Kancelaria parafialna kontra zamiejscowi świadkowie

Zaczęty przez Louve, 25 Wrz 2007, 17:58:23

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Louve

Czy ktoś miał sytuację, że świadek był zamiejscowy, a w parafii należało się stawić "w tygodniu przed ślubem, najpóźniej w środę, wraz z świadkami"?
Jak przebrnąć przez Kancelarię (czytaj zawziętą siostrę), bo świadek nie może przyjechać wcześniej niż w piątkowy wieczór przed sobotnim ślubem?
Pomocy!

mary

Pierwsze słyszę, aby coś takiego było koniecznym. Byłam świadkiem na ślubie konkordatowym i absolutnie nie stawiałam się przed ślubem w kancelarii. Sądzę, że to normalna praktyka w naszej parafii, choć faktem jest, że jestem znana proboszczowi i na pewno nie miałby do mnie żadnych zastrzeżeń (zaświadczenie, że mogę być chrzestną wypisał mi od ręki, a inni czekający mieli rozmowę).

Louve

W dodatku bierzemy wyłącznie ślub kościelny (cywilny był w marcu)... Może uderzę do "kierownika ośrodka", czyli poszukam wśród księży jakiejś pomocy - myślicie, że nie zostanie to odebrane jako skarga na siostrę?

kamelia04.08.2007

chyba trzeba bedzie stanowczo pouczyc natrętną o obowiazujacych przepisach prawa świeckiego i kościelnego

nie spotkałam sie z czyms takim, mój mąż - niwierzacy i nie mówiący po polsku był swiadkiem na slubie konkordatowym i slub sie odbył bez problemów. Wszystko zalezy od księdza, albo jest normalny albo ma poprzestawiane w głowie, jak ta zakonnica.

[ Dodano: 25-09-2007, 18:21 ]
Louve,
nawet jesli jest to tylko slub kościelny, to przepisy kodeksu prawa kanonicznego nic nie stanowia o takim fanatyźmie.
świadek nie moze byc niwidomy, niesłyszacy lub nie rozumiejący języka polskiego, inne wymogi to ułańska fantazja włodarza plebanii
legalna teoria dowodowa rozbudowała klasyfikację dowodów wg. ich wartości, znano min. dowody pełne, niepełne, półpełne, niezupełne, więcej niż półpełne, mniej niż półpełne, a także oczywiste, poważne, przekonujące, rzeczywiste, wątpliwe, podejrzane

zuzia

Louve,
u mnie, mimo, że siostra i w ogole parafia mają swoje pomysly (np. to siostry dekoruja kosciol - mlodym nic do tego) to nie mialam z tym zadnego problemu.
Świadków owszem musieliśmy podać wcześniej (imie, nazwisko, data urodzenia, adres) to do podpisu musieli się stawić w sobotę rano.

Kasia

ja raz miałam taki przypadek  :evil:  

świadkowałam na wsi (miało to znaczenie gdyż w małych wiejskich parafiach proboszcz często jest jedynym księdzem w całej parafii)
ksiądz zażyczył sobie aby świadkowie donieśli ze swoich parafii zaświadczenie że mogą byc świadkami.

Jak poszłam do mojej parafii po to zaświadczenie to ksiądz wybauszył oczy i powiedział że zaświadczenie dla rodziców chrzestnych to on rozumie ale o tym to pierwsze słyszy.
Stwierdził że skoro kolega po fachu takowe sobie życzy to on bez problemu je wypisze. UFF

dodatkowo musieliśmy sie stawić w pt na godzinę 17 na mszę świętą i wyspowiadać się u tego księdza na tej mszy.  :evil:
nie ważne że wieś pod Garwolinem, ja z Warszawy a świadek z Gdańska.

Poza tym mam uraz do księdza bo mimo że dokumenty podpisywałam pierwsza to TEN ksiądz KAZAŁ mi sie podpisać w drugiej linijce a pierwszą zostawić dla mężczyzny (świadka)


Siedziałam cicho bo nie chciałam robić problemów Młodym  :evil:

eva_luna

my 2 tyg temu zanieslismy ksiedzu licencje i spytalismy kiedy mamy sie pojawic. Powiedzial, ze jak chcemy to mozemy przyjsc w piatek przed slubem, to nam powie co i jak. O swiadkach wogole nie bylo mowy...

elizapj

tez jak swiadkowalam nie bylam ani razu wzywana przez ksiedza nigdzie, poza jednym jedynym razem...kilka minut przed slubem
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

talula

Faktycznie coś takiego jest w kodeksie prawa kanonicznego, że narzeczeni w tygodniu przed ślubem zgłaszają się ze swiadkami w celu spisania aktu slubu (chyba), pewnie o to chodzi...na ogół jest tak, że robi się to w innym terminie i są sami narzeczeni. Kiedy byłam świadkiem, PM powiedziała księdzu, że będe na miejscu dopiero w dzień slubu, więc tylko przed ceremonią złożyłam podpis...

Louve

W piątek jedziemy molestować siostrę z Kancelarii, mam nadzieje, że jak się pojawi mężczyzna - mój obecny/przyszły mąż, to może będzie łatwiej...
Tak zaczynając od początku, to bierzemy ślub w kościele rektorskim - nieparafialnym, a parafia jest w Archikatedrze warszawskiej - więc dodatkowo składaliśmy podanie do kurii o zgodę na ślub w kościele nieparafialnym... Najgorsze jest to bieganie kłusem -  na zgodzie dwa podpisy i pieczątki z dwóch różnych kościołów, a w dodatku kuria tylko raz w tygodniu po południu przyjmuje interesantów… Nie ma jak to „frontem do klienta”  :mrgreen:

zuzia

Louve,
powodzenia. Może rzeczywiście mąż będzie miał lepszy wpływ na siostrę.
Na naszą "siostrę - dezinformację" też lepiej działają faceci - to chyba ma związek z hierarhią kościoła i podporządkowaniem mężczyznom w tym zakresie.

julka

Louve, 3 maj się.
2 razy świadkowałam, nigdy nie byłam wcześniej w kancelarii niż na 10 minut przed ceremonią. Nikt mnie o spowiedź nie pytał i nie robil problemów.
Ale za to księża biorą u mnie horrendalne stawki za śluby  :evil:

Louve

Dziękuję serdecznie, jesteście niezastąpione!!!
Teraz mam postawę - nie wyjdę bez załatwienia sprawy pomyślnie dla mnie, szczególnie że w innych parafiach nie ma takich przymusów :!: