemecjonowane...w podtekscie przeszkadzaja w pracy personelowi...  :zly:

mi nie o to chodzilo by nie miec zzo. tylko by to byla moja wlasna decyzja, przemyslana, podjeta na pods pelnej info ze szpitala, przedstawienia mi obiektywnych za i przeciw. a wszystko tu brzmi jakby element decyzji byl usuniety, uznaje sie ze kazda cche; owszem sie nei zmusza, ale nawet nie tlumaczyli na szkole rodzenia nic ze scenariusza bez zzo...tylko wlasnie z zzo. a ja nie lubie jak ktos cos za mnie zaklada...

stad reanimacja tego watku i chec poznania waszych opinii po porodzie. jesli faktycznie wg wszystkich z kim bede rozmawiac/kogo bede czytac lepiej jest z zzo - to zapewne sie na nie zdecyduje, ale dlatego ze sie przekonalam, a nie daltego, ze tak sie w BE robi. a to dla mnie duza roznica:)
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

magdalinska

ja w koncu miałam cc, wiec nie wiem co byloby, ale do tego momentu, w ktorym byłam, to bolało zajebiscie. Gdybym miala mozliwosc, to na pewno poprosiłabym o znieczulenie.
moze dlatego uznaja ze kazda chce, bo nie zdarzylo sie ze ktos nie chcial?

mobka

Ja zakładałam, ze jak bedzie znośnie to zzo nie wezme. I znośnie,bardzo, bylo do przebicia pęcherza i odejścia wód. Pozniej bylo ciezko bardzo, szczególnie, ze oxy jeszcze mi dołożyli.
A dla nakreśenia sytuacji- pierwsze skurcze co 5 min i po 30-40s poczulam o 1.05. Ok. 4 Bylam w szpitalu. Do 9.10 bylo ok. Pozniej przebicie pęcherza i coraz gorzej. Ok. 10.30 zzo, które niewiele, nic nie dało. Ok. 12.30 bóle parte, kuba urodził sie 14.25. Bóle parte w porównaniu do rozwierajacych sa imo łatwiejsze do zniesienia, bo prowokują parcie i rodząca do działania. A rozwierajace po prostu bolą. Bardzo nieprzyjemnie. 

dragonfly

Cytat: elizapj w 12 Wrz 2010, 12:37:07ze w BE daje sie zzo bo lekaze sa przyzwyczajenie do 'spokojnych' pacjentek...
Eliza - babo Ty sie ciesz, ze masz mozliwosc powiedziec "nie" zzo zamiast musiec zebrac o nie ;D Ja rodzilam w DE - zzo norma, mialam tak fajnie podana dawke, ze czulam wszystko oprocz bolu i praktycznie do konca rodzilam w pozycji kleczacej (chyba ostatnie 2 czy 3 skurcze bylam "na lezaco" ) Od poczatku chcialam znieczulenie i szybko ucielam zapedy poloznej, ktora probowala namowic mnie na naturalne metody kontroli bolu ;) Aromaterapie to ja sobie moge zapodac w spa a nie w czasie porodu ;)

ziuta

Cytat: elizapj w 12 Wrz 2010, 11:37:07
poza tym ksiazka, kt tu tez polecalam http://strefaslubna.pl/forum/index.php/topic,5109.0.html, bardzo pozytywnie nastawia do porodow sn, do sil kobiety, do tego by nie dawac sie 'wmanipulowac' w koniecznosc zzo, by nie dawac sobie wmawiac rozwiazan, kt ulatwiaja prace personelu, a niekoniecnzie rodzacej...etc etc...
Ja własnie z takich powodów (plus jeszcze kilku innych) zdecydowałam się na pure nature, i to takie maksymalne "pure" bo zdecydowaliśmy się na poród domowy, pod opieką odpowiedniej położnej, a konkretnie 2 położnych, bo tak się to u nas na śląsku praktykuje.
I gdybym mogła wybierać jeszcze raz zrobiłabym dokładnie tak samo. Nie zmieniłabym niczego w moim porodzie, mimo że ten do łatwych obiektywnie nie należał (poród trwał w sumie 14 godzin, mały rodził się twarzyczkowo). Ostatecznie skończyłam w szpitalu (tak zdecydowały położne, bo minęło już kilkanaście godzin od odejścia wód, a akcja trochę zwolniła), gdzie dokładnie w 3 skurczach partych syn się urodził.
Patrząc teraz z perspektywy na mój poród uważam, że nastawienie jest bardzo ważne. Więc jeśli wierzysz w siłę kobiety i w to, że natura to wszystko całkiem nieźle zaprogramowała, to masz wielką szansę nie poprosić o znieczulenie. Mnie w ani jednej sekundzie z tych 14 godzin nie przyszło do głowy prosić o znieczulenie, a nie jestem przecież żadną masochistką. Po prostu wierzyłam głęboko, że dam radę, że ten ból czemuś służy, a nie jest przejawem żadnej patologii (zazwyczaj ból informuje nas, że coś jest nie tak, przy porodzie jest on naturalny i konieczny i mnie ta swiadomość, że wszystko idzie jak należy bardzo pomagała).
Co do pozycji to w domu miałam pełną swobodę wyboru i bardzo to sobie doceniam, nie zliczę pozycji, jakie próbowałam przyjmować, a w końcu najlepiej mi było na stojąco, opierając się o wysoki kuchenny blat. Przy parciu głównie klęczałam, albo kucałam podtrzymywana od tyłu przez męża. W szpitalu kazali mi się położyć pod ktg - oj, ciężko było! Potem władowali mnie na fotel w pozycji półsiedzącej i na te 3 skurcze było ok. Ale uważam, że możliwość wyboru pozycji jest bardzo ważna. Choć chyba ważniejsza w I fazie porodu, podczas rozwierania. Wtedy nie wyobrażam sobie leżenia na wznak. Przed porodem upierałam się, że chcę urodzić w pozycji wertykalnej, a potem okazało się że skurcze parte są jednak mniej dokuczliwe niż rozwierające i pozycja półsiedząca na fotelu porodowym była całkiem ok.

marax

#292
Jasne ze kazda kobieta ma potencial ku temu zeby urodzic .Jezeli dziecko sie odpowiednio wstawi a kobieta ma prawidlowy anatomicznie uklad drog rodnych to nie ma sily urodzi. Tak sie to robilo od lat, ale mnie nie przekonuje sila kobieca. Siła jest bo nie ma innego wyjscia . Wiele kobiet jednak po porodzie sn juz nie jest tak entuzjastycznie nastawione do kobiecej sily . Moim zdaniem jezeli nie jestes zdecydowana jak chcesz rodzic zacznij rodzic normalnie jezeli uznasz ze sily natury jednak to nie twoje powolanie to zawsze ci podadza zzo(jezeli porod nie jest zbyt zaawansowany)


marax

#294
co do spokojnych pacjentek i lekarzy . Lekarz przy porodzie w Polsce to jest na poczatku przyjmujac pacjentkę  raz na pare minut w srodku porodu i pozniej przychodzi na 20 minut na sam koniec (przy prawidlowym porodzie). Nie sadze ze im tak zależy na spokojnych pacjentkach . Nie wiem osobiscie  jak sie rodzi sn ani ze znieczuleniem . Widzialam porody w wodzie i sn. Moim zdaniem jak nie boli to przezywa sie ten moment duzo lepiej .Co to za siły natury i magiczny proces jak wyjesz do księżyca żeby cię zabili ( uzywajac przy tym sowicie łaciny) . Super jest miec wybór i możliwosc wyjscia "ewakuacyjnego" .

elizapj

wszystkim znowu polalam. bardzo sie ciesze ze tu tyle szczerych relacji pada:)
mysle ze w przyszlym tygodniu bede troche mniej zbuntowana na szkole rodzenia dzieki tym powiesciom.
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

Lwica

Dziewczyny a jak to jest z drugim porodem? Jeśli przy pierwszym miało się CC to przy drugim można od razu poprosić i umówić się teżna cc. Ja przy 1 porodzie rodziłam najpierw 10 godzin naturalnie ale potem w finale zrobili cc.
Kiedy życie daje ci sto powodów do płaczu, pokaż mu, że masz tysiąc powodów do uśmiechu!

ziuta

maraxela, żeby było jasne, ja nie namawiam elizy, żeby zrezygnowała ze znieczulenia i rodziła naturalnie za wszelką cenę. Chciałam tylko powiedzieć, że tak też można i że może to byc całkiem miłe doświadczenie, bo z poprzednich postów można by wysnuć wniosek, że poród bez znieczulenia to jakaś totalna rzeźnia. A wcale nie musi być rzeźnia. Jasne że może, ale wcale nie musi. Więc tak jak piszesz, warto spróbować (tym bardziej jeśli eliza pisze że jest pozytywnie nastawiona), a znieczulenie wziąć dopiero wtedy kiedy uzna za stosowne, a nie "w standardzie".

elizapj

#298
a i chyba   w takim razie nie bede sie opierac nacieciu...
to sie dopiero nazywa ewolucja pogladow haha

Dodany tekst: 12 Wrz 2010, 16:46:33

Cytat: ziuta w 12 Wrz 2010, 17:31:50żeby było jasne, ja nie namawiam elizy, żeby zrezygnowała ze znieczulenia i rodziła naturalnie
jak pewnie z wyzszych postow widac, ja do latwych do namawiania ( w jakakolwiek strone) nie naleze;)
obaw nie ma;)
za to raz jeszcze dziekuje za opis porodu - szczegolnie ze ten Twoj byl wlasnie inny, niz wiekszosc opisanych na strefie (ie, sn, w domu i z wyboru)
mysle, ze warto czytac o roznych opcjach i roznych wyborach. i przede wszystkim warto czytac pozytywne relacje, bo one najlepiej nastrajaja:) choc no i dobrze wiedziec, ze moze byc zle - warto wiedziec jak ewentualnie zapobiedz, jesli mozliwe.
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

marax

nacięcięcia prawie wszystkie kobiety wcale nie czują .Robi sie je podczas skurczu i to on duzo bardziej boli . Większość nawet nie wie jak i kiedy to sie stalo  .Porody sa bardzo rozne i dlatego zzo to wyjscie zeby porod nie pozostal nam we wspomnieniach jako trauma . Szkoda ze w polsce takego wyjscia nie ma.