slub koscielny-jak sie zachowac?

Zaczęty przez asia407, 27 Wrz 2007, 14:37:29

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

nionczka

Cytat: "wrobelek0403"a jednak mam wrazenie, ze chodzi o pewnego rodzaju demonstracje.
Do meczetu nie wejdziesz w butach ani z odkryta glowa, do synagogi nie wejdziesz do głownej nawy, ale do babinca. Takie sa zasady. W kosciele podczas mszy, raz sie wstaje, raz siedzi, raz kleczy.
Szacunek nakazuje dostosowac sie do tego i juz.
Moja kolezanka ateistka była swiadkiem na slubie i jakos nie miała obiekcji przed klekaniem. Ksiadz tylko wiedział, ze ma do niej nie podchodzic z komunia.


Ja tego tak nie widze. Z mojego punktu widzenia nie chodzi o demonstracje faktu, ze jestem niewierzaca. Co wiecej, byloby mi o wiele latwiej gdybym mogla wtopic sie w tlum. Ale nie moge. Uczestniczenie w obrzedach jest dla nas niewierzacych czesto bardzo niewygodnym momentem. Czujemy sie nie na miejscu, wyobcowani. Wydaje mi sie, ze siadanie i wstawanie to wystarczajaco duzo, zeby okazac szacunek. Nie trzeba uczestniczyc w obrzedach. Wchodzac do meczetu zdjemuje buty, zachowuje sie cicho ale na tym sie konczy. Ja w kosciele jestem obserwatorem nie uczestnikiem. Raz nawet wyszalam z kosciola na slubie bo bardzo zle sie czulam kiedy nagle wszyscy zaczeli brac sie za rece i odmawiac modlitwy. Udalam,ze sie zle poczulam i wyszlam. I nie robilam tego, zeby cokolwiek zamanifestowac. Wiele bym dala,z eby wtedy stac sie niewidzialna :-/
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

wrobelek0403

Cytat: "nionczka"Ja w kosciele jestem obserwatorem nie uczestnikiem. Raz nawet wyszalam z kosciola na slubie bo bardzo zle sie czulam kiedy nagle wszyscy zaczeli brac sie za rece i odmawiac modlitwy. Udalam,ze sie zle poczulam i wyszlam. I nie robilam tego, zeby cokolwiek zamanifestowac. Wiele bym dala,z eby wtedy stac sie niewidzialna :-/

Moze rzeczywiscie nie do konca to rozumiem. Choc wydaje mi sie, ze pomiedzy ukleknieciem a zbiorowym odmawianiem modlitw jest jednak różnica. Jesli nie mam racji, przepraszam.

osobiscie tez nie lubie brania sie za rece z obcymi ludzmi, bo czuje wtedy ze naruszaja moje "strefe". Podobnie przy pozdrowieniu wiernych - kiwam głowa, reke podaje tylko nie-mezowi. Ale moze to wynika z faktu, że ja ogolnie jestem "dzika", jak o mnie mowili w dziecinstwie.
Za dwadzieścia lat bar­dziej będziesz żałował te­go, cze­go nie zro­biłeś, niż te­go, co zro­biłeś. Więc od­wiąż li­ny, opuść bez­pie­czną przys­tań. Złap w żag­le pomyślne wiat­ry. Podróżuj, śnij, odkrywaj. /M.Twain/
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

elizapj

wydaje mi sie ze wiekszego problemu w uczestniczeniu w ceremoniach, kt rytyualow sie nie zna nie powinno byc. z reszta przeciez nie jest tak, ze NIC absolutnie nie pamietacie....generalnie wiekszosc chodzacych do kosciola nie zna przebiegu wydarzen na pamiec, a jednak jak jest na mszy to automatycznie wykonuja odpowiedni gesty w odpowiednim momencie. mysle ze Wam, po tylko 10 latach przerwy, stalo by sie tak samo, i.e. ruchy/zachowanie wyszly by same.

co do rytualow, kt sie zupelnie nie zna, a kt sie obserwuje/uczestniczy po raz pierwszy tez nie ma problemu; patrzysz na reszte i tyle ile jestes w stanie powielasz. bylam na kilku zydowskich ceremoniach i mimo ze nie znam przebiegu ani oczekiwanych reakcji nie przypominam sobie problemow z 'biernym uczestniczeniem':) nie uwazalam za farse tego ze panowie, wyznania niezydowskiego proszeni byli o noszenie jarmulki. nie znam sie i nie wiem czy ta, kt dano osobom innego wyznania roznila sie od tej, kt nosili zydzi, ale jednak ja nosili wszyscy, bez podzialow na wierzacych i nie. wiekszosc  z nich pewnie nie zna nawet symboliki i powodu jej noszenia. jednak nikt sie nie sprzeciwial jej wlozeniu, nie uznawal tego za farse, ...taka byla wola zapraszajacych, tradycja, tak wypadalo, jaki by nie byl powod. nikomu nie bylo zle w nasladowaniu pewnych gestow. nawet tych, kt sie zupelnie nie zna, z kt sie zupelnie nie utozsamia. mysle, ze msza katolicka w Waszym przypadku, nie bedzie niczym trudniejszym:)
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

vobi

Cytat: "asia407"Mamy swoje przkonania, ale jednoczesnie nie chcialabym popelnic gafy. Czy obowiazuje tu jakikolwiek kod zachowan?

A moze zapytaj brata jak on to widzi? Z jednej strony wie przeciez o Waszych przekonaniach, z drugiej - to ma byc ICH dzien, i tak jak ktos napisal moze im sie nie podobac takie zamieszanie podczas slubu.

Mialam troche podobna sytuacje w zwiazku z naszym slubem - moj szef jest osoba niewierzaca, a mialam slub koscielny (konkordatowy wlasciwie). Kilka dni przed slubem powiedzial mi po prostu, ze przyjdzie pod kosciol zlozyc nam zyczenia, ale na mszy nie bedzie bo czulby sie niekomfortowo i zapytal czy to jest dla mnie ok. No i super, bylo mi milo ze byl z nami w tym dniu, ale tez czulam ulge ze nie robil przeze mnie niczego na sile (a znajac jego zrobilby w kosciele niezle zamieszanie....).