mieszkanie czy dom

Zaczęty przez marlen_ka, 07 Sty 2009, 22:19:41

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

bagietka12

DOM DOM DOM.... całe życie mieszkam w bloku na dużym osiedlu i jak tylko będzie nas stać na spłacanie kredytu to bierzemy sie za budowe domu :)


panikarola

właśnie nie umiałabym powiedzieć, na co bym się zdecydowała. sama nie wiem, czy wolałabym mieszkanie czy dom pod miastem. inna sprawa, ze stac mnie pewnie byloby li i jedynie na mieszkanie za miastem, hi, hi...
maya, a cubus to co, taka kostka?
Nic tak nie cieszy, jak seria z pepeszy.

Angie

Ja tak jak justyna z racji mieszkania w Warszawie przynajmniej  przez najbliższe kilka lat jestem za mieszkaniem :)

Nie wyobrażam sobie mieszkać w domu za miastem i dojeżdzac do Wawy. Ja to musze miec metro pod blokiem  ;)

Ale oczywiście dobrze by było miec mieszkanie duże, justyna te twoje 120m do mnie przemawia  ;)


magoo

Dla mnie też dom... Całe życie mieszkałam w domu i nigdy nie było żadnych problemów. Teraz mieszkam w mieszkaniu (trochę nietypowo jak na Anglię) i niestety już wiem co znaczą SĄSIEDZI   :crying:

Poza tym nie ma to jak się w gorące letnie popołudnie wyłożyć na trawce za domem z książką w ręce :D

panikarola

a balkon nie wystarczy? i po lemoniadkę wtedy niedaleko ;D
Nic tak nie cieszy, jak seria z pepeszy.

Kasia

no własnie dlatego ja tez jestem za domem


całe wakacje siedziałam u babci w pyrach i bardzo mi odpowiadało że z samego rana w samej pizamie na bosaka mogłam do ogrodu ruszyc na buszowanie w owocach

nie musiałam się jakoś szczególnie stroic, malować aby wyjść poza dom :)



a w bloku aby głupie śmiecie wyrzucic musze coś na siebie naciągnąć, bo w piżamie głupio



elve

panikarola mnie też balkon wystarcza

wogóle jestem anty-domowa, mój tata ma dom, i tam nigdy nie można odpocząć bo zawsze jest sprzątanie, grabienie, plewienie, koszenie.... a jak wspomniałam wole mieszkać, niż pracować

Dodany tekst: 08 Sty 2009, 12:21:56

Kasia ja nawet do sklepu osiedlowego chodzę w piżamie :P

Kasia

my działke sprzatamy, obrabiamy gdzieś przez dwie trzy godziny tygodniowo


wiec jakoś szczególnie to niedużo :)

panikarola

elve, tak naprawde to mi w słońcu zawsze jest za gorąco i za dużo robaków

więc i tak jeśli już to ławeczka w cieniu, a najlepiej taka bujana huśtawka-ławeczka

nie wiem sama w sumie, co mi odpowiada bardziej i zazdroszczę bardzo, że ty wiesz!!
Nic tak nie cieszy, jak seria z pepeszy.

justynaaaa2

Angelos no właśnie to metro pod blokiem :thumbup: może za często teraz nie korzystam, ale przydaje się i to bardzo ;) ale to tylko przywilej wawy, więc raczej argument nieobiektywny  :blush:
a jeśli chodzi o książkę na trawce jak pisze magoo to ja chyba nie potrafiłam w takim razie docenić życia w domu  :hmm: bo przez 3 lata leżałam na leżaku może z 10 razy  ;) ja się chyba nie nadaję :mocking: jestem sobie taki zwykły mieszczuch  :point_lol:

Angie

Cytat: justynaaaa2 w 08 Sty 2009, 12:28:51
Angelos no właśnie to metro pod blokiem :thumbup: może za często teraz nie korzystam, ale przydaje się i to bardzo ;) ale to tylko przywilej wawy, więc raczej argument nieobiektywny  :blush:

Ja metro doceniam bo ciagle korzystam. Dzisiaj miałam nawet auto do dyspozycji bo mąz w Poznaniu, ale jakos nie skorzystałam.

Pewnie na odsniezanie straciłabym za duzo czasu. Zreszta mam uraz, bo jak 1 stycznia wiozłam M. i rodzinkę, to mi dwa łosie na drogę wylazły  :mocking:

tusia

Ja jestem zdecydowanie za domem :thumbup: Ale to jest z mojego punktu widzenia.
Całe życie mieszkałam w domu, dopiero przez ostatni rok pomieszkuję w bloku :zly:

Zgadzam się, że w domu jest większa swoboda i można leżakować na trawce w ogrodzie z książką w ręce, sąsiedzi nie palą na balkonie, nikt za ścianą nie ogląda głośno TV, ani nie słychać żadnych wrzasków, z wentylatora w łazience nie ulatnia się dym z mieszkania sąsiada, który właśnie coś "troszeczkę" przypalił, jak to mieliśmy ostatnio :mocking: itp.

Sama w przyszłości bardzo chcę mieć dom, ale mój chł. znając uroki budowy od podstaw, gdyż jego rodzice wybudowali się jakieś 4 lata temu, stwierdził, że nie chce przeżywać tego ponownie :(
Ale sam potwierdził, że w domku lepiej, niż w bloku :D więc może jakieś szanse na własny są ;D
Życie jest dane człowiekowi tylko jeden raz, więc warto je przeżyć tak,
by nie odczuć męczącego żalu po latach spędzonych bez celu...

Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

evelka

Jestem za domem w małej miejscowości. Sami taki budujemy tylko że na wsi oddalonej ok 5 km od 30-tyś miasta.
Właściwie całe moje życie spędziłam w blokach i musze powiedzieć że mam już dość wścibskich sąsiadek które wiedzą kto, z kim, kiedy :point_lol:

zwierzatko_mojej_mamy

evelka tutaj nie ma zasady :D ja na przyklad mam wrazenie, ze krakowek jest mniejszy niz moj tarnobrzeg byl do momentu pojscia na studia ;D kurna - niby taka metropolia, a wszyscy o wszystkich wszystko wiedza, co i rusz ma sie wspolnych znajomych, wiadomosci to sie rozprzestrzeniaja szybciej niz swiatlo - nawet zza oceanu :D
oprócz marzeń, warto też mieć wódkę


http://metryczki.pl/
www.annawilk.pl

mayagaramond

A ja chce mieszkanie z tarasem widokowym: wtedy mam i duze mieszkanie i balkon i swiety spokoj, bo nie mam sasiadow ;)
"Man muß nie verzweifeln, wenn einem etwas verloren geht, ein Mensch oder eine Freude oder ein Glück; es kommt alles noch herrlicher wieder. Was abfallen muß, fällt ab; was zu uns gehört, bleibt bei uns (...)"

evelka

Zwierzatko to zapewne nie jest kwestia wielkości miasta tylko ludzi którzy nas otaczają  :P

tusia

Cytat: evelka w 08 Sty 2009, 13:35:33
Zwierzatko to zapewne nie jest kwestia wielkości miasta tylko ludzi którzy nas otaczają  :P

Tak, to prawda.
Mieliśmy kiedyś sąsiada, zaraz obok naszego domu mieszkał, który zawsze wszystko o wszystkich wiedział :stupid:
W dodatku jedno z jego okien z salonu wychodziło wprost na nasze wejście do domu, więc o nas wiedział prawie wszystko, kto z kim i kiedy :padam:
Na szczęście po jakimś czasie zamurował sobie to okno :mocking:
Życie jest dane człowiekowi tylko jeden raz, więc warto je przeżyć tak,
by nie odczuć męczącego żalu po latach spędzonych bez celu...

Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

aja

moim zdaniem dom - Ty wiesz jaka będziesz szczęsliwa! mając swój własny dom a nie mieszkanie gdzie nad sobą i pod masz innych ludzi!
wiem że warto poczekać i zaangazować się w budowę! jeśli tylko widzicie szanse - bo postawic dom można bardzo szybko -
a tak kupisz mieszkanie - reszte wydasz na jego wystrój i co dalej - kupno działki to już bardzo dużo!
dom dom dom!!!

magdalinska

ja - tylko dom. sama buduje sie ok 5km od 70tys miasta, na wsi, cisza spokoj, ptaszki spiewaj, zielen, pieknei :) ja całe zycie w domu mieszkalam, studia i kilka lat po - w bloku, mam porownanie, wiec jak dla mnei tylko dom :)
czasami warto poczekac troche dluzej i miec cos lepszego,wiec sie zastanowcie na ta budowa.... popatrz na marax, ona dom wybudowała w kilka mcy - fakt, z przygodami, ale takie przygody tylko u niej, wiec wam pewnie to nie grozi ;)
albo kupc jakies malutknie mieszkanie, tymczasowe, a reszte kasy na dzialke i zaczac budowe. pozneij sprzedac mieszkanie i wykonczyc dom :)

justynaaaa2

heh ja też mam porównanie, tylko w drugą stronę i myślę, że to działa tak: jak ktoś się wychował w domu to potem mieszkanie w bloku dla niego jest jak więzienie i chce wrócić do domu, ale jak ktoś się wychował w bloku i całe życie miał wszędzie blisko, to nagle dom może być dla niego utrapieniem  ;) oczywiście są wyjątki od tej reguły, ale ja wśród moich znajomych ich nie zauważyłam  :hmm:

zwierzatko_mojej_mamy

evelka ale ja nie mowie o sasiadach podgladaczach, tylko w ogole ;D dowolni ludzie, nowo spotykani i wszyscy sie znaja ;D
oprócz marzeń, warto też mieć wódkę


http://metryczki.pl/
www.annawilk.pl

mayagaramond

Cytat: doda w 08 Sty 2009, 17:22:34
najlepszym rozwiązaniem jest dom w mieście :)

i 10 mln na koncie :)
"Man muß nie verzweifeln, wenn einem etwas verloren geht, ein Mensch oder eine Freude oder ein Glück; es kommt alles noch herrlicher wieder. Was abfallen muß, fällt ab; was zu uns gehört, bleibt bei uns (...)"

wrobelek0403

Cytat: tusia w 08 Sty 2009, 12:43:11

Sama w przyszłości bardzo chcę mieć dom, ale mój chł. znając uroki budowy od podstaw, gdyż jego rodzice wybudowali się jakieś 4 lata temu, stwierdził, że nie chce przeżywać tego ponownie :(
Ale sam potwierdził, że w domku lepiej, niż w bloku :D więc może jakieś szanse na własny są ;D

znaczy sie ma doswiadczenie ;) teraz pojdzie łtwiej :)
Za dwadzieścia lat bar­dziej będziesz żałował te­go, cze­go nie zro­biłeś, niż te­go, co zro­biłeś. Więc od­wiąż li­ny, opuść bez­pie­czną przys­tań. Złap w żag­le pomyślne wiat­ry. Podróżuj, śnij, odkrywaj. /M.Twain/
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

marax

#48
wszystko pieknie ale trzeba jeszcze dodac ze dom to jednak duzo wiekszy wydatek jezeli chodzi o utrzymanie-nam np idzie tona ekogroszku miesiecznie -800 zl samo ogrzewanie 150 m do tego woda prad 300 zl !!! SCIEKI ITD ITP pozatym ilosc sprzatania jaka jest w takim domu doprowadza mnie juz do zalamania nerowoego -jak koncze gore to moge zaczynac a piac od nowa na dole.mieszkam poza miastem 20 km od wroclawia- na dojazd raczej nei nazekam do granic miasta jade 20 minut (AKURAT DOJAZD MAM OD STORN DWUPASKOWKI WIEC ZADNYCH KORKOW) -DLUZEJ jechalam wynajmujac mieszkania w dalszych dzielnicach wroclawia.A wkolo domu jest na podworku tyle roboty ze nawet tam nei wychodze bo  :crying: :crying: :crying: :crying: czasem mam ochote uciec  spowrotem do mieszkania we wroclawiu

Dodany tekst: czw 08 sty 2009 19:39:52 GMT-1

moja reflaksja po budowie jest taka ze drugi raz na budowe samodzielna bysmy sie nie zdecydowali.nam pomagalo pare osob w budowie ktorzy byli dzien w dzien ( moj ojcic ,meza ojciec, moja mama,dziadek ja itd).Nie wiem jak sie da pracowac aktywnie i budowac sie przy mentalnosc naszych budowklancow,.Oni robia np takie numery-rano o 7 jedziesz z Czeskiem do hurtowni kupujesz mu "wszytko" a czesiek ok 11 dzwoni do ciebie ze jemu zabrakly 10 cegiel i on z robota stoi !!!!!!!!! wiec nie wiem co sie dzieje jak ludzie pracuja zawodowo i nie ma komu dowiesc temu "mozgowi" cegiel-a takie sytuacje byly nagminne .Poza tym wystarczylo ze nie bylo mnie 2 h a tam juz miedzy zielonymi kaflami czerwona fuga :) Ogolnie jak sie na tym nie znacie ,to lepiej juz chyba kupic dom od dewelopera niz szarpac sie z tymi wszytkimi "mistrzami" -nie wyjdzie duzo taniej a praca zawodowa na pewno na tym sporo ucierpi jak sie nie ma kogos z rodziny do pomocy pt siedzi caly dzien i pilnuje

ze_nitka

Marlenk_ka ja na Twoim miejscu kupiłabym teraz mieszkanie, a za dziesięc lat się budowała, a dlaczego?
Bo:
- dom to dużo obowiązków o których tu już dziewczyny pisały, a po co Wam na początek jeszcze odśnieżanie, grabienie itp itd.
- nadzór nad budową domu to bardzo wyczerpujące i czasochłonne zadanie
- są nikłe szanse że za 10 lat będziecie mieć gorszą sytuację finansową niż teraz, wręcz odwrotnie
- za te 10 lat mieszkania wcale nie będziecie musieli sprzedawać, tylko wynajmować, i zostawić np.: dla dzieci, ewentualnie na "czarną godzinę"
- mieszkanie jest dużo tańsze w utrzymaniu i jest w nim ciepło (to jest mój ból)
- Wasze ewentualne dzieci będą miały sporo rówieśników i a ty większą szanse na spacery z jakąś mamą ;)

Pierwsze 15 lat życia mieszkałam w bloku. Potem w domu z rodzicami.
Marzyłam o tym żeby z mężem zamieszkać w mieszkaniu. Niestety on od zawsze wychowywany w domu nie chciał, poza tym nie mieliśmy szans na kredyt, a wynajmować nie chcieliśmy. Teraz mieszkamy w domu po babci i nie jest wcale fajnie.