Nauki przedmałżeńskie - w jakiej formie najlepiej?

Zaczęty przez mary, 11 Wrz 2007, 18:31:10

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

mary

Planujemy z Narzeczonym wybrać się w październiku na nauki. Miałam w planie kurs 9-tygodniowy (prowadzi małżeństwo z udziałem księdza), ale usłyszałam od koleżanki, która uczęszczała na ten kurs rok temu, że pod koniec to już im się nie chciało chodzić (zimno, ciemno itp) i tylko czekali na ostatnie spotkanie. Zastanawiam się więc czy faktycznie nie za długo trwa ten kurs? A może lepiej iść na zwykłe nauki jednodniowe? Tyle, że te wydają mi się oklepaną, nic nie wnoszącą do serc i umysłów młodych, formą. Czy na takich naukach dzieje się coś "pożytecznego"? No i ta poradnia mnie odstrasza lekko, a w kursie mielibyśmy już "zaliczoną" poradnie. A może któraś z Was była na weekendowych naukach i tę formę poleca? Już nie wiem co robić a "nasz" kurs rusza 3.10.

jo_miekka

My byliśmy na weekendowych i dla nas to była rewelacja.
Raz że czasowo -> dwa dni i po sprawie.
A dwa (to ważniejsze), że przez te dwa  dni bylismy właśnie bardzo skupieni na samych naukach, które zreszta były świetne i bardzo dobrze poprowadzone.

Kasia

my dzisiaj byliśmy na pierwszym spotkaniu tych tradycyjnych 10-ciospotkaniowych nauk.
parafia na Bemowie :)
wybraliśmy tą forme gdyż szkoda nam poświęca "weekend" na nauki
a tak co tydzień jedna godzinka - nie powinniśmy jakos specjalnie tego odczuć :)

mobka

A ja sie tak podlacze pod temat - dziewczeta z Wroclawia i okolic orientowalyscie sie moze kiedy i w jakiej formie ruszaja nauki w Olawie? Za wszelkie informacje bede wdzieczna:) Zalezy mi na konkretnych, zwiezlych i krotkich naukach :) A o tych w Olawie slyszalam wiele dobrego, a jeszcze wiecejm o ks. Waldemarze Irku - wyklada u nas na Politechnice i ma rowniez b. dobre opinie :)

malutenka

Polecam weekendowe kursy. Sami byliśmy na takich tydzień przed naszym ślubem (bo tak się złożyło :-P ) i naprawdę pomagają się wyciszyć, skupić na samym sakramencie małżeństwa i oderwać się od wszystkich przedślubnych nerwów. Zapisaliśmy się na takie w Kakowie, w pierwszy dzień były prowadzone od 9 rano do 19 przez księdza, z długą przerwą na obiad i kilkoma krótszymi. To ciekawe, ale w ogóle nie czujesz, że tyle godzin spędzasz na tych zajęciach, u nas były świetnie poprowadzone :)
Na drugi dzień kursy prowadziło małżeństwo z poradni i było gorzej... (dobra, demaskuję nas- przez całą niedzielę czytaliśmy książki, kiedy oni mówili o naturalnym planowaniu rodziny). Mam takie zastrzeżenia do tej części, że to, co mówili, to była kompletna bzdura, nie planowanie rodziny (i wcale nie chodzi mi o to, że metoda zawodzi, albo coś). Ale warto było wytrzymać, bo jak sobie pomyślę, że miałabym spotykać taką dziwną parę kilka razy, żeby dostać pieczątkę, czy inne zaświadczenie, to brrr!
Podsumowując:
zajęcia z księdzem świetne, z tymi z poradni da się wytrzymać :)

marie

Ja chodziłam na tradycyjny 10 tygodniowy kurs i musze powiedziec, ze gdybym mogla wybierac jeszcze raz wybralabym weekendowy.
Czesc zajec bylo naprawde super, ale mniej wiecej w polowie nauk jakos stracilismy zapal do chodzenia na nauki i z utesknieniem wyczekiwalismy ostatnich zajec zbytnio nie przysluchujac sie temu co prowadzacy chcial nam przekazac:)

Na pocieszenie dodam, ze w poradni jest duzo gorzej...:)

magdalinska

my chodzilismy na tradycyjny, chyba niecaly mc, nasz nie zawieral spotkan z kims z poradni, to musielismy odwalic osobno. Spotkania byly po ok pol godziny, nie powiem zeby byly ciekawe, bylo nudno, poza tym sprawdzanie obecnosci z listy, traktowanie doroslych ludzi jak dzieci w podstawowce... ogolnie to jestem przeciwna wsze;lkim kursom i naukom jako warunek slubu, nakazany odgornie, ale to inna bajka  :)  Kursy nic mi nie daly, niczego nie nauczyly, nic nie wniosly, dla mnie to byla strata czasu
PS jakbym mogla cofnac czas to wzielabym tylko cywilny, a tak mam za tydz konkordatowy:)

elizapj

ci co sa po cywilnym nie musza w ogole o naukach do kosc myslec...prawda? ponoc pary zlaczone cywilnie i pary z dziecmi nie maja tego obowiazku. gdzies tak slyszalam..potem moja pamiec nie wracala do tematu w ogole....
...ze tu jest kilka osob po slubie cyw i kosc osobno to sie jeszcze raz dopytuje:)
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

mary

Dziewczyny, która są zadowolone z nauk w weekend- w jakim miejscu byliście (z narzeczonymi) na takich naukach? I co na takim kursie weekendowym dominuje - spotkania w parze? w grupie? modlitwy?
Mam mieszane uczucia czy nas nie zmęczy, a przez to zniechęci, te 9 tygodni kursu. Może faktycznie lepiej na weekendowy się wybrać? Czy ten kurs weekendowy zawiera w sobie także poradnie?

Kata

my odbyliśmy kursy weekendowe w Krakowie, podobnie jak u malutenka trwało to dwa dni w sobotę od 8-19 i w niedziele od 9-15. Część z księdzem rzeczywiście była fajna, ale druga - szkoda gadać. Zamiast wizyty w poradni odbyliśmy jednodniowy (od 9-16) kurs NPR w Dobczycach - tylko na to można się było łatwo zapisać - a po nim małżeństwo, które prowadziło zajęcia odbyło z nami wymaganą trzecią rozmowę i po sprawie. Zaoszczędziliśmy dużo czasu, a straciliśmy trochę kasy - w sumie oba kursy nas kosztowały 180,00 zł. W wielu parafiach kursy tradycyjne cotygodniowe są bezpłatne i bywają lepiej prowadzone (np. u Dominikanów w Krakowie), ale nam ta weekendowa wersja bardziej odpowiadała czasowo, więc zamiast jakości mieliśmy kryterium czasowe.
Pozdrawiam

Kata

elve

Cytat: "marie"Ja chodziłam na tradycyjny 10 tygodniowy kurs
Cytat: "mary_popins"Mam mieszane uczucia czy nas nie zmęczy, a przez to zniechęci, te 9 tygodni kursu
Hmmm a ja chodziłam na 4 tygodniowy...

mary

Cytat: "Kata"my odbyliśmy kursy weekendowe w Krakowie, podobnie jak u malutenka trwało to dwa dni w sobotę od 8-19 i w niedziele od 9-15. Część z księdzem rzeczywiście była fajna, ale druga - szkoda gadać. Zamiast wizyty w poradni odbyliśmy jednodniowy (od 9-16) kurs NPR w Dobczycach - tylko na to można się było łatwo zapisać - a po nim małżeństwo, które prowadziło zajęcia odbyło z nami wymaganą trzecią rozmowę i po sprawie.

Czy dobrze rozumiem, że weekendowy kurs nie załatwia poradni?? Byłam pewna, że to jest takie 2in1.
Wy nie nocowaliście w tym ośrodku/domu rekolekcyjnym gdzie był kurs? Ja mam na oku takie miejsce w górach (Koniaków), gdzie się jedzie w piątek i wyjeżdża w niedz. po obiedzie chyba. Czy któraś była na weekendowym kursie w takiej formie?

Kasia

a ja zbocze z obranego kursu
napiszcie mi proszę jak to jest z noclegami na takim weekendowym kursie?
narzeczeni spia razem w pokoju
czy może jakaś obowiązkowa dyscyplina panuje ;) i panie spia z paniami a panowie z panami  :mrgreen:

wrobelek0403

Cytat: "Kasia"a ja zbocze z obranego kursu
napiszcie mi proszę jak to jest z noclegami na takim weekendowym kursie?
narzeczeni spia razem w pokoju
czy może jakaś obowiązkowa dyscyplina panuje ;) i panie spia z paniami a panowie z panami  :mrgreen:

oczywiscie, ze dyscyplina, a czystosc przedmałzenska??? ciekawe tylko co robia z małzenstwami cywilnymi???  ;-)
Za dwadzieścia lat bar­dziej będziesz żałował te­go, cze­go nie zro­biłeś, niż te­go, co zro­biłeś. Więc od­wiąż li­ny, opuść bez­pie­czną przys­tań. Złap w żag­le pomyślne wiat­ry. Podróżuj, śnij, odkrywaj. /M.Twain/
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

Kata

mary_popins to chyba zależy od diecezji. W Krakowie trzeba oprócz kursu, który normalnie trwa 4 tygodnie (w Warszawie ponoć trwa on 10 tygodni) trzeba odbyć jeszcze 3 wizyty w poradni życia Rodzinnego. Dwie z tych wizyt można jednak zastąpić warsztatami komunikacji małżeńskiej (różne tematy, w Krakowie ciężko sie czasem na nie zapisać) lub kursem NPR. Pozostaje więc do załatwienia jedna wizyta, którą z reguły można odbyć w dniu danego kursu, jeśli się to wcześniej zgłosi prowadzącym, i dzięki temu po jednym dniu ma się całość wizyt w Poradni zaliczonych,
O kursach w Koniakowie nic nie wiem, a co do spania to słyszałam że na wyjazdowych kursach dla narzeczonych pary śpią oddzielnie i że nawet jak ktoś mieszka w miejscowości, w której takowy kurs się odbywa, to nie moze nocować w domu, tylko musi w domu, w którym odbywają się zajęcia.
Pozdrawiam

Kata

marie

Cytat: "Kasia"ciekawe tylko co robia z małzenstwami cywilnymi???  ;-)

Zawarcie ślubu cywilnego nie oznacza, ze Kościół traktuje taką parę jak małżeństwo. Takie małżeństwa nie są przez kościół uznawane - czyli jeśli np. najpierw bierzesz slub cywilny, nastepnie wprowadzasz się do swojego męża i z nim sypiasz, to popełniasz grzech, z którego musisz się spowiadac:)

agad16

W mojej parafii sprawa nauk jest rozwiązana trochę inaczej. Raz w miesiącu, w sobotę są organizowane nauki. Takie spotkanie składa się z 2 części. Pierwszą prowadzi pani z poradni, która opowiada o metodach naturalnych a drugą prowadzi ksiądz, który opowiada o  sakramencie małżeństwa z punktu widzenia Kościoła.
Szłam na te nauki nastawiona na to, że wyjdę znudzona i wkurzona ale bardzo się zdziwiłam.
Pani z poradni na początku ucięła wszelkie dyskusje mówiąc, że ona będzie mówić o NPR bo taki ma program a ocena metody i porównanie do innych to już nasza sprawa. Z resztą nie wdawała się w szczegóły techniczne. Stwierdziła tylko, że w kwestiach technicznych możemy się douczyć z literatury co będzie lepsze niż opowiadanie tego na szybko.
Ksiądz też miał super podejście do sprawy. Mówił o wielu aspektach zwiazanych z małżeństwem, również o kłopotach. Podawał przykłady z życia i je analizował. Oprócz tego podał nam kilka ciekawych informacji w kwestiach formalnych - na przykład 3 sposoby wchodzenia Młodych do Kościoła :-)
Oceniam te nauki bardzo pozytywnie. Dodatkowo okazało się, że nie muszę dodatkowo biegać do poradni więc zaoszczędziłam sporo czasu :-D

talula

No to podziel się tymi sposobami wchodzenia PM do koscioła;) jestem bardzo ciekawa..

Mary, gdybym miała drugi raz pojsc na kurs, poszlabym albo na wieczory dla zakochanych do dominikanów, swoja droga chciałam pojsc na takie, ale pierwszeństwo mieli parafianie, więc nie zmieściłam się, albo na kurs weekendowy, ale na miejscu. My byliśmy na 10 tygodniowych, szcześliwie, że w tej chwili mieszkam obok koscioła, bo strasznie nie chciałoby mi się chodzić, nawet jesli kurs jest ciekawy, to jest to dosć męczące chodzić tam co tydzień.

Co do nocowania na kursach wyjazdowych, to kolejny przykład traktowania narzeczonych jak dzieci i braku zaufania do nich (mam na mysli karteczki do spowiedzi), w  końcu spanie w jednym pokoju nie jest grzechem, na Boga! tym bardziej, że w takich pokojach są na pewno osobne łożka. I tak zaloże się, że parki się wymieniają wspólokatorami;)
No i kursy wyjazdowe są płatne.

malutenka

Cytat: "mary_popins"Czy dobrze rozumiem, że weekendowy kurs nie załatwia poradni?? Byłam pewna, że to jest takie 2in1.
u mnie to było 2 in 1...

agad16

Cytat: talula19No to podziel się tymi sposobami wchodzenia PM do koscioła;) jestem bardzo ciekawa..


Z tego, co mówił ten Ksiądz to sprawa wygląda tak:
1. Młodzi sami wchodzą do Kościoła (to u nas sposób tradycyjny)
2. Młody czeka przed ołtarzem a Pannę Młodą wprowadza ojciec (czyli sposób amerykański :-))
3. Ksiądz wychodzi do Młodych i prowadzi ich przed ołtarz. - o tej możliwości nie wiedziałam a wydaje mi się, że może to nieźle wyglądać...

salsa

talula19, mnie tata wprowadzał do koscioła:) była bardzo przejęty i nigdy go takim nie widziałam:)

[ Dodano: 13-09-2007, 12:45 ]
mary_popins, ja chodziłam na weekendowy, fakt ze z głowy cała sobota (dali śniadanie i obiad, ale nie dali nawet jednego drineczka;) ) i niedziela-tu juz tylko sniadanie- ale raz a dobrze. momentami bylo nawet dosc wesloło.
chodzic 9 tyg!! brrr
w kołko sie na to szykować, nastawiać, łazic itp
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

mąż mężem ale życie prywatne trzeba mieć ;)

misiak_maly

Hej dziewczyny,
a ja nauki przedmałżeńskie zrobiłam...w szkole średniej. Myślałam, że to normalna praktyka, ale coraz częściej się przekonuję, że w niektórych regionach mimo uczestnictwa w ostatniej klasie szkoły średniej w lekcja religii nie wydają takiego zaświadczenia. Wtedy myślałam, że to głupota i kłuciłam sie z księdzem na różne tematy - aż dziw, że mi na końcu to zaświadczenie wydał, ale myślałam, że łaski nie robi. A tu taka niespodzianka i ... mój miły pogina 2 razy w tygodniu sam na nauki przez ponad miesiąc.


pozdrawiam i życzę wytrwałości :mrgreen:

Kasia

Jak byłam ostatnio na naukach to ksiądz powiedział ze tamte nauki ze szkoły sredniej niekoniecznie są ważne.
Powiedział że on je nawet uznaje (tak chyba powiedział)
ale że sa księża, którzy tego nie uznają  :evil:

misiak_maly

Mój proboszcz na szczęście uznał licealne nauki :lol:


pozdrawiam

mary

No i teraz to dopiero mam dylemat. Nauki 9-tygodniowe w katedrze zniechęcają mnie lekko właśnie tym, że będą w najgorszej porze roku, kiedy szybko jest ciemno, szaro, zimno i do bani, a tu trzeba będzie prawie do samych świąt co środę wychodzić i jechać tam na 18:00, co sprawia, że mój narzeczony będzie prosto z pracy musiał tam jechać.
Kurs weekendowy prowadzi mój b. dobry (i stary - stażem znajomości, nie rocznikiem) znajomy ksiądz. Nie wiem czy to by było dobre rozwiązanie. Mój P. nie jest zbyt zapalonym katolikiem i obawiam się, że mógłby tam czuć się delikatnie mówiąc, nie na miejscu.
Z kolei na nauki do parafii iść nie chcemy, bo o nich nie słyszałam nigdy niczego dobrego. Oklepane, nudne itp. A my chcemy, żeby te nauki miały jakąś wartość i coś wniosły do naszego małżeństwa. I co tu robić teraz?, październik już się zbliża i pora zapisów na kurs 9 tyg.