Autor Wątek: Jak dlugo zamierzacie zostac w domu?  (Przeczytany 24065 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

dragonfly

Odp: Jak dlugo zamierzacie zostac w domu?
« Odpowiedź #100 dnia: 02 Paź 2008, 07:53:38 »
salsa ale zes sie wziela i rozpisala....
Ja dodam tylko od siebie - jak bede siedziala z tym dzieckiem moim przez te pol roku, to nie traktuje tego jako kary boskiej, juz nie moge sie doczekac jak mlode bedzie wygladac, czy bedzie bardziej jak ja, czy bardziej jak mike - a moze zupelnie inne Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj i ten caly zawrot glowy - jakie ubranka, wozek, lozeczko - to tez dlatego, ze strasznie chcielismy tego potwora i na jakis czas stanie sie on/one dla nas calym swiatem... I ten caly swiat nie bedzie dla mnie: dziecko plus 4 sciany. Jest tyle mozliwosci jak juz sie to dziecko ma (patrz siog): basen z dzieckiem, spacer z dzieckiem, spotkania z innymi mamami i wiele wiele innych.... Tylko, ze ja tak nie chce przez caly czas. Ja uwielbiam swoja prace, i uwielbiam przebywanie z innymi ludzmi. I nie oszukujmy sie: o czym mozna gadac z innymi mamami jak nie o dzieciach i wszystkim co sie kreci wokol dzieci.... To jest dobre, szczegolnie jak jest sie mama po raz pierwszy, ale na dluzsza mete chyba bym padla Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

brawurka

Odp: Jak dlugo zamierzacie zostac w domu?
« Odpowiedź #101 dnia: 02 Paź 2008, 08:17:34 »
wogóle nie bierzecie pod uwage osób mieszkających w małych miejscowościach i wtedy:

Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
w kinach seanse specjalnie dla kobiet z dziećmi, są siłownie gdzie można zabrać dziecko, nauka pływania dla niemowląt, różne kluby mam tworzone choćby przez kobiety z forów internetowych  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj gdzie mamy spotykają się i nie gadają tylko kupach i kaszkach, ale poruszają wszystkie możliwe tematy, zwykłe babskie Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj nie wiem czy to mało czy dużo, ale wydaje mi się, że opcji jest bardzo wiele, wystarczy tylko wyjść wyobraźnią poza ustalony stereotyp, że kobieta z dzieckiem w domu = kobieta zamknięta w 4 ścianach i nie mogąca do nikogo gęby otworzyć  :hammer:

zupełnie to wszystko odpada. basen jest, ale woda tak chlorowana, ze mi tam niedobrze, Majki tam nie zabiore, z nikim z forum sie nie spotykam bo jak? naprawde musze sie wysilić żeby rozrywke zorganizować sobie i Majce, staram sie odwiedzac chociaz rodzine, znajomych, zeby maja nie patrzyla tylko na moją gębę, nie jestem odcieta od swiata, nie siedze 24/h w 4 scianach, ale to nie to samo co wyjscie do pracy, spotkanie sie z ludzmi. i uwazam ze lepiej jest przyzwyczaic dziecko od malego ze mama wychodzi do pracy, niz potem płacz i histeria.
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

brawurka

Odp: Jak dlugo zamierzacie zostac w domu?
« Odpowiedź #102 dnia: 02 Paź 2008, 08:44:00 »
tak sobie czytam i czytam i jedno mi do głowy przychodzi... bardzo idealizujecie swoje życie z dzieckiem, bierzecie pod uwage takie rzeczy jak: 4 noce pod rzad płacz, marudzenie cały dzień, ze nawet do ubikacji nie da sie wyjśc bo ryk na pół bloku, idziecie do znajomych i nie ma kawki przy stoliku, tylko siedzenie na dywanie i pilnowanie zeby dziecko nie rozwlilo pokoju,a kawa na parapecie zeby nie zdjelo ze stolika, samochodem nie da sie jechac bo dziecko nie lubi i drze sie ze az wymiotuje, jazda w wózku to koszmar i chce tylko ne ręku, godzinne usypiane w płaczu a spanie 20 min i tak 5 razy dziennie???
nie zdarza sie to wszytsko oczywiscie na raz, choc przez 9 miesiecy zycia majki przeszlam przez to. nie znam matki ktora po najdalaje roku nie
marzy o powrocie do pracy. oczywiscie opieka nad dzieckiem daje ogromna satysfakcjie i fajnie jest patrzec jak z nieporadnego niemowlaka rośnie fajne dziecko, ale to ciezka praca i nie dzieje sie to w ciagu tygodnia, czeto dni sa takie same.
justyna brawa dla mamy, ze nie zapomniała jak to było

Strefa Ślubna

Odp: Jak dlugo zamierzacie zostac w domu?
« Odpowiedź #102 dnia: 02 Paź 2008, 08:44:00 »

nionczka

Odp: Jak dlugo zamierzacie zostac w domu?
« Odpowiedź #103 dnia: 02 Paź 2008, 08:50:52 »
Ja najpierw odpowiem na watek a potem przeczytam co juz nasmarowalyscie :-)
Mój plan jest taki: 16 tygodni macierzynskiego, ktore mi przysluguja w domu, do tego dodac godziny na karmienie, ktore mozna zamienic na wolne dni plus urlop z 2009. Przy odrobinie szczescia bede mogla zostac 6 m-cy z mala w domu i zarabiac 100% mojej pensji.
Potem albo mala pojdzie do zlobka a ja wroce do biura albo bede pracowala z domu. Albo polaczenie zlobka z praca w domu. Niestety gdyby chciala zatrudnic opiekunke moja praca przestalaby miec sens z finansowego punktu widzenia bo pracowalabym na opiekune. Jesli uda mi sie pogodzic prace z domu z zajmowaniem sie dzieckiem (wiem, ze to nie takie latwe) nie tylko spedze z nia wiecej czasu, ale mala bedzie slyszala wiecej jezyka polskiego. A to jest dla mnie bardzo wazne.
Chyba, ze wyjedziemy gdzies do innego kraju w miedzyczasie (sa takie plany) to wtedy bede siedziala w domu i telepracowala dla mojej firmy.
Takie sa plany a co z tego wyjdzie pokaze zycie. Ale 16 tygodni jest nietykalnych  :baby:

Moj maz w tym momencie zaczyna nowa prace i negocjuje z paroma firmami poza Hiszpania wiec nie wiem co bedzie. Ja po macierzynskim tez zaczynam szukac pracy poza Hiszpania i jesli mi sie uda to moze on bedzie sie zajmowal Irene.

« Ostatnia zmiana: 02 Paź 2008, 09:10:30 wysłana przez nionczka »
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

kamelia04.08.2007

Odp: Jak dlugo zamierzacie zostac w domu?
« Odpowiedź #104 dnia: 02 Paź 2008, 09:06:41 »
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
kamelia04.08.2007 chodzisz na salsę !! super
gdzie?

w Compiegne
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

Wcześniej chodziłam w Dreźnie, potem w Piasecznie, teraz tutaj.
legalna teoria dowodowa rozbudowała klasyfikację dowodów wg. ich wartości, znano min. dowody pełne, niepełne, półpełne, niezupełne, więcej niż półpełne, mniej niż półpełne, a także oczywiste, poważne, przekonujące, rzeczywiste, wątpliwe, podejrzane

Strefa Ślubna

Odp: Jak dlugo zamierzacie zostac w domu?
« Odpowiedź #104 dnia: 02 Paź 2008, 09:06:41 »

nionczka

Odp: Jak dlugo zamierzacie zostac w domu?
« Odpowiedź #105 dnia: 02 Paź 2008, 09:23:03 »
kamelia04.08.2007 :offtopic: wiec z gory przepraszam reszte :-)
Nie powinnas miec problemu z dostaniem sie na doktoranckie we Francji. Moja siostra byla z polskim dyplomem i bez problemu. Ja tez sie staralam, ale nie dostalam stypendium wiec musialam sie pozegnac. Ale administracyjnie problemów nie mialam. Obie sytuacje mialy miejsce jeszcze przed przystapieniem PL do UE.

doda

Odp: Jak dlugo zamierzacie zostac w domu?
« Odpowiedź #106 dnia: 02 Paź 2008, 09:34:27 »
Brawurka, polałam Ci za mądrą wypowiedź!

Kasia

Odp: Jak dlugo zamierzacie zostac w domu?
« Odpowiedź #107 dnia: 02 Paź 2008, 10:10:40 »
a ja jeszcze nie wiem co będzie Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

kiedyś miałam ambitne plany zawodowe, planowałam że po urodzeniu dziecka to bardzo szybko wróce do pracy itd

teraz priorytety BARDZO mi sie zmieniły Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
życie zawodowe schodzi na dalszy plan

na pierwszym miejscu jest dla mnie rodzina

dwa lata temu, zabiegana zapracowana, miałam mało czasu aby spędzać czas z bliskimi
odeszli szybko, za szybko a ja żałuję że nie wziełam wtedy urlopu i nie byłam razem z nimi, że nie zabrałam ich na spacer do parku czy do kina.

teraz wiem jak ważny jest czas spędzony z bliskimi
i nikt mnie nie przekona że rozwój zawodowy może być DLA mnie bardziej satysfakcjonujący

moje życie to moi bliscy, to rodzina, moje przyjemności itd.
praca służy mi do tego abym miała pieniądze na to moje życie

a nie odwrotnie że żyję aby pracować - to dla mnie bez sensu



Ile zamierzam zostać w domu?? Zamierzam zostać tyle ile bedzie wymagała sytuacja i ilę bedę chciała Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
 Dzisiaj nie mogę absolutnie zakładać jaki to bedzie okres czasu
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Może nie jestem doskonała, może Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj   ale doskonale sobie z tym radzę Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

kamelia04.08.2007

Odp: Jak dlugo zamierzacie zostac w domu?
« Odpowiedź #108 dnia: 02 Paź 2008, 10:14:39 »
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
dziwia mnie tutaj dziewczyny, ze macie takie skrajne poglady i nic posrodku. "Siedzenie w domu = odciecie od ludzi = siedzenie w 4 scianach" Ja tego nie rozumiem. Czyli poza praca i domem nie ma zycia??

ja nie bede siedziala odcieta od ludzi w czterech scianach, bo
* mozna spotykac sie z rodzina
* chodzic na silownie/zajecia z dzieckiem
* na basen
* spotykac sie z przyjaciolmi
* zajecia rozwijajace z innymi dziecmi i rodzicami
* biblioteka

przy samym dziecku (szczegolnie w takim wieku) jest tyle ciezkiej pracy ze naprawde nie ma czasu sie nudzic.

mozna wynajac nianie nawet na wieczory w weekend i wychodzic tylko z mezem lub z przyjaciolmi. I wiele innych opcji... te przyklady sa z autopsji (w naszych rodzinach) i nikt nie siedzial w 4 scianach i nie stracil pracy/wypadl z obiegu. ale to nie sa polskie realia wiec nie wiem jak to dziala.

pewnych rzeczy nie jestes sobie w stanie wyobrazic, podobnie jak i dziewczyny w PL - wcale sie wam nie dziwię. Wszystkie jestescie u siebie.
Sytuacje sa jednak bardziej skomplikowane i zaraz to uzasadnię.
W mojej sytuacji "Siedzenie w domu = odciecie od ludzi".

Mieszkam w kraju, którego jezyka (jeszcze) nie znam, z kolei tubylcy nie znają mojego języka, ani innych jezyków, którymi sie posługuję. Nie mieszkam w stolicy, tylko na prowincji, w ładnym miescie historycznym.
Dla mnie najblizsza cywilizacja, to oddalony o 80 km Paryż. Paryż dla mnie oznacza: kurs francuskiego, polską bibliotekę, prace zawodową/studia doktoranckie.

Nie znam tu nikogo, zreszta nie wyobrażam sobie szukania znajomych, bo i jak? mam siedziec w kawiarni i zaczepiac ludzi, czy czekac az sie do mnie jakis natręt przysiadzie?

Rodzina i kolezanki mieszkaja 1600 km (najblizsze lotnisko 60km - problem nie w odległosci do lotniska, ale w cenach ropy, poza tym mój maz prcuje i nie ma urlopu z gumy).
Zreszta w zyciu to jest tak, ze kazdy ma swoja prace, swoje problemy dnia codziennego i znajomi są potem okazajonalnie.
Rodziona meza tez mieszka konkretny kawałek drogi - z nimi nie pogadam bezposrednio - wiadomo dlaczego.

Biblioteka, kursy, kino, teatr, ksiązki itd. - wszysko to jest piekne i ciekawe, ale nadal nie znam tego jezyka, wiec niestety z bólem serca, ale odpada. Pozostaja tylko moich kilka ksiazek, które przywiozłam z PL. Cały wagon woluminów jeszcze czeka, żeby go jakos przewieźć (w ciągu najblizszych 15 lat).
Zapisałam sie na tutejszy jezyk (dojeżdzam 80 km), zeby jakos tutaj samodzielnie funkcjonowac oraz z mysla o szukaniu pracy.

jak dziecko sie urodzi, to na poczatku człowiek jest w OGÓLE uwiazany i nie moze wyjsc sam nawet do piekarni za rogiem.
Żeby nie wymyslac takiego skrajnego przykładu jak mój, to moja bratowa w PL przez pierwsze tygodnie/miesiace po urodzeniu nie mogła wyjsc z dzieckiem nawet na spacer, bo nie miał kto jej wózka zniesc z 2 pietra, a sama dzwigac nie mogła.
Przy dziecku w takim wieku jest duzo pracy i owszem nudzic sie nie mozna, ale ile mozna tak usiedzieć? Przeciez pojawia sie zmeczenie, złosc i kazdy ma prawo do tego uczucia. Mozna zapomniec o wspólnych wyjsciach - pozegnałam sie juz z salsą, gdy młoda sie urodzi. Komu zrobimy podrzutka co tydzien późnym wieczorem?
Zostawic dziecko niani mozna baaardzo okazjonalnie i jest to wtedy wielkie swieto. Jak juz wspomniałam - na rodzine z racji odleglosci - liczyc za bardzo nie mozemy.

mayagaramond

Odp: Jak dlugo zamierzacie zostac w domu?
« Odpowiedź #109 dnia: 02 Paź 2008, 10:25:07 »
kamelia04.08.2007 - mamy podobna sytuacje, rpznicy tylko taka, ze znam jezyk Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj Rodziny w okolicy niet (moze tesciowa sie tu przeprowadzi, ale to patykiem na wodzie pisane), znajomi to raczej tylko z pracy, bo H. tez stad nie pochodzi.

Najpozniej po 12, no moze 14 m-cach bede musiala wrocic do pracy, bo jedna pensja to za malo. Moja szwagierka postanowila zostac 3 lata w domu i troche sie dziwi jak kobieta chce isc do pracy po roku, ale ona moze sobie pogadac, bo jej maz swietnie zarabia.

Schody zaczna sie, jak nie znajde zlobka/ opiekunki za rozsadne pieniadze. Wtedy nie wiem co zrobie, ale przestalam sobie lamac tym glowe, bo i tak nie wiem co bedzie za 2 lata, jak dziecko sie pojawi. Moze dostane prace w firmie, ktora ma wlasne przedszkole Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
"Man muß nie verzweifeln, wenn einem etwas verloren geht, ein Mensch oder eine Freude oder ein Glück; es kommt alles noch herrlicher wieder. Was abfallen muß, fällt ab; was zu uns gehört, bleibt bei uns (...)"

zuzia

Odp: Jak dlugo zamierzacie zostac w domu?
« Odpowiedź #110 dnia: 02 Paź 2008, 10:37:12 »
ech....
ja też jeszcze nie wiem jak to będzie.
myśle, że będę zmuszona wrócić do pracy po macierzyńskim + wypoczynkowym. po cichu liczę na pomoc mamy, która jest chętna ale ma różne kłopoty ze zdrowiem więc nie chciałabym jej nadwyreżać.

« Ostatnia zmiana: 20 Paź 2009, 15:20:28 wysłana przez zuzia »

kamelia04.08.2007

Odp: Jak dlugo zamierzacie zostac w domu?
« Odpowiedź #111 dnia: 02 Paź 2008, 10:41:17 »
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Kamelia a czemu Ty sie na zdziecko zdecydowałaś skoro piszesz, że to taka kara boska i katorga dla Ciebie to siedzenie w domu? Bo tak mnei to troche zastanawia..

wydaje mi sie, ze pobieznie przeczytałas, to co napisałam, a moze takie twoje pytanie wynika z niezrozumienia problemu/sytuacji.

Napisałam, ze nie wyobrażam sobie siedzenia z dzieckiem przez co najmniej 3 lata w domu i ze mam zamiar oddac do złobka, czyli miejsca przeznaczonego do opieki nad małymi dziecmi. Co widzisz w tym złego? Czy taka postawa jest syndromem wyrodnej/złej matki?

Tak szczerze powiedziawszy, gdyby było mozliwe posiadanie własnych dzieci w inny sposób niz poprzez zajscie w ciaże i urodzenie, np. z jajka, to bym sie na to zdecedowała. Do tej pory miałam ciaże mniej wiecej wzgledna, nie idealna (mdłosci, zmeczenie na poczatku, opuchniete nogi w srodku), ale dajaca sie zniesc. Weszłam juz w trzeci trymesr ciazy i bolacy kregosłup jest codzinnoscia, bolesne skurcze mięsni tak samo, jak i twardniejacy brzuch. Do tego regularnie dochodza rózne dolegliwosci gasrtyczne. Wiesz, wczoraj ciaża dała mi sie tak dobitnie we znaki, ze mnie maz musiał z wanny wyjąć, bo nie dałabym rady wyjsć i bym tam spała.

Denerwuje mnie dorabianie ideologii do macierzynstwa, jaki to cudowny okres, jakie to 100% samospełnienie sie kobiety i ze kobieta powinna byc usmiechnieta i szczesliwa, bo moze sie opiekowac wrzeszczacym bobasem itd, itp. Nikt rozsadny nie stawia swojego zycia na jedna kartę, np. całe zycie wokół pracy, czy całe zycie wokół męża i dzieci. Z pracy zawsze moga wykopac jak sie przestanie byc potrzebnym, a maz moze dac noge z obca babą, dzieci z kolei rodzimy nie dla siebie i nie mamy prawa oczekiwać, że beda do smierci przy naszej spódnicy.
« Ostatnia zmiana: 02 Paź 2008, 11:21:05 wysłana przez kamelia04.08.2007 »

kamelia04.08.2007

Odp: Jak dlugo zamierzacie zostac w domu?
« Odpowiedź #112 dnia: 02 Paź 2008, 11:05:38 »
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
kamelia04.08.2007 - mamy podobna sytuacje, rpznicy tylko taka, ze znam jezyk Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

i na tym własnie polega moje zacofnie a twój postep cywilizacyjny. W DE bym sobie lepiej radzila, bo znam ten jezyk (wprawdzie nie tak biegle jak ty) w stopniu umozliwiajacym funkcjonowanie.
Czasem w zartach do mojego meza powiem: dlaczego nie jestes Niemcem? Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

W miescie w którym mieszkamy oboje jestesmy nowi, mój maz mieszka tu od roku, bo tu znalazł pracę, ja tutaj przyjechałam na stałe po skonczeniu studiów-czyli w II połowie czerwca i byłam juz w ciaży. Do chwili obecnej pracy nie znalazłam i nic nie zanosi sie na to, bym cos dostała do konca tego roku (młoda jest przewidziana na koniec roku).
Wszelkie kursy typu: języki obce, sporty itd zaczęły sie w poł. września, w wakacje nuda i posucha. Teraz razem chodzimy na salse, ale skonczy sie to, jak młoda sie urodzi.
Francuski mam w soboty, bo po urodzeniu ktos-czyli maż, bedzie musiał z dzieckiem siedzieć jak ja pojade sie uczyć. Zajecia w tygodniu odpadaja, bo chłop mój w robocie, a do tego dwa razy w miesacu lata słuzbowo do DE.

Nie wiem jak faktycznie wyglada tutaj sytuacja ze znalezieniem miejsca w żłobku, kazałam mezowi sie dowiedzieć i jak sie da to od razu zapisac. W Paryzu złobki sa, ale sa kolejki i ludzie zapisuja dzieci jeszcze przed urodzeniem.

Skoro juz tu jestem, to musze sie tego jezyka nauczyc, zeby funkcjonowac jak cywilizowana kobieta, a nie jak garkotłuk domowy. Wprawdzie mój maż był zbyt duzym optymista, bo twierdził, że w Paryzu z samym angielskim i niemieckim prace dostane niezaleznie od ciąży. No cóz, zycie zweryfikowało ten jego optymizm.

wrobelek0403

Odp: Jak dlugo zamierzacie zostac w domu?
« Odpowiedź #113 dnia: 02 Paź 2008, 11:15:50 »
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Jak ktos ma pewnosc ze wrazie jakby meza zabraklo to jest sie w stanie utrzymac samodzielnie to ja tez nikogo namawiac nie bede.

I w tym zalozeniu tkwi blad. Tzn. ze strony praktycznej masz racje, bo z reguly tak jest, ze jak facet po 20 latach znajdzie sobie kogos to zona zostaje na lodzie..
I tak nie powinno byc i o tym pisalam juz w innym watku - kobieta, ktora decyduje sie zostac w domu i sie nim opiekowac nie pierdzi w stolek (abstrahujac od przypadkow nalogowych serialo- i krzyzowkowiczek Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj ) krotko mowiac nalezy sie jej za to jakies odszkodowanie.

I tak w DE reguluja to przepisy - w zaleznosci od stazu malzenskiego i wieku kobieta ma prawo do alimetow ze strony meza, bo przeciez kobieta, ktora ma teraz 50 lat i przez ostatnie 20 czy 25 nie pracowala zawodowo mam male szanse na rynku pracy i musialaby zostac objeta opieka socjalna, tylko dlaczego podatnicy (czyli ja) mamy placici za to, ze jej maz znalazl sobie mladsza d***???

maya, ale to są regulacje niemieckie. W Polsce alimenty należą się tylko, jesli rozwód zostanie orzeczony z winy męża, a sytuacja majątkowa żony ulegnie drastycznemu pogorszeniu. Wbrew pozorom dosc trudno to udowodnic, a jesli juz się uda, alimenty nigdy nie bedą wysokie, bo czesto taki facet pracuje np. na czarno albo oficjalnie zarabia 1000 zł, a reszte dostaje pod stołem  >Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj >Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj a jak jeszcze dochodzą do tego alimenty na dzieci, to do podziału zostaje niewiele.

W przypadku śmierci meża - jesli jest to wypadek przy pracy, ZUS wypłaca rentę rodzinną - żonie i dzieciom, które nie mogą się utrzymać same. Kwota jest niewielka - ok. 600 zł na osobę, ale już przy żonie i dwójce dzieci wychodzi 1800 zł i czasem okazuje się ze jest to więcej niz zarabiał mąż.
Niemniej jednak, nie chciałabym zalezeć od ZUSu.

Ja osobiscie jestem zbyt aktywna, zeby długo siedziec w domu. Gdy szukałam pracy po studiach to po miesiacu dostawałam już swira. Prace domowe to nie jest to co tygrysy lubią najbardziej, wiec tym bardziej bede się starała jak najszyciec wrócić do pracy.
Za dwadzieścia lat bar­dziej będziesz żałował te­go, cze­go nie zro­biłeś, niż te­go, co zro­biłeś. Więc od­wiąż li­ny, opuść bez­pie­czną przys­tań. Złap w żag­le pomyślne wiat­ry. Podróżuj, śnij, odkrywaj. /M.Twain/
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

zuzia

Odp: Jak dlugo zamierzacie zostac w domu?
« Odpowiedź #114 dnia: 02 Paź 2008, 11:23:56 »
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

W przypadku śmierci meża - jesli jest to wypadek przy pracy, ZUS wypłaca rentę rodzinną - żonie i dzieciom, które nie mogą się utrzymać same. Kwota jest niewielka - ok. 600 zł na osobę, ale już przy żonie i dwójce dzieci wychodzi 1800 zł i czasem okazuje się ze jest to więcej niz zarabiał mąż.
Niemniej jednak, nie chciałabym zalezeć od ZUSu.

tak dobrze to to chyba nie jest bo wysokość renty rodiznnej zalezy od zarobków zmarłego. i nie może ich przekroczyć.
renta rodzinna np. na dzieci to:
przy 1 dziecku - 80% renty, jaka przysługiwałaby zmarłemu
przy dwójce dzieci - 85 %, ale do podziału na dwoje
przy trójce i więcej - 90% - do odpowiedniego podziału.
ale... jeżeli zmarły nie miał przepracowanych 10 lat (nie pamiętam czy w ciągłości czy niekoniecznie) to figa z makiem Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

Strefa Ślubna

Odp: Jak dlugo zamierzacie zostac w domu?
« Odpowiedź #114 dnia: 02 Paź 2008, 11:23:56 »

doda

Odp: Jak dlugo zamierzacie zostac w domu?
« Odpowiedź #115 dnia: 02 Paź 2008, 11:29:01 »
kamelia, nie zazdroszczę sytuacji. ale myślę, że kluczem jest w Twoi przypadku nauczenie sie francuskiego i wtedy otworzą się przed Tobą większe perspektywy. jesteś wykształconą kobietą.

co do pomocy mamy/teściowej. moja mama mieszka daleko, więc jeśli pomoże to sporadycznie.
zresztą, moja mama pomaga mojej siostrze w ten sposób, że zajmuje się jej dzieckiem, jak siostra idzie do lekarza, lub musi coś załatwić, natomiast nie zajmuje się dzieckiem codziennie przez kilka godzin. i moim zdaniem dobrze, ma swoje sprawy. kiedyś było tak, że babcia wraz z pojawieniem się wnuka otrzymywała niejako automatycznie nową pracę na pełen etat, czyli opiekę nad wnukiem. moja mama powiedziała, że pomoże, ale nie na zasadzie codziennej opieki (mimo, że pracuje w domu).

ja chciałabym zatrudnić opiekunkę. teściowa jest na miejscu, ale jest młodą zapracowana kobietą i nie chciałabym jej obciążać obowiązkiem.  Jednak, nawet jeśli teoretycznie codzienna pomoc wchodziłaby w grę, ja jej nie chcę również dlatego, że nie chcę uzależnić się od pomocy rodziny męża

 

rubin04

Odp: Jak dlugo zamierzacie zostac w domu?
« Odpowiedź #116 dnia: 02 Paź 2008, 11:37:33 »
Tu ciekawy - w temacie - artykuł: Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

kamelia - nie idealizuję maciezyństwa, nie myśle o nim jako o cudownym i magicznym czasie a raczej jako poczatkowo "niezłej masakrze" organizacyjnej i wykańczajacej, która z  czasem może przerodzić się w przyjemnosć posiadania dziecka.
A oddanie dziecka do żłobka czy przedszkola nie jest dla nie wyrodnością ale czesto odpowiedzialnością za rodzinę - bo pomijam przypadki ekstremalne że dzicko do żłobka bo ja musze na solarium iśc i tipsy porobić..

Tak czy inaczej nigdy bym nie powiedziała że posiadanie dziceka i siedzenie z nim w domu to "kara boska", chocby mając na uwadze że niejeden o takiej "karze boskiej" marzy...
Moze źle Cię zrozumiałam...
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

wrobelek0403

Odp: Jak dlugo zamierzacie zostac w domu?
« Odpowiedź #117 dnia: 02 Paź 2008, 11:41:17 »
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

W przypadku śmierci meża - jesli jest to wypadek przy pracy, ZUS wypłaca rentę rodzinną - żonie i dzieciom, które nie mogą się utrzymać same. Kwota jest niewielka - ok. 600 zł na osobę, ale już przy żonie i dwójce dzieci wychodzi 1800 zł i czasem okazuje się ze jest to więcej niz zarabiał mąż.
Niemniej jednak, nie chciałabym zalezeć od ZUSu.

tak dobrze to to chyba nie jest bo wysokość renty rodiznnej zalezy od zarobków zmarłego. i nie może ich przekroczyć.
renta rodzinna np. na dzieci to:
przy 1 dziecku - 80% renty, jaka przysługiwałaby zmarłemu
przy dwójce dzieci - 85 %, ale do podziału na dwoje
przy trójce i więcej - 90% - do odpowiedniego podziału.
ale... jeżeli zmarły nie miał przepracowanych 10 lat (nie pamiętam czy w ciągłości czy niekoniecznie) to figa z makiem Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

a to przepraszam, przy swoich wyliczeniach posiłkowałam sie kilkoma sprawami, które mialam ostatnio i w ogolnym rozliczeniu zona i dzieci wychodzily lepiej z rentą niz z zarobkami meza.

kamelia04.08.2007

Odp: Jak dlugo zamierzacie zostac w domu?
« Odpowiedź #118 dnia: 02 Paź 2008, 11:41:43 »
wrobelek0403

z kodeksu rodzinnego wynika cos takiego, ze żona moze zażądac alimentów pod warunkiem, ze nie została uznana za wyłacznie winna rozkładu pozycia gdy:

a) znajduje sie w niedostatku, to może żądać od męża dostarczania środków utrzymania w zakresie odpowiadającym jej usprawiedliwionym oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym meza

b) w sytuacji, gdy mąż został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej zony, to sąd na jej żądanie może orzec, że wyłącznie winny maż obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb, chociażby ona nie znajdowała się w niedostatku.

Różnica teoretycznie jest miedzy niedostatkiem a istotnym pogorszeniem rodziny, tylko orzecznictwo jest tutaj szerokie, a mozliwosci interpretacji przepisu hoho.
W praniu to wiadomo jak jest. Sądy nie zasądzaja od tatusiów/mezów zbyt duzych alimentów. Tatusiowe/mezowie sie migaja jak mogą, by jak najmniej płacic (vide: L.Dorn), albo znikaja i alimentów w ogóle nie ma. Komornik teoretycznie powinien z urzedu szukac majatku tatusia/meza, ale mu sie nie chce. Prokurator powinien scigać notorycznego alimenciarza, ale u nas nie płacenie alimentów to nie jest takie straszne przestepstwo.

Matka dzieci moze sie domagac alimentów od dziadków dzieci po mieczu, no ale jakie ci maja dochody i tez zaraz by sie zaczeli migac. Poza tym kobiety nie maja tej wiedzy, że od dziadkow tez mozna żądac alimentów na dzieci (zona na siebie od tesciów nie może).

W praktyce wyglada tak, ze nawet dobrze wykształcona kobieta, z dobrym zawodem, ale przez wiele lat niepraktykujaca zawodowo, zostaje po rozwodzie -z dziecmi w bardzo złej sytuacji.

wrobelek0403

Odp: Jak dlugo zamierzacie zostac w domu?
« Odpowiedź #119 dnia: 02 Paź 2008, 11:47:06 »
kamelia04.08.2007 no dokładnie, przepisy sobie, a praktyka sobie. W dodatku aliemnciarz jest traktowany w społeczenstwie jako osoba zaradna, bo "nie dał zonie wyrwac  JEGO kasy" - a co z dziecmi????? Dopiero ostatnio zaczyna się cos zmieniac, jakies przebłyski ze strony władz gminy. Oby tak dalej.

No i zycze jak najszybszej aklimatyzacji we Francji Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj


kamelia04.08.2007

Odp: Jak dlugo zamierzacie zostac w domu?
« Odpowiedź #120 dnia: 02 Paź 2008, 11:52:53 »
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
2. kamelia - nie idealizuję maciezyństwa, nie myśle o nim jako o cudownym i magicznym czasie a raczej jako poczatkowo "niezłej masakrze" organizacyjnej i wykańczajacej, która z  czasem może przerodzić się w przyjemnosć posiadania dziecka.
3. A oddanie dziecka do żłobka czy przedszkola nie jest dla nie wyrodnością ale czesto odpowiedzialnością za rodzinę - bo pomijam przypadki ekstremalne że dzicko do żłobka bo ja musze na solarium iśc i tipsy porobić..

4. Tak czy inaczej nigdy bym nie powiedziała że posiadanie dziceka i siedzenie z nim w domu to "kara boska", chocby mając na uwadze że niejeden o takiej "karze boskiej" marzy...
5. Moze źle Cię zrozumiałam...

ad.1 artykuł sobie przeczytam

ad.2 mam takie samo podejscie - na poczatku trzeba sie liczyc z tym, że bedzie masakra, wrzask dzien i noc, zmeczenie i próba spania na stojaco (moja matka tak miala z nami, ze nawet do kibelka nie mogła pójsc spokojnie). Brawurka napisała tez to tutaj na 7. stronie - sajgon, ze nawet na siku nie mozna wyjsć, nie sadze, by brawurce trafiło sie dziecko-potwór, to tak po prostu niestety jest. Z czasem sie moze uspokoi i z takim dzieckiem bedzie mozna miec jakis kontakt.

ad.3 po to jest złobek i przedszkole, zeby tam dzieci zostawic. Zostawinie tam nawet na kilka godzin, zeby odetchnac na tych przyslowioych tipsach nie uwazam za przestepstwo, w koncu od czasu do czasu dla zdrowych i dobrych relacji nalezy sie kobiecie odpoczynek. Słuzaca tez ma czasem wychodne, tym bardziej matka.

ad.4 w zyciu jest czesto na odwrót. Jak masz prace, do której musisz wstawac o 5.00 i spedzac dziennie prawie 4 godz. w korku, to marzy ci sie siedzenie w domu, jak sie ma wrzeszczace dały bozy dzien dziecko, to sie chce wstawac nawet o 5.00 do pracy. Jak sie jest na studiach, to człowiek wyklina na głupia akademicka biurokracje, panie w dziekanacie i sesje egzaminacyjna, ale jak sie skonczy toto, to sie szuka znowu studiów.
Najwazniejsze, to unikanie ekstemów i znalezienie jakichs zdrowych proporcji.

ad.5 dobrze jest  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
« Ostatnia zmiana: 02 Paź 2008, 11:56:06 wysłana przez kamelia04.08.2007 »

brawurka

Odp: Jak dlugo zamierzacie zostac w domu?
« Odpowiedź #121 dnia: 02 Paź 2008, 14:41:10 »
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

twinnie77

Odp: Jak dlugo zamierzacie zostac w domu?
« Odpowiedź #122 dnia: 02 Paź 2008, 15:07:09 »
Warto przeczytać

Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

zuzia

Odp: Jak dlugo zamierzacie zostac w domu?
« Odpowiedź #123 dnia: 02 Paź 2008, 15:14:42 »
twinnie77
a ty jak długo w domku zostajesz?

twinnie77

Odp: Jak dlugo zamierzacie zostac w domu?
« Odpowiedź #124 dnia: 02 Paź 2008, 15:17:53 »
Z chęcią poszłabym na wychowawczy, chociaż do ukończenia przez dziecko 2 lat. Ale niestety sytuacja finansowa zmusi mnie do pójścia do pracy w lutym 2009. Z jednej pensji nie damy rady.