Chapati - indyjska alternatywa gdy braknie pieczywa ;)

Zaczęty przez effik, 09 Lis 2009, 22:21:39

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

effik

Dzisiejsza dyskusja na Plotach mnie zainspirowała ;D
Kilka razy już robiłam te podpłomyki albo jako dodatek do obiadu (np. kurczaka z jakimś sosem), albo nawet na śniadanie, jak mi się nie chciało po bułki iść rano :D najlepsze ciepłe i z masełkiem, mmm :)
Superłatwa rzecz, nigdy się proporcji nie trzymam ;) za to do ciasta zdarza mi się dodawać różne przyprawy.


Składniki na 10 porcji (ołmajgad  :mocking:)

225 gram mąki razowej
      
1/2 łyżeczki soli
      
200 ml wody
      
(raczej bym się nie sugerowała tymi ilościami. po prostu musi powstać dość elastyczne ciasto, które łatwo formować i nie klei się do rąk. można spokojnie robić z białej mąki - są zupełnie inne, ale też pycha)


Mąkę mieszamy z solą, dodajemy stopniowo wodę, zagniatamy ciasto i przekładamy je na stolnicę, gdzie mocno ugniatamy składniki przez ok. 10 min. Ciasto odstawiamy na ok. 20 minut, po czym dzielimy je na 10 porcji i rozwałkowujemy na okrągłe placki.

(pitu pitu - effik miesza wszystko ekspresowo, nie posiada stolnicy, więc leci na jakiejś drewnianej desce do krojenia, nigdy nie sprawdza czasu ugniatania ani ilości placków :D odkładać też nie trzeba, no nie przesadzajmy, język by się chyba za mną ciągnął gdybym jeszcze miała czekać ;D)
            
Patelnię ustawiamy na dużym ogniu, a gdy zacznie się z niej unosić dym, redukujemy ogień do średniego. Na patelnię wkładamy kolejno podpłomyki, a kiedy pojawią się na nich pęcherzyki powietrza, przewracamy je na drugą stronę.

(tu wszystko prawda. najważniejsze: patelnia ma być SUCHA - żadnego oleju, masła, etc. fajne się bąbelki robią :D )
            
Chapati powinno jeść się od razu po zdjęciu z patelni - jeśli nie możemy tego zrobić, najlepiej zawinąć je w folię aluminiową.

(najlepsze ciepłe. można masłem smarować, maczać w sosie, są nawet tacy, co jedzą z nutellą - element profanacji :D)

SMACZNEGO!
            
      
   

zwierzatko_mojej_mamy

oprócz marzeń, warto też mieć wódkę


http://metryczki.pl/
www.annawilk.pl

emcia

i mają takie ciemne dziury po bąblach jak te "blaszane"?
;)

sonja


effik

Cytat: emcia w 09 Lis 2009, 22:27:40
i mają takie ciemne dziury po bąblach jak te "blaszane"?
;)


majom :D no bo patelnia też sucha :)

Dodany tekst: 09 Lis 2009, 22:34:57

Cytat: zwierzatko_mojej_mamy w 09 Lis 2009, 22:25:56
lo jezu - zglodnialam lol lol lol

a wiesz że ja też lol

jo_miekka


effik

Cytat: jo_miekka w 09 Lis 2009, 22:37:47
effik ło rany! Robię!

rób, rób. i wstaw fotę, to ilustracja ładna będzie :)

jo_miekka


effik

Cytat: jo_miekka w 09 Lis 2009, 22:58:23
effik no co Ty, przecież te foty to z netu!

ale swoją wrzuć, tam będziemy z netu dawać ;D

jo_miekka


effik

Cytat: jo_miekka w 09 Lis 2009, 23:02:10
effik no ci mówię, że te moje są z netu!

ale teraz ma być nowe twoje nieznetu :lol:

jo_miekka


dragonfly

jej, to mi przypomnialo cos - jak bylismy dziecmi i mama albo babcia robily ciasto na makaron to po rozwalkowaniu dawaly nam po kawalku, my to myk na plyte (jeszcze taka starodawna kuchnia byla, wiecie o jaka mi chodzi, nie?), minutka i gotowe :) ale frajde mielismy wtedy!

magoo

Cytat: dragonfly w 10 Lis 2009, 00:12:06
jej, to mi przypomnialo cos - jak bylismy dziecmi i mama albo babcia robily ciasto na makaron to po rozwalkowaniu dawaly nam po kawalku, my to myk na plyte (jeszcze taka starodawna kuchnia byla, wiecie o jaka mi chodzi, nie?), minutka i gotowe :) ale frajde mielismy wtedy!

o tym samym pomyslalam, pycha to bylo :)

callja

Cytat: dragonfly w 10 Lis 2009, 00:12:06jak bylismy dziecmi i mama albo babcia robily ciasto na makaron to po rozwalkowaniu dawaly nam po kawalku, my to myk na plyte (jeszcze taka starodawna kuchnia byla, wiecie o jaka mi chodzi, nie?), minutka i gotowe

Ojej, takie podpłomyczki to wspomnienie mojego dzieciństwa !!! pieczone na płycie kuchennej u babci - dziś pieca juz nie ma a godny był, poniemiecki, przedwojenny, no taki full wypas :)

Sentymentalnie się zrobiło...




effik, a Ty te chapati robisz na patelni teflonówce ???
Nie obrażaj się sam... inni zrobią to lepiej!!! /by teściowa tutora mego ;) /

effik

Cytat: callja w 10 Lis 2009, 00:45:42effik, a Ty te chapati robisz na patelni teflonówce Huh?


da się :) ale robiłam raczej na starszych, bardziej zdezelowanych, żeby nowej nie przypalić w razie czego :)

mayagaramond

Cytat: effik w 09 Lis 2009, 22:21:39Mąkę mieszamy z solą, dodajemy stopniowo wodę, zagniatamy ciasto i przekładamy je na stolnicę, gdzie mocno ugniatamy składniki przez ok. 10 min. Ciasto odstawiamy na ok. 20 minut, po czym dzielimy je na 10 porcji i rozwałkowujemy na okrągłe placki.

jak doszlam do tego momentu, to pomyslalam, "to juz wole isc po bulki" ;D

Raczej nie zrobie, bo H. zacznie pozar gasic ;)
"Man muß nie verzweifeln, wenn einem etwas verloren geht, ein Mensch oder eine Freude oder ein Glück; es kommt alles noch herrlicher wieder. Was abfallen muß, fällt ab; was zu uns gehört, bleibt bei uns (...)"

effik

fajne macie wspomnienia, wiedźmy :dreaming:

hehe maya dlatego nie robię wg przepisu dokładnie lol

mayagaramond

Cytat: effik w 10 Lis 2009, 19:03:00hehe maya dlatego nie robię wg przepisu dokładnie

a kawal o ciescie biedaka znasz:
ewnego biednego Żyda poczęstowano w domu bogatego barona Rozenbauma kawałkiem świątecznej babki. Żydowi tak smakowała, że poprosił kucharkę o przepis. Kiedy więc wrócił do domu, cały podekscytowany opowiedział swojej żonie o smakołykach, jakie jedzą bogacze.

- W takim razie - powiedziała żona Żyda - daj mi przepis, a upiekę Ci taką samą.

Żyd zaczął więc dyktować:

- Bierze się dziesięc jaj...

- Aj, aj, nas na to nie stać. Wystarczą dwa.

- Funt masła...

- Masło jest za drogie!

- Niech będzie bez masła... Dalej...ćwierć kilo rodzynek...

- Aj, aj, ty masz rozum?! A bez rodzynek, myślisz, ciasta nie będzie?

- Niech będzie bez rodzynek. Funt białej mąki pszennej...

- My mamy tylko czarną.

- Niech będzie czarna... To wszystko wkłada się do formy i piecze w piekarniku.

- Nie mamy ani formy, ani piekarnika. Ale... upiekę babkę na gorącym popiele.

Po pewnym czasie żona z dumną miną przynosi wypiek, kosztuje, spluwa i powiada:

- Nu, że też bogacze jedzą takie paskudztwa!
"Man muß nie verzweifeln, wenn einem etwas verloren geht, ein Mensch oder eine Freude oder ein Glück; es kommt alles noch herrlicher wieder. Was abfallen muß, fällt ab; was zu uns gehört, bleibt bei uns (...)"