Jak zrobic dobry, klarowny rosol?

Zaczęty przez mayagaramond, 22 Lip 2009, 18:12:40

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

effik

Cytat: doda w 23 Lip 2009, 15:53:09
moim zdaniem możesz mrozić

moim też. będziesz mieć kostki rosołowe lol


Anupka

Cytat: dragonfly w 23 Lip 2009, 15:54:01
moim zdaniem chyba tez moge, danke doda !
Anupce wysle nastepnym razem

f...ck... kiedy gotujesz? Bo ja juz sobie obiecałam, że nie jem, poczekam na Twój rosół...
I`m looking strange in the mirror of truth, I`m not immortal I`ve lost my youth...

Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

mayagaramond

Cytat: dragonfly w 23 Lip 2009, 15:44:32
ja nie po rosol, bo mam juz, tylko ze za duzo zrobilam, czy moge go zamrozic?
jak nie to bede musiala wywalic a taki dobry wyszedl....

pewnie, ze tak. tak samo jak kazda zupa. Moja mama mrozila czesc np. jak kostki lodowe i dodawala do sosow itp.
"Man muß nie verzweifeln, wenn einem etwas verloren geht, ein Mensch oder eine Freude oder ein Glück; es kommt alles noch herrlicher wieder. Was abfallen muß, fällt ab; was zu uns gehört, bleibt bei uns (...)"

Beata

#54
Cytat: Anupka w 23 Lip 2009, 12:44:49
Zapytam jak laik: jak to możliwe, że przy tak długim czasie gotowania woda/rosół nie wygotowuje się? To się gotuje pod przykryciem?
Moje "rosoły" nigdy klarowne nie były. Może właśnie dlatego?

Anupka
pod pół przykryciem nie ubywa go aż tak dużo ;) niemniej jeśli straci np. cm czy dwa (wysokości gara  ;) ), to zawsze to uzupełniam niemal na samym końcu, ale gotującą się wodą bez straty dla smaku

Cytat: mayagaramond w 23 Lip 2009, 16:42:19
pewnie, ze tak. tak samo jak kazda zupa. Moja mama mrozila czesc np. jak kostki lodowe i dodawala do sosow itp.

te kostki rosołowe, to świetny pomysł  :beer:, zwłaszcza, że zostaje zwykle taka ilość, ze musiałabym robić losowanie, kto dzisiaj je
Do tej pory robiłam tylko kostki z niedopitego wina  ;)

mayagaramond

#55
Cytat: Beata w 23 Lip 2009, 17:36:21
Do tej pory robiłam tylko kostki z niedopitego wina  ;)

to jest tez dobry patent!!! Polska inwencja tworcza nie zna granic ;D  :beer: :beer:
"Man muß nie verzweifeln, wenn einem etwas verloren geht, ein Mensch oder eine Freude oder ein Glück; es kommt alles noch herrlicher wieder. Was abfallen muß, fällt ab; was zu uns gehört, bleibt bei uns (...)"

giga

Cytat: sonja w 23 Lip 2009, 10:31:09
A mi najbardziej smakował rosół w przedszkolu, który zasadniczo był wodą z nikłą sugestią rosołu ;D nic na to nie poradzę inne mi nie smakują i już :D
przeważnie dzieciom taki rosół smakuje, może dlatego, że nie pływają na nim tłuste oczka
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

emcia

to tyle można o rosole?
jadłam ostatnio ze 20 lat temu, a mama zawsze pyta czy zjem, uparta jest ;) ileż ja tracę , heheh
mama chyba gotuje dobry - z prawdziwych ;) kur "rosołowych"
kury sobie łażą, ogródek ryją potwory, w ogródku krzywe marchewki, selery i lubczyk nawet
teraz jest plaga małych kurcząt...to co po jednej wziąć na następny zlot?


szelma

A więc pogadałam z mamą i ona rosół robi tak:
Do takiego większego garnka wlewa wody do 3/4 wysokości. Gotuje wodę i jak jest zagotowana, to wrzuca kurczaka. Mogą być skrzydełka (tak 4-5) albo udka (ze dwa). Kroi warzywa i wrzuca: marchewkę, seler, pietruszkę, pora, cebulę (opaloną - albo takie kostki Knorra smażona cebulka). Może też być kawałek kapusty. Z prwypraw to vegetę, pieprz, sól - do smaku.
I to się wszystko na wolnym ogniu (tak żeby ledwo pyrkotało, ale nie bulgotało) gotuje - tak z 45 minut. Aż warzywa będą miękkie, a mięso ugotowane.
No i oczywiście makaron i posypane wszystko zieloną pietruszką :). A na drugi dzień - zupa pomidorowa :).

mayagaramond

#59
Czyli wrzuca na gotujaca. Trzeba kiedys wyprobowac. Pod rosolek  :beer: :beer: :beer:

Co do kurczaka - calego kurczaka mam dac? Wiem, ze pokroic ;), chodzi mi o to czy to nie za duzo taki caly kurczak. Bo ja gotuje albo na kosciach kurczakowych (kadlubek plus skrzydelka) albo na skrzydelkach.
"Man muß nie verzweifeln, wenn einem etwas verloren geht, ein Mensch oder eine Freude oder ein Glück; es kommt alles noch herrlicher wieder. Was abfallen muß, fällt ab; was zu uns gehört, bleibt bei uns (...)"

szelma

Nie, no kawałek kurczaka - parę skrzydełek albo udka. I mam mówi, że wrzuca do gotującej, bo wtedy nie ma szumowin - to białko z mięsa nie pływa, bo się szybciej ścina.

didi_loczek

#61
Ja gotuję tak:

1 zasada: mięso (z kurczaka - nogi, skrzydełka, czasem szyja, plus wołowina - najlepsza jest łata i mostek, coś z kością)
zalewam zimną wodą i gotuję na średnim ogniu. Mięso zalane wrzątkiem zamyka pory i nie "oddaje" swojego smaku
zupie a o to chodzi w dobrym rosole.
2. Gdy zaczyna wrzeć natychmiast skręcam gaz na minimalny i zbieram szumowiny.
3. Dodaje włoszczyznę: marchewka, pietruszka (z natką), seler (z natką), opaloną cebulę, pora i przyprawy, sól, pieprz ziarnisty, ziele angielskie i odrobinę vegety.
4. Gotuję na wolniutkim ogniu z lekko uchyloną pokrywką. W razie potrzeby dolewam odrobinę wody z czajnika.
5. Trwa to z 2 godziny.
Ponieważ mój mąż nie uważa rosołu za danie, ten wspaniały płyn stanowi bazę pod jakąś zupę. No chyba że jesteśmy chorzy i się leczymy rosołem. ;D

ishka82

mayagaramond, mięsa musi być sporo, bo to rosół, tam nie dasz mnóstwa warzyw i przypraw, żeby podniosły smak, który pochodzi głównie z mięsa ;) Z kurczaka wytnij piersi, bo szkoda je tak wygotowywać :) No i nie zgodzę się absolutnie, że jak kurak jest miękki, to rosół gotowy, bo kurak mięknie w 15 minut, może pół godziny, a rosół potrzebuje czasu. No i na prawdę, nawet jeśli masz nie zjeść mięsa, to dorzuć choć trochę wołowiny, to znakomicie podnosi smak, albo chociaż kawałek kaczki lub indyka :)

errata

co do mętności rosołu sąsiadka (która gotuje w restauracji) doradziła mi, że wystarczy na koniec gotowania wrzucic z 3 lub 4 ząbki czosnku, dzięki któremu rosul później jest ładny ;) Ten czosnek nie czuć póxniej w rosole. Ja jeszcze tego nie próbowałam, ale kolejnym razem na pewno spróbuje ;)

A jeśli chodzi o szumowiny to kiedys w jakimś programie o gotowaniu, pewien kucharz się wypowiadał, że nie powinno sie ich zbierac i wyrzucać, tylko gotować rosół tak długo, aż one opadną ;) No ale ja sie na tym nie znam ;)

magoo

ja juz chyba z 5 razy podchodzilam do gotowania rosolu i za kazdym razem to byla kulinarna tragedia ;) Jest to o tyle dziwne, ze generalnie nie mam problemu z gotowaniem i raczej mi wychodzi, wiec zupelnie nie wiem co z tym rosolem jest nie tak...

Ale jak sie ponownie odwaze, to na pewno przyjrze sie temu watkowi blizej :)

szelma

Ja zakupiłam składniki i będę dzisiaj gotować :). Okazało się jednak, że w tym kraju nie jest łatwo znaleźć ludzkich rozmiarów seler (były tylko takie OGROMNE! Takie 10x większe niż normalny seler :padam:), a pietruszki nie ma w ogóle... Więc będzie dużo marchewki, seler naciowy i cebula lol.

errata

Cytat: szelma w 25 Lip 2009, 12:27:23
Ja zakupiłam składniki i będę dzisiaj gotować :). Okazało się jednak, że w tym kraju nie jest łatwo znaleźć ludzkich rozmiarów seler (były tylko takie OGROMNE! Takie 10x większe niż normalny seler :padam:), a pietruszki nie ma w ogóle... Więc będzie dużo marchewki, seler naciowy i cebula lol.

seler naciowy zawsze dodaje do rosołu, jak i równiez na koniec gotowania lubczyk, ale bez pietruszki ?  :hmm: ;)

szelma

errata, no nie było  :zly:. Głupi, bezpietruszkowy kraj! ;)

emcia

Cytat: szelma w 25 Lip 2009, 13:07:02
errata, no nie było  :zly:. Głupi, bezpietruszkowy kraj! ;)

:)
to ja Ci wyślę, nawet z ziemią

errata

Cytat: szelma w 25 Lip 2009, 13:07:02
errata, no nie było  :zly:. Głupi, bezpietruszkowy kraj! ;)

dasz rade i bez pietruszki ;)

wrobelek0403

Cytat: noki w 22 Lip 2009, 20:50:21
Ja robie rosol rzadko, bo tylko jak jestem chora (maz nie lubi, bo to taka "niedokonczona zupa" :)).
Proste marchewki z supermarketu, kurak tez, jeszcze go czesto z indykiem mieszam, bo nie lubie tlustego. Wychodzi klarowny, aromatyczny. Tylko wkladam mieso na gotujaca sie wode, zeby sie bialko szybciej scielo i nie bylo tyle szumowin. Nie cedze, gotuje przez kilka godzin na b. wolnym ogniu.
Kura prosto od baby - takie urban legend, a lyzka staje od ilosci tluszczu.

noki, polewam mezowi za niedokonczona zupe  :beer: :beer: lol
Za dwadzieścia lat bar­dziej będziesz żałował te­go, cze­go nie zro­biłeś, niż te­go, co zro­biłeś. Więc od­wiąż li­ny, opuść bez­pie­czną przys­tań. Złap w żag­le pomyślne wiat­ry. Podróżuj, śnij, odkrywaj. /M.Twain/
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

szelma

Więc zrobiłam rosół. Wnioski na przyszłość: mam za duży gar i wrzuciłam za mało mięcha. Więc na mój gar to tak z 4 skrzydełka i dwa udka wejdą (wczoraj wyszedł za chudy i musiałam po ratować kostką...). Następnym razem kupię ten wielki seler - najwyżej resztę wyrzucę, trudno się mówi. I znalazłam wczoraj suszoną natkę pietruszki w sklepie, więc jakaś pietruszka będzie :).

errata

Cytat: szelma w 26 Lip 2009, 13:42:02
Więc zrobiłam rosół. Wnioski na przyszłość: mam za duży gar i wrzuciłam za mało mięcha. Więc na mój gar to tak z 4 skrzydełka i dwa udka wejdą (wczoraj wyszedł za chudy i musiałam po ratować kostką...). Następnym razem kupię ten wielki seler - najwyżej resztę wyrzucę, trudno się mówi. I znalazłam wczoraj suszoną natkę pietruszki w sklepie, więc jakaś pietruszka będzie :).

to rozumie, że wyszedł ;) A więc gratuluje!!

effik


giga

Ja rosół gotuję około dwóch godzin. Rosół powinien być po ugotowaniu klarowny.Aby to uzyskać pod koniec gotowania dodaję trochę zimnej wody z kranu,pogotuję / tylko nie zagotować ponownie/ i wyłączam gaz.Wtedy wszystkie szumowiny opadną na dno.

Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login