Autor Wątek: czy uważasz, że to właśnie na mężczyźnie powinien spoczywać główny obowiązek utr  (Przeczytany 23605 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

inkageo

Nie ma jednego słusznego modelu rodziny Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj Grunt żeby wybrać ten, w którym my czujemy się najlepiej Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Imagine there is no hate

szelma

  • Gość
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
tylko od tej rutyny, takich samych dni, braku kontaktu z ludźmi, poczucia uwięzienia

I nie trzeba mieć dziecka, żeby chodzić do pracy między innymi z tych powodów (oprócz własnego rozwoju, kasy itp.).

Anupka

  • Wiedżma ze słowotokiem
  • *****
  • Wiadomości: 8265
  • Ilość polubień: 0
  • Ilość piw: 1652
  • 16.08.2008; Mam ® na strefowe grubasiństwo :-P
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
his topics of conversation are more important than yours.


umarłam, no normalnie umarłam!
I`m looking strange in the mirror of truth, I`m not immortal I`ve lost my youth…

Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

szelma

  • Gość
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Grunt żeby wybrać ten, w którym my czujemy się najlepiej

Otóż to. I ten, w którym obie strony są zadowolone z sytuacji.

jestynka

Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
zobaczysz może kiedyś, inka, ile w tym prawdy!
tu nie chodzi o odpoczynek od dziecka, tylko od tej rutyny, takich samych dni, braku kontaktu z ludźmi, poczucia uwięzienia etc. etc.

nie mam taskich emocji co golinda odnośnie bycia z własnym dzieckiem.
Tylko w życiu fajna jest różnorodność Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj mówię tu tylko o sobie.
Więc dwa dni w tyg, praca, dwa tylko bycie z Filipem, 1 dzień studia+ weekendy jakie sobie wymyślimy dla mnie jest świetnym rozwiązaniem.
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

cumberland

maya  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

jestynka

Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
słusznie! ja bym w domu nie mogła siedzieć - z dzieckiem, czy bez


a ja nie mogłabym bez dziecka, z dzieckiem zostaję bez problemu

mayagaramond

Moja szwagierka jest od prawie 3 lat w domu (ma dwoch synkow) i nigdy nie slyszalam, zeby narzekala na rutyne, ale ona prawie codziennie chodzi z dziecmi na jakies zajecia i wcale jej dni nie sa wypelnione myciem okien i praniem firanek Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
"Man muß nie verzweifeln, wenn einem etwas verloren geht, ein Mensch oder eine Freude oder ein Glück; es kommt alles noch herrlicher wieder. Was abfallen muß, fällt ab; was zu uns gehört, bleibt bei uns (...)"

szelma

  • Gość
Co do firanek:

Kiedy Bogdan wędruje do pracy, cały dzień o nim myślę. Sprzątam, ustawiam kwiaty - uśmiecham się do niego, patrzę jakby jego oczami - spodoba mu się, czy nie. Gdy kupię nowe firanki, z drżeniem serca czekam, czy je zauważy.

Więcej ciekawostek tu: Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

jestynka

Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Moja szwagierka jest od prawie 3 lat w domu (ma dwoch synkow) i nigdy nie slyszalam, zeby narzekala na rutyne, ale ona prawie codziennie chodzi z dziecmi na jakies zajecia i wcale jej dni nie sa wypelnione myciem okien i praniem firanek Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

otóz to! moim zdaniem jest takie myśłenie , że siedzenie w domu = codziennie robienie tego samego, sprzątanie, gotowanie i czekanie na męża

szelma

  • Gość
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
jest takie myśłenie , że siedzenie w domu

Niekoniecznie. Kiedy pracowałam w domu (jako freelancer), wcale nie oznaczało to sprzątania, gotowania i rutyny domowych obowiązków, ale jednak brakowało mi kontaktów z ludźmi i powodu, żeby wyjść z domu.

mayagaramond

Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Niekoniecznie. Kiedy pracowałam w domu (jako freelancer), wcale nie oznaczało to sprzątania, gotowania i rutyny domowych obowiązków, ale jednak brakowało mi kontaktów z ludźmi i powodu, żeby wyjść z domu.

to prawda i mi tez by tego brakowalo, ale widze po szwagierce, ze jej sie naprawde nie nudzi i nie narzeka, ze nie ma do kogo geby otworzyc. Majac dzieci poznala innych ludzi. I nie uwazam, ze np. poznana mama jest per se "gorsza" kolezanka niz dziewczyna z pracy.

jestynka

golinda, wiem, że o dziecko nie chodzi, bo  kochasz Ninkę Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
tylko o emocje dotyczące  obecnego sposobu życia, który łączy się z obecnością dziecka.


Dodany tekst: 23 Lut 2010, 11:33:24
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
i wiele razy już pisałam, że to jak kto odbiera macierzyństwo i to siedzenie w domu zależy od tego, jakie życie prowadził do tej pory


oczywiście ,że tak.
Tylko mi chodizło, o to że bycie z dzieckiem nie musi być rutyną, zależy to jaki model wychowania, opieki nad dzieckiem  się wybiera .
« Ostatnia zmiana: 23 Lut 2010, 11:33:24 wysłana przez jestynka »

dorcia

Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Bałabym się, że tracąc męża, stracę wszystko..

Jest jeszcze jedna ważna kwestia o której wspomniała inkageo...
Niby nie mam nic przeciwko takiemu modelowi rodziny, w którym na mężczyźnie "spoczywa główny obowiązek utrzymania" tejże rodziny, a kobieta wychowuje dzieci.. ale musimy myśleć przede wszystkim o sobie i o swojej przyszłości ! No bo niby nie podoba nam się robienie z kobiet kombajnów, ale gdybyśmy miały całkowicie zarzucić karierę zawodową i oddać się tworzeniu domowego ogniska, to czy za 20 lat nie obudziłybyśmy się w ręką w nocniku? Teraz wszystko jest cacy, jesteśmy szczęśliwe, maż zarabia tyle, że starcza na wszystko nie musimy pracować, dzieci są szczęśliwe, bo mają mamę w domu.. ale czy wiemy co się stanie za 20 lat. Jaką mamy pewność że mąż nie znajdzie sobie kochanki i nas nie zostawi np.? - nie będzie wtedy ani jego, ani jego pieniędzy! brzmi brutalnie.. ale to tylko życie. w tym wypadku nie mamy ani szansy na dobrą pracę, o emeryturze nie wspomnę.. mamy za to poczucie bezsilności i możemy stać się ofiarami takiego rozwiązania.
podsumowując.. kobieta musi być aktywna zawodowo

jestynka

Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
takim małym dzieckiem? no niewiele można zrobić, zwłaszcza jesienią i zimą

każdy ma jakieś swoje wizje, dla niektórych prowadzanie się z innymi mamuśkami po parku to fajna rozrywka, dla mnie nie i tyle
brakuje mi pracy, a nie plot na kawie w firmie

mozna i z małym dzieckiem, nie tylko prowadzać się po parku i przesiadywac na kawie.
Można rozwijac swoje zainteresowania, przeczytać mnóstwo fajnych książek, nie wiem jeszcze co lubisz robić lub miałabyś ochotę robić.

Dodany tekst: 23 Lut 2010, 11:51:37
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
No bo niby nie podoba nam się robienie z kobiet kombajnów, ale gdybyśmy miały całkowicie zarzucić karierę zawodową i oddać się tworzeniu domowego ogniska, to czy za 20 lat nie obudziłybyśmy się w ręką w nocniku? Teraz wszystko jest cacy, jesteśmy szczęśliwe, maż zarabia tyle, że starcza na wszystko nie musimy pracować, dzieci są szczęśliwe, bo mają mamę w domu.. ale czy wiemy co się stanie za 20 lat. Jaką mamy pewność że mąż nie znajdzie sobie kochanki i nas nie zostawi np.? - nie będzie wtedy ani jego, ani jego pieniędzy!

też chcialam o tym napisac. Nawet jeśli , jedna osoba zajmie się domem, to potem może mieć problem w przyszłości, na emerutyrę trzeba teraz zapracowac
« Ostatnia zmiana: 23 Lut 2010, 11:51:37 wysłana przez jestynka »

justynaaaa2

ja uważam, że facet powinien zapewnić byt swojej rodzinie i być w stanie sam utrzymać ją finansowo Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
praca kobiety powinna być tylko dodatkiem Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
u nas jak na razie się to sprawdza i chyba obojgu nam pasuje taki stan rzeczy Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Głupie myśli ma każdy, ale mądry je przemilcza...
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

mayagaramond

Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Jest jeszcze jedna ważna kwestia o której wspomniała inkageo...
Niby nie mam nic przeciwko takiemu modelowi rodziny, w którym na mężczyźnie "spoczywa główny obowiązek utrzymania" tejże rodziny, a kobieta wychowuje dzieci.. ale musimy myśleć przede wszystkim o sobie i o swojej przyszłości ! No bo niby nie podoba nam się robienie z kobiet kombajnów, ale gdybyśmy miały całkowicie zarzucić karierę zawodową i oddać się tworzeniu domowego ogniska, to czy za 20 lat nie obudziłybyśmy się w ręką w nocniku? Teraz wszystko jest cacy, jesteśmy szczęśliwe, maż zarabia tyle, że starcza na wszystko nie musimy pracować, dzieci są szczęśliwe, bo mają mamę w domu.. ale czy wiemy co się stanie za 20 lat. Jaką mamy pewność że mąż nie znajdzie sobie kochanki i nas nie zostawi np.? - nie będzie wtedy ani jego, ani jego pieniędzy! brzmi brutalnie.. ale to tylko życie. w tym wypadku nie mamy ani szansy na dobrą pracę, o emeryturze nie wspomnę.. mamy za to poczucie bezsilności i możemy stać się ofiarami takiego rozwiązania.
podsumowując.. kobieta musi być aktywna zawodowo


masz racje.

Nota bene w DE "Hausfrau" jest zawodem i np. moja tesciowa, ktora po wyjsciu za maz juz nie pracowala zawodowo dostaje rente, mala, ale jest. Oprocz tego pobiera rente wdowia po mezu.

Wczesniej bylo tez tak, ze w przypadku rozwodu maz musial placic alimenty nie tylko na dziecko, ale i na zone. Ale ta sytuacja byla tak wykorzystywana (kobieta nie szla do pracy, nawet jak mogla, bo przeciez maz-dyrektor ja nadal utrzymywal ), ze chyba dwa lata temu zmienili przepisy.

szelma

  • Gość
justynaaaa2, w znaczeniu że mąż ma pracować, a kobieta zajmować się domem, a dodatkowo może pracować, ale nie musi? Pytam, żeby się upewnić, czy zrozumiałam - to nie atak ani krytyka ani nic takiego Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj.

vobi

  • Gość
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
bo kobieta bardziej spelnia sie przy wychowywaniu dzieci niz robiac kariere.

hmm... a nie przy szydelkowaniu (vide podpis u wrobelka Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj)

mayagaramond

Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
hmm... a nie przy szydelkowaniu (vide podpis u wrobelka Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj)

jedno obejmuje drugie, bo jak - stol bez wlasnorecznie wyszydelkowanego obrusa????


Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

doda

nie głosuję, bo mi się pytanie nie podoba ;P

ale dla mnie idealny układ jest taki, że główny ciężar utrzymania rodziny spoczywa na tym, kto ma aktualnie większe i lepsze możliwości zarobkowe.
co może się zmieniać w trakcie trwania małżeństwa.

układ, który mi odpowiada i w którym dobrze się czuje jest taki, że mamy jeden wspólny budżet, bez podziałów na pieniądze moje czy męża i oboje tym budżetem swobodnie dysponujemy. udział moich czy męża zarobków w tym budżecie zależy od tego, kto ma aktualnie lepszą pracę i większe możliwości przyczynienia się do tego, by był jak największy.

może więc być tak, że te udziały są równe, a może być tak, że z pewnych względów tylko jedna osoba zarabia wszystko, a druga nic (np. kobieta jest na wychowawczym, albo jeszcze nie pracuje, bo studiuje, albo mąż stracił pracę i jej szuka, albo coś innego jeszcze) jednak wszystkie pieniądze są wspólne i jako takie są traktowane.
« Ostatnia zmiana: 23 Lut 2010, 12:23:32 wysłana przez doda »

justynaaaa2

Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
justynaaaa2, w znaczeniu że mąż ma pracować, a kobieta zajmować się domem, a dodatkowo może pracować, ale nie musi? Pytam, żeby się upewnić, czy zrozumiałam - to nie atak ani krytyka ani nic takiego Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj.
tak Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
to czy kobieta pójdzie do pracy będzie tylko jej wyborem, czy chce się realizować w pracy, zarabiać kasę
jeśli zarobi więcej od męża, to tym lepiej będą mieć więcej  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
ależ ze mnie materializm wychodzi  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

teraz tak myślę jak powyżej, ale gdyby tfu tfu przytrafiło nam się coś takiego, że M. nie ma pracy a ja tyram to nie oznacza, że bym go od razu rzuciła, bo nie potrafi zadbać o rodzinę Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj choć znając M. on by nie dopuścił do sytuacji, że siedzi w domu, on musi pracować bo inaczej by sobie dał w łeb  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj i pewnie to też sprawia, że mam pogląd taki jaki mam, bo przywykłam do tego, że facet pracuje, facet zarabia i nie wyobrażam sobie inaczej Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj to co ja zarobię (a ostatnimi czasy niewiele  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj) jest dla mnie ii na moje wydatki, ja nie mam obowiązku utrzymywać domu  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

suegro

Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
ale dla mnie idealny układ jest taki, że główny ciężar utrzymania rodziny spoczywa na tym, kto ma aktualnie większe i lepsze możliwości zarobkowe.


O własnie.
Idealnie by było gdyby każda osoba w małżeństwie była w stanie czasowo utrzymać całą rodzinę.
Sytuacje są różne - ciąże, choroby, wychowanie dziecka itp

Myślę, że byłoby nierozsądne i zwyczajnie nie w porządku zrzucać całą odpowiedzialność na jednego człowieka.

Nie chcę też by moja praca była dodatkiem albo fanaberią, bo jest to dla mnie niesprawiedliwe.
Pracujemy tyle samo, więc dlaczego mam umniejszać swoją rolę?
"Każdy cytat w internecie wygląda na prawdziwy..."

Józef Piłsudski

Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

Anupka

  • Wiedżma ze słowotokiem
  • *****
  • Wiadomości: 8265
  • Ilość polubień: 0
  • Ilość piw: 1652
  • 16.08.2008; Mam ® na strefowe grubasiństwo :-P
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nota bene w DE "Hausfrau" jest zawodem i np. moja tesciowa

W NL też, nawet nazywa się prawie identycznie, (huisvrouw). I dostaje się za to kasę. Nie jakoś w pytę kasy, bo chyba w sumie jest to jakieś 2.500 euro rocznie (chociaż nie znam obecnych stawek), no ale jednak.

Jak na początku mojego pobytu tutaj nie pracowałam (najgorszy okres w moim zyciu, depresja i właśnie wtedy zdobyłam całą moją nadwagę), to mimo, iż nie byliśmy jeszcze z R małżeństwem, nawet nie mieliśmy w sumie żadnego kontraktu partnerskiego, ani nic, to i tak dostałam tę kasę od państwa.

Btw: holenderki głównie nie pracują. One są właśnie z reguły huisvrouw, ktore ew. pracują na pół etatu. O takim głupim zawodzie sekretarki obcjokrajowiec może tylko pomarzyć. Kiedy szukałam pracy i poszłam na rozmowę do urzędu pracy, urzędniczka powiedziała mi: "cóż, ma pani o milion razy lepsze wykształcenie i doświadczenie, ale powiem uczciwie: o pracy biurowej może pani zapomnieć. Bo te są obsadzone przez huisvrouw i trudno będzie to przebić".

Mama R też całe życie nie pracowała. W domu robiła wszystko, dla męża i trzech synów. Jak jesteśmy tam na jakimś obiedzie, czy coś, to bracia R nie ruszą nawet dupy po sól, bo wiedzą, że matka przyniesie. I jedynie R nie przeżył szoku, gdy wyprowadził się z domu i zamieszkał ze mną, bo jako jedyny po prostu matce pomagał.

No i na koniec - te wszystkie huisvrouw nie chcą pracować. One idą na te pół etatu, żeby mieć wyższą emeryturę. Jak dla mnie holenderki to strasznie leniwe baby Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

siog

u mnie na mezu spoczywa obowizek finansowego dbania. w najwiekszych marzeniach i przy najwiekszych checiach nie bede w stanie zarabiac az tyle. gdyby nie nowy dom i brak wydawania sum do ktorych jestem przyzwyczajona to chetnie zostalabym "w domu". no ale ja rzadko siedze w czterech scianach
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj