zwolnienie w ciąży

Zaczęty przez sonatina, 17 Sty 2008, 13:25:40

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

nionczka

Lennka, witaj na forum i dopisz sie do kalendarza ciazowego :-)
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

memphis

#126
Jak to u mnie było:

Ja, podobnie jak Maraxela, mam tę ogromną przyjemność pracować w polskim szpitalu. W ciąży jestem od grudnia, początki przypadły akurat na staż na chirurgii. I cóż- początkowo nie było opcji nie-dyżurowania (tak zdecydował ordynator), siedziałam więc w szpitalu przez 32h non-stop, chodziłam na blok operacyjny, trzymałam te cholerne haki. W 5tc po kolejnej 3h operacji dostałam plamień, więc prosto z chirurgii zeszłam na ginekologię, wepchnęłam się w kolejkę do poradni (bo o zbadanie przez "kolegów z pracy" na oddziale nie było co marzyć), wyszłam ze zwolnieniem. Wynudziłam się w domu przez dwa tygodnie i wróciłam do poprzedniego młynka. Niby od tego zwolnienia nie musiałam schodzić na blok ani dyżurować- niby, bo na samym oddziale roboty było huk, kontakt z chorymi, z ropiejącymi ranami, dzwiganie babć na łózko do badań i inne atrakcje. Z dyżurów zostałam zwolniona, ale Izby Lekarskie zadecydowały niedawno, że ciężarne stażystki muszą przedłużyc staż i odrabiać zaległe dyżury po porodzie, zarabiając 130zł/mc. Hmm... propozycja kusząca...Pensja 130zł/.mc! Ale poszalejemy z moim dzieckiem!

Od nowego roku sytuacja trochę się poprawiła, bo skrócili nam dyżury do 5.5h, więc dniówka plus dyżur to tylko 13h pracy. Da się przeżyć, więc teraz dyżuruję, żeby zdać egzamin lekarski w drugim terminie,a  nie wylądować na bezrobociu na pól roku. Miałam jeszcze dwukrotnie plamienia, ale nie szłam już na zwolnienie- okazały się, na szczęście, nadżerką szyjki. Miałam rwę kulszową. Wbiłam sobie szkło w stopę- i żyję;) W zasadzie zamierzam pracować do samego rozwiązania, o ile maluch pozwoli, wtedy powinnam się wyrobić ze wszystkim. Teraz, w drugim trymestrze mam energii za dwoje i mogę przenosić góry:) Nie roztkliwiam się specjalnie nad sobą- i czuję się świetnie! Jestem po przeprowadzce, noszeniu kartonów na 3 p, pucowaniu nowego mieszkanka... Żeby było zabawniej- przeżyłam cały ten szpitalny okres grypek, chrypek i katarków, żaden wirus czy bakteria nie była mi straszna- a w końcu podłapałam wirusa od... drugiego lekarza;)

Co do tematu dyskusji- załatwianie sobie zwolnień "na zmęczenie", "na wypoczywanie", "bo praca mnie męczy"- dla mnie to bzdura! Ciąża jest stanem fizjologicznym, dość specyficznym (wymaga pewnych ograniczeń, nie można wykonywać pewnych czynności, zawodów), ale jednak naturalnym. Od wypoczywania jest urlop wypoczynkowy albo bezpłatny, a zwolnienie lekarskie jest z powodu konkretnych problemów- skurcze, plamienia, niepowściągliwe wymioty z odwodnieniem, a nie z powodu senności czy mdłości przy śniadaniu.  Jak się chce- to wszystko można;) A jak się nie chce... no cóż...

zuzia

Cytat: memphis w 24 Mar 2008, 13:23:51
Co do tematu dyskusji- załatwianie sobie zwolnień "na zmęczenie", "na wypoczywanie", "bo praca mnie męczy"- dla mnie to bzdura! Ciąża jest stanem fizjologicznym, dość specyficznym (wymaga pewnych ograniczeń, nie można wykonywać pewnych czynności, zawodów), ale jednak naturalnym. Od wypoczywania jest urlop wypoczynkowy albo bezpłatny, a zwolnienie lekarskie jest z powodu konkretnych problemów- skurcze, plamienia, niepowściągliwe wymioty z odwodnieniem, a nie z powodu senności czy mdłości przy śniadaniu.  Jak się chce- to wszystko można;) A jak się nie chce... no cóż...

Nie można było tego lepiej ująć. Stawiam piwo!

nionczka

Niby nie powinnas w tym stanie fizjologicznym Memphis, ale masz piwko! zasluzone!
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

Kasia

memphis super wypowiedź

inne przyszłe mamuśki powinny brać z Ciebie przykład

no i skończy sie tłumaczenie że to nieciężarne mają nie ten jedyny właściwy punkt widzenia ;)


piffko dla Ciebie - bezalkoholowe ofkoz ;)


nionczka

No i spijemy biedna Memphis :-)
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

memphis

Ech, ale napiłabym się dobrego szampanika czy innego pysznego winka... Na razie mam na koncie pół kieliszka szampana, ale nie chcę przyzwyczajać fasolki do takich stymulatorów... Byle do września, potem upomnę się o to piwko :D

inkageo

A mi się wydaje, że kontakt z chorymi i tak stresująca praca to trochę igranie z ogniem w czasie ciąży..
Będziemy pracować kilkadziesiąt lat naszego życia, więc przez te kilka miesięcy ciąży można sobie troszkę odpuścić..
Imagine there is no hate

zuzia

Cytat: inkageo w 25 Mar 2008, 08:59:06
A mi się wydaje, że kontakt z chorymi i tak stresująca praca to trochę igranie z ogniem w czasie ciąży..
Będziemy pracować kilkadziesiąt lat naszego życia, więc przez te kilka miesięcy ciąży można sobie troszkę odpuścić..
Inka, ale która praca nie jest stresująca?

inkageo

Imagine there is no hate

foszek

memphis podziwiam i trzymam kciuki  zeby sie dziecko zdrowe urodzilo.
Podziwiam odwage: igranie ze zdrowiem dziecka, pacjentow (jak idziesz na dyzur zmeczona, senna). Ja takiej nie mam.
W zeszlym tygodniu poprosilam o zmiane zakresu obowiazkow.  To jedyne na co mnie bylo stac w sytuacji.
Cytat: zuzia w 25 Mar 2008, 10:02:27
Cytat: inkageo w 25 Mar 2008, 08:59:06
Inka, ale która praca nie jest stresująca?
Moja, odkad nauczylam sie tak nia nie przejmowac.

memphis

Na dyżury nocne na szczęście nie muszę chodzić, tylko do wieczora  :) Na chirurgii rzeczywiście odpuściłam, bo było stanowczo za ciężko- ale już ostatnio na izbie przyjęć pracowało mi się b. przyjemnie:) Zresztą moja pracę nadzorują takie różne mądre Maraxele, więc raczej nikogo przypadkiem nie otruję lekami :D Chorób się zupełnie nie boję- przez całe studia nie zachorowałam ani razu (no, może jakiś katarek okazjonalnie), a stykałam się z różnymi świństwami. Teraz się bardziej pilnuję, nie wchodzę na oddziały zakaźne i jest ok. Fasolek ma się świetnie, wczoraj poczułam pierwsze fikołki :D

foszek

Cytat: memphis w 29 Mar 2008, 15:29:10
Fasolek ma się świetnie, wczoraj poczułam pierwsze fikołki :D
Fajnie, ja jeszcze nie czuje :( a my chyba w tym samym tc. A moze czuje i nie wiem ze to maluch? Za tydzien ide do lekarza, ciekawe jakimi nowinami mnie uraczy. W nocy mialam koszmary ze cos z dzieckiem jest nie tak, ze za szybko rosnie.

nionczka

Odswiezam watek, zeby spytac Was czy pracujecie jeszcze? Mnie ciagle ktos z PL pyta czemu nie jestem na zwolnieniu. A czemu mam byc. Jestem zmeczona, ale nie chora. Czemu ludzi tak dziwi, ze do pracy chodze w 7 m-cu ciazy? Przeciez mam prace za biurkiem, zero ryzyka.
Zamierzam pracowac do konca (o ile nie bedzie przeciwskazan lekarza) a na ostatnie dni wezme sobie urlop wypoczynkowy bo macierzynskiego przed porodem marnowac nie chce.
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

Angie

Ja co prawda nie pracuje ale się uczę. Studiuję dziennie dwa kierunki i nie planuje na ten rok urlopu dziekańskiego. W dodatku mam w planach napisac także prace magisterską. Jedyny problem jest taki że dziecko urodzi sie w kweitniu, więc na pewno opuszcze trochę zajęć. Ale mam nadzieję, że uczelnia pójdzie mi na reke i pozowli pozaliczać cześć rzeczy indywidualnie.

goga

nionczka to u mnie taka sytuacja w pracy - trzy babki w ciąży - ciąża bezproblemowa, bez ryzyka - ale na zwolnieniu " bo im się należy"  ???  :nono:
W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta
i młoda kobieta. (G.B. Shaw)

zuzia

nionczka
bo z tego co ja widzę to większość korzysta z możliwości bycia na L4 (nie mam tu na myśli nikogo ze strefy, żeby nie było, tylko z mojego otoczenia).
np. moja koleżanka jest na L4 od momentu kiedy lekarz potwierdził ciążę. nie ma jej zagrożonej "ale po co mam pracować skoro nie muszę". druga - "bo praca jest niebezpieczna dla dziecka" etc.

poza tym wiele instytucji traktuje ciążę jak chorobę i myśli, że wszystkie ciężarne są na L4. szukałam z przyjaciółką gimnastyki dla ciężarówek i najpóźniejsza godzina to 15  :o

goga

Angelos ja do końca ciąży chodziłam na zajęcia i nie było taryfy ulgowej, jedyne co to mogłam zdawać egzaminy w przedterminie
W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta
i młoda kobieta. (G.B. Shaw)

abkasia

ja tez musze pracowac:) ale czasem np dzisiaj chetnie bym nie poszla.. mam straszne zawroty glowy...

nionczka

#144
Ja tylko nie rozumiem jak lekarze wysylaja te zdrowe dziewczyny na zwolnienie od samego poczatku. Przeciez im tez chyba ktos na rece patrzy i z wydawanych publicznych pieniedzy rozlicza???
U nas nie jest wcale tak latwo sie wymigac od pracy chociaz na zwolnieniu placa tylko 70% pensji.

Dodam, ze ja tez czasem bym sobie tak po prostu nie poszla.   :-[ Czasem mi sie nie chce, czasem jestem zmeczona a czasem bola mnie plecy albo biodra. Ale zeby od razy brac kilka miesiecy zwolnienia jak powaznie chorzy?
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

Angie

Cytat: goga w 30 Wrz 2008, 11:33:48
Angelos ja do końca ciąży chodziłam na zajęcia i nie było taryfy ulgowej, jedyne co to mogłam zdawać egzaminy w przedterminie

Ja tez zamierzam chodzic do końca ciąży na zajęcia. Taki jest plan, ale wiadomo może byc róznie tym bardziej że ciąża nie jest zupełnie bezproblemowa.
Zalecenie lekarza mam takie żeby jak najwięcej leżeć, ale czuje sie dobrze i zamierzam chodzic do szkoły. No i skoro poród wypada mi w kwietniu to też pewnie wtedy jakies zajęcia opuszczę, bo raczej prosto z porodówki nie pójdę do szkoły.

goga

nionczka jak 9 lat temu byłam w ciąży i w 2 m-cu poszlam do lekarza - to pierwsze było - zwolnienie pani chce ?? na moje a po co? lekarz - no żeby odpocząć  what            ciekawe czy teraz się coś zmieniło ?
W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta
i młoda kobieta. (G.B. Shaw)

zuzia

u nas z tego co wiem to generalnie trudno nie jest. czasami lekarz cie zna, bo chodzisz do niego od lat i wystarczy poprosić, czasami trzeba posymulować, czasami zapłacić.
i tyle.
nikt z tego co wiem tego nie sprawdza.

koleżanka z pracy (która uważa, że skoro jest w ciąży to wszystko musi być tak jak ona chce, w takich terminach jak jej pasują - bo np. idzie na zwolenienie) w czasie zwolnienia pojechała bodajże do Egiptu.

goga

Angelos właśnie plany planami - ale gdyby jakieś problemy  tfu tfu - odpukać, to wtedy gorzej :(  ale wykładowcy chyba jak widzą że zależy to też idą na rękę :)
W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta
i młoda kobieta. (G.B. Shaw)

abkasia

Cytat: nionczka w 30 Wrz 2008, 11:39:49
Ja tylko nie rozumiem jak lekarze wysylaja te zdrowe dziewczyny na zwolnienie od samego poczatku. Przeciez im tez chyba ktos na rece patrzy i z wydawanych publicznych pieniedzy rozlicza???
U nas nie jest wcale tak latwo sie wymigac od pracy chociaz na zwolnieniu placa tylko 70% pensji.
jedni daja, inni nie... zalezy na jakiego lekarza trafisz..
ja na poczatku ciazy bylam na zwolnieniu przymusowym z powodu plamienia.. ale w tym czasie bylam taka slaba, ze wlasciwie lezalam caly czas w lozku.. nie wiem jak maialbym wtedy pracowac... ja ledwo do wc mialam sile sie podniesc..