Przeglad prasy ciekawe aktykuly - linki

Zaczęty przez cherry, 05 Maj 2010, 14:41:25

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

zwierzatko_mojej_mamy

#1875
Cytat: salsa w 15 Kwi 2014, 01:06:28Zwierzu ale sama widzisz, Towja mama młoda lekarka to jednak inaczej na pewno była traktowana, to jest inna bajka, ona nie była "z ulicy"
cholera wie - ja tez nie bylam z ulicy, a mam pierdyliard zastrzezen i zalow z porodowki

Dodany tekst: 15 Kwi 2014, 00:10:01

Cytat: salsa w 15 Kwi 2014, 01:06:28przeciez mnie tak łeb napieprzał po tym znieczuleniu a one robiły co mogły., zeby mi pomoc
no wlasnie - mnie napieperzal, a 13h musialam przekonywac, ze APAP i IBUPROFEN na migrene mi nie podzialaja i ketonal tez nie, bo juz jadlam kiedys i moglam se o kant dupy potluc, dopieo po 13h ktos przyszedl i mi wjebal zastrzyk w dupsko i lekko przeszlo

jedyna osoba, ktora sie przejela czymkolwiek to FACET! ktory mnie cial, bo zszyl pieknie - tyle
oprócz marzeń, warto też mieć wódkę


http://metryczki.pl/
www.annawilk.pl

salsa

#1876
to widzisz, wokół mnie latały, ketonal  z żyłę (na mnie działa), kofeina pod język, moje dziecko na noc (dwie noce w sumie ) do nich na noworodki a mnie kazały spać ile wlezie - jak się mały obudził na jedzenie, to przychodziła z nim przystawiałam, jadł, zabierała a ja spać dalej - lekarza do mnie wołały dodatkowo, przychodziły się pytać jak sie czuje, czy mają ze mną isc pod prysznic (bo mnie nawalało jak ustawiałam głowę do pionu ) itp


Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

mąż mężem ale życie prywatne trzeba mieć ;)

zwierzatko_mojej_mamy

Cytat: salsa w 15 Kwi 2014, 01:12:57zabierała a ja spać dalej
a mi przyniosly, na noc... migrena poznieczuleniowa, ordynator mowi "nie podnosi glowy przed 12h", a dziecko lezy przytargane w kuwecie na wysokosci ponad pol metra od mojej glowy, ktora ma sie nie ruszac i nie podnosic i wyje, bo jesc chce i baj baj, ida sobie, a ja se moge robic, co se chce.. a zrec nie chce, rano pani nawiedzona przychodzi, mietoli cyce i twierdzi, ze na pewno wszystko dziala swietnie, tylko sie musze postarac, jasne, starac sie z lbem nieruchomym, nakurwiajacym migrena,gdybym miala w rece kija to bym chyba walnela na odlew kilka razy lol lol
oprócz marzeń, warto też mieć wódkę


http://metryczki.pl/
www.annawilk.pl

wrobelek0403

Cytat: elve w 14 Kwi 2014, 23:08:35
patrze, ja to zupełnie inaczej odebrałam

ja tez :) raczej, ze wykonywała wazną i odpowiedzialną prace, a nie ze miała władze czy cos.
Za dwadzieścia lat bar­dziej będziesz żałował te­go, cze­go nie zro­biłeś, niż te­go, co zro­biłeś. Więc od­wiąż li­ny, opuść bez­pie­czną przys­tań. Złap w żag­le pomyślne wiat­ry. Podróżuj, śnij, odkrywaj. /M.Twain/
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

golinda

moja mama też mówi, że położne były sukami, dla niej trochę mniej, bo była pacjentką ordynatora
ale ja swoim dzieciom też mam co opowiadać o położnych sukach, a minęło niby tyle lat...

jo_miekka

Jak można to przeczytać w całości? Bo mi zabrania :(

Norka

Cytat: jo_miekka w 15 Kwi 2014, 09:21:03
Jak można to przeczytać w całości? Bo mi zabrania :(
Jo, musisz czekać do kolejnego miesiąca, wyczerpałaś limit ;)

wrobelek0403

jo, czasem pomaga skopiowanie adresu www do przegladarki google i otworzenie bezposrednio z przeglądarki.
Za dwadzieścia lat bar­dziej będziesz żałował te­go, cze­go nie zro­biłeś, niż te­go, co zro­biłeś. Więc od­wiąż li­ny, opuść bez­pie­czną przys­tań. Złap w żag­le pomyślne wiat­ry. Podróżuj, śnij, odkrywaj. /M.Twain/
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

ddu

Moja mama mnie rodzila w wieku 19 lat. Mówi, że bała pisnąć, bo gadali, że gowniara rodzi.
i mówi, że te amerykańskie filmy to bzdury, te kobiety się tak drą, a przecież to tak nie wygląda...
...gdyby ona mnie słyszała...

jo_miekka

#1884
Cytat: elve w 14 Kwi 2014, 23:01:50
Ja bym przede wszystkim traktowała ją jako reprezentanta innej epoki, innej medycyny,
wiele uzytych przez nia sformuowan raziła mnie, ale myślę że to kwestia róznicy pokoleń
Też tak to widzę. Ty pewnie bardziej, z racji zawodu.
W życiu by mi nie przyszło do głowy, że pani ta "ważniość" tak dobrze robiła na ego!
To jest ważny zawód i tyle. Też bym tak pewnie czuła.

Co do standardów kiedy, a dziś. No różnią się.
Moja Mama nie wspomina porodów swoich jakoś strasznie. Pierwszy trochę gorzej, bo dłużej było i trochę się nasłuchała. Poród ze mną trwał nie więcej niż 30 minut. Nieomal urodziła na schodach. Darła się w niebogłosy, bo wszystko działo się tak szybko. A przy pierwszym leżała grzecznie. I genralnie była pokorną pacjentką. I ja dziś w tych naszych czasach też powiem, że nic mi tak w porodzie nie pomogło jak pokora wobec fachowców jednak.

Dodany tekst: wto, 15 kwi 2014, 10:24:53

Cytat: Norka w 14 Kwi 2014, 23:53:56
Ja to odbieram tak, że porody dygnitarskich żon i znajomych były dla niej szczególnie ważne ;) No ale każdy zwraca uwagę na co innego.
A gdzie to wyczytałaś?

Dodany tekst: wto, 15 kwi 2014, 11:26:42

Cytat: ddu w 15 Kwi 2014, 12:52:12...gdyby ona mnie słyszała...
Jak mówili u nas na oddziale "nie wszystkie panie wokalizują" ;)
Ja urodziłabym w ciszy, ale krzyczeć kazali co drugie parcie. Czyli krzyknęłam dwa razy :D

Norka

#1885
Jo, cytaty wieczorem, bo z komórki mi ciężko. Ale powiedziała to wprost. Czy na taką mentalność trzeba brać poprawkę, bo komuna?

Dodany tekst: 15 Kwi 2014, 13:00:34

A propos szpitali, to z miesiąc temu koleżance w Żeromskim robil cc na żywca, bo przegapili odpowiedni moment. Jeszcze usłyszała "pani się teraz nie liczy, ratujemy dziecko". Trauma na całe życie. Nachodzi mnie czasem taka chandra, że wiele się zmieniło o ile się zapłaci, co oczywiście dalej rozwala system.

zwierzatko_mojej_mamy

#1886
o to chodzi?

"-Czyli z jednej strony zajmowałyście się rodzącą, a z drugiej - musiałyście mierzyć się z ciągłym brakiem sprzętu medycznego. Trudny zawód.

-Dawał mi poczucie ważności. Czułam się tak ważna, że nie miało dla mnie znaczenia, czy jest dzień, noc, uroczystość rodzinna Gdy coś się działo, zawsze byłam w szpitalu. Na telefon też, bo szybko dostałam w szpitalu funkcję przełożonej pielęgniarek, poza tym instrumentowałam operacje. Gdy rodził ktoś ze znajomych, z urzędu miasta albo z rady narodowej, to zależało mi, żeby wszystko wypadło jak najlepiej. Sama odbierałam te porody."

Dodany tekst: 15 Kwi 2014, 12:03:51

i o to?

"I kobiety tak rodziły?

Tak, sama odbierałam porody swoich przyjaciółek. U jednej to nawet nie tak dawno.

Czyli?

30 lat temu Planowano u niej cesarskie cięcie. Starsza pani już była, 43 lata Tatuś - 49. Pierwsze dziecko. Całe życie leczyła się na niepłodność, a gdy przestała się leczyć, zaszła w ciążę. Ja jeszcze nie miałam telefonu, zadzwonili więc do sąsiadów. Wzięłam taryfę i pojechałam do niej. Wezwali pogotowie, ale nie przyjeżdżało. Straszna zima wtedy była. Czekałam i czekałam, więc nie było wyjścia. Poród odebrałam na podłodze w salonie. Urodziła dziewuchę, bez nacięcia. Pogotowie przyjechało pod koniec porodu, więc już jej nie pozwoliłam zabrać, bo po co? W następną noc znowu telefon do sąsiadów, żebym przyjechała, bo coś się dzieje z dzieckiem. Cała w nerwach, bieliznę tylko w torbę wrzuciłam i pojechałam.

W piżamie?

W koszuli nocnej, a na to futro. Pojechałam, a tam nic się nie działo. Trzy noce mnie tak budzili. Mąż mi mówi: "Bój się Boga. Pamiętaj, jak coś się stanie, to oni ci do końca życia tego nie darują". Przeprowadziłam się do nich na dwa tygodnie, żeby opiekować się tą dziewczynką. Dziecko się rozwijało normalnie, tylko oni wariowali. Po pracy wracałam do nich."

Dodany tekst: 15 Kwi 2014, 13:04:23

o dygnitarzach lub kimkolwiek "z polecenia" albo "znajomym ordynatora" nic nie znalazlam
oprócz marzeń, warto też mieć wódkę


http://metryczki.pl/
www.annawilk.pl

Norka

"Gdy rodził ktoś ze znajomych, z urzędu miasta albo z rady narodowej to zależało mi, żeby wszystko wypadło jak najlepiej"

wrobelek0403

#1888
Cytat: Norka w 15 Kwi 2014, 14:06:53"Gdy rodził ktoś ze znajomych, z urzędu miasta albo z rady narodowej to zależało mi, żeby wszystko wypadło jak najlepiej"

w sumie to sie nie dziwie, ze spieprzenie porodu "kogos z rady narodowej" mozna było na długie lata trafic do pierdla...

Dodany tekst: 15 Kwi 2014, 13:10:05

ale abstrahując, to jak sie czyta tylko to jedno zdanie to ono rzeczywiscie nie brzmi najlepiej.

ale jak sie przeczyta całosc, to wydzwiek sie zmienia, przynajmniej dla mnie.
Za dwadzieścia lat bar­dziej będziesz żałował te­go, cze­go nie zro­biłeś, niż te­go, co zro­biłeś. Więc od­wiąż li­ny, opuść bez­pie­czną przys­tań. Złap w żag­le pomyślne wiat­ry. Podróżuj, śnij, odkrywaj. /M.Twain/
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

zwierzatko_mojej_mamy

Cytat: Norka w 15 Kwi 2014, 13:06:53
"Gdy rodził ktoś ze znajomych, z urzędu miasta albo z rady narodowej to zależało mi, żeby wszystko wypadło jak najlepiej"
no ok, jest

a teraz sie nie sprzata biurek, jak idzie prezes? :> mnie to nie dziwi w ogole ;) "jak najlepiej" nie definiuje mi automatycznie, ze przy innych ludziach bylo gorzej albo zle ;)
oprócz marzeń, warto też mieć wódkę


http://metryczki.pl/
www.annawilk.pl

Norka

Może i nie ;D Pewnie jestem uprzedzona, bo czytałam książkę położnej Ireny Chołuj, chyba równolatki tej pani, i nie było w niej takich zgrzytów. Jak sama przyznała, za sprawą prof. Fijałkowskiego od lat 60 przeszła ewolucję zachowań położniczych (opisuje takie funkcjonowanie oddziałów jak mamy dziewczyn) i dalsza praktyka była dla niej rodzajem pokuty ;D

zwierzatko_mojej_mamy

Cytat: Norka w 15 Kwi 2014, 14:22:55i dalsza praktyka była dla niej rodzajem pokuty
tzn? bo nie zrozumialam chyba ;D wczesniej byla suka, potem musiala przestac i od tej pory byla pokuta? :>
oprócz marzeń, warto też mieć wódkę


http://metryczki.pl/
www.annawilk.pl

Norka

Mniej więcej ;) Może nie suka, bo czuła, że na oddziale coś nieteges, ale długo bała się wychylać.

jo_miekka

O rany, ja to zupełnie inaczej odebrałam.

Cytat: Norka w 15 Kwi 2014, 13:56:10wiele się zmieniło o ile się zapłaci, co oczywiście dalej rozwala system.

A przeciwko temu będę protestować zawsze i głośno. Bo to nieprawda!

Norka

Jo, prawda bądź nieprawda osobnicza, a dopóki jest loteria to chyba można mówić o dobrej tendencji a nie o prawdziwych zmianach. Skąd tak rozbieżne doświadczenia z tych samych oddziałów?

jo_miekka

#1895
Wszędzie chodzi o ludzi, ale jednak uważam, że idzie ku lepszemu. Dobre historie wciąż kiepsko się sprzedają jednakowoż ;) O mnie nikt w gazecie nie napisze.
Znam mnóstwo pozytywnych historii porodowych. Kiedy byłam na oddziale nie usłyszałam jednej złej relacji z porodówki.

Czasem chodzi też o nastawienie niestety.
Mogłabym powiedzieć parę złych rzeczy o moim porodzie.
O tym jak na izbie przyjęć wszystko długo trwa, ile razy podawałam pesel i mówiłam, że gbs plus a po porodzie znowu mnei pytano o to samo.
O tym, jak nie chcieli mi dać znieczulenia mimo że obiecywali od 4cm.
O tym, że łazienka była jedna na cztery sale porodowe.
O tym, że zabroniono mi przeć, bo inne rodziły w tym samym czasie.
O tym, że nie zaproponowano mi zejścia z tego cholernego łóżka.
O tym, że pediatra była niemiła. O tym, że przecież miałam ciężki poród, zabieg, transfuzję.
Mogłabym, gdybym się na tym skupiała.
Nie twierdzę, że nasze mamy czy którakolwiek z Was miała tylko "złe nastawienie". Ale każdą historię można opowiedzieć na wiele sposobów.

fasolka1980

tez to zdanie zupelnie inaczej odebralam.

Ja swoich porodów ani opieki poporodowej nie wspominam zle. Wiadomo, zawsze się ktoś srednio mily trafi - wszędzie, nie tylko na porodówce.

Za pierwszym razem miałam opłacona połozną, za drugim - w tym samym szpitalu -nie zapłaciłam ani grosza za cokolwiek.

rubin04

JO - skopiuj sobie tytuł do wyszukiwarki googla i potem otwórz link z wyszukania - to nic Ci nie bedzie mówic o limitach na artykuły itd.


A co do porodów - moje oba były ok, i super wspominam
ale ja zawsze uważam ze to nie system a ludzie decydują o tym jak jest - te same milę dla mnie panie potrafiły 17 latce z domu dziecka która leżała ze mną mówić takie rzeczy że wstyd. A ona naprawde bardzo się starała, chciała wychowywac dziecko ze swoim chłopakiem, była naprawdę całkiem ogarnięta jak na swój wiek i tego jakie ma dalej plany itd. A one zamiast jej pomóc z karmieniem, wesprzeć dobrym słowem, że na pewno da sobie radę, to odnosiły się tak lekceważąco typu "chciało się uprawiac seks to teraz masz..!"
Aż mnie raz szarpneło i grzecznie zwróciłam uwagę.
Bo co ja jestem "pani" a 17 latka z domu dziecka to juz na "ty".
Ech..
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login
  Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

goga

Ja rodziłam wiele lat temu, nie bałam się bólu, warunków, braku męża przy porodzie, ale po opowieściach porodowych bałam się traktowania przedmiotowego i upokorzenia. Tylko tyle i aż tyle...
W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta
i młoda kobieta. (G.B. Shaw)

salsa

oczywiście, ze wiele tez zależy od nastawienia - ja tez bym mogła cos tam powywlekać (np pierwsza połozna jak zwykle nie umiała mi założyć welfronu  i dopiero ta główna sobie poradziła, inna rzuciła mi uwagę, ze spakowałam sie jak na wczasy do Egiptu i cześć tych bambetli G. ma zabrać do domu, na położnictwie trwał remont, w salach było 100 stopni, miałysmy przez ten remont jedną łazienke na 8 osob ) no ale to są jakies tam pierdoły-samo porod miałam dwa w jednym - najpierw lajtowe SN, potem szybkie CC całkiem znośne i udane. Ale naprawdę albo miałam szczescie albo nie wiem co-ale personel był super, i ta położna, ktora mnie doglądała w trakcie SN, i lekarz dyżurujący, i potem połozne na położniczym, a juz pediatra to była cudowna kobieta, jak jej opowiedziałam co brałam w ciazy to mi od razu wypisała karteczkę polecająca do naszej obecnej pediarty-bo ta juz nie przyjmuje nowych pacjentów, tylu ich ma
fajny był tez ten lekarz , który badał nas na położnictwie, żartowaliśmy sobie, itp
generalnie kolejne dziecko tez tylko tam urodzę


na pewno są zmiany na plus w porównaniu z tym, co było kiedyś - i w przyszłości bedzie pewnie lepiej niż dziś , taka kolej rzeczy ;)
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

mąż mężem ale życie prywatne trzeba mieć ;)