oprawa muzyczna mszy

Zaczęty przez elizapj, 18 Paź 2007, 13:46:01

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

magoo

aanular28 a gdzie robisz wesele, jeśli można zapytać?? masz może jakies lokale godne polecenia?? Jestem z okolic Świdnicy :)

aanular28

#251
Magoo, odp na prv co by nie odbiegac zbytnio od tematu  :hello:

Dodany tekst: 20 Lip 2009, 22:59:25

Callja powiedz mi co o tym myslisz,
Dzis powiedzialam tacie ze marzy mi sie trebacz na slubie i okazalo sie ze on ma kolege ktory swietnie gra na trabce (tata ma b.dobry sluch wiec jak mowi ze swietnie tzn ze tak jest)  ;) Jesli ten organista z mojego kosciola faktycznie okazalby sie nieusuwalny (narazie wszystko na to wskazuje) to moze zgodzilby sie zagrac w duecie z trebaczem?  :hmm:
I tu pojawiaja sie moje watpliwosci, czy mozna zaufac takiemu duetowi, ktory wczesniej nie gral razem? Czy moze nuty to nuty, zawsze te same, i moze jakos sie "zgraja"? Co do utworow to standard: wagner, panis angelicus, ave maria, i mendelsohn. Mam to szczescie ze w rodzinie dluuugo dluuugo nie bylo slubow wiec nikt nie powie ze oklepane ;)

magoo

aanular28 dzieki, polałam :)

callja

anula, powiem tak - sam "dobry słuch" Twojego Taty i samo "dobre granie" kolegi to za mało. Bo nie wiemy na przykład, czy jest to profesjonalista, czy też amator, co sobie "ot tak coś trąba", ale wtedy z Twojego ślubu to się może zrobić jedna wielka trąba ;) Poza tym, takie utwory jak "Ave Maria" czy "Panis angelicus" to nie tylko ładne melodyjki, w takt których ciocie i kuzynki będą mogły do woli pomoczyć chusteczki, tylko MODLITWY, które winny być właśnie wymodlone = wypowiedziane = wyśpiewane. Zatem - może być trąbka, ale w połączeniu z ludzkim głosem czyli wypowiedzianym, a tutaj - wyśpiewanym słowem modlitwy. Utwory czysto instrumentalne wolno wykonać (i to z dużym naciąganiem przepisów liturgicznych) tylko na wejście i wyjście z kościoła. W trakcie mszy, czyli liturgii ślubnej winno już rządzić Słowo i Modlitwa, czyli śpiew, nie gra instrumentalna.

Co do organisty - jestem w stanie znaleźć kogoś kompetentnego z zewnątrz. A w kancelarii najlepiej wówczas powiedzieć, że jest to członek Twojej rodziny, który chce się zaangażować czynnie w Twoją ślubną liturgię jako muzyk, i nalezy przedstawić zaświadczenie o profesjonaliźnmie takiej osoby, np. dyplom ukończenia wyższych studiów muzycznych z jednoczesnym zaproponowaniem odstępnego dla miejscowego klawiszoklapa. Pomysł połączenia miejscowego organisty z kolega Taty ad hoc, bez próby etc. z serca Ci odradzam. Bo moze wyjść po pierwsze niemiła sytuacja (skoro sama piszesz że miejscowy organista jest... specyficzny ;) ) po drugie - nie ma raczej szans, by dwóch nie znających się muzyków zaistniało i zagrało nagle niczym jeden muzyczny organizm. Raczej wręcz przeciwnie.
Nie obrażaj się sam... inni zrobią to lepiej!!! /by teściowa tutora mego ;) /

wrobelek0403

aanular28 słuchaj calji, dobrze prawi  :thumbup:

ja miałam trebacza i organiste (duet) - grali wybrane utwory, a organista koscielny (swoją drogą tez pieknie gra) oprawiał samą liturgię. Juz na poczatku, gdy zastanawiałam się nad samym trebaczem - zwracał mi uwage, ze potrzebuje z 10 min przed msza, zeby przecwiczyc z miejscowym organistą utwory. A ze w katedrze to czasem ciezko o 10 min miedzy mszami slubnymi, wziełam obu, co bym niespodzianek nie było ;) hihihih
Za dwadzieścia lat bar­dziej będziesz żałował te­go, cze­go nie zro­biłeś, niż te­go, co zro­biłeś. Więc od­wiąż li­ny, opuść bez­pie­czną przys­tań. Złap w żag­le pomyślne wiat­ry. Podróżuj, śnij, odkrywaj. /M.Twain/
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

aanular28

Dziewczyny! Dzekuje za dobre rady!  :thankyou:
Niezlego rabanu bym bez was narobila! ;)

chocoladette

Zastanawiam się, czy sa utwory odpowiednie na ślub i dopuszczalne przez liturgie, ale nie ciężko przygnębiające i poważne.
Bylam ostatnio na ślubie w mojej parafii i odniosłam niestety niezbyt pozytywne wrażenie. Kosciol jest dosc ciemny, a w połaczeniu z muzyka(organista i skrzypce)  calosc prezentowala sie ciezko i niestety smutno.
Sama bede miala prawdopodobnie do dyspozycji skrzypka i spiewaczke, chcialabym aby nasza msza slubna byla uroczysta i wzruszajaca, ale troche weselsza  ;)

elve

chocoladette callja napewno cos doradzi :)

callja

#258
Cytat: chocoladette w 31 Sie 2009, 19:16:33chcialabym aby nasza msza slubna byla uroczysta i wzruszajaca, ale troche weselsza

Jeśli dysponujesz DOBRYMI muzykami, ślubna Msza św. może być jak najbardziej radosna i uroczysta jednocześnie. Sprawa podstawowa - dobrze dobrany repertuar, liturgiczny, najlepiej arie koncertujące, by mogły zabrzmieć jednoczesnie i na równych prawach zarówno skrzypce, jak i głos :) i od razu doradzam ciut mniej oklepane utwory, bez hiciorów w stylu "Ave Maria", przy których pewne jest na 100%, że wszystkie ciotki chórem uderzą w bek aż po pachy ;)

Podaję przykłady pierwsze z brzegu utworów, w których trio muzyków ma szanse się wykazać:
- J. S. Bach - "Laudamus Te" z "Wielkiej Mszy h-moll"
- A. Vivaldi - "Domine Deus" z "Gloria"
- A. Vivaldi - "Quia respexit" z "Magnificat" (ten i poprzedni utwór nieco bardziej liryczny, refleksyjny, ale bez rozmaślenia ;) )
- A. Milwid - kantata "Semper mi Jesu" (zwłaszcza część "Alleluja" - czysta radość życia!)
- D. Stachowicz - aria "Veni, Consolator" w wersji ze skrzypcami zamiast koncertującej trąbki (świetne na wejście!)

Jeśli muzycy słysząc o tych utworach zrobią kwadratowe miny i zaczną Ci wciskać hity z satelity z stylu "Arii (nie) na strunie G" Bacha, "Marzenia" Schumanna i avemaryjek wszelkiej maści, to należy albo ostro ustawić ich do pionu (niech się ciut wysilą, a nie leca sztancą!), albo.... zmienić na lepszych ;) Powodzenia !!!
Nie obrażaj się sam... inni zrobią to lepiej!!! /by teściowa tutora mego ;) /

claridad

My, z czynnym udziałem caliji (po stokroć dzięki i milion piw ;) wybraliśmy co następuje:
1. Wejście: Bach: ich folge dir gleichfalls
2. Psalm: Mozart: Laudate Dominum
3. Ofiarowanie: Maklakiewicz "Offertorium"
4. Komunia: Franck: Panis Angelicus
5. Podpisywanie dokumentów: Maklakiewicz: Ave Maria
6. Wyście: Alleluja Mozarta

Calija - wielkie dzięki za namiar na śpiewaczkę. Dziękujemy :)

callja

Najważniejsze, byście byli zadowoleni - ale śpiewaczkę macie naprawde profesjonalną, więc bez obaw :) a repertuar nieoklepany i liturgiczny, czyli - taki, jak należy !!!

Będzie pięknie, nos do góry :)
Nie obrażaj się sam... inni zrobią to lepiej!!! /by teściowa tutora mego ;) /

Szaraczek

 :crazy: ojej, ja jestem w kwestiach muzycznych zupełnie zagubiona. więc jeszcze pewnie tu zajrzę bliżej grudnia (bo na razie wiem, że nic nie wiem) i poproszę o kilka rad! Dodam, że jestem głucha jak pien  :crying: więc to będą musiały być nie tyle rady, co wręcz wytyczne! ;)
Callja rozumiem, że w Warszawie tez jestes w stanie kogos polecic? Byloby super...  :champaign:

magoo

a ja po przeczytaniu paru ostatnich postow przezylam zalamke: te tytuly ktore callja podala kompletnie nic mi nie mowia! Moj poziom edukacji muzycznej to jest masakra (a chodzilam w szkole na muzyke, tfu tzn nauke piosenek roznych)

callja

Cytat: Szaraczek w 22 Wrz 2009, 23:36:11Callja rozumiem, że w Warszawie tez jestes w stanie kogos polecic?

Mogę Ci polecić konkretną osobą, świetna i kompetentna dziewczyna. Jeśli pogadasz z nią konkretnie, i od razu powiesz, że chcesz oprawę oryginalną i niesztampową, za to liturgiczną - voila, nie ma sprawy :) Za poziom wokalny własną głowa ręczę.

magoo - nie bój żaby, podkształcimy Cię jak trzeba ;) Poza tym będąc w Polandii zahaczasz zdaje się o rejony okołowrocławskie - no to zapraszam na kawę & umuzykalnienie :) A co do utworów - wystarczy wrzucic tytuły w wyszukiwarkę na youtube i już można słuchac i się kształcić. Kilka utworów zalinkowałam parę stron wcześniej. Jeśli cokolwiek w kwestiach mszalno-muzycznych Cię interesuje/budzi wątpliwości - pytaj śmiało, postaram się wyjaśnić i pomóc :)
Nie obrażaj się sam... inni zrobią to lepiej!!! /by teściowa tutora mego ;) /

magoo

callja pytania raczej napewno beda, ale to dopiero za jakis czas, bo na razie organizacyjnie jestem mocno zapozniona i musze nadrobic. A za zaproszenie dziekuje i bardzo chetnie skorzystam, ale to juz raczej w przyszlym roku bo najblizsza wizyta na swieta i nawet nie wiem czy wroclaw sie zalapie :(

callja

Cytat: magoo w 23 Wrz 2009, 01:07:38najblizsza wizyta na swieta i nawet nie wiem czy wroclaw sie zalapie

Spokojnie - jest jeszcze strefa, skype i GG :) Pokonferujemy, pomyślimy - wszystko da się załatwić :)
Nie obrażaj się sam... inni zrobią to lepiej!!! /by teściowa tutora mego ;) /

Szaraczek


magdalinska

Cytat: magoo w 22 Wrz 2009, 23:26:47
a ja po przeczytaniu paru ostatnich postow przezylam zalamke: te tytuly ktore callja podala kompletnie nic mi nie mowia! Moj poziom edukacji muzycznej to jest masakra (a chodzilam w szkole na muzyke, tfu tzn nauke piosenek roznych)
ja skonczyłam szkole muzyczna i co z tego - tez mi nic nie mowia ;) zreszta moze nie powinnam sie przyznawac, bo chyba nie ma sie czym chwalic  :blush:

callja

#268
Cytat: magdalinska w 23 Wrz 2009, 12:14:35
ja skonczyłam szkole muzyczna i co z tego - tez mi nic nie mowia ;) zreszta moze nie powinnam sie przyznawac, bo chyba nie ma sie czym chwalic  :blush:

No nie wygłupiaj sie nawet, jasne, że JEST się czym chwalić !!! Szkoła muzyczna zawsze zostawia ślad w człowieku - wiedza czy umiejętności praktyczne mogą ulecieć, ale wrażliwość pozostanie, i to jest najpiękniejsze :) A co do repertuaru i wymogów liturgicznych - sama kształcę się w tym temacie nieustannie, bo ruch w temacie panuje ciągły ;)
Oczywiście polewam - soczkiem :)
Nie obrażaj się sam... inni zrobią to lepiej!!! /by teściowa tutora mego ;) /

magdalinska


callja

Cytat: doda w 23 Wrz 2009, 14:11:20bardzo słabo czuję muzykę, nie słyszę fałszu, jestem mało wrażliwa muzycznie. nie mam pamięci muzycznej, etc. straszne....

No nie żartuj, każdy ma swoje własne predyspozycje i talenty, nikt nei ma obowiązku posiadać słuch muzyczny... ja na przykład mam dwie lewe ręce do rysowania, zero uzdolnień - choć bardzo chciałabym. Do paragrafów i kruczków prawnych też nie mam talentu ;) Stawiam soczek - toast wznosząc za to, by każdy znalazł swoją dziedzinę i w niej osiągnął szczyt :)
Nie obrażaj się sam... inni zrobią to lepiej!!! /by teściowa tutora mego ;) /

zwierzatko_mojej_mamy

ja tez niby po muzycznej, ale bardziej sie poirytowalam tam niz podbudowalam :D bo te wszystkie takie dodatkowe zajecia to mi nie szly ;) tzn fortepian super - bo cwiczysz i umiesz, ale takie "zapisz melodie ze sluchu" nutkami i inne ksztalcenia sluchu to ja noga jestem stolowa :D poza tym w pierwszym stopniu spiewu nie uczyli i to tez bylo bez sensu ;) a do drugiego stopnia mialam 30 km dojazdu i nie zdecydowalam sie ;(
oprócz marzeń, warto też mieć wódkę


http://metryczki.pl/
www.annawilk.pl

magdalinska

ja w 5kl I stopnia juz byłam zdecydowana zrezygnowac, wykłocałam sie z rodzicami ze nie bede tam chodzic i koniec, to w koncu sie zgodzili. A jak juz mogłam, to stwierdziłam ze jednak skoncze, ze juz mało zostało do konca ;)
ze wszystkich zajec najbardziej lubiłam chyba chór.
troche kombinowania było, np,. jak nie przygotowałam sie na fortepian, to kilka razy owinełam reke bandazem elast, ze niby reke skreciłam na lodowisku i nie mogłam cwiczyc ;)

PS tez nie mam ZADNYCH uzdolnien w kierunku plastycznym, prostej kreski nie potrafie narysowac ;)

callja

Cytat: magdalinska w 24 Wrz 2009, 09:41:46tez nie mam ZADNYCH uzdolnien w kierunku plastycznym, prostej kreski nie potrafie narysowac

Witam w klubie !!!

Waćpani Admin - ale jednak szkoła muzyczna zawsze gdzieś tam "w kościach" pozostaje, nieprawdaż? Mój braciak grał na fortepianie osiem lat, skubaniec był dużo zdolniejszy ode mnie, ale muzykiem to mu się być nie chciało...
Nie obrażaj się sam... inni zrobią to lepiej!!! /by teściowa tutora mego ;) /

effik

u mnie to gorzej - w domu zawsze stało pianino. nikt na nim do dziś nie gra; jedyną, która potrafi, jest mama. ja tam mogę tylko pobrzdąkać, ale uczyć mnie nigdy nie chciała :(

za to ostatnio śpiewająca kumpela dawała mi lekcje śpiewu przez gadu-gadu :point_lol: