mieszkanie czy dom

Zaczęty przez marlen_ka, 07 Sty 2009, 22:19:41

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

emcia

Zdecydowanie wolę dom.
Mamy już działkę na wsi, teraz polujemy na kolejną obok.
W razie czego ziemia zawsze się przyda.
Nastawiamy się na budowę, ale kiedy to nie wiem niestety.

mayagaramond

Dom ma b. duzo zalet, ale moze miec powazna wade - uwiazanie ;) Jak sie nie mieszka w okolica duzego miasta i to nigdy nie wiadomo czy nie trzeba sie bedzie przeprowadzic ze wzgledu na prace.
"Man muß nie verzweifeln, wenn einem etwas verloren geht, ein Mensch oder eine Freude oder ein Glück; es kommt alles noch herrlicher wieder. Was abfallen muß, fällt ab; was zu uns gehört, bleibt bei uns (...)"

nionczka

#52
Mieszkanie. Dla mnie jesli dom to tylko w wielkim miescie. Jesli mozecie sobie pozwolic na 120 metrow emieszkanie to w ogole bym sie nie zastanawiala.
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

magdalinska

nie przesadzajmy tak z tą robotą przy domu....
moi rodzice maja dzialke 10a, z czego ok polowe zajmuje dom. Podjazd do garazy i wejscie do domu z kostki, reszta trawa, jakies małe drzewka, kwiaty, skalniaki. W zimie snieg lezy ok mca - kwestia odsniezenia kostki - w tym roku odsniezane bylo 3 razy, wiecej nie ma potrzeby. W lecie - trawa koszona raz w tyg, kosiarka  z pojemnikiem, wiec grabania nie ma. Grządek nie ma, a skalniaki moja mama "obrobi" raz na jakis czas i wystarczy. Przez wiekszą czesc wiosny, lata i jesieni siedza na tarasie i drinki pija ;) a otoczenie domu, ogrodek jest naprawde zadbane.
Jedynym minusem przy budowie jest - tak jak pisala Marax - pilnowanie tej budowy. My mamy to szczescie ze u nas budowa zajmuje sie moj tato - gdyby nie on, to ja albo małż musielibysmy sie chyba z pracy zwolnic, bo mielismy tak samo jak marax - niby wszytsko jest, a za godz czegos brakuje i siedza....

co do kosztów utrzymania - w blokach sie placi czynsze, moja znajoma w kraku placi ok 500zł samego czynszu, w ktorym prawie nie ma nic!! (oprocz ogrzewania i czynszu do spoldzielni)  do tego placi prad, wode, scieki, smieci itd. tez jej wychodzi kilka stówek mcznie. W domu w zimie jest gorzej, bo ogrzewanie, ale w lecie tego nie ma :) cos za cos....

przewage bloków moge jedynie przyznac przy dzieciach - wiecej znajomych, równiesnikow. ja nad tym strasznie ubolewałam w szkole podstawowej, ze wszyscy mieszkaja kolo siebie, wracaja razem do domu, a ja nie..... no ale tam gdzie ja sie buduje - wies jest duza, ma nawet nazwy ulic :) moje dziecko bedzie chodzilo tam do szkoly, wiec znajomych bedzie mialo w okolicy, nie budujemy sie na odludziu tylko miedzy innymi domami, na mojej ulicy jest 3 niemowlaków, wiec jak dobrze pojdzie to moje dzieci beda mialy kolegów ;)

no wiec ja podtrzymuje - tylko dom :)

panikarola

dzisiaj mnie wrzeszczacy dzieciak zza sciany z łóżka zwlókł

DOM DOM DOM!!!!
Nic tak nie cieszy, jak seria z pepeszy.

mayagaramond

A trzeba w PL odsniezac przed domem? W DE tak i wtedy niewazna czy swieto czy chcesz pospac, odsniezyc trzeba...

Co do placenia czynszu - ten czenysz w bloku to z rehuly tez zaliczka na fundusz remontowo-budowlany, majac dom teoretycznie nie musimy tego placic, ale praktycznie lepiej iles tam co m-ce odkladac, w razie jak przyjdzie naprawic dach czy wymienic ogrzewanie.

"Man muß nie verzweifeln, wenn einem etwas verloren geht, ein Mensch oder eine Freude oder ein Glück; es kommt alles noch herrlicher wieder. Was abfallen muß, fällt ab; was zu uns gehört, bleibt bei uns (...)"

magdalinska

Cytat: mayagaramond w 09 Sty 2009, 08:47:32
A trzeba w PL odsniezac przed domem? W DE tak i wtedy niewazna czy swieto czy chcesz pospac, odsniezyc trzeba...

chyba trzeba, jesli poza twoja posesja jest chodnik taki ogolnodostepny. U nas akurat nie ma chodnika, tylko sama droga, wiec nie ma co odsniezac ;)

elve

jako zwolenniczka mieszkań odpowiadam na zarzuty wszelakie:
- jak blok jest dobrze zbudowany, to sąsiadów nie słychać, prawidłowość jest taka, ze im nowszy budynek tym mniejsza akustyka (ja za ścianami i pod podłogą mam same niemowlaki i nic nie słyszę)
- jak masz mieszkanie własnościowe to nie płacisz czynszu (tylko za to co zurzyjesz, śmieci i zrzutka na zarządce, jeśli takowy jest)
- w temacie rachunków (często płaci się ryczałtami, więc opłaty np za ogrzewanie rozłożone są na cały rok)
- w dobrze zarządzanym osiedlu nie ma problemu z parkowaniem (u mnie każdy ma przydzielone miejsce z taką wajchą, niektórzy garaże)
- koszty remontów rozkładają się na wszystkich mieszkańców (może płaci się częściej, ale za to mniej)
- nie obchodzą cię robotnicy, wykonawcy, ekipy remontowe, sprzątanie części wspólnych, odśnieżanie, solenie chodników, oświetlenie

Kasia

Cytat: elvelve w 09 Sty 2009, 08:55:49
- jak masz mieszkanie własnościowe to nie płacisz czynszu (tylko za to co zurzyjesz, śmieci i zrzutka na zarządce, jeśli takowy jest)

tu sie nie zgodzę

mam mieszkanie własnosciowe i czynsz to własnie ta zrzuta
ja płace ponad 7zł za metr + 85zł za garaż MIESIĘCZNIE!!!!!!!!!!!!!!!!
+ opłaty licznikowe (woda, prąd, ogrzewanie)


elve

Kasia a dlaczego tyle? może trzeba pomyśleć o zmianie zarządcy
my ostatnio zmieniliśmy, bo uznaliśmy, ze cena jego usług, jakość pracy oraz inne są niekorzystne i teraz mamy innego zarządce


a to jest spółdzielnia czy wspólnota?

Kasia

Cytat: elvelve w 09 Sty 2009, 09:37:36
Kasia a dlaczego tyle? może trzeba pomyśleć o zmianie zarządcy
my ostatnio zmieniliśmy, bo uznaliśmy, ze cena jego usług, jakość pracy oraz inne są niekorzystne i teraz mamy innego zarządce


a to jest spółdzielnia czy wspólnota?



ledwo co założona wspólnota .... tylko że na razie w zarzadzie sam developer siedzi

bo developer załozył wspólnotę

no i tak wyszlo  :stupid:

elve

Kasia to sprawdźcie co macie w akcie notarialnym, ile deweloper może zarządzać wspólnotą
najwyżej sobie zmienicie zarządcę

u mnie też zarządcą będzie deweloper, ale w naszej umowie ma to trwać tylko rok

Kasia

elve

w umowie mam 3 lata ale to zapis niezgodny z prawem


oficjalnie developer juz nie zarzadza tylko wspólnota


a że pierwszą wspólnote zalozył developer bo on ma jakies mieszkania to już inna sprawa



elve


golinda

#64
Cytat: justynaaaa2 w 07 Sty 2009, 22:31:45
Kasia dom w mieście to jest i dla mnie jakieś rozwiązanie  :mocking: ale tak szczerze to wystarczyłoby mi mieszkanie 120 m2  :blush: dom to wbrew pozorom dużo pracy i kosztów nawet w późniejszych etapach: odśnieżanie, wszelkie remonty, ochrona no i więcej sprzątania  :point_lol:

to chyba nie wiesz ile wynoszą czynsze w takich mieszkaniach ;)

Dodany tekst: pią 09 sty 2009 12:06:48 GMT-1

maraxela, ale normalnie ludzie nie mają takich akcji z budową domu. u nas poza tą popieprzoną ekipą od tynków wew. wszystko idzie jak po maśle - ale to jest kwestia tego, że najpierw trzeba przysiąść i wyszukać naprawdę dobre i polecane na forach ekipy
a przede wszystkim podjęcie każdej decyzji musi poprzedzić czasem niekrótka lektura netu i forów (głównie muratora) - ja sobie nie wyobrażam, żeby ktoś nam zrobił taką akcję jak ta wasza z szybem kominowym!  :crazy: - gdzie był wasz kierownik budowy?!?
swoją drogą - po co ktoś ma jeździć z cześkiem do hurtowni? każdy z naszych cześków sam może podjechać i wziąć towar na wz-kę, przecież to się praktykuje wszędzie.
prawda jest taka jednak, że budowa domu to kolejny etat i jeśli ktoś się nie może wyrwać z pracy w ciągu dnia, to jest bardzo bardzo ciężko!

mimo wszystko, ponieważ zawsze z rodzicami mieszkałam w domku, znam uroki takiego mieszkania i już nigdy nigdy do bloku!

Dodany tekst: 09 Sty 2009, 12:18:02

Cytat: wrobelek0403 w 07 Sty 2009, 23:02:03
justynaaaa2 ale piszesz z perspektywy warszawy. Pamietaj ze to jedyne tak duze miasto w Polsce.

W poznaniu zawiezienie dziecka do szkoly spod poznania, a np. z drugiego konca poznania to dokładnie taka sama droga, a czesem nawet lepsza, bo jak się mieszka "za warta" trzeba się dostac do centrum przez waskie gardło mostów !@#$%^&*(


mój mąż z naszego klaudyna do centrum Warszawy w rannych godzinach szczytu jedzie 30 minut, ja do swojej pracy na drugą stronę wisły 20 minut - co to za odlełości?
to jeszcze zależy gdzie ten dom stoi, bo w naszych okolicach akurat korków nie ma, bo tam jest kampinos i żadnych przelotówek, a na bielanach nie ma i nie będzie nigdy biurowców
poza tym mamy kilka km do stacji metra...

Dodany tekst: 09 Sty 2009, 12:32:18

Cytat: ze_nitka w 08 Sty 2009, 19:39:52
- mieszkanie jest dużo tańsze w utrzymaniu i jest w nim ciepło (to jest mój ból)

w naszym domu jest cieplej niż w mieszkaniu, w którym teraz mieszkamy
dlaczego? bo jest zajebiście ocieplony, a mieszkanie budował deweloper z o wiele gorszych materiałów

siog

Cytat: golinda w 09 Sty 2009, 12:00:14

to chyba nie wiesz ile wynoszą czynsze w takich mieszkaniach ;)

Dodany tekst: pią 09 sty 2009 12:06:48 GMT-1

maraxela, ale normalnie ludzie nie mają takich akcji z budową domu. u nas poza tą popieprzoną ekipą od tynków wew. wszystko idzie jak po maśle - ale to jest kwestia tego, że najpierw trzeba przysiąść i wyszukać naprawdę dobre i polecane na forach ekipy
a przede wszystkim podjęcie każdej decyzji musi poprzedzić czasem niekrótka lektura netu i forów (głównie muratora) - ja sobie nie wyobrażam, żeby ktoś nam zrobił taką akcję jak ta wasza z szybem kominowym!  :crazy: - gdzie był wasz kierownik budowy?!?
swoją drogą - po co ktoś ma jeździć z cześkiem do hurtowni? każdy z naszych cześków sam może podjechać i wziąć towar na wz-kę, przecież to się praktykuje wszędzie.
prawda jest taka jednak, że budowa domu to kolejny etat i jeśli ktoś się nie może wyrwać z pracy w ciągu dnia, to jest bardzo bardzo ciężko!

mimo wszystko, ponieważ zawsze z rodzicami mieszkałam w domku, znam uroki takiego mieszkania i już nigdy nigdy do bloku!

w naszym domu jest cieplej niż w mieszkaniu, w którym teraz mieszkamy
dlaczego? bo jest zajebiście ocieplony, a mieszkanie budował deweloper z o wiele gorszych materiałów


Zgadzam sie! mialam to samo napisac.
Ekipy musza byc polecane i wybrane dobrze i jak nie ma mozliwosci samemu bycia tam caly czas to musi byc kierownik/manager budowy, a nie ciocia,wujek,babcia i cala reszta. My jestesmy bardzo zadowoleni i moge tych ludzi polecic kazdemu bo sa swietni. i tak jak Golinda, sami mamy mozliwosc decyzji i wyboru materialow.
Kiedy mieszkalam w Pl to w mieszkaniach i nigdy wiecej, dla mnie wychowanej w domu to byl koszmar. A mieszkaie 120 m w bloku strzezonym ze wszystkimi bajerami tez tanio w utrzymaniu nie jest.

marax

#66
no tak golinda ale ekipa polecana na forach muratora to najczesciejbardzo droga ekipa za jakosc sie placi i to slono-owszem jest mase firm ktore zrobia wszytko za ciebie tylko taki dom jednak kosztuje duzo drozej niz dom budowany przez ekipe ktora trzeba jednak pilnowac i wcale nie sa to malue sumy.No niby moga wziasc na wz u nas tez brali - polowy ,materialow jakos nie moglismy sie doliczyc :) liczyc na uczciwosc budowlancow to tak jak liczyc na snieg w lipcu[-oni sa nauczeni kombinowac jak im na rece nie patrzysz to ci zamiast cement rozrobia piach z woda dodadza troche cementu a reszte opchna komus innemu.Ja nie mialam jednaj ekipy ale kilka i tylko ci od tynkow umieli sie sami soba zajac i nikt nei musial za nich myslec.Prawda jest taka ze jak juz Czesiek umie pomyslec z wyprzedzeniem 3 dniowym co mu bedzie potrzebne (no chyba to nie ejst takie ciezkie policzyc sobie ile mu bedzie potrzebne cegiel cementu itp) to automatycznie jego stawka rosnie i to bardzo duzo- i to juz nie bedzie owe czeste porownanie "troche doloze i wyjdzie mi dom w cenie mieszkania" - pomijajac juz sprawe tego ze w tym roku znalesc ekipe budowlana bylo ciezej niz znalesc trufla w lesie :) nie bylo mowy o zmianie ekipy bo wszytkie mialy zarezerwowane terminy na kilka miesiecy naprzod

Dodany tekst: 09 Sty 2009, 13:07:09

a wiec co do wnioskow koncowych owszem mozna znalesc ekipe ktora bedzie dobra ale trzeba sobie przewidziec spora sume na nia -wszystko dokladnie obliczyc (zeby jak to sie najczesciej dzieje nie zakonczyc budowy na stanie surowym zamkniety-bo kasy zabraknie) .Jak sie nie moze wyrwac z pracy w ciagu dnia to nie wiem jak to jest mozliwe wogole budowac dom...................... Moze golinda miala szczescie albo ja wyjatkowego pecha ale praca zawodowa i budowa to sprawy ktre bardzo ciezko ida w parze.Budowa trwa kasa jest ciagle potrzebna,trzeba pracowac a tu sie okazuje ze kilka razy dziennie trzeba na budowe jezdzic i zamiast pracowac na splate kredytow jezdzi sie po hurtowniach -nie zawsze oni moga sobie od tak pojechac do hurtowni nie kazdy mieszka w warszawie ze wszytko jest na miejscu.Jak im zabraknie jakis specjalistyczych rzeczy to czesto trzeba po nie jechac kilkadziesiat km

Kasia

maraxela no niestety ceny ekip maja swoje podłoże


jak ekipa dobra to rozchwytywana i może sobie windowac ceny


jak ekipa dopiero sie uczy i nikt jej nie poleca to ceny też niższe

golinda

#68
Cytat: maraxela w 09 Sty 2009, 13:01:57
no tak golinda ale ekipa polecana na forach muratora to najczesciejbardzo droga ekipa za jakosc sie placi i to slono-owszem jest mase firm ktore zrobia wszytko za ciebie tylko taki dom jednak kosztuje duzo drozej

nieprawda! mamy teraz ekipę od wykończeń, gdzieś ze śląska, ale robią głównie w warszawie, rodzinna firma, facet, jego synowie i jacyś bratankowie, czy ktoś
ceny 30% niższe od tych warszawskich standardowych, a jakość idealna! jakość, zorganizowanie, uczciwość - nie mogę się nadziwić, że są jeszcze tacy budowlańcy (jak ktoś będzie wykańczał dom, to gorąco polecam!!!)
nie dość, że pracują od świtu do nocy, to jeszcze potrafią w tym domu utrzymać naprawdę super porządek
a na dodatek koleś ma doświadczenie i potrafi w wielu sprawach doradzić (muszę przyznać, że nawet tych estetycznych!)

więc niewygórowana cena wcale nie musi oznaczać partactwa

Dodany tekst: 09 Sty 2009, 13:29:55

Cytat: maraxela w 09 Sty 2009, 13:01:57
nie zawsze oni moga sobie od tak pojechac do hurtowni nie kazdy mieszka w warszawie ze wszytko jest na miejscu.Jak im zabraknie jakis specjalistyczych rzeczy to czesto trzeba po nie jechac kilkadziesiat km

nie bez przesady, takie hurtownie najczęściej są w okolicach wylotówek miast, nasza jest akurat rzeczywiście bardzo blisko, ale ich w ogóle jest dużo

marax

no ja tez z paru ekip bylam zadowolona nie mozna powiedziec ze nie ale co nas nerwow kosztowalo to wszytko to nasze :)

zwierzatko_mojej_mamy

 moja kumpela bedzie sie budowac i sie umowila z ekipa z podkarpacia, ze przyjada do krakowa i zbuduja - bo cenowo wychodzi duuuuzo mniej niz lokalne ekipy, a oni maja do tej podkarpackiej zaufanie :) czyli rozne sa drogi ;)
oprócz marzeń, warto też mieć wódkę


http://metryczki.pl/
www.annawilk.pl

marax

no sa castoramy ale tam ceny sa srednio o 30 % wyzsze od tych ktore mielismy w hurtowni oddalonej 50 km wiec jak juz tam jechalismy 2 razy w tyg to oczekiwalismy ze w miare wszytko kupimy a tu sie okazywalo ze im np zabralko 50 cegiel klinkierowych konkretnego producenta i koloru-zamawialismy je specjalnie z walbrzycha - wiec 2 dni stali i sie na siebie patrzyli jakby nie mogli obliczyc sobie z gory.Rozmawialam tez z sasiadami ktorzy sie budowali i tez dochodzili to tego samego wniosku- sa swietni specjalismy ale w przewazajacej wiekszosci myslec naprzod to oni nie umieja ,jakby umieli to by mogli zarabiac 3 razy tyle ale im matematyka na poziomie szkoly podstawowej nie wychodzi :)Nauczeni sa jeszcze takiej komuny pt jest majster zarzadzajacy i 5 pomocnikow i jedyne co oni umeija to drzec gebe -majster zabraklo nam 5 gwozdzi-ale zeby powiedzieli temu majstrowi dzien wczesniej ze gwozdzie sie juz koncza ................ :)A pozniej maja pretesje ze majster zarabia "pieniadze" a oni zarabiaja na majstra.

Dodany tekst: 09 Sty 2009, 13:38:06

Cytat: zwierzatko_mojej_mamy w 09 Sty 2009, 13:32:20
moja kumpela bedzie sie budowac i sie umowila z ekipa z podkarpacia, ze przyjada do krakowa i zbuduja - bo cenowo wychodzi duuuuzo mniej niz lokalne ekipy, a oni maja do tej podkarpackiej zaufanie :) czyli rozne sa drogi ;)

hahaha ja tez mialam ekipe z podkarpacia lol lol lol lol

golinda

maraxela, oni obliczyli ilość cegieł, a wy im na słowo uwierzyliście? :D
stara, normalnie kabaret!

marax

Cytat: golinda w 09 Sty 2009, 13:48:18
maraxela, oni obliczyli ilość cegieł, a wy im na słowo uwierzyliście? :D
stara, normalnie kabaret!

nie bylo nas wtedy w kraju wiec ciezko bylo liczyc na cos wiecej :)

Dodany tekst: 09 Sty 2009, 14:03:02

Cytat: golinda w 09 Sty 2009, 13:48:18
maraxela, oni obliczyli ilość cegieł, a wy im na słowo uwierzyliście? :D
stara, normalnie kabaret!
a zreszta juz to widze jak ty siedzisz i liczysz z kalkulatorem ilosc gwozdzi lol lol lol

magdalinska

wypraszam sobie te podsmiechujki z ekip podkarpackich ;)
ja mam same ekipy z podkarpacia i nie narzekam ;)
musze przyznac racje marax - moim robotnikom tez zdarzaly sie telefony co 15 min ze czegos tam zabraklo... Jesli  sami jezdziliby po brakujace rzeczy, to kupowaliby w najblizszym sklepie, a nie tam gdzie mamy najwieksze rabaty i jest najtaniej. ale wiecej nic zlego na nich nie moge powiedziec, jesli chodzi o prace. Golinda chyba miala wyjatkowe szczescie...  poza tym nie chodzi o same cegly czy cement, kto u ciebie Golinda załatwiał np. koparke? bo my sami. A jakbym zlecila to ekipie ktora robiła np przylacz wodociagowy, to by mnie to kosztowalo ilestam stówek wiecej....
jak moj tato wyjechal kiedys na 3 tyg, to rano po budowie biegałam ja, a pozniej moj maz, w pracy był ok 2 godz dziennie, i wykorzystal kilka dni urlopu....