Dla starajacych sie :-)

Zaczęty przez nionczka, 07 Sty 2008, 15:39:54

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

kasiad

Cytat: Kasia w 17 Lut 2009, 12:34:44
golinda mielismy podobne podejście

po prostu po decyzji na tak przestaliśmy sie zabezpieczać

no i dlatego nie wiem kiedy do poczęcia doszło  :blush:

a ja wiem :)

Kasia

Cytat: kasiad w 17 Lut 2009, 12:38:56
Cytat: Kasia w 17 Lut 2009, 12:34:44
golinda mielismy podobne podejście

po prostu po decyzji na tak przestaliśmy sie zabezpieczać

no i dlatego nie wiem kiedy do poczęcia doszło  :blush:

a ja wiem :)

też bym chciała wiedzieć :)
chociaz bym wiedziała kiedy termin :)

kasiad

Cytat: Kasia w 17 Lut 2009, 12:41:37
Cytat: kasiad w 17 Lut 2009, 12:38:56
Cytat: Kasia w 17 Lut 2009, 12:34:44
golinda mielismy podobne podejście

po prostu po decyzji na tak przestaliśmy sie zabezpieczać

no i dlatego nie wiem kiedy do poczęcia doszło  :blush:

a ja wiem :)

też bym chciała wiedzieć :)
chociaz bym wiedziała kiedy termin :)

Kasia z tym terminem to jest różnie  ;)
u mnie wszystko przebiegało książkowo, a dzieć miesiąc przed terminem pcha się na świat ;D

Kasia

no tak, ale chociaż tak orientacyjnie
żeby wiedzieć czy dzieć dobrze się pcha czy za szybko :)

kasiad

Cytat: Kasia w 17 Lut 2009, 12:51:50
no tak, ale chociaż tak orientacyjnie
żeby wiedzieć czy dzieć dobrze się pcha czy za szybko :)

dzieć się pcha bo jest już duży i wyrośnięty :)
a data porodu jest zazwyczaj orientacyjna, 2 tygodnie w jedną lub w drugą stronę nie są powodem do niepokoju  ;)

sputnik_sweetheart

Cytat: golinda w 17 Lut 2009, 12:30:22
dlatego ja właśnie nie liczyłam nigdy tych dni, temperatur, etc.
nie chcę, żeby mój mąż czuł się jak reproduktor
chcę zawsze seks traktować przede wszystkim jako przyjemność...
no dokładnie!!!

abkasia

 ja tez nie liczylam.. tzn troche liczylam, ale nie mierzylam ani temp, ani innych obserwacji nie prowadzialm :)

jo_miekka

a ja sobie obserwację poprowadzę właśnie
z ciekawości po prostu
wydaje mi się, że lepiej wiedzieć niż nie wiedzieć

poza tym myślę, że jak ktos już bardzo sie "wkręci" to i reproduktorstwo nie będzie mu nie w smak...

mila

  :blush:  u nas to był czysty spontan   :mocking:
kiedy doszlo do poczęcia- wiem  :blush:
ale dopiero "po fakcie" mnie olsnilo, ze to sam srodek cyku   :padam: :mocking:

i to chyba najskuteczniejszy sposob na rozmnozenie sie :point_lol:

wiec za wszystkie starajace sie trzymam mocno kciuki  :thumbup:

kasiad

Cytat: doda w 17 Lut 2009, 17:02:09
no ale mierzenie temperatury nie znaczy wcale, że się z seksu robi reproduktorstwo. może u kogoś tak to działa, ale tak nie musi wcale być.

ja np, traktuję mierzenie antykoncepcyjnie również, więc właśnie zupełnie przeciwnie niż reproduktorsko ;)

to raz, a dwa, to że wiem, że mam teraz dni płodne i że mogę zajść właśnie dzisiaj, nie pozbawia mnie osobiście przyjemności z seksu. no chyba, że kogoś ta wiedza blokuje jakoś.

Dodany tekst: 17 Lut 2009, 17:07:22

no i jeszcze jedno, sam seks, kiedy chcemy dziecka to już trochę reproduktorstwo, czy się mierzy temp, czy nie, czy się wie, jaką ma się temperaturę, czy nie.

zresztą jaka różnica, każdy bez mierzenia pi razy oko wie, kiedy ma płodne dni (przy założeniu, że mamy normalny cykl)

poza tym to jakieś takie filozofowanie

doda otóż to  :beer:

bozena.dp

#435
Cytat: golinda w 17 Lut 2009, 12:30:22
dlatego ja właśnie nie liczyłam nigdy tych dni, temperatur, etc.
nie chcę, żeby mój mąż czuł się jak reproduktor
chcę zawsze seks traktować przede wszystkim jako przyjemność...

Cytat: Kasia w 17 Lut 2009, 12:34:44
golinda mielismy podobne podejście

po prostu po decyzji na tak przestaliśmy sie zabezpieczać

no i dlatego nie wiem kiedy do poczęcia doszło  :blush:

ja początkowo też nie robiłam nic z tych rzeczy (mniej więciej kiedy mam plode po prostu wiem) i odkąd się pobraliśmy :sex: był zawsze bez jakichkolwiek zabezpieczeń i zawsze kiedy przyjdzie nam na to ochota czy to w dni płodne czy nie, i co?! i dupa blada! - przez rok nie udało nam się dziecka spłodzić, dlatego teraz musze stosować "wspomagacze", żeby wiedzieć kiedy mam owu...
niestety nie wszyscy mają to szczęście, że mowią sobie "no to się staramy, ale całkowity spontan" (bez obliczeń kiedy jest owu) i już - jest ciąża!!!


Dodany tekst: wto 17 lut 2009 19:42:56 GMT-1

Cytat: doda w 17 Lut 2009, 17:02:09
no ale mierzenie temperatury nie znaczy wcale, że się z seksu robi reproduktorstwo. może u kogoś tak to działa, ale tak nie musi wcale być.

ja np, traktuję mierzenie antykoncepcyjnie również, więc właśnie zupełnie przeciwnie niż reproduktorsko ;)

to raz, a dwa, to że wiem, że mam teraz dni płodne i że mogę zajść właśnie dzisiaj, nie pozbawia mnie osobiście przyjemności z seksu. no chyba, że kogoś ta wiedza blokuje jakoś.

Dodany tekst: wto 17 lut 2009 17:07:22 GMT-1

no i jeszcze jedno, sam seks, kiedy chcemy dziecka to już trochę reproduktorstwo, czy się mierzy temp, czy nie, czy się wie, jaką ma się temperaturę, czy nie.

zresztą jaka różnica, każdy bez mierzenia pi razy oko wie, kiedy ma płodne dni (przy założeniu, że mamy normalny cykl)

poza tym to jakieś takie filozofowanie

i ode mnie masz piwo, mądrze pani gada ;)
:beer:

ishka82

Ja od zawsze myślałam, że żeby zrobić dziecko wystarczy przestać się zabezpieczać i :sex: kiedy jest ochota. Zarzekałam się, ze nigdy nie będę mierzyć temperatury, obserwować śluzu, a o istnieniu testów owulacyjnych nie miałam pojęcia. Po ślubie przestaliśmy się zabezpieczać, ale na niewiele się to zdało. Po roku bezowocnych starań złamałam się i zaczęłam prowadzić obserwacje. Dało mi to bardzo dużo informacji, ale nie wpłynęło w żaden sposób na nasze podejście do seksu. Robimy to dla przyjemności wtedy kiedy mamy ochotę, a że robimy to dość często, to i w dni płodne trafiamy. Jestem z nas dumna, że pomimo braku owoców dalej traktujemy seks tak samo, że nie stał się rutyną i nie robimy tego "bo trzeba dziś". Uważam, że obserwacja wcale nie musi prowadzić do podejścia reprodukcyjnego, a facet nie musi się czuć jak byk rozpłodowy. Podejście do tych spraw jest sprawą bardzo indywidualną i chyba nie ma co szachować opiniami na ten temat. A dziewczyny, które zachodzą w ciążę szybko nie zrozumieją po co się prowadzi obserwacje i co czuje para po roku czy dwóch latach nieudanych starań. I nigdy nie mówcie nigdy ;) Również jeśli chodzi o obserwacje, bo nigdy nie wiadomo co nas spotka i czy nie okaże się to przydatne.

bozena.dp

ishka82 normalnie, aż ci poleje, napisałaś dokładnie to o czym ja myślałam  :beer:  :beer:  :beer:


ishka82

Dzięki dziewczynki :blush: Odlewam oczywiście :beer:

konwalia

Cytat: golinda w 17 Lut 2009, 12:30:22
dlatego ja właśnie nie liczyłam nigdy tych dni, temperatur, etc.
nie chcę, żeby mój mąż czuł się jak reproduktor
chcę zawsze seks traktować przede wszystkim jako przyjemność...

ja np nie mierzę, nie licze, ale wiem kiedy mam owulację i uważam to za pozytywne


a  z drugiej strony nie uwierzę, że starając się o dziecko seks ma w pełni ten sam wymiar co wcześniej, co wcale nie oznacza "poczucia reprodukcyjnego"

kasiad

Cytat: konwalia w 17 Lut 2009, 21:42:44
ja np nie mierzę, nie licze, ale wiem kiedy mam owulację i uważam to za pozytywne


a  z drugiej strony nie uwierzę, że starając się o dziecko seks ma w pełni ten sam wymiar co wcześniej, co wcale nie oznacza "poczucia reprodukcyjnego"

zapewne ma ten sam wymiar, jeśli para krótko się stara, ale jeśli rok, dwa i bez efektów, zapewne jest w tym więcej determinacji...

konwalia

dla mnie fakt niedalekich starań zmienia na razie trochę podejscie do dbania o siebie-mniej alko, fast food, trochę sportu-coś dla zdrowia

Kasia

Cytat: konwalia w 17 Lut 2009, 21:42:44



a  z drugiej strony nie uwierzę, że starając się o dziecko seks ma w pełni ten sam wymiar co wcześniej, co wcale nie oznacza "poczucia reprodukcyjnego"


no nie ma tego "strachu" że będzie baby ;) ;) ;)

ja mogę się wypowiedzieć tylko za pierwszy miesiąc starań ... było spontanicznie, nic na siłę, z przyjemnością ....... jedyne co pojawiło sie dodatkowo to właśnie taka zabawa, żarty, śmichy pt. majstrujemy dzidziusia ale to tylko przed i po ;) w trakcie było tak jak wczesniej  :P

konwalia

Cytat: Kasia w 17 Lut 2009, 21:48:29

no nie ma tego "strachu" że będzie baby ;) ;) ;)

ja mogę się wypowiedzieć tylko za pierwszy miesiąc starań ... było spontanicznie, nic na siłę, z przyjemnością ....... jedyne co pojawiło sie dodatkowo to właśnie taka zabawa, żarty, śmichy pt. majstrujemy dzidziusia ale to tylko przed i po ;) w trakcie było tak jak wczesniej  :P


dokładnie tak  myślę-czyli minimalnie coś tam zmienia
  :beer: bez alko :)

kasiad

Cytat: Kasia w 17 Lut 2009, 21:48:29

no nie ma tego "strachu" że będzie baby ;) ;) ;)

ja mogę się wypowiedzieć tylko za pierwszy miesiąc starań ... było spontanicznie, nic na siłę, z przyjemnością ....... jedyne co pojawiło sie dodatkowo to właśnie taka zabawa, żarty, śmichy pt. majstrujemy dzidziusia ale to tylko przed i po ;) w trakcie było tak jak wczesniej  :P

Kasia u nas było dokładnie tak samo, seks niczym się nie różnił, ale wzbogacony był o te żarty i śmiechy, ale to już po fakcie  ;)
w trakcie nawet przez myśl mi nie przyszło, żeby myśleć o jakichś funkcjach reproduktorskich mojego Męża :)

ishka82

Cytuja  z drugiej strony nie uwierzę, że starając się o dziecko seks ma w pełni ten sam wymiar co wcześniej, co wcale nie oznacza "poczucia reprodukcyjnego"
Dla mnie zmieniło się tyle, że już nie było obaw, że będzie nieplanowane baby, no i jednak wiemy, że teraz nie tylko o przyjemność chodzi, że może z tego być dziecko którego oboje bardzo pragniemy. To nas tylko jeszcze bardziej zbliżyło. I pomimo wielu niepowodzeń wierzymy, że się uda :)

golinda

są kobiety, które pragnienie dziecka stawiają ponad wszystko i seks dla nich jest tylko środkiem do osiągnięcia tego jednego celu, przyjemność nie ma tu znaczenia
nie wiem, jak się czuje wtedy taki facet... chyba średnio


Dodany tekst: 18 Lut 2009, 08:57:21

Cytat: ishka82 w 17 Lut 2009, 22:27:42
Dla mnie zmieniło się tyle, że już nie było obaw, że będzie nieplanowane baby, no i jednak wiemy, że teraz nie tylko o przyjemność chodzi, że może z tego być dziecko którego oboje bardzo pragniemy. To nas tylko jeszcze bardziej zbliżyło. I pomimo wielu niepowodzeń wierzymy, że się uda :)

jasne, że się uda! i będzie jeszcze bardziej kochane! :)

mila

osobiscie znam taka pare ...  :crazy:
i odnosze wrazenie, ze facet jest juz na tyle sfrustrowany, ze robi "to" tylko z czystego obowiazku i dla swietego spokoju.... :headbang:
a staraja sie juz jakies 1,5 roku

golinda

Cytat: mila w 18 Lut 2009, 08:59:56
osobiscie znam taka pare ...  :crazy:
i odnosze wrazenie, ze facet jest juz na tyle sfrustrowany, ze robi "to" tylko z czystego obowiazku i dla swietego spokoju.... :headbang:
a staraja sie juz jakies 1,5 roku

a jakby dziewczyna czerpała z tego przyjemność i on by ją miał, to może byłoby inaczej
psychika jest bardzo ważna
być może facet na tyle się zblokował, że jego plemniki "strajkują", a jej psychika to już w ogóle może zaprzepaścić wszystko