Nadeszła wiekopomna chwila - SPOWIEDŹ przedslubna

Zaczęty przez mary, 06 Maj 2008, 18:23:40

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

mary

malybob, Ty chyba nie zamierzasz się ulotnić z forum? Poprosiłam o założenie osobnego wątku o tabletkach, więc tutaj powinno już być spokojniej ;)

malybob

Nie, nie ulotnię się. Mam słabość do kontrowersyjnych wątków ;) Mówię, żebyś się 3mała, bo to Ty najbardziej obrywasz..

I jeszcze- nie pamiętam, kto skrytykował mnie za chęć nauczenia się czegoś w poradni. Lepiej późno niż wcale, prawda? ;)
A na poważnie- :( nie jestem w wieku "ślubnym". Nie mam jeszcze 25 lat..  Straszne, prawda :P ?

panikarola

ja sie np. wcale nie tego czepialam! natomiast czepialam sie innych rzeczy, na ktore byc moze wlasnie z tych wzgledow wygody, o ktorych wspominalas wyzej, nie zwrocilas uwagi ;)

zeby mary sie mogla w tej dyskuski trzymac - albo ty, malybob - to trzeba by cos odpowiedziec :P

a o wieku slubnym to gdzie tu bylo? nie widzialam. o nauce pisala golinda.
Nic tak nie cieszy, jak seria z pepeszy.

siog

Cytat: golinda w 14 Maj 2008, 12:57:47

1. jeśli chodzi o Twojego N., to współczuję, jeśli zna takich mężczyzn. gdyby mnie facet zostawił, bo nie mogę mu d..y dać, to poszłabym na kolanach do Częstochowy w podzięce za uwolnienie mnie od takiego prostaka





Golinda umarlam ze smiechu bo prawie udusilam sie lzami lol lol lol lol

malybob

Cytat: golinda w 14 Maj 2008, 12:57:47
Cytat: malybob w 14 Maj 2008, 12:19:16
Cytat: golinda w 14 Maj 2008, 08:39:04
Cytat: malybob w 13 Maj 2008, 16:52:37
I jeszcze ciekawostka- mój N. chce coś dodać- czy stosowanie antykoncepcji nie wynika ze strachu przed opuszczeniem przez mężczyznę jeśli kobieta nie będzie "dyspozycyjna"?

nie no, lepiej nie brać, zajść w niechcianą ciążę, wziąć piękny ślub (kościelny, a jakże!), a po 3 latach się rozwieść, bo okaże się, że ciąża to za mało, żeby brać ślub


tak pokrętnego rozumowania jeszcze nie widziałam!

Dlaczego pokrętnego? Wiesz, myślę ,że mój N. nie zakładał po prostu możliwości niezachowania czystości przedmałżeńskiej... A co za tym idzie, niechcianej ciąży..
Aha, ponieważ skrytykowałyście jego tezę- MOIM zdaniem jest dość radykalna i pewnie uogólniająca.. Ale czy tak się czasem nie zdarza, niestety?

I jeśli chodzi o poradnię- dzięki, ale mówiąc kompetentna miałam na myśli taką, która nie pozwoli "bezboleśnie zaliczyć", ale czegoś nauczy.. Książki i tak  czytamy :)
Mika- dzięki, masz piwko ode mnie!

I jeszcze powtórzę- oczywiście, że tabletki stosowane jako lekarstwo to zupełnie inna sprawa..


1. jeśli chodzi o Twojego N., to współczuję, jeśli zna takich mężczyzn. gdyby mnie facet zostawił, bo nie mogę mu d..y dać, to poszłabym na kolanach do Częstochowy w podzięce za uwolnienie mnie od takiego prostaka
2. jak ktoś w wieku "ślubnym" (czyli pewnie między 25-30 rokiem życia, mniej więcej) idzie do poradni z nadzieją, że się czegoś nauczy, to gratuluję posiadanej wiedzy

Panikarola- specjalnie dla Ciebie przeszukałam ten długaśny wątek..
W jednym się z Golindą zgodzę- przed ślubem to trochę późno. Żałuję, że wcześniej np. w liceum nikt mnie takich rzeczy nie uczył. Ja np. w ogóle nie miałam zajęć pt. wychowanie do życia w rodzinie. A biologii nie cierpiałam ;) więc się nawet nie zastanawiałam czy mi się do czegoś przyda czy nie..

I Panikarola- nie bierz wszystkiego personalnie do siebie. Ja sobię zdaję sprawę, że poglądy Mary i moje i niektóre innych osób są radykalne, kontrowersyjne, Ale widząc długość wątku- zmuszają do reakcji, a może i refleksji. To chyba pozytywne?

panikarola

#355
rzeczywiscie pisala. rzeczywiscie miedzy 25 a 30 to troche pozno.
ja mialam w podstawowce iles zajec z antykoncepcji, przy okazji uczulania nas na epidemie aids i zagrozenie hivem. npr mnie nikt nie uczyl, tyle co wynikalo z lekcji biologii o cyklu.

bardzo ciesze sie, ze piszac o koncentrowaniu sie na aspekcie brania pigulek z uwagi na dzialanie lecznicze nie mialas na mysli konkretnie mnie (bardzo slusznie), bo nigdzie o tym nie mowilam. natomiast mowilam inne rzeczy, co do ktorych nie wypowiadalas sie, i tego tez z oczywistych wzgledow nie moge wziac do siebie, no bo o mnie nie mowilas :P ale do tego wlasnie zachecam! bo jak juz to napisalam kompleksowo, to bym mogla porozmawiac i czegos sie nauczyc.

no, jak najbardziej jest to pozytywne, ze zachecaja do refleksji, ale wiesz, tam byly rozne odpowiedzi wynikajace z tych refleksji, naprawde zroznicowane, i czy one ciebie zmusily do reakcji, a moze refleksji?

mary, a co do wlasciwego tematu watku, czyli spowiedzi - byliscie? N. sie nie zrazil?
Nic tak nie cieszy, jak seria z pepeszy.

jo_miekka

Mam wrażenie, ze kręcimy się w kółko...

mayagaramond

#357
Cytat: mary_popins w 14 Maj 2008, 18:47:37
Angelos, nie będę przecież pisać "wszystkie kobiety oprócz tych, co chorują, mają problemy z cyklem, itp. Wiadomym jest, że zażywanie tabletek antykoncepcyjnych w celach leczniczych nie jest grzechem i to nie podlega żadnej dyskusji. Przecież to oczywiste ;)

Ale jesli uwazasz, ze branie pigulek w celach anty jest grzechem i ze zgadzasz sie z nauka KK to wszystko jest OK. Chyba sensowniej byloby przytoczyc argumenty, dlaczego tak uwazasz (wersety biblijne, encykliki), a nie rzucac tutaj jakims pseudonaukowymi haslami, ze branie tabletek = wygodnictwo = brak odpowiedzialnosci = brak szacunku ze strony meza. Bo wlasnie to wynika z Twojej wypowiedzi:
Cytat: mary_popins w 14 Maj 2008, 18:47:37
myślę, że laski biorą tabletki w wygody. Żeby móc zawsze (w chwili, gdy zaiskrzy) -bez zastanawiania się nad konsekwencjami w postaci ciąży i tym, co za nią idzie- uprawiać seks.

i wypowiedzi malybob/jej narzeczonego

Cytat: mary_popins w 14 Maj 2008, 18:47:37
I jeszcze ciekawostka- mój N. chce coś dodać- czy stosowanie antykoncepcji nie wynika ze strachu przed opuszczeniem przez mężczyznę jeśli kobieta nie będzie "dyspozycyjna"?

Reasumujac - nie dziwie sie Waszym pogladom tylko sposobowi argumentacji :)
"Man muß nie verzweifeln, wenn einem etwas verloren geht, ein Mensch oder eine Freude oder ein Glück; es kommt alles noch herrlicher wieder. Was abfallen muß, fällt ab; was zu uns gehört, bleibt bei uns (...)"

Angie

Maya mądrze gadasz. Mary z grona wygodnych dziewczyn wyłączyła tylko te co biora tabletki ze względów zdrowotnych. A reszta to w takim razie te wygodne, które dzięki temu mogą się bzykac jak króliki. Gdyby powiedziała że się nie zgadza z tabletkami bo taka jest nauka kościoła to dla mnie byłoby zupełnie w porządku. Niestety oprócz oceny innych kobiet tego zabrakło.

panikarola

#359
mi oprocz tego zabraklo argumentow nt. dlaczego sie na to decyduja - bo zgadzaja sie z argumentacja KK (jaka? tu prosilam o informacje, bo sama na kurs rodzinny nie chodzilam) do do polityki rodzinnej - patrz post o roznicy stosowania NPR i prezerwatyw i odpowiedz jo, czy mimo niej. bo z tego co wiem to uzasadnienie poddawane jest krytyce przez srodowiska katolickie - ze sie nie znam i dlatego pytam, to zrodel nie podam.

przeciez to ze jest dyskusja, bo ktos rzucil jakies stwierdzenie, to do malybob - to jeszcze o prawdziwosci tych rzuconych slow nie stanowi.
Nic tak nie cieszy, jak seria z pepeszy.

golinda

a tak na marginesie to z tego co pamiętam (ale mogę się mylić) dla KK seks ma służyć tylko prokreacji, więc jeśli tak, to po co komu NPR? przecież macie się bzykać tylko po to, żeby płodzić dzieci i przyjmować każde z radością...
NPR to też antykoncepcja...

mika

Cytat: golinda w 15 Maj 2008, 08:23:31
a tak na marginesie to z tego co pamiętam (ale mogę się mylić) dla KK seks ma służyć tylko prokreacji, więc jeśli tak, to po co komu NPR? przecież macie się bzykać tylko po to, żeby płodzić dzieci i przyjmować każde z radością...
NPR to też antykoncepcja...


i idąc dalej w tym kierunku każdy akt płciowy poza okresem płodnym jest grzechem ???

Kasia

Cytat: golinda w 15 Maj 2008, 08:23:31

NPR to też antykoncepcja...



no własnie też tak uważam

nawet rozmawiałam na ten temat z księdzem

uzywałam dokładnie takich samych argumentów (że katolickie małżeństwa nie powinny "bronić" sie przed potomstwem danym przez Boga)

ksiądz niestety nie udzielił mi odpowiedzi
bąknął tylko coś o tym że ta metoda ma służyc do wskazywania dni kiedy jest duże prawdopodobieńtwo że dziecko zostanie poczęte i ma służyć właśnie POCZYNANIU dzieci a nie zapobieganiu ciąży
ale był zaskoczony pytaniem i niestety pewnej odpowiedzi mi nie udzielił :(

i moim zdaniem stosowanie NPR do zapobiegania poczeciu to też GRZESZNA ANTYKONCEPCJA

skoro decydujemy sie powierzyć swoje życie Bogu to czemu w tej kwestii mamy go "przechytrzać"
co ma być to bedzie
a jak Bóg da to dobry katolik nie powinjien CHYBA marudzić

Kasia

a co do wypowiedzi Mary to niestety mary potwierdziła to co napisała wcześniej
NIESTETY :(

zuzia

Cytat: mika9983 w 15 Maj 2008, 08:29:59
Cytat: golinda w 15 Maj 2008, 08:23:31
a tak na marginesie to z tego co pamiętam (ale mogę się mylić) dla KK seks ma służyć tylko prokreacji, więc jeśli tak, to po co komu NPR? przecież macie się bzykać tylko po to, żeby płodzić dzieci i przyjmować każde z radością...
NPR to też antykoncepcja...


i idąc dalej w tym kierunku każdy akt płciowy poza okresem płodnym jest grzechem ???

i co z nami teraz będzie???  :o :o :o

zuzia

Cytat: Kasia w 15 Maj 2008, 08:37:40
a co do wypowiedzi Mary to niestety mary potwierdziła to co napisała wcześniej
NIESTETY :(


też tak to odczytałam.

Kasia

Cytat: mika9983 w 15 Maj 2008, 08:29:59


i idąc dalej w tym kierunku każdy akt płciowy poza okresem płodnym jest grzechem ???


ja bym to interpretowała tak że wstrzemięźliwość w okresie płodnym, wynikająca tylko i wyłacznie z chęci NIEpoczecia dziecka jest też ANTYkoncepcją a co za tym idzie grzechem

golinda

no właśnie też tak myślałam, ale nie byłam pewna, bo jestem lekko na bakier z nowinkami KK ;)

golinda

Cytat: zuzia w 15 Maj 2008, 08:58:16
Cytat: mika9983 w 15 Maj 2008, 08:29:59
Cytat: golinda w 15 Maj 2008, 08:23:31
a tak na marginesie to z tego co pamiętam (ale mogę się mylić) dla KK seks ma służyć tylko prokreacji, więc jeśli tak, to po co komu NPR? przecież macie się bzykać tylko po to, żeby płodzić dzieci i przyjmować każde z radością...
NPR to też antykoncepcja...


i idąc dalej w tym kierunku każdy akt płciowy poza okresem płodnym jest grzechem ???

i co z nami teraz będzie???  :o :o :o

no jak to co? wieczne potępienie!   >:D

zuzia

Cytat: Kasia w 15 Maj 2008, 09:10:06
Cytat: mika9983 w 15 Maj 2008, 08:29:59


i idąc dalej w tym kierunku każdy akt płciowy poza okresem płodnym jest grzechem ???


ja bym to interpretowała tak że wstrzemięźliwość w okresie płodnym, wynikająca tylko i wyłacznie z chęci NIEpoczecia dziecka jest też ANTYkoncepcją a co za tym idzie grzechem

no dobra, żeby nie było tak poważnie, zaczęłaś już, w związku z tym, pakować Kota???

zuzia

Cytat: golinda w 15 Maj 2008, 09:12:48
no jak to co? wieczne potępienie!   >:D

wiedziałam, że zadawanie się z Wami, wiedźmy, nie doprowadzi mnie do niczego dobrego.

magdalinska

Cytat: zuzia w 15 Maj 2008, 09:14:04
Cytat: golinda w 15 Maj 2008, 09:12:48
no jak to co? wieczne potępienie!   >:D

wiedziałam, że zadawanie się z Wami, wiedźmy, nie doprowadzi mnie do niczego dobrego.
lol  lol  lol

Kasia

zuzia >:D  >:D >:D >:D
kota nie oddam !!!!!!!!!!!!!!!

to ja Lobbuje własnie aby NIe oddawać kotów przed i w trakcie ciązy i SAMA miałabym sie pozbyc mojego sierściuszka ?

o nie !!!!!!!!!!!

głupi babsztyl


mój N sie ze mnie smiał że zadne głupoty wypowiedziane przez nia mnie nie ruszyły, słuchałam wszystkiego spokojnie i nawet wygladałam na zainteresowaną

a na wieśc o tym kocie to podobno miałam taką mine jakbym chciała babę udusić

i potobno nietęgi wykład jej przeprowadziłam ;)

zuzia

Cytat: Kasia w 15 Maj 2008, 09:21:02
zuzia >:D  >:D >:D >:D
kota nie oddam !!!!!!!!!!!!!!!

wiem, wiem. to miał być żart dla rozluźnienia atmosfery :)

golinda

Cytat: Kasia w 15 Maj 2008, 09:21:02
zuzia >:D  >:D >:D >:D
SAMA miałabym sie pozbyc mojego sierściuszka ?


mój sierściuch dzisiaj walczył z miotłą kiedy ja zamiatałam
nie wiedziałam, że drzemie w nim taka wielka wola walki!  lol