zwolnienie w ciąży

Zaczęty przez sonatina, 17 Sty 2008, 13:25:40

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

goga

abkasia ale jak ciąża zagrożona lub źle się czujesz - to jest przecież jasne, ale wiele dziewczyn - " idzie bo im się należy"
W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta
i młoda kobieta. (G.B. Shaw)

zuzia

Cytat: abkasia w 30 Wrz 2008, 11:43:54
Cytat: nionczka w 30 Wrz 2008, 11:39:49
Ja tylko nie rozumiem jak lekarze wysylaja te zdrowe dziewczyny na zwolnienie od samego poczatku. Przeciez im tez chyba ktos na rece patrzy i z wydawanych publicznych pieniedzy rozlicza???
U nas nie jest wcale tak latwo sie wymigac od pracy chociaz na zwolnieniu placa tylko 70% pensji.
jedni daja, inni nie... zalezy na jakiego lekarza trafisz..
ja na poczatku ciazy bylam na zwolnieniu przymusowym z powodu plamienia.. ale w tym czasie bylam taka slaba, ze wlasciwie lezalam caly czas w lozku.. nie wiem jak maialbym wtedy pracowac... ja ledwo do wc mialam sile sie podniesc..

zwolnenie w przypadku problemów w ciąży nie podlega żadnej dyskusji.

Angie

Cytat: goga w 30 Wrz 2008, 11:43:46
Angelos właśnie plany planami - ale gdyby jakieś problemy  tfu tfu - odpukać, to wtedy gorzej :(  ale wykładowcy chyba jak widzą że zależy to też idą na rękę :)

Wiesz ja myslę, że pójdą na rekę. Tym bardziej ze studiuję dwa kierunki i na obu mam bardzo wysoką srednią, stypendium naukowe, także nie jestem typem olewacza.  Wiekszosc z wykładowców to zyczliwi ludzie także jestem dobrej mysli.

goga

Angelos i tak trzymać :)  a ja trzymam kciuki za pomyslne zdawanie wszystkich egzaminów  :yes:
W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta
i młoda kobieta. (G.B. Shaw)

doris8008

Mój lekarz przy każdej wizycie pyta się, czy nie jestem zmęczona - mówi, że w przypadku bliźniąt nie zadrży mu ręka przy wypisywaniu zwolnienia. W innym wypadku tego nie robi.
Ja póki co pracuję normalnie, ale mam ten komfort że jakby co mogę pracować w domu. Jak połowa współpracowników była w zeszłym tygodniu chora, to "profilaktycznie" pracowałam w domu w czwartek i piątek i już wiem, że to dla mnie masakra!! Ja jednak ludzi potrzebuję :hmm: Myślę, że jeśli lekarz każe mi zostać w domu (a taka groźba jest) w okolicach grudnia, to zostanę bo będzie trzeba i już i wtedy będę miała do tego inne podejście, więc póki mogę pracować to chcę.

nionczka

Cytat: doris8008 w 30 Wrz 2008, 12:20:14
Mój lekarz przy każdej wizycie pyta się, czy nie jestem zmęczona - mówi, że w przypadku bliźniąt nie zadrży mu ręka przy wypisywaniu zwolnienia. W innym wypadku tego nie robi.
Ja póki co pracuję normalnie, ale mam ten komfort że jakby co mogę pracować w domu. Jak połowa współpracowników była w zeszłym tygodniu chora, to "profilaktycznie" pracowałam w domu w czwartek i piątek i już wiem, że to dla mnie masakra!! Ja jednak ludzi potrzebuję :hmm: Myślę, że jeśli lekarz każe mi zostać w domu (a taka groźba jest) w okolicach grudnia, to zostanę bo będzie trzeba i już i wtedy będę miała do tego inne podejście, więc póki mogę pracować to chcę.


Ja mam tak samo. Czasem pracuje z domu, ale ja potrzebuje "mojej publicznosci" :-) Na macierzynskim bede miala czas,z eby odwyknac od ludzi. Juz mnie to przeraza...
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

zuzia

Cytat: doris8008 w 30 Wrz 2008, 12:20:14
Mój lekarz przy każdej wizycie pyta się, czy nie jestem zmęczona - mówi, że w przypadku bliźniąt nie zadrży mu ręka przy wypisywaniu zwolnienia.

moja koleżanka z bliźniakami całą ciążę była w domu. ale ona miała ciążę z dużymi problemami. mogła wrócić tak ok. 4 miesiąca, ale na raczej nie dłużej niz 1 - 2 miesiące (max. wg lekarza) i jej szef stwierdził, że nie ma sensu.

doris8008

Cytat: zuzia w 30 Wrz 2008, 12:28:41
Cytat: doris8008 w 30 Wrz 2008, 12:20:14
Mój lekarz przy każdej wizycie pyta się, czy nie jestem zmęczona - mówi, że w przypadku bliźniąt nie zadrży mu ręka przy wypisywaniu zwolnienia.

moja koleżanka z bliźniakami całą ciążę była w domu. ale ona miała ciążę z dużymi problemami. mogła wrócić tak ok. 4 miesiąca, ale na raczej nie dłużej niz 1 - 2 miesiące (max. wg lekarza) i jej szef stwierdził, że nie ma sensu.

no tak, ale w jej przypadku to była ciąża z problemami, a mój lekarz mówi o zwolnieniu przy zmęczeniu podczas bliźniaczej ciąży.

abkasia

no ja pracy do domu nie zabiore lol lol

inkageo

Abkasiu nie masz takiego kieszonkowego wiertełka w domu i zestawiku plomb? ;)
Jejku jesteś jedynym dentystą którego się nie boję :)
Imagine there is no hate

brawurka

nie chodziłam na zajęcia w ostatnim miesiący, ale ja wtedy włąściwie wcale nie chodziłam, bo nie mogłam, gdybym pracowałą byłabym na L4 ze wzgledu na ciaze zagrozoną, ale teraz...... jak ja bym popracowałą, tylko kto mnie w ciazy zatrudni? nikt! skonczyłąm dzis praktyki i az mi smutno, siedzenie w domu jest straszne nawet z taka toważyszką jak Maja:)

vobi

Ja pracuje, do tej pory w ciazy mialam jedno zwolnienie 1,5 tygodnia + kilka razy bralam pojedyncze dni urlopu jak sie zle czulam. I wiecie co? I zaluje jak cholera ze przynajmniej od miesiaca nie siedze na zwolnieniu. Jesli stres i frustracje faktycznie odbijaja sie na dziecku to bede miala niezlego nerwusa   :Jumpy:

kamelia04.08.2007

Cytat: zuzia w 30 Wrz 2008, 11:42:48
nikt z tego co wiem tego nie sprawdza.

koleżanka z pracy (...) w czasie zwolnienia pojechała bodajże do Egiptu.

ad.1 moja bratową sprawdził ZUS
ad.2 powiem szczerze, ze na cos takiego, to  >:( >:D i bym od razu wychrzaniła taka z roboty, nie zwazając na to, ze ja chroni kodeks pracy i ze gdyby sie odwołała z art. 45 kp to sąd by mi ja albo kazał przywrócić (to raczej mało prawdopodobne i by sąd nie poszedł na to) albo zapłacic odszkodowanie za bezprawne wypowiedzenie.
legalna teoria dowodowa rozbudowała klasyfikację dowodów wg. ich wartości, znano min. dowody pełne, niepełne, półpełne, niezupełne, więcej niż półpełne, mniej niż półpełne, a także oczywiste, poważne, przekonujące, rzeczywiste, wątpliwe, podejrzane

dominika

hmm zawsze beda za i przeciw.ja na poczatku glosno krzyczalam ze chce pracowac do konca ale od 1,5 miesiaca siedze na zwolnieniu(szpital, przeforsowanie organizmu,lekka wada serca),a termin mam za dwa tygodnie i wyje jak wilk bo juz nie moge usiedziec.ale zeby byc szczera to pracowac nie dalabym rady z prostych wzgledow-praca przy biurku -w moim przypadku brzuch bardzo uciskal i mialam problemy z oddychaniem, a nie wyobrazam sobie wstawienia lozka kolo biurka-a to by mi wystarczylo-kilka razy dziennie sie polozyc:)
nie prosilam sie o zwolnienie-po prostu dostalam zakaz pracy i ochrzan od lekarzy w szpitalu ze tak dlugo pracowalam...ale jak sie dobrze czujecie to pracujcie bo zawsze to ludzie dookola a w ostatnich tygodniach energia rozpiera tak ze sie nie da oipisac! :dance: :dance:

jusia

no ja jestem na zwolnieniu praktycznie od początku, najpierw miałam plamienia, więc absolutny nakaz oszczędzania się, później było już lepiej, ale...wylądowałam w szpitalu ze względu na bóle brzucha...pracodawca uznał, że woli kogoś na stałe "na zastępstwo" niż mnie w kratkę, zatem bylo mi to na rękę, im pozniej w ciazy tym gorzej, duza opuchlizna, ciagle bole brzucha i bioder, 3 trymestr jest dla mnie koszmarem, nie wyobrazam sobie pracy za biurkiem w tym stanie i przeżywania stresu jaki mojej pracy towarzyszy...
zawsze są jakieś za i przeciw, nie ukrywam, że w ciąży były takie okresy, że czułam się dobrze, a nawet bardzo dobrze, ale nawet wtedy nie chciałam wracać do pracy, bo po pierwsze nigdy nie było pewności czy się coś znowu nie wydarzy, a po drugie, znalezienie kogoś na zastępstwo nie jest łatwe, nie chciałam się pojawiać i znikać..
"Ten co chce- szuka sposobu, ten co nie chce- szuka powodu"

marax

ja dzisiaj zaczelam nowy semestr studiow czuje sie bardzo dobrze -no maly troche przeszkadza wiercac sie w brzuchu - ale normlanie moge dojezdzac codziennie 1,5 h na zajecia(sama prowadze samochod w ta i spowrotem) .Mam nadzieje ze tak dobrze bede sie czula dalej

dragonfly

u mnie w pracy sie dziwia bardzo, ze chce pracowac prawie do konca; na ostatnie dni (ok 7-10 przed planowanym porodem) wezme urlop .

eva_luna

a ja mialam ambitny plan popracowac do konca pazdziernika, wrocilam po wakacjach od poczatku wrzesnia do pracy i pomimo ogromnego zmeczenia czulam sie dobrze ze swiadomoscia, ze jestem aktywna. W szkole dzieciaki zaczely na potege chorowac i zlapalam przeziebienie, jestem na 2u tygodniowym zwolnieniu. I pomimo, ze czuje sie dobrze i dobrze mi sie pracowalo, nie chce wracac do pracy ze wzgledu na duze ryzyko zlapania po raz kolejny jakiegos paskudztwa. Problem w tym, ze nikt tego zwolnienia nie chce mi dac :-) Moja lekarka jest w tej kwestii pryncypialna.
Jesli tylko uda mi sie ja przekonac, zostaje w domu do konca.

marax

Cytat: eva_luna w 01 Paź 2008, 17:02:05
a ja mialam ambitny plan popracowac do konca pazdziernika, wrocilam po wakacjach od poczatku wrzesnia do pracy i pomimo ogromnego zmeczenia czulam sie dobrze ze swiadomoscia, ze jestem aktywna. W szkole dzieciaki zaczely na potege chorowac i zlapalam przeziebienie, jestem na 2u tygodniowym zwolnieniu. I pomimo, ze czuje sie dobrze i dobrze mi sie pracowalo, nie chce wracac do pracy ze wzgledu na duze ryzyko zlapania po raz kolejny jakiegos paskudztwa. Problem w tym, ze nikt tego zwolnienia nie chce mi dac :-) Moja lekarka jest w tej kwestii pryncypialna.
Jesli tylko uda mi sie ja przekonac, zostaje w domu do konca.


nie masz tak najgorzej ja mam zajecia w szpitalu zakaznym -tam na 1000 spotkam po drodze mnostwo wirusow:):) widzisz zawsze moze byc gorzej

jestynka

maraxela, ale nie każdy chce ryzykować. Ja uważam Twoje podejście dla mnie jak za odważne, ale to jest moje prywatne odczucie.
Ja bym chciała pracować jak najdłużej dam radę. Pracuję z dzieciakami raz się bardzo zestresowałam jak dziecko z całym impetem wskoczyło mi na brzuch a ja leżałam wtedy. Teraz już im powiedziałam, że mam małe dzieciątko i poprosiłam o uwagę, póki co rozumieją i nie wydarzyło się drugi raz ale też mam oczy dookoła głowy.

Wkurzyłam się jak się dowiedziałąm, że dwutygodniowe zwolnienie przed porodem wliczają do macierzyńskiego  i tym samy zmuszają mnie do wzięcia wcześniej zwolnienie, bo jakim prawem jest odebrane przedewszystkim dziecku macierzyński? !!!!????!!!!
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

marax

jakie moje zachowanie ?? ja mowie ze tak jak ciebie zmuszaja do rpacy w przedszkolu tak mnie zmuszaja do chodzenia do tego szpitala-no zawsze mozna powiedziec ze ja moge zrezygnowac ale ty tez mozesz zrezygnowac z pracy.Dla mnie studia sa jak praca czym szybciej je skoncze tym szybciej zaczne zarabiac .ty zmieniajac lekarza spokojnie mozesz isc na zwolnienie , ja nie mam mozliwosci pojscia na platne zwolnienie ani na jakiekolwiek zwolnienie nie tracac tego o co tak dlugo zabiegalam.mam tylko nadzieje ze jakos uda mi sie do minimum ograniczyc kontakt z pacjetami

jestynka

maraxela nie o to mi chodziło
ja bym poprostu się cały czas stresowała będąc w szpitalach, mając kontakt  z różnymi bakteriami i sama wiesz lepiej z jakimi , bo się na tym znasz bardziej. I dlatego dla mnie Twoja decyzja jest odważna, ale nie powiedziałam, że nieodpowiedzialna. Nie zazdroszczę Tobie całej sytuacji ze studiami

Reszta postu była ogólnie do tematu wątku, ale faktycznie się zlało.
Mogę iść na upartego na zwolnienie, ale czuję się w ciąży dobrze więc tego nie wykorzystuję, mam nadzieję , że nic się nie przytrafi takiego , że będę żałować. Dla mnie strata dziecka byłaby jednym z najtrudniejszych doświadczeń życiowych więc też mam wzmożoną czujność.
Na zwolonienie pójdę ok. miesiąc przed porodem, aby nikt nie odejmował mi z macierzyńskiego
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

marax

taka jest juz praca lekarza zawsze jest narazony na zakucie zarazenienie zoltaczkami,hiv i innymi takimi.Jezeli mi sie uda uniknac tego odzialu zakaznego to reszta szpitali stanowi podobne zagrozenie jak zatloczony tramwaj kichajacych zwolennieczek ksiedza rydzyka:):)

jestynka

a masz odporny organizm? uodporniłaś się? czy wogóle nie miałaś takiej potrzeby?
ja jak zaczynałąm pracę to łapałam prawie wszystko od dzieciaków, włacznie z aftami. Teraz prawie wcale nie choruję, chociaż teraz walczę aby nie poddać się chorobie, bo coś mnie bierze :(
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

marax

Cytat: jestynka w 01 Paź 2008, 20:48:16
a masz odporny organizm? uodporniłaś się? czy wogóle nie miałaś takiej potrzeby?
ja jak zaczynałąm pracę to łapałam prawie wszystko od dzieciaków, włacznie z aftami. Teraz prawie wcale nie choruję, chociaż teraz walczę aby nie poddać się chorobie, bo coś mnie bierze :(

ja juz mialam kontakt z tymi wszytkimi dobrodziejstwami szpitali przez 5 lat wiec teoretycznie powinnam byc juz dosyc mocno odporna -afty sa niezarazne wlasciwie to nie wiadomo dlaczego sie robia.Jak dotad na nic nie bylam chora poza przeziebieniem od poczatku studiow