Autor Wątek: Na wesolo :-)  (Przeczytany 169032 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

zuzia

Odp: Na wesolo :-)
« Odpowiedź #100 dnia: 16 Maj 2008, 12:28:17 »
Blondynka u doktora:
- Niech mi pan pomoże! Trzmiel mnie użądlił !
- Spokojnie, zaraz posmarujemy maścią...
- A jak go pan doktor złapie? Przecież on już poleciał !
- Nie! Posmaruję to miejsce, gdzie panią użądlił !
- Aaaa! To było w parku, przy fontannie, na ławce pod drzewem.
- Kretynko! Posmaruję tą cześć ciała, w którą cię uciął !
- To trzeba było od razu tak mówić! W palec mnie użądlił. Boże, jak to boli!
- Który konkretnie?
- A skąd mam wiedzieć? Wszystkie trzmiele wyglądają podobnie...


Chermelle

Odp: Na wesolo :-)
« Odpowiedź #101 dnia: 16 Maj 2008, 12:55:08 »
Złote myśli:

Pijąc powinno się znać miarę, w przeciwnym razie można wypić za mało!

Zabawne jak mało ważna jest Twoja praca, gdy prosisz o podwyżkę, a jak niesamowicie niezbędna dla ludzkości gdy prosisz o urlop...

Bądź uroczy dla swoich wrogów, nic ich bardziej nie złośc

Strach ma wielkie oczy. Zatwardzenie jeszcze większe.

Piwo - jaki to wspaniały wynalazek! Koło oczywiście też, ale koło z czipsami to jednak nie to.

Mężczyźni nigdy nie zdradzają, oni tylko się upewniają ,że ich żony są najlepsze.

Miłość jest jak kac. Albo wyleczysz ją czasem, albo alkoholem.

Szczęśliwe małżeństwo polega na dawaniu i braniu. Mąż daje, żona bierze...

Jeśli uważasz, że kobiety to słaba płeć, spróbuj w nocy przeciągnąć kołdrę na swoja stronę.

Piorunochron na szczycie wieży kościelnej jest najlepszym dowodem na to, że wszyscy miewamy czasami wątpliwości.


Chermelle

Odp: Na wesolo :-)
« Odpowiedź #102 dnia: 16 Maj 2008, 13:16:33 »
Pewnego razu młody ksiądz miał zaszczyt spotkać się sam na sam ze starym biskupem, znakomitym kaznodzieją i nie omieszkał zapytać:
- Co zrobić, żeby wygłaszać takie kazania jak ksiądz biskup? Co zrobić, żeby ludzie słuchali mnie tak jak księdza biskupa?
Biskup na to:
- Najpierw, synu, musisz powiedzieć coś takiego, żeby pobudzić ich ciekawość. Ja na przykład ostatnie kazanie zacząłem tak:
- Drodzy moi, zakochałem się! - Już po tych słowach w kościele zapadła cisza. Po chwili powiedziałem: - Ta kobieta ma dziecko! - A potem dodałem:
- Na imię jej Maryja. - I już do końca kazania słuchali mnie w absolutnej ciszy.
- Dzięki Ci ojcze! - rzekł młody ksiądz. - Już teraz wiem!
Gdy w niedzielę stanął na ambonie, dosłownie wykrzyczał:
- Widziałem się ostatnio z naszym biskupem. Ksiądz biskup powiedział mi, że się zakochał! - W kościele zaległa grobowa cisza, a zadowolony z siebie ksiądz kontynuuje:
- Ta kobieta urodziła dziecko! Niestety, zapomniałem jej imienia.

Chermelle

Odp: Na wesolo :-)
« Odpowiedź #103 dnia: 16 Maj 2008, 13:23:07 »
Do kościoła przychodzi Maryśka, która nigdy wcześniej nie była na mszy. Wchodzi a tu wszyscy wstają i śpiewają:
- "O Maryjo witam Cię".
Ta już całą mszę się nie mogła skupić i tylko myślała, jak ona im się wszystkim za to odwdzięczy. Po mszy stanęła na środku kościoła i głośno mówi:
- Za to, żeśta mnie tak przywitali zapraszam was wszystkich na drinka. Ksiądz, który siedział w konfesjonale aż się wychylił a Maryśka:
- A Ty jak się wysr..sz to wyjdź z tego wychodka i też przyjdź.

bozena.dp

Odp: Na wesolo :-)
« Odpowiedź #104 dnia: 16 Maj 2008, 21:00:57 »
Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł na golfa, zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie "specjalisty". Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi w nadziei na zarobek.
- Dzień dobry, madame, ja jestem...
- Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do środka.
- Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuję się w dzieciach...
- Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy?
- No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się zupełnie na mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa - trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z pewnością parę w łóżku. Nieraz doskonałe efekty osiąga się na dywanie w salonie... Naprawdę można się wyluzować...
"Dywan w salonie..." - Myśli kobieta. - "Nic dziwnego, że mnie i Harry'emu nic nie wychodziło..."
- Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane. - kontynuuje fotograf. - Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę z sześciu - siedmiu różnych kątów, wówczas jestem pewien, że będzie pani zadowolona z rezultatu...
Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazetą, a facet nawija dalej:
- Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas roboty, człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, że rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania...
Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia...
- Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki! Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy współpracy...
- Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta.
- Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku. Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby zobaczyć mnie w akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić: TRZY GODZINY ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i jęczała tak głośno, że z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się spieszyć, bo zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt...
- Sprzęt... - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć,że wiewiórki naprawdę obgryzły panu... khem.. sprzęt..?
- Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana stal... No cóż, jestem gotów, rozstawię tylko statyw i możemy się zabierać do roboty.
- STATYW ?
- No a jakże, musze na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby ją stale nosić... Proszę pani! Proszę pani!!! Jasna cholera, ZEMDLAŁA!!!!
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

Strefa Ślubna

Odp: Na wesolo :-)
« Odpowiedź #104 dnia: 16 Maj 2008, 21:00:57 »

bozena.dp

Odp: Na wesolo :-)
« Odpowiedź #105 dnia: 24 Maj 2008, 17:06:55 »
Podstawówka, lekcja niemieckiego. Dodam, ze pierwsza lekcja. Pani sie pyta dzieci czy któres juz wczesniej uczylo sie niemieckiego.
Na sali cisza.
Pani próbuje dalej, a moze ktores zna jakies wyrazy po niemiecku?
Cisza.
Pani zacheca, no prosze dzieci na pewno cos znacie...

Na to sie zglasza niesmialo Jasiu:
- Prosze Pani, ja znam zdanie po niemiecku.
- No to Jasiu, powiedz nam wszystkim.
Na co Jasiu:
- Posdraffiam fsiszkich polakuff!

zuzia

Odp: Na wesolo :-)
« Odpowiedź #106 dnia: 28 Maj 2008, 11:54:05 »
Facetowi żona zaczęła mówić przez sen. Jakieś jęki i imię Rysiek...
Bez dwóch zdań doprawiała mu rogi i facet szybko doszedł do takiego samego wniosku.
Aby to sprawdzić, pewnego dnia udał,że wychodzi do pracy i schował się w szafie. Patrzy, a tu żona idzie pod prysznic, układa sobie włosy, maluje się, perfumuje i w samej koszulce nocnej wraca do łóżka.

W tym momencie otwierają się drzwi i wchodzi Rysiek.....Super przystojny, wysoki, śniada cera, czarne, bujne włosy - jednym słowem bóstwo.
Facet w szafie myśli: "Muszę przyznać, że ten Rysiek ma klasę !".

Rysiek zdejmuje powoli koszulę i spodnie, a na nim stylowe ciuchy, najmodniejsze i najdroższe w tym sezonie. Facet w szafie myśli:"Kurwa, ale ten Rysiek, to jednak jest zajebisty!". Rysiek kończy się rozbierać od pasa w górę, a tu na brzuchu krateczka-kaloryfer, wysportowany, a na klacie grają mięśnie.

Facet w szafie myśli: "Kurwa, ten Rysiek, to ekstra gość!".
Rysiek zdejmuje super-trendy bokserki,a tu pała aż do kolan.
Facet w szafie myśli: "O żesz kurwa, Rysiek to zajebisty buhaj!"

W tym momencie żona zdejmuje koszulę nocną i pojawia się brzuch z cellulitisem i obwisłe piersi aż do pasa.
Facet w szafie myśli: "Ja pierdolę! Ale wstyd przed Ryśkiem".

zuzia

Odp: Na wesolo :-)
« Odpowiedź #107 dnia: 28 Maj 2008, 11:58:54 »
Cytaty z listów motytwacyjnych.....


Będąc absolwentką jednej z najbardziej renomowanych warszawskich uczelni -Studium Stenotypii i Języków Obcych obsługuję pakiet programów
Office w stopniu zaawansowanym..Szczególnym sentymentem darzę arkusz kalkulacyjny EXCEL
******************************

ZAINTERESOWANIA: sport (jazda na rowerze, piłka nożna, pływanie żabką)
******************************

Stanowisko: Asystentka/Sekretarka
Obowiązki:
- prowadziła biuro,
- przygotowywała marynarzy w rejs.
******************************

Pracowałem w Daewoo - FSO Motors Spółka z o.o. Zakład Żerań przy ul.Jagiellońskiej 88 na stanowisku Kucharz w Korei Płd .
******************************

Pan po studiach na wydziale Telekomunikacji: Lipiec 2001 praktyka zawodowa w Telekomunikacja Polska S.A. w zespole instrumentalno-wokalnym (gra na perkusji);
******************************

mam doświadczenie w życiu w innym kraju
******************************

język angielski - znajomość martwa
******************************

Moje dodatkowe umiejętności: układanie truskawek na bitej śmietanie.
******************************

Prośbę swą motywuję tym, że nazywam się Joanna Kowalska

******************************
Pan opisuje szereg prowadzonych przez siebie, różnego rodzaju działalności gospodarczych.
Po czym list motywacyjny kończy zdaniem:
Jak Państwo widzicie mam duże doświadczenie w kręceniu własnym interesem.

******************************
Dowiedziałem się, ze jeden z waszych pracowników został zwolniony, a drugi złamał rękę. Proszę, dajcie mi szanse.

******************************
Merytoryczne zasoby wiedzy wynikające ze zdywersyfikowanych kierunków wykształcenia oraz praktyczne doświadczenia z ponad dwudziestoletniego stażu pracy na zróżnicowanych stanowiskach upoważniają i predyscynują mnie do ubiegania się o w/w stanowisko.

******************************
Sadze, że moje doświadczenia zawodowe (...) wynikające z: (...) zdanie 11-krotnie złożone, zajmujące 17 wierszy] (...) oraz zdobyte na ww. drodze umiejętności dadzą się również przełożyć na inny charakter obowiązków służbowych w Waszej firmie.

******************************
Mogę zamieszkać w miejscu pracy
******************************

(Z życiorysu, sekcja "Praktyki zawodowe") (...) - praktyka we własnej fikcyjnej firmie zakończona oceną bardzo dobrą .

******************************
Ukształciłam się i ukończyłam Szkołę w (...) Chojnicach.

******************************
(POCZĄTEK OFERTY) Mam 38 lat, mieszkam w Słupsku, koło budowy Marketu.Jestem młoda, zdrowa, dyspozycyjna mogę podjąć prace w każdej chwili w każdym charakterze. Proszę o przyjęcie do pracy jestem zdrowa dyspozycyjna i niezależna. (KONIEC OFERTY)

******************************
Moje wady: nie znoszę niechlujstwa, kłamstwa, zbytnia spostrzegawczość

******************************
Podejmę każda prace w godz. 6-14 lub 7-15.

******************************
Moje wykształcenie jest zawodowe.

******************************
Chciałabym bardzo podjąć prace. Najlepiej, żeby to było w Legnicy, ale jeżeli będzie w Lubinie to nieszkodzi.

******************************
Na chwile obecna posiadam 21 lat

******************************
Pracowałem w Realu rok czasu, gdzie skusiło Mnie wyjechać do Niemiec do pracy.

******************************
Przedstawiam Państwu swoja kandydaturę nadmieniając, iż posiadam dużą wiedze na temat kosmetyki pielęgnacyjnej i kolorowej ciała

******************************
Jestem 52 letnim mężczyzną o naprawdę młodym poczuciu i wyglądzie

Chermelle

Odp: Na wesolo :-)
« Odpowiedź #108 dnia: 28 Maj 2008, 12:50:48 »

Mąż z żoną leżą wieczorem w łóżku.
Mężowi zachciało się pić, a że leżał do ściany
Zaczyna powoli przechodzić przez żonę.
Ta sądząc, że mąż ma ochotę na seks mówi:
- Zaczekaj synek jeszcze nie śpi...
Po pewnej chwili mąż ponownie próbuje przejść nad
żoną,
Bo dalej męczy go pragnienie.
- Mówiłam ci zaczekaj, Bo mały jeszcze nie śpi.
Mąż wytrzymuje jeszcze chwilę, a potem wstaje
delikatnie,
żeby nie przeszkadzać żonie I nie budzić dziecka.
Idzie do kuchni, odkręca kran I nic - nie ma wody.
Sprawdza w czajniku, też nie ma !!!
Pić mu się chce okropnie, wyciąga więc z lodówki
szampana...
Żona słysząc huk otwieranego szampana pyta:
- Co ty tam robisz?
Na to dziecko, które jeszcze nie spało:
- Nie chciałaś mu dać dupy, to się zastrzelił!

julka

  • Gość
Odp: Na wesolo :-)
« Odpowiedź #109 dnia: 29 Maj 2008, 10:37:13 »
Życie od tyłu.
Wyobraźcie sobie jakie piękne byłoby życie, gdyby przybiegało odwrotnie niż dotychczas.
Zaczyna się od tego, że kilku eleganckich gości przynosi cię w skrzyneczce i od razu trafiasz na imprezę. Żyjesz sobie spokojnie jako starzec w domku. Stajesz się coraz młodszy. Pewnego dnia dostajesz odprawę w postaci grubszej gotówki i idziesz dopracy. He! Pracujesz jakieś 40 lat i poznajesz uroki życia.Zaczynasz pić coraz więcej alkoholu, coraz częściej chodziszna imprezy, coraz częściej uprawiasz seks. Jak już masz to opanowane, jesteś gotów żeby trafić na studia. Potem idziesz do szkoły. Coraz mniej od ciebie wymagają, masz coraz więcej czasu na zabawę. Robisz się coraz mniejszy, aż trafiasz do... hmm, gdzie pływasz sobie w cieple przez 9 miesięcy, wsłuchując się w uspokajający rytm bicia serca. A potem nagle BĘC - i Twoje życie kończy się orgazmem.
I czy tak nie byłoby lepiej?

Chermelle

Odp: Na wesolo :-)
« Odpowiedź #110 dnia: 29 Maj 2008, 19:39:45 »
Teksty na automatyczną sekretarkę:
    
Jeżeli masz złą wiadomość, nagraj ją teraz. Jeśli wiadomość jest dobra - zaczekaj na sygnał.

Numer, pod który państwo dzwonicie - 555-1234 - uległ zmianie. Nowy, prawidłowy numer to 55-51-234. Proszę zadzwonić pod nowy numer lub zostawić wiadomość. Po usłyszeniu wiadomości proszę zostawić krotki sygnał.

Cześć. Automat zgłoszeniowy Johna jest zepsuty. Mówi jego lodówka. Po usłyszeniu sygnału zostaw wiadomość, kiedy tylko ją spisze, przyczepię sobie magnesem na drzwiach.

Cześć. Mówi John. Prawdopodobnie jestem w domu, ale unikam rozmowy z kimś, kogo nie lubię. Zostaw wiadomość - jeśli nie oddzwonię, to znaczy, że mowa była o tobie.

Dzień dobry. Tu Ambasada Iraku. Właśnie wyjechaliśmy z Saddamem zaatakować Kuwejt. Wrócimy, jak nas Jankesi stamtąd wykopią. Na razie proszę zostawić wiadomość.

Sam widzisz - chyba musisz się nagrać na taśmę... Tu aparat zgłoszeniowy posterunku przy Hill Street. Masz prawo zachować milczenie. Od tej pory wszystko, co powiesz, zostanie nagrane i może być użyte przeciwko tobie.

Dobry wieczór. Witamy w radiu Hot Sex. Dziś w nocy rozmawiamy o naszych największych doznaniach erotycznych. Właśnie zadzwonił następny słuchacz. Proszę mówić, jest pan na antenie...

Wszystkie nasze automaty zgłoszeniowe są zajęte... Proszę czekać... Wszystkie nasze automaty zgłoszeniowe są zajęte... Proszę czekać... Wszystkie nasze automaty zgłoszeniowe są zajęte... Proszę czekać... Tu automat zgłoszeniowy Johna. Proszę zostawić wiadomość.

Tu numer 555-1234. Niestety soft twojego telefonu nie obsługuje ramek. Proszę zainstalować wersję 3.0 lub wyższą i zadzwonić ponownie.

Cześć Tato. Znowu mnie nie ma. Nie uważasz, że mógłbyś mi kupić telefon komórkowy? Niedługo mam urodziny. Na razie zostaw wiadomość.

To może być miejsce na twoja reklamę za jedyne 10 dolców tygodniowo. Jeśli jesteś zainteresowany zostaw wiadomość.

Cześć. Jestem sekretarka automatyczna Johna. A ty? Czym jesteś?

Cześć. Mówi John. Właśnie biję rekord Guinnessa w ilości nieodebranych rozmów telefonicznych. Więc nie przejmuj się, nie jesteś sam! Ale jak już będę sławny, to pewnie oddzwonię.

Cześć, tu John. Oto odpowiedzi na nagrane w zeszłym tygodniu pytania. Podaje w kolejności ich napływania: Tak. Być może. O siódmej. Byłem. Podaj mi ten numer. Anna. Na pewno. Sam. Jeśli któraś z nich pasuje do twojego pytania, możesz ją śmiało wybrać. W razie wątpliwości zostaw kolejną wiadomość.

Szanowny włamywaczu. Nie możemy odebrać chwilowo telefonu, bo właśnie siedzimy i czyścimy broń. Ale możesz zostawić swoja wiadomość na taśmie.

Dodzwoniliście się państwo do numeru 555-1234. A po co?...

Tu mówi John. Jeśli masz dla mnie wiadomość, to ta wiadomość jest dla ciebie...

Moja żona i ja nie możemy podejść w tej chwili do telefonu. Zostaw wiadomość, a oddzwonimy zaraz jak tylko skończymy...

Cześć. Tu mówi John. Możesz śmiało nagrać wszystko, co myślisz o sekretarkach automatycznych.

Dzień dobry. W związku z państwa licznymi sugestiami brzmiącymi najczęściej - "Czy nie można po prostu nagrać krótkiego - proszę zostawić wiadomość", postanowiliśmy dokonać daleko idących cięć w zapowiedzi zastosowanej na naszej sekretarce automatycznej. Obecnie nie żądamy już na przykład pozostawiania informacji o porze dokonywanego nagrania, tylko prosimy o nazwisko i numer telefonu. Pragniemy także zwrócić uwagę, że i sam BEEP uległ znacznemu skróceniu. Dziękujemy za zaszczycenie nas swoim telefonem. Zawsze staramy się poprawić jakość naszych usług. Do usłyszenia.

To NIE JEST sekretarka automatyczna. Tu telepatyczny rejestrator myśli. Po usłyszeniu sygnału proszę pomyśleć o swoim nazwisku, numerze telefonu i sprawie, w jakiej dzwonicie, a my pomyślimy czy do was oddzwonić.

Tu automat zgłoszeniowy Ambasady Rosji. Niestety nie ma w biurze w tej chwili żadnych szpieg... To znaczy dyplomatów. Po usłyszeniu sygnału proszę zostawić informacje o tajemnicach, jakie chcielibyście państwo nam sprzedać.

Dodzwoniliście się państwo do kwatery głównej NATO. Niestety jesteśmy wszyscy w Jugosławii i nie możemy w tej chwili podjąć rozmowy. Proszę nagrać na taśmie kraj, lub listę krajów, które chcecie państwo abyśmy zaatakowali, a uczynimy to najszybciej jak tylko możliwe.

Nazywam sie Bond, James Bond. Jeśli chcesz bym wykonał dla ciebie jakąś misje, zostaw swoje nazwisko i numer telefonu.

Cześć. Nie mogę w tej chwili odebrać telefonu, bo Oni znowu zamienili mnie w jaszczurkę. Oddzwonię jak tylko mi się poprawi.

Dzień dobry. Tu niebo. Mówi Pan Bóg. Zostaw swoje nazwisko, numer telefonu i prośbę. Odpowiadam na wszystkie prośby. Ale czasem odpowiedz brzmi - NIE. Mówi Lucyfer. Czego chcesz do diabla?

Witamy w Centrum Zapobiegania Samobójstwom. Niestety, wszyscy konsultanci są w tej chwili zajęci. Proszę zostawić swoje nazwisko i adres, ktoś z nas później przyjedzie i cię odetnie.

Dzień dobry. Tu gorąca linia psychiatryczna. Jeśli twój problem to impulsywność, walnij w klawisz z cyfrą 1. Jeśli masz kompleks niższości, niech ktoś lepszy wciśnie za ciebie klawisz 2. Jeżeli masz rozdwojenie jaźni, wciśnij klawisze 3 i 4 jednocześnie. Jeżeli cierpisz na manię prześladowczą, naciśnij 5, ale skąd wiesz, co się wtedy stanie? Gdy twój problem to schizofrenia, głosy same ci podpowiedzą, który klawisz należy przycisnąć. Jeśli zaś cierpisz na psychozę maniakalno-depresyjną to i tak nikt z tobą nie będzie gadał. W pozostałych przypadkach zostaw wiadomość na taśmie.

Nadleśnictwo Stogi. Niestety tego jelenia nie ma. Zostaw dla niego wiadomość.

Witamy w serialu "Sekretarka Automatyczna". W dzisiejszym odcinku: John postanawia nie odbierać telefonów. W związku z tym, prosi wszystkich, którzy dzwonią, by zostawili nagraną wiadomość. Wie, że do jego prośby zastosują się znajomi, wszyscy - prócz Anny. Sponsorem serialu jest TP SA.

Tu rezydencja Brownów. Połączyłeś się akurat w trakcie naszej kolejnej kłótni. Zostaw wiadomość na taśmie, a oddzwoni ktoś, kto tym razem nie wyprowadzi do matki.

Johna niestety nie ma w domu, ponieważ został porwany. Proszę zostawić swoje nazwisko, numer telefonu i 100.000 dolarów w używanych banknotach.
_________________

Chermelle

Odp: Na wesolo :-)
« Odpowiedź #111 dnia: 29 Maj 2008, 19:46:58 »
Ile warte jest twoje życie?

Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj


Chermelle

Odp: Na wesolo :-)
« Odpowiedź #112 dnia: 29 Maj 2008, 20:05:18 »

Podpisy na forach czy gg:

Takich kobiet jak ja już nie produkują- mój tata jest już na emeryturze

A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa
czopek.

Wiadomo że smoki nie istnieją, ale każdy z nich na inny sposób...

Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.

Każdy ma prawo do szczęścia, ale nie każdy ma szczęście do prawa

Do erogennych stref u kobiety należy także portfel męski

Dla komputera nie ma rzeczy niemożliwych z wyjątkiem tych, których od niego wymagamy

Trzeba dbać o linię, a linia powinna być gruba i dobrze widoczna

"Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne."

                                                                                 William Shakespeare


marlen_ka

Odp: Na wesolo :-)
« Odpowiedź #113 dnia: 29 Maj 2008, 20:32:44 »
- Jak wygląda pozycja "na żółwia"?
- Tak samo jak klasyczna, tylko mężczyzna zakłada wannę na plecy.

Mąż z żoną jedzą obiad w wykwintnej restauracji, kiedy nagle do ich stolika podchodzi oszałamiająco piękna, młoda dziewczyna, całuje faceta w usta, mówi, że zobaczą się później i wychodzi. Żona patrzy na męża z wściekłością:
- Kto to był?!
- Moja kochanka - odpowiada mąż.
- Wystarczy! Chcę rozwodu!
- Dobrze - odpowiada mąż - ale zauważ, że po rozwodzie nie będzie już wycieczek do Paryża na zakupy, nie będzie wakacji na Karaibach, nie będzie Mercedesa w garażu i nie będzie weekendów na jachcie. Ale oczywiście możesz zrobić jak zechcesz.
W tym momencie żona zauważa ich wspólnego znajomego wchodzącego do restauracji z młodą, ładną dziewczyną:
- Kim jest ta dziewczyna obok Karola?
- To jego kochanka - informuje ją mąż.
- Nasza jest sympatyczniejsza...

Małżeństwo zostało zaproszone na bal przebierańców, jednak tego wieczora żonę rozbolała głowa i nalegała, aby jej mąż poszedł sam. Długo się sprzeciwiał, ale w końcu uległ i poszedł. Żona położyła się do łóżka, jednak po godzinie obudziła się bez bólu głowy. Ponieważ jej mąż nie wiedział jaki strój sobie kupiła, zdecydowała się pójść na zabawę i go poszpiegować. Szybko go tam wypatrzyła. Tańczył ze wszystkimi kobietami, całował po rączkach, szyjach, szeptał na uszko, podszczypywał, niby przypadkiem dotykał "tu i ówdzie". Ponieważ należała do zgrabnych osób, szybko została zauważona przez rozbawionego mężusia i poproszona do tańca. Spodziewała się niezłej zabawy, on przecież nie wiedział, ze podrywa własną żonę. Po paru tańcach zaproponował jej "zwiedzanie pięterka", ona się zgodziła bez oporu (bo to przecież jej mąż...). Postawiła jednak warunek, ze nie zdejmą masek z twarzy. Było im razem wspaniale, wręcz jak nigdy dotąd. Później ona szybko pobiegła do domu, żeby oczekiwać męża i zadać mu kilka pytań. Gdy już wrócił zapytała z dziką satysfakcją w glosie:
- No i jak się bawiłeś skarbie? Dużo tańczyłeś?
- Nie tańczyłem ani razu i bawiłem się kiepsko. Spotkałem Zenka, Wieśka i Tadka, moich kolegów ze studiów i calą noc graliśmy w pokera. Ale powiem ci, ze facet któremu pożyczyłem kostium podobno bawił się nieziemsko...

Dawno temu pewna kobieta znalazła żabkę i chciała ją dać zjeść bocianowi, lecz żabka obiecała jej spełnić trzy życzenia, pod warunkiem, że mężowi tej kobiety te same życzenia spełnią się dziesięciokrotnie...
Kobieta zgodziła się i wymawia pierwsze życzenie:
- Chciałabym być najbogatszą kobietą na świecie.
Żabka przypomniała jej ze jej mąż będzie najbogatszym mężczyzną na świecie, lecz kobieta się tym nie przejęła i zaczęła wymawiać kolejne życzenie:
- Chciałabym być najpiękniejszą kobietą na świecie.
Na to żabka:
- Pamiętaj ze twój mąż także będzie najpiękniejszy na świecie.
- Tak wiem. On będzie najpiękniejszy, ja będę najpiękniejsza i będziemy skazani na siebie...
Kobieta myśli nad trzecim życzeniem i po chwili mówi:
- Chciałabym dostać lekkiego zawału serca.

Przychodzi żona do domu i widzi męża leżącego w kuchni na stole, zupełnie nagiego, obsypanego mąką.
- Co się stało??? - pyta mocno zaniepokojona.
- Przecież kazałaś mi ukręcić ciasto na jajach.
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

marlen_ka

Odp: Na wesolo :-)
« Odpowiedź #114 dnia: 29 Maj 2008, 20:52:34 »
Na lekcję do pierwszej klasy przyszło dwóch wizytatorów. Nauczycielka pisze na tablicy zdanie "Ala ma kota" i pyta:
- Kto przeczyta to zdanie?
Dzieci milczą, tylko Jasio z przedostatniej ławki wyciąga palce. Nauczycielka znając dobrze nieuctwo Jasia czeka przez chwilę. Niestety nikt inny się nie zgłasza.
- Dobrze Jasiu, czytaj - mówi wreszcie z odrobiną niepokoju w głosie.
- Ale ma dupę - czyta Jasio.
- Jasiu!! Źle!!
Na to Jasio odwraca się do wizytatorów i krzyczy:
- Kurczę!! Jak nie umiecie czytać to nie podpowiadajcie!!

Strefa Ślubna

Odp: Na wesolo :-)
« Odpowiedź #114 dnia: 29 Maj 2008, 20:52:34 »

marlen_ka

Odp: Na wesolo :-)
« Odpowiedź #115 dnia: 29 Maj 2008, 20:56:35 »
Dlaczego Bóg stworzył mężczyzn?
- Bo wibrator nie ma funkcji "koszenie trawnika".

Jaka jest różnica między punktem G a pubem?
- Wielu facetów wie jak znaleźć pub.

sweedee

  • Wiedżma ze słowotokiem
  • *****
  • Wiadomości: 7823
  • Ilość polubień: 0
  • Ilość piw: 1458
  • lubim mamę! jeśt mondla i pyśna!
Odp: Na wesolo :-)
« Odpowiedź #116 dnia: 07 Cze 2008, 20:18:42 »
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Dlaczego Bóg stworzył mężczyzn?
- Bo wibrator nie ma funkcji "koszenie trawnika".

Jaka jest różnica między punktem G a pubem?
- Wielu facetów wie jak znaleźć pub.

a kontynuując wątek punktu G:
- gdzie u kobiety znajduje sie punkt G?
- na końcu wyrazu shopping  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

Monika

  • Gość
Odp: Na wesolo :-)
« Odpowiedź #117 dnia: 10 Cze 2008, 01:48:24 »
> Rektor:
> 1. Bierzemy kota (nie za starego)
> 2. Przygotowujemy pajdę chleba (nie musi być świeży, raczej niebułka)
> 3. Smarujemy pajdę masłem (nie margaryną) może być grubo
> 4. Przywiązujemy pajdę do kota
> Ważne: pajda musi znajdować się na grzbiecie kota, częścią suchąstykać
> się z jego grzbietem
> 5. Całość zrzucamy z wysokiego drzewa, ewentualnie balkonu.
> Wnioski:
> A. Kot zawsze spada na cztery łapy.
> B. Posmarowana kromka chleba spada zawsze masłem na dół
> Napęd antygrawitacyjny gotowy.
> Tydzień później:
> Drogi kolego P.
> ponieważ do testów używam sporych rozmiarów kocura , zakupiłemchleb
> okrągły, aby pajda była stosunkowo jak największa i użyłem masłaxxx, aby
> efekt był jak najbardziej okazały zrzuciłem kota z 4 piętra i :
> kot ledwo przeżył bo spadł na cztery łapy i 2 z nich sobie zwichnął-
> napęd antygrawitacyjny nie zadziałał, a przyczyną tego jest fakt,że w
> trakcie lotu wygłodniały kocur zlizał powłokę antygrawitacyjnączyli
> masło.
> I teraz nasuwają się pytania:
> 1. czy jeśli zaknebluje tego kota, to czy z fizycznego punktuwidzenia nic
> się nie zmieni?
> 2. skoro kot po upadku zwichnął 2 łapy to czy można go stosować w
> kolejnych próbach (wszak jeden z warunków brzmi: - kot spada zawszena 4
> łapy)
> Szanowny S:
> 1. Proponuję przed eksperymentem nakarmić kota.
> 2. Kot nadal powinien spaść na 4 łapy, z uwagi na fakt, że je nadal
> posiada. zwichnięte, ale posiada.
> 3. 4 piętro to trochę za dużo. Obiekt badań może się popsuć nadobre, w
> razie niepowodzeń.
> P:
> - ok. teraz mi Pan pomógł.
> ale i tak pewnie kot zliże masło. a może go usztywnię aż po karkkijem?
> S:
> - proszę posypać solą. Znaczy się masło, nie kota....
> P:
> - nie, bo może to zepsuć powłokę antygrawitacyjną - tzn. zmieni jej
> molekułę.
> S:
> - myślałem o tym. Fakt. Tylko czy kij przymocowany do karku niezmieni
> struktury kota? Czy to nadal kot, czy już kot z kijem? bo kot zkijem może
> nie spadać na 4 łapy.
> Z:
> - pozwolicie panowie że się wtrącę. Mam w domu 3 koty, postaram się
> sprawdzić (w sposób bezbolesny dla kotów), czy ta teoria majakiekolwiek
> szanse bytu. Generalnie jest OK, ale praktyczne wykorzystanie kotówmoże
> być trudne - sam sposób montażu kotów jest trudny - wymyśliłem cos
> takiego: łączymy 3 koty brzuchami - tak ze łapami się oplatają -przez to
> otrzymujemy kotowalec o rozstawie łap 120°, miedzy koty wkładamykij od
> szczotki (odpowiednio skrócony). Wynik: koty powinny lewitować namalej
> wysokości, kij nabiera dużych obrotów, po zamontowaniu na kijkuzębatki i
> podpięciu do tego generatora mamy małą elektrownie o napędzie
> antygrawitacyjnym.
> P:
> - co do elektrowni - jest mały problem - kij musi być oblepionyziemią, a
> do kotów przymocowane kromki chleba z masłem, oczywiście masłem wkierunku
> kota - to po to aby rotujące koty nie opadały na rdzeń. Ale resztazdaje
> się gra...
> S:
> - można inaczej - wziąć mercedesa (starego, żółtego z zatartymsilnikiem),
> odkręcić koła, a do podwozia przymocować 40 wypreparowanych kocich
> grzbietów. Można spróbować z żywymi kotami, jednak wycie stadawściekłych
> powiązanych kotów na pewno miałoby negatywny wpływ na komfortjazdy.
> Należy również wymontować kierownicę i zainstalować joystick.Będzie to
> sterowanie tzw. "fly by wire". Drogi są dwie - albo podwa zewnętrzne
> grzbiety w każdym nadkolu będą posiadały nogi i specjalny napęd
> elektryczny po wychyleniu drążka przez kierowcę obróci odpowiednioprawe
> lub lewe grzbiety z siłą proporcjonalną do nacisku na drążek. Innewyjście
> to ukrycie w nadkolach dużej ilości kromek chleba swobodnieopuszczanych z
> nadkola. Co Panowie na to?
> Z:
> - albo jeszcze: bierzemy garść ziemi, oblepiamy ją masłem i owijamynią
> kota - od spodu. Potem smarujemy wierzch kota masłem, posypujemy
> delikatnie ziemią i naciągamy kolejnego kota, i tak dalej i takdalej...
> Jak przekroczymy masę krytyczną - będziemy mieli czarną dziurę.

Monika

  • Gość
Odp: Na wesolo :-)
« Odpowiedź #118 dnia: 10 Cze 2008, 19:10:07 »
Pewne małżeństwo pojechało na weekend nad jezioro, gdzie można było
łowić ryby.
Mąż uwielbiał wczesnym świtem wypływać na ryby i chętnie zostawiał wtedy
swoją żonę.
Pewnego ranka, kiedy mężczyzna wrócił po wielu godzinach, chciał mieć
trochę świętego spokoju.
Chociaż niekoniecznie się na tym znała, kobieta postanowiła popływać łodzią.
Odpłynęła kawałeczek, rzuciła kotwicę i zajęła się lekturą.
Po pewnym czasie podpłynął do niej swoją motorówką Strażnik.
„Dzień dobry szanowna Pani!
Co Pani tutaj robi?” zaczął rozmowę.
„Czytam” odpowiedziała kobieta i pomyślała sobie „Czy to nie jest
oczywiste?”
„Ale znajduje się Pani w strefie, gdzie łowienie ryb jest zabronione!”
„Przecież Pan widzi, że ja nie łowię ryb!”
„No cóż, ale ma Pani przy sobie całe potrzebne do tego wyposażenie!
Zarekwiruję je i muszę wystawić Pani mandat!”
„Jeśli Pan to zrobi, oskarżę Pana o gwałt!” odpowiedziała rozgniewana
kobieta.
„Ale przecież ja Pani nawet nie tknąłem…!
„No cóż, ale ma Pan przy sobie całe potrzebne do tego wyposażenie!”

Morał tej opowieści:

NIGDY nie dyskutuj z kobietami, które potrafią czytać!

Chermelle

Odp: Na wesolo :-)
« Odpowiedź #119 dnia: 21 Cze 2008, 16:24:23 »
nie pamietam czy to było wiec zapodaje:


Było sobie małżeństwo...Pewnego razu żona przyjmowała kochanka i nagle mąż otwiera drzwi...
Żona zaczyna się modlić:
-Panie Boże, spraw żeby kochanek zniknął, a zrobię wszystko, co zechcesz.
Bóg na to:
-Dobrze, ale musisz się zgodzić na to, że nie umrzesz śmiercią naturalną, tylko zginiesz w wodzie...
- Oczywiście, zgadzam się! - powiedziała żona.
No i kochanek zniknął, mąż wszedł do domu, wszystko było ok.
Przez 5 lat kobieta uważała na to by się nie kąpać w jeziorze, myła się tylko w misce itd...
Nagle okazało się, że wygrała wycieczkę na promie.
Zwierzyła się koleżance, że nie wie co robić.
Koleżanka na to:
- Nie bądź głupia, dla ciebie jednej Bóg całego promu nie zatopi...
Kobieta przyznała jej rację i popłynęła.
Są na środku morza i nagle prom zaczyna tonąć...
Kobieta wybiega na pokład i krzyczy:
- Boże, co Ty robisz, przecież dla mnie jednej całego promu nie zatopisz!!!
A Bóg na to:
- Ja was  przez 5 lat zbierałem!!!



Chermelle

Odp: Na wesolo :-)
« Odpowiedź #120 dnia: 28 Cze 2008, 01:07:56 »
Kiedy mialem 14 lat mialem nadzieje, ze kiedys bede mial dziewczyne.
Kiedy mialem 16, mialem dziewczyne, ale byla beznamietna.
Wiec zdecydowalem, ze potrzebuje dziewczyny z uczuciami.
Jak mialem 18 lat spotykalem sie z dziewczyna, ktora byla bardzo namietna.
Jednak byla zbyt uczuciowa, o wszysko plakala, latwo sie denerwowala.
Ciagle grozila samobojstwem.
Postanowilem, ze musze znalezc jakas "stabilna" dziewczyne.
Jak doszlo do 25 znalazlem dziewczyne stateczna, ale bylo to strasznie
nudne, wszystko mozna bylo przewidziec, nie cieszyla sie z zycia. Zycie
stalo sie przygnebiajace.
Trzeba bylo znalezc dziewczyne z ktora mozna byloby przezyc cos
podniecajacego.
W wieku 28 lat znalazlem ekscytujaca dziewczyne, ale nie moglem za nia
nadazyc.
Wciaz sie spieszyla, nigdzie nie zagrzala miejsca. Ciagle z kims
flirtowala.
Z poczatku bylo zabawnie i ciekawie. Ale byl to zwiazek bez przyszlosci.
Wiec postanowilem znalezc dziewczyne z ambicjami.
Kiedy juz mialem 31 lat spotkalem madra, ambitna dziewczyne stojaca twardo
na ziemi
Ozenilem sie z nia.
Ale niestety byla tak ambitna, ze sie ze mna rozwiodla i zabrala wszystko co
mialem.
Teraz mam 40 lat i szukam dziewczyny z duzymi cyckami.

Monika

  • Gość
Odp: Na wesolo :-)
« Odpowiedź #121 dnia: 28 Cze 2008, 21:32:46 »
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Monika cholera, ale jestem glupia Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj juz zmieniam Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
nie jesteś głupia  :hammer: :hammer: :hammer: tylko sama wszystkiego nie ogarniesz - od czego masz nas  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
to na dobry początek w ogólnych plotach:

W środku nocy z knajpy wychodzi napruty facet w towarzystwie 1,5metrowego krokodylka. Po kilku krokach krokodylek zaczyna: - Taki kawał do domu... zimno... ogonek sobie o chodnikobtarłem... nie bądź sknera, pojedźmy do domu... Na to facet: - Chrochodylek, jestes super kumpel... jak chczesz to pojeziemy!Wsiedli do autobusu, krokodylek zaczyna: - Ty, ale tu bród, śmierdzi jak w chlewie, ktoś pawia rzucił wkącie... Sknera jesteś, może jednak postawisz taksówkę... Facet: - Chrochodylek, zaczynasz mie drz... darz... wkurzać! Ale i takcię lubię. Pojedziemy taryfą. Po wejściu do taksówki krokodylek zaczyna: - Ty nawet taksówki wybrać nie umiesz... Zobacz jak drogo... idrzwi ogonek mi przycięły... niewygodnie jakoś... już lepiej pójdźmy piechotą... Facet: - Chrochodyl, kurna! Menda jesteś i naprawdę już mie wkurzasz.Ale i kumpel z ciebie dobry. Pójdziemy! Wysiedli, idą, krokodylek zaczyna: - O, rany, znowu zimno... i tak daleko jeszcze, może byś mniewziął na ręce... Facet: - Chrochodylek, jesteś menda i wieprz, i już cię nie lubię, ijedno mnie tylko pociesza: jak jutro wytrzeźwieję, to ciebie już nie będzie...

goga

Odp: Na wesolo :-)
« Odpowiedź #122 dnia: 01 Lip 2008, 12:16:32 »
Pani przedszkolanka pomaga dziecku zalozyc wysokie, zimowe botki.
Szarpie sie, mecza, ciagna... Jest! Weszly! Spoceni siedza na podlodze, dziecko mowi:
- Ale zalozylismy buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie. To je sciagaja, morduja się sapia. Uuuf, zeszly. Wciagaja je znowu, sapia, ciagna, nie chca wejsc... Uuuf. weszly. Pani siedzi, dyszy a dziecko mowi:
- Ale to nie moje buciki...
Pani niebezpiecznie zwezyly się oczy, odczekala i znów szarpie się z butami... Zeszly.
Na to dziecko:
- To buciki mojego brata i mama kazala mi je nosic...
Pani zacisnela rece mocno na szafce, odczekala az przestana się trzasc, przelknela sline i znów pomaga wciagac buty. Tarmosza sie, wciagaja, sila sie... Weszly.
- No dobrze - mówi wykonczona pani - a gdzie sa twoje rekawiczki?
- Mam schowane w bucikach...

W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta
i młoda kobieta. (G.B. Shaw)

zosia2007

Odp: Na wesolo :-)
« Odpowiedź #123 dnia: 01 Lip 2008, 14:30:47 »
to teraz coś o EURO:

Rozmawia dwóch gejów.
- Jedziemy na Euro?
- Po co?
- Słyszałem, że Polacy dobrze d*** dają.

...

Co robi Polski kibic kiedy reprezentacja Beenhakkera wygrywa Mistrzostwa Europy?
- Wyłącza PlayStation i idzie spać.

goga

Odp: Na wesolo :-)
« Odpowiedź #124 dnia: 03 Lip 2008, 15:18:32 »
Student medycyny na egzaminie ma wymienić 3 zalety mleka matki. Siedzi i myśli. No i wymyślił:
1. jest w 100% naturalne
2. jest cieple (nie trzeba podgrzewać) i w tym momencie zabrakło mu inwencji. Siedzi, siedzi a czas leci.
Profesor ma zbierać już kartki, a student w ostatniej chwili wpada na genialny pomysł:
3. ma zajebiste opakowanie...