Na wesolo :-)

Zaczęty przez foszek, 31 Paź 2007, 02:42:00

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

yoy

Lekarz do pacjenta:
- Mam dla Pana dwie wiadomości. Pierwsza jest taka, że ma pan raka. Druga, że ma pan silną sklerozę.
Pacjent:
- Najważniejsze, że nie mam raka.

brawurka

-Kobieto podaj piwo!
- A może by tak magiczne słowo?
- czary mary zapierdalaj po browary!

vobi

Jakie są 4 marzenia każdego mężczyzny ??

1.   Mieć córkę na okładce Cosmopolitan.
2.   Mieć syna na okładce Przeglądu Sportowego
3.   Mieć kochankę na okładce Playboya
4.   Mieć zdjęcie żony w programie ,,Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie"


mayagaramond

"Man muß nie verzweifeln, wenn einem etwas verloren geht, ein Mensch oder eine Freude oder ein Glück; es kommt alles noch herrlicher wieder. Was abfallen muß, fällt ab; was zu uns gehört, bleibt bei uns (...)"

yoy

Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

Kasia

yoy lol lol lol lol
Mój Michał tez ma wszystkie ciuszki z TEJ FIRMY opluty

szelma

Kolejny dowód na to, że TRZEBA uczyć się języków :D. Tak jak tu:


suegro

Dziś mieliśmy w pracy dzień chamskich kawałów. ;)

Ślepy myje naczynia.
W pewnym momencie myje tarkę to ścierania warzyw i śmieje się do siebie:
- haha, jak żyje takich głupot nie czytałem!
"Każdy cytat w internecie wygląda na prawdziwy..."

Józef Piłsudski

Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

martullek

może nie do końca na wesoło, ale ostatnio uwielbiam :)



jo_miekka

Cytat: szelma w 09 Gru 2010, 11:32:35
Kolejny dowód na to, że TRZEBA uczyć się języków :D. Tak jak tu:

Albo jak tu:

suegro

"Każdy cytat w internecie wygląda na prawdziwy..."

Józef Piłsudski

Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

szelma

Cytat: jo_miekka w 11 Gru 2010, 20:39:10
Albo jak tu:


Uwielbiam to :D. "What are you sinking about?" pojawia się u nas jako pytanie co najmniej raz dziennie :D.

jo_miekka

szelma no u nas też weszło do domowego użytku :)

mayagaramond

Facet zobaczył na ulicy kobietę z idealnymi piersiami. Podbiegł do niej i spytał się:
- Czy dasz mi jedną ugryźć za stówę?
- Wal się pan!
- To może za tysiąc?
- Nie jestem dziwką!
- A za 10.000 zł?
Kobieta pomyślała sobie, że to spora sumka i warto ją zdobyć.
- Dobrze, ale nie tu. Poszli w ciemny zaułek, gdzie kobieta rozebrała
się od pasa w górę pokazując najpiękniejsze piersi na świecie. Facet zaczął je lizać, pieścić, ssać i całować, ale nie gryzł. W końcu zniecierpliwiona kobieta powiedziała:
- To ugryzie pan czy nie?!
- Nie, trochę drogo...
"Man muß nie verzweifeln, wenn einem etwas verloren geht, ein Mensch oder eine Freude oder ein Glück; es kommt alles noch herrlicher wieder. Was abfallen muß, fällt ab; was zu uns gehört, bleibt bei uns (...)"

yoy

#1090
maya  :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Dodany tekst: 13 Gru 2010, 14:22:41

Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login


Dodany tekst: 13 Gru 2010, 14:23:27

Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

foszek

Motylek szczescia

aja


mayagaramond

"Man muß nie verzweifeln, wenn einem etwas verloren geht, ein Mensch oder eine Freude oder ein Glück; es kommt alles noch herrlicher wieder. Was abfallen muß, fällt ab; was zu uns gehört, bleibt bei uns (...)"

szelma

Stare, ale nadal mnie śmieszy :D.

Several men are in the locker room of a golf club. A mobile phone on a bench rings and a man engages the hands free speaker function and begins to talk. Everyone else in the room stops to listen.
MAN: 'Hello'
WOMAN: 'Honey, it's me. Are you at the club?
MAN: 'Yes'
WOMAN: 'I am at the shops now and found this beautiful leather coat. It's only $2, 000. Is it OK if I buy it?'
MAN: 'Sure, go ahead if you like it that much.'
WOMAN: 'I also stopped by the Lexus dealership and saw the new Models. I saw one I really liked.'
MAN: 'How much?'
WOMAN: '$90,000'
MAN: 'OK, but for that price I want it with all the options.'
WOMAN: 'Great! Oh, and one more thing...the house I wanted last year is back on the market. They're asking $980,000'
MAN: 'Well, then go ahead and give them an offer of $900,000. They will probably take it. If not, we can go the extra 80 thousand if it's really a pretty good deal.'
WOMAN: 'OK. I'll see you later! I love you so much!'
MAN: 'Bye! I love you, too.'
The man hangs up. The other men in the locker room are staring at him in astonishment, mouths agape.

He turns and asks: 'Anyone know who this phone belongs to?

zuzia

Stoję sobie ostatnio spokojnie w kolejce do kasy w Carrefourze. Stoję sobie... stoję... Nagle zauważam przy drugiej kasie, wpatrzona we mnie i uśmiechająca się do mnie blondynę. Ale jaką blondynę! Mówię Wam! Karaiby, słońce, plaża, Bacardi!
Ostatnio ładne dziewczyny się do mnie tak uśmiechały, gdy przytaszczyłem do akademika, na drugi dzień po imprezie, skrzynkę zimnego piwa. Ale to było 10 lat temu... Ta jednak uśmiechała się do mnie przyjaźnie nawet bez piwa. Jakaś taka znajoma mi się przez chwile wydała, ale nie mogłem sobie przypomnieć skąd... Pewnie podobna do jakiejś aktorki...
Powoli budził się we mnie głęboko uśpiony instynkt łowcy. Mieszanka adrenaliny i testosteronu wypełniały mój organizm. To one kazały mi bez zastanowienia zapytać:
- Przepraszam, czy my się skądś nie znamy?
Wypadło nawet nieźle. Lala połknęła haczyk. Jej reakcja była szybka, uśmiech bez zmian:
- Nie jestem pewna, ale chyba jest pan ojcem jednego z moich dzieci...
Mówi się, ze ludzki umysł potrafi w sytuacjach ekstremalnych pracować nie gorzej od komputera. Mój był w tej sekundzie w stanie konkurować z najlepszymi. Po chwili miałem wydruk. Zawsze używam gumek. Zdrada małżeńska jest już sama w sobie wydarzeniem szargającym nerwy szanującego się mężczyzny. Po co ja jeszcze dodatkowo komplikować? Mój komputer pokładowy przypomniał mi tylko trzy przypadki, które były odstępstwem od tej zasady.
Koleżanka z pracy, na szczęście tak brzydka, że sama jej twarz była najlepszym zabezpieczeniem. Koleżanka żony z pracy, na szczęście po takim alkoholu, że mi nie do końca ... tego...
Jest! Pozostała tylko jedna możliwość. Kiedy mogłem sobie "strzelić" dzidziucha na boku. Nie omieszkałem podzielić się tą radosna nowina z matka "mojego" nieślubnego dziecka i setką kupujących przy okazji:
- Już wiem! Pani musi być tą stripteaserka, którą moi koledzy zamówili na mój wieczór kawalerski przed 8-ma laty! Pamiętam, że za niewielką dodatkową opłatą zgodziła się Pani wtedy robić TO ze mną na stole, w jadalni, na oczach moich klaszczących kolegów i tak się Pani przy tym rozochociła, że na koniec, za darmo zrobiła im Pani wszystkim po lodziku!
Zaległa całkowita cisza. Nawet kasjerki przestały pracować. Wszyscy wpatrywali się na przemian we mnie i w czerwieniejącą się coraz bardziej ślicznotkę. Kiedy osiągnęła kolor znany w kręgach muzycznych jako "Deep Purple" wysyczała przez śliczne usteczka:
- Pan sie myli! - Karaiby zastąpiła Arktyka - Jestem wychowawczynią pana syna w 2b...


yoy

Cytat: zuzia w 18 Gru 2010, 14:07:54z moich dzieci...
o matko! mi tez zdarza sie tak mówic o dzieciach z mojej klasy :headbang: :headbang: bo to takie "moje dzieciaki" no ale moze nie az tak  :mocking: :mocking: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

niewiemjaka

kurwa czytam czytam ze zuziak byla w carrefourze....

Kata

Cytat: niewiemjaka w 18 Gru 2010, 21:03:54
kurwa czytam czytam ze zuziak byla w carrefourze....

Ja też i dumam :hmm: czemu podrywa ją laska i czemu pisze o sobie w rodzaju męskim :rotfl:
Pozdrawiam

Kata

niewiemjaka

Cytat: zuzia w 18 Gru 2010, 14:07:54- Nie jestem pewna, ale chyba jest pan ojcem jednego z moich dzieci...
no ja przy tym zdaniu zwatpilam opluty i musialam zaczac czytac od nowa ZE ZROZUMIENIEM :rotfl: :rotfl: