Maluszkowa moda - ciuszki naszych dzieci

Zaczęty przez temp_doda, 15 Gru 2009, 15:57:03

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

kotabma

Kasia
ma znaczenie. rano sa 4 stopnie a ona siedzi nieruchomo w wozku, czasem
troche idzie.
na spacerze biega i zazyczaj jest powyzej 10 stopni wiec inaczej
ubieram-lzej. w przedszkolu zabieram grubsze ciuchy a zostawiam ciensze
;)
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

Kasia

#8001
Kota ale ja sie nie licytuje co i jak. Pisałam ze nie da sie ubrać dziecko za lekko i tego nie zauważyć. Ze ubieram Michała bardzo lekko, na tle innych dzieci to już w ogóle ale wiem ze jemu jest ciepło. Chociaż w tym tygodniu kamizelke dorzuce.

Dodany tekst: 28 Wrz 2013, 08:38:26

Salsa, jakbyś kiedys chciała fajne ala narciarskie kombinezony to coccodrillo ma takie. W outlecie pewnie do 200zl sie dostanie.

mobka

Kaxs z Kaphala są niezłe. Tylko drogie.

Kasia


abkasia

O tak drogie. Ja mialam dla H. 2 lata temu. Fajne ale, ten golf pod szyja taki sztywny, niewygodny i oni maja chyba od 86. Na moja w tym roku jeszcze za duze
Ja chyba ten z h&m wezme. On ma takie wypelnienie jak ten spiworek bialy i to jest bardzo cieple :)
Lea ma jedna brazowa kurtke po H , dodam do jiej biala czape z kwiatem , kozaki z futerkiem i bedzie git :)

dragonfly

Ingrid w tym roku znowu ma kombinezon z polarn o pyret, nie wiem czy ten sklep jest w pl

Kasia


fasolka1980

#8007
droga to jest Reima, ale jakość zupełnie bez porównania - to profesjonalny zimowy sprzęt

http://www.hoplashop.pl/122-k

http://www.4seasonskids.pl/pl/c/Kurtki/78

zuzia

Cytat: dragonfly w 28 Wrz 2013, 10:34:32
Ingrid w tym roku znowu ma kombinezon z polarn o pyret, nie wiem czy ten sklep jest w pl
super!
taki to nawet dla M.bym wzięła :)

marcheewka

Cytat: mobka w 27 Wrz 2013, 09:25:57
No ale chodzilo mi, ze te co juz przetestowaly, to jednak w wiekszosci preferuja ponizej roku jednoczesciowy ;) I napisalam Salsa, ze mozesz miec inne upodobania, ale jak widac WIEKSZOSCI, ktora juz testowala w praktyce sprawdzil sie lepiej jednoczesciowy.

Jestynka, no ale masz rajstopy i spodnie. Ja rajstop nie zakladam - przewiduje albo spodnie i koc, albo spodnie i kombinezon (cienki).

Dodany tekst: 27 Wrz 2013, 09:27:58

No jak Ola miala ponad rok, to jasne, ze spodnie i kurtka, ale jako niemowlaka wkladalas ja w jednoczesciowy ;) Tyle z episzesz, ze mialas traume, ale nie wiem dlaczego ;) Kuba mial pol roku +-2 miesiace jak byla zima i jednoczesciowy byl swietny na spacery. Do auta byla kurtka.


bo zanim ją wpakowałam w ten kombinezon, to byłam mokra :-)
wierzgała nogami, jedną włożyłam, druga wyłaziła. Poza tym cieżko sie wkładało, moze to wina kombinezonu, bo miał taki krótki zamek

mobka

No dla maluchów najlepszy kombinezon z podwójnym zamkiem.

marcheewka

Cytat: mobka w 29 Wrz 2013, 13:53:25
No dla maluchów najlepszy kombinezon z podwójnym zamkiem.

był podwójny, ale krótki, tzn  nie rozpinał się do nogawek, tylko przez środek.

Drugi miałam rozpinany do połowy nogawki i był o niebo lepszy.



Kasia

#8013
Cytat: olgaaa1 w 30 Wrz 2013, 11:53:16
To się nazywają spodnie na sanki:
http://www.reserved.com/pl/pl/kids/girl/all/kids/trousers/x8222-45x/girls-rompers :)

bardzo fajne te portki
siostra dla córki miała
dla chłopców nie było a bardzo chciałam kupić,
tylko w różu były

Dodany tekst: 30 Wrz 2013, 12:07:08

w tym roku znowu tylko dla dziwczynek

abkasia

Kasia byly bo ja h kupowalam w zeszlym roku

Kasia

#8015
Cytat: abkasia w 30 Wrz 2013, 12:28:38
Kasia byly bo ja h kupowalam w zeszlym roku
w zeszłym nie patrzyłam,
ale dwa lata temu a moze nawet trzy, nie udało mi sie trafić
tylko bladorózowe widziałam i sprzedawcyni powiedziała że dla chłopców nie było, tylko te rózowe dziewczece



Dodany tekst: 30 Wrz 2013, 12:38:51

teraz widzę że były, na allegro sa
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

Angie


nionczka

Cytat: salsa w 25 Wrz 2013, 20:49:00
moja ewentualna przyszła córka bedzie miała w takim razie przerypane bo mnie się na słodko nie podoba i te wszystkie budyniowe ciuszki sa no hmmmm kwestia gustu ze tak powiem  :P no chyba ze mi sie odmieni, to wtedy jej zysk moja strata :D



nienawidziłam bladego różu dopóki nie urodziła się I. W ciąży niczego nie kupiłam w tym kolorze, raczej męskie, niebieskie, zielone. Ale potem zobaczyłam, że ten kolor jej pasuje. i już. Kolega mnie uprzedzał, ze tak samo mieli z żoną. Córka przekonała ich do znienawidzonego różu. Blady róż tak, ale dla noworodków. Potem już jest infantylny i brzydki. Dla mnie oczywiście.
A jak patrzę na ubranka dla chłopców to myslę, że nawet moglabym mieć chłopca, bo są coraz lepsze. Coraz mniej dresików i bluzek z dresiarskimi napisami.
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

olgaaa1

salsa, pogadamy jak będziesz miała córkę w wieku wyrażającym swoje potrzeby :P Poza tym to tylko dzieci, jakie mają być jak nie słodkie.

ddu

Cytat: olgaaa1 w 01 Paź 2013, 12:06:24
salsa, pogadamy jak będziesz miała córkę w wieku wyrażającym swoje potrzeby :P Poza tym to tylko dzieci, jakie mają być jak nie słodkie.

nie rozumiem?
czyli, jak moje dziecko wyraża "potrzebę" (ja nie uważam, że to jest potrzeba, to jest zachcianka, mim zdaniem) na koszulki z hello kitty, to już pozamiatane?
my tu już z nionczką się rozpisywałyśmy na temat potrzeby kształtowania dobrego gustu...
zgadzam się, blady róż małym dziewczynkom pasuje. większym - ostry. ale nie w nadmiarze.
właśnie uświadomiłam sobie, że obecnie moja córka nie posiada ani jednej bluzki czy sukienki w tym kolorze... ale ma rajstopy, chustki, dodatki tak zwane ;)

ddu

doda, ja sama uwielbiam różowy, tak się jakoś właśnie złożyło, że nic nie ma
ostatnio zamawiałam u olifasoli koszulkę mocno różową z królikiem, ale już na nią za zimno...

no ja  z tymi hello kity nie ulegnę. am skarpetki, chustę, torebki, majtki jej kupię, bo większość jej zrobiła się za mała, więc niech sobie ma z kotem.
jak nawet takie rzeczy czasem od kogoś dostaje, okropna bluzka ( w pięknym rózowym kolorze, ale z całą rodziną Puchatka ) dla mnie nadawała się tylko do wkładania pod sukienki, tuniki, kt. zakrywały cały obrazek ;)

olgaaa1

Cytat: ddu w 01 Paź 2013, 12:23:03
nie rozumiem?
czyli, jak moje dziecko wyraża "potrzebę" (ja nie uważam, że to jest potrzeba, to jest zachcianka, mim zdaniem) na koszulki z hello kitty, to już pozamiatane?
my tu już z nionczką się rozpisywałyśmy na temat potrzeby kształtowania dobrego gustu...

a dlaczego nie dać jej możliwości wyboru, ja traktuje moje dziecko jak człowieka, nie jak kosmitę bez uczuć i decyzyjności, który nie ma prawo głosu i nie ma prawa powiedzieć czego chce? Moja ma ostatnio fioła na punkcie kropek i pozwalam jej wybierać i zakładać, jak to jest różowe, to trudno sama wybrała. Pozwalam jej decydować w takich drobnych kwestiach, bo gdzie ma się tego nauczyć? Dla mnie posiadanie gustu nie jest priorytetem, które moje dziecko musi umieć, ważniejsza jest dla mnie umiejętnośc decydowania i niezależność. A gust jak gust, życia nie zmienia

Kasia

Cytat: ddu w 01 Paź 2013, 13:36:04no ja  z tymi hello kity nie ulegnę. am skarpetki, chustę, torebki, majtki jej kupię, bo większość jej zrobiła się za mała, więc niech sobie ma z kotem.
nie rozumiem lol
to ma to hello kitty czy nie ma?

ddu

#8023
olgaaa1 mojej córce poczucia niezależności i braku decyzyjności nie można zarzucić. ma ich aż nadto.
naprawdę, trochę nie rozumiem waszego zdziwienia, powtarzanego zresztą dość regularnie.
no przecież wiadomo, że ja mojemu dziecku chowam lalki Barbie, głupie książki, nieestetyczne zabawki.
nie kupuję jej książki z księżniczkami za 35 zł, choć drze się na pół ulicy.
tak samo, jak nie kupuję drugiego rowerka, bo jeden ma. a mnie ani nie stać, ani nie mam miejsca na dwa.
to nie jest potrzeba, tylko kaprys.
dla mnie kształtowanie gustu jest ważne.

ostatnio, kupując mieszkanie od 26 letniej dziewczyny, zdałam sobie sprawę, jak bardzo jest ważne.
ja w jej wieku nie miałabym pojęcia, że tak pięknie można. nie miałam pojęcia, że istnieją takie meble, połączenia itp.
w wieku 22 lat (a tyle ona miała, kiedy je urządzała), ja chciałabym jakieś miłe pastelowe mieszkanko w plombie w centrum miasta.
nikt mi nie pokazał takiego świata , nie miałam takich możliwości

choć ze sztuką, z malarstwem mam kontakt od wczesnego dzieciństwa -  mama w 1 klasie owijała mi szare zeszyty reprodukcjami celnika Rousseau i wawelskimi arrasami. naprawdę, nie mam jej za złe, że robiła to, zamiast przyklejania na nie chińskich laleczek z wielkimi oczkami. i też nie kupiła mi Barbie. naprawdę, nie wspominam tego jako traumy

Dodany tekst: 01 Paź 2013, 11:58:21

Cytat: Kasia w 01 Paź 2013, 12:49:31
nie rozumiem lol
to ma to hello kitty czy nie ma?

no ma, byle nie na wierzchu :D i nie za dużo
no nie jestem  w stanie przetrawić bluzy z wielkim zdeformowanym kotem. ma obrzydliwą torebkę, a niech nosi, już nie jestem taka
i chustkę, w blade wzorki, nawet ładna bla bla bla

takie różowe cukierkowe dodatki fajnie wyglądają do stonowanych ciuchów, natomiast kot na bluzce, spódniczce, torebce i czapce jest dla mnie nie do przeżycia :D

Dodany tekst: 01 Paź 2013, 13:01:40

Cytat: doda w 01 Paź 2013, 13:40:26co nie znaczy, że bym go ubrała w całości w carsy, nawet jakby tego chciał. no ale on jest modowym ignorantem więc nie mam tego problemu.

a widzisz! moja by tak chciała, bo Olivia ma nawet plecak, Heli plecak z żyrafą jest ładny, no ale jednak nie różowy :D

na szczęście ten temat się rzadko pojawia, własciwie tylko wtedy, kiedy jakieś dziecko ma coś nowego i przynosi do szkoły

ja tym mocniej muszę mówić NIE, bo ona znowu zaczyna się BUNTOWAĆ, rzucać na ziemię, kiedy chce coś ze sklepu , kolejnego batonika, bajkę, coś
stawiamy wyraźne granice, np. żadnych bajek przed przedszkolem, bo potem i tak jest ryk "jeszcze jedną", więc łatwiej mi chyba ją nauczyć, że rano nie ma wcale niż ze tylko jedną.
no Helena potrzebuje wielkiej konsekwencji i wyraźnych granic

olgaaa1

Cytat: ddu w 01 Paź 2013, 12:56:00
olgaaa1 mojej córce poczucia niezależności i braku decyzyjności nie można zarzucić. ma ich aż nadto.
naprawdę, trochę nie rozumiem waszego zdziwienia, powtarzanego zresztą dość regularnie.
no przecież wiadomo, że ja mojemu dziecku chowam lalki Barbie, głupie książki, nieestetyczne zabawki.
nie kupuję jej książki z księżniczkami za 35 zł, choć drze się na pół ulicy.
tak samo, jak nie kupuję drugiego rowerka, bo jeden ma. a mnie ani nie stać, ani nie mam miejsca na dwa.
to nie jest potrzeba, tylko kaprys.
dla mnie kształtowanie gustu jest ważne.

ostatnio, kupując mieszkanie od 26 letniej dziewczyny, zdałam sobie sprawę, jak bardzo jest ważne.
ja w jej wieku nie miałabym pojęcia, że tak pięknie można. nie miałam pojęcia, że istnieją takie meble, połączenia itp.
w wieku 22 lat (a tyle ona miała, kiedy je urządzała), ja chciałabym jakieś miłe pastelowe mieszkanko w plombie w centrum miasta.
nikt mi nie pokazał takiego świata , nie miałam takich możliwości

choć ze sztuką, z malarstwem mam kontakt od wczesnego dzieciństwa -  mama w 1 klasie owijała mi szare zeszyty reprodukcjami celnika Rousseau i wawelskimi arrasami. naprawdę, nie mam jej za złe, że robiła to, zamiast przyklejania na nie chińskich laleczek z wielkimi oczkami. i też nie kupiła mi Barbie. naprawdę, nie wspominam tego jako traumy

Dodany tekst: 01 Paź 2013, 10:58:21

no ma, byle nie na wierzchu :D i nie za dużo
no nie jestem  w stanie przetrawić bluzy z wielkim zdeformowanym kotem. ma obrzydliwą torebkę, a niech nosi, już nie jestem taka
i chustkę, w blade wzorki, nawet ładna bla bla bla

takie różowe cukierkowe dodatki fajnie wyglądają do stonowanych ciuchów, natomiast kot na bluzce, spódniczce, torebce i czapce jest dla mnie nie do przeżycia :D

Dodany tekst: 01 Paź 2013, 12:01:40

a widzisz! moja by tak chciała, bo Olivia ma nawet plecak, Heli plecak z żyrafą jest ładny, no ale jednak nie różowy :D

na szczęście ten temat się rzadko pojawia, własciwie tylko wtedy, kiedy jakieś dziecko ma coś nowego i przynosi do szkoły

ja tym mocniej muszę mówić NIE, bo ona znowu zaczyna się BUNTOWAĆ, rzucać na ziemię, kiedy chce coś ze sklepu , kolejnego batonika, bajkę, coś
stawiamy wyraźne granice, np. żadnych bajek przed przedszkolem, bo potem i tak jest ryk "jeszcze jedną", więc łatwiej mi chyba ją nauczyć, że rano nie ma wcale niż ze tylko jedną.
no Helena potrzebuje wielkiej konsekwencji i wyraźnych granic
ddu, chyba się trochę nie rozumiemy. Nigdy prze nigdy nie zabraniałam nic mojej córce, tym sposobem, wchodzimy dla sklepu z zabawkami i wychodzimy bez niczego, nie drze się, nie robi scen. Pytam podoba Ci się coś, najczęściej słyszę nie. Ma nakładkę na sedes w księżniczkę zosię, dzwonek hello kitty na niebieskim rowerze, różową hulajnogę, barbii jej nie chowam, głupich książek nie spotkałam.
Ale my odbieramy na innych falach, więc chyba po prostu się nie zrozumiesz o co mi chodzi, tak jak ja nie zrozumiem, czemu "chowasz" coś przed dzieckiem