Samosy - znów kawałek indyjskiej kuchni po polsku ;)

Zaczęty przez effik, 11 Wrz 2009, 09:51:57

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

effik

Zacznę może od tego, że nie ma jednego przepisu na samosy, tylko ze 150 :D nie ma też jednej wersji nadzienia, tylko ze 150.
Podam przepis, z którego ja korzystałam. Nie jest to danie beztłuszczowe - informuję tych, co chcą chudnąć. Ma w sobie warzywa - to jedyny plus :D
Podobno można robić w piekarniku i kiedyś spróbuję. W wersji oryginalnej smaży się je w głębokim tłuszczu.

Dla tych, co pytali, co to jest - to w skrócie mówiąc takie indyjskie pierożki z warzywnym nadzieniem. Głównie ziemniaczanym (czasem z dodatkiem kapusty) ale są i inne wersje, a poza tym można kombinować z tym, co się lubi.

Podaję przepis na jedną porcję - ja zrobiłam z 1,5 i spokojnie by się najadły z 3-4 osoby, a farszu miałam jak dla pułku wojska :D


Ciasto:
1/2 kostki masła, 3 łyżki jogurtu naturalnego, 1/2 łyżeczki soli, 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia, 2 szkl. mąki

Farsz:
2-3 średniej wielkości ugotowane ziemniaki , 1 łyżeczka kminu rzymskiego, 1 duża cebula drobno pokrojona, 2 łyżeczki startego świeżego imbiru, 1 łyżeczka mielonych nasion kolendry, 5 łyżeczki garam masala, 1 łyżeczka soli, szczypta pieprzu cayenne


Co do farszu: tak jest według przepisu. A u mnie były gotowane ziemniaki, gotowana marchewka i groszek z puszki, wszystko zmiksowane, ze smażoną cebulką (cebulę dałam mniejszą) i czosnkiem (2-3 ząbki przeciśnięte przez praskę) i mocno przyprawione garam masala, solą, pieprzem, kurkumą, imbirem. Nie miałam kolendry i kminu niestety (next time), ale jak je macie, to trzeba je przyprażyć trochę na patelni.
Całość farszu lekko przestudzona, żebyście sobie nie poparzyły palców przy nadziewaniu.

Ciasto zagniatamy z masła, mąki, jogurtu, proszku, soli. Ma być tłustawe, ale łatwe do formowania - jak się lepi do rąk, dołóżcie mąki.

Jedni wałkują, inni robią wałek z ciasta i kroją. Można też rwać kawałki, robić placuszki i je nadziewać.
Oryginalnie samosy są w kształcie rożków, ale można je też zlepiać jak normalne pierogi.

A potem na gorący olej i sru - króciutko. Smacznego :D

Jest jeszcze opcja sosów, w których można maczać. W sieci znajdziecie mnóstwo przepisów na rozmaite chutneye, jak ktoś ma ochotę się pobawić :)

effik

Cytat: doda w 11 Wrz 2009, 10:56:02
fajny przepis, troszkę skomplikowany, ale chętnie wypróbuję, tylko nie mam na razie wszystkich przypraw

no coś ty, zero skomplikowania, łatwizna. tylko sprzątania trochę :D
też nie miałam kilku przypraw, zawsze możesz skomponować swoją wersję :)

jo_miekka

pyszny jest też farsz z mielonej ciecierzycy lub groszku zielonego

zosia2007


effik

Cytat: jo_miekka w 11 Wrz 2009, 11:10:50
pyszny jest też farsz z mielonej ciecierzycy lub groszku zielonego

ja dodałam groszku też fajne było :)
opcję z kapustą mam w planie w przyszłości :)

sonja


anyday

effik  :beer: czuję się mądrzejsza i chyba spróbuję zrobić! na zdjęciu własnie na jakieś pierogowate mi wygladaly! dzięki!
biegać,skakać, latać, pływać! z poradnika młodego zielarza napisanego dla szczęścia ludzkości :D

effik

Cytat: anyday w 11 Wrz 2009, 20:06:01na zdjęciu własnie na jakieś pierogowate mi wygladaly!

hehe moje zdjęcie nie oddaje istoty tego dania :D
no ale to samosy po polsku lol

anyday

Cytat: effik w 11 Wrz 2009, 21:23:40hehe moje zdjęcie nie oddaje istoty tego dania no ale to samosy po polsku
a to przepraszam fotografa :) niech się nie uraża :D zapytany anyday o samosy będzie miał twą fotkę przed oczami- wot potęga edukacji  :point_lol:
biegać,skakać, latać, pływać! z poradnika młodego zielarza napisanego dla szczęścia ludzkości :D

tachogti

effik masz za przepis  :beer: bo zawsze zre samosy w knajpach, a nigdy mi sie nie chce zrobic, moze sie zmobilizuje  :knuje:
Typical sharp-shooting, hard-drinking, katana-wielding, happily divorced housewife :P

anyday

czuję się przy was jak prowincjonalny cienias, że nie wiedziałam co to jest... :blush:
biegać,skakać, latać, pływać! z poradnika młodego zielarza napisanego dla szczęścia ludzkości :D

tachogti

anyday a tam cienias, znaczy ze nie jestes koszmarnym zarlokiem, jak np ja :D
Typical sharp-shooting, hard-drinking, katana-wielding, happily divorced housewife :P

anyday

Cytat: tachogti w 11 Wrz 2009, 23:19:05anyday a tam cienias, znaczy ze nie jestes koszmarnym zarlokiem, jak np ja
jestem, tylko niewysublimowanym :D ja żrem zapiekanki, pizze, żurki :D a nie wykwintne ;) dania indyjskie :D
biegać,skakać, latać, pływać! z poradnika młodego zielarza napisanego dla szczęścia ludzkości :D

ishka82

Cytat: anyday w 11 Wrz 2009, 22:02:26
czuję się przy was jak prowincjonalny cienias, że nie wiedziałam co to jest... :blush:
Ja też nie wiedziałam ;)

justynaaaa2

#14
Cytat: anyday w 11 Wrz 2009, 22:02:26
czuję się przy was jak prowincjonalny cienias, że nie wiedziałam co to jest... :blush:
ja pierwsze słyszę  ;) roboty przy tym od groma, ale jakby mi ktoś zrobił to chętnie bym zjadła :D
aaaa i wiecie, że ja chyba nigdy nie byłam w knajpie indyjskiej  :hmm:

noki

Uwielbiam samosy, ale nie chce mi sie tego robic, bo potem nie mam co zrobic z tym olejem, a frytownicy nie mam. Zreszta nie ma sensu, jak za rogiem sa takie smaczne z miesem mielonym, cebula i groszkiem i kosztuje to funta za 3 samosy wielkosci dloni.
Drugim moim nalogiem fastfoodowym sa jamajskie patties z jagniecina :)

mobka

No wlasnie, to nie sprawiedliwe - na Wyspach jest tyle fajnych indyjskich i innych dziwnych knajp z jedzeniem w baaardzo przystepnych cenach.... Jak bylam na delegacji w Huntington niedaleko Oxfordu to wlasnie zajadalam sie u Hindusow... ech, duzo bym dala, zeby moc znowu takie dobre jedzonko powcinac :D

A co to samosy tez nie wiedzialam ;)

effik

anyday, wiele osób też nie wie co to harakiri :D ups, przepraszam, chaczapuri, a tachogti wie lol
uczymy się całe życie lol lol

Dodany tekst: 12 Wrz 2009, 10:14:33

a w pewnym barze orientalnym w Kcach są sajgonki za 1,60 - no też by mi się nie chciało robić :D

tachogti

effik masz na mysli tez w realu na trzech stawach ?  :point_lol: bo my sie tam czesto stolujemy :P

ha harakiri owszem wiem, ale tylko dzieki temu ze niedaleko mojej przyjaciolki  w wawie jest rewelacyjna gruzinska knajpa ;D

co mi przypomnialo ze do harakiri nadzienie jeszcze w zamrazalniku mam  :knuje:
Typical sharp-shooting, hard-drinking, katana-wielding, happily divorced housewife :P

effik

Cytat: tachogti w 13 Wrz 2009, 11:27:17
effik masz na mysli tez w realu na trzech stawach ?  :point_lol: bo my sie tam czesto stolujemy :P

ha harakiri owszem wiem, ale tylko dzieki temu ze niedaleko mojej przyjaciolki  w wawie jest rewelacyjna gruzinska knajpa ;D


oj we wrocławiu też :dreaming:

Kasia

jakby ktoś szukał przyprawy garam masala to jest ona w sklepie Stokrotka na warszawskiem Bemowie :)

effik

teraz całe szczęście w wielu większych sklepach można ją znaleźć :)