Autor Wątek: lyzka wazowa kontra chochla - watek jezykowy  (Przeczytany 28390 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

zwierzatko_mojej_mamy

Odp: lyzka wazowa kontra chochla
« Odpowiedź #75 dnia: 21 Sie 2008, 00:57:19 »
niewiemjaka no patrz pani - ja juz sie chyba raz dziwilam, ze z tarnobrzega, czyz nie? Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

no oczywiscie ze na pole, ale talerz plytki Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
oprócz marzeń, warto też mieć wódkę

Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

salsa

Odp: lyzka wazowa kontra chochla
« Odpowiedź #76 dnia: 21 Sie 2008, 01:05:55 »
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
ja też słyszałam, że "na pole" to jest zwrot krakowski  :yes:
u nas "na dwór"

taaak\jak sie przeprowadziłam do Krakowa to lałam z tego :"idę na pole" do dzis brzmi to dla mnie przekomicznie (podobnie jak tłumaczenie zwrotu) i nigdy w życiu się nie przestawię, moję dzieci bedą chodzić "na dwór " albo "na zewnątrz"
a znacie tłumaczenie?
otóz oni tu w Krakowie mówią, że u nich PAN CHODZI NA POLE< żeby patrzeć jak mu rośnie i jak mu służba pracuje
a reszta Polski chodzi NA DWÓR PANU SIĘ KŁANIAĆ Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

u mnie w domu (łódzkie, bełchatów) mówiło się ŁYŻKA WAZOWA , chochelkę słyszałam tylko u jednej z "cioć"
ale to żaden wyznacznik-u mojej mamy w domu na wsi lubelskiej  mówi się łyżka wazowa, a u mojego Taty Babcia (Litwinka) zawsze też tylko łyżka wazowa:)
« Ostatnia zmiana: 21 Sie 2008, 01:16:00 wysłana przez salsa »
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
mąż mężem ale życie prywatne trzeba mieć Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

salsa

Odp: lyzka wazowa kontra chochla
« Odpowiedź #77 dnia: 21 Sie 2008, 01:07:29 »
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Naturalnie, ze lyzka wazowa :-)
Belchatow/lodzkie

KOBITO!!!
TYś z Bełchatowa??!!!
o matko, zaraz sie okaże, żeśmy w jednej piaskownicy dorastały ?!   :clapping: :clapping: :clapping:

salsa

Odp: lyzka wazowa kontra chochla
« Odpowiedź #78 dnia: 21 Sie 2008, 01:11:55 »
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Talerz plaski, sznurówki, temperówka i na dwór :-) Ja warszawianka ale z rodzina na lubelszczyznie i mam troche nalecialosci slownikowych ze wschodu. Czasem nie wiem nawet ktore.

A znacie slowo troczek? Bardzo sie zdziwilam kiedy na studiach kilka osób nie wiedzialo o czym mówie.

ja tez płaski/głęboki, sznurówki, temperówka, gumka do ścierania,
rajstopy(rajtki) nigdy rajtuzy
piżama nie pidżama
przetwory(w słoikach) nie weki
bułka angielka nie weka
obwarzanki a nie bajgle:)
ziemniaki nie kartofle .......... :baj:
« Ostatnia zmiana: 21 Sie 2008, 01:16:20 wysłana przez salsa »

dragonfly

Odp: lyzka wazowa kontra chochla
« Odpowiedź #79 dnia: 21 Sie 2008, 08:08:56 »
jej, jasne ze gumka do scierania i temperowka
i talerze plytki albo gleboki
sznurowki
na dwor (mialam chlopaka a kraka co na pole chodzil, bardzo zabawne bylo Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj )
rajstopy
ziemniaki albo kartofle (u mnie nalecialosci sa spore, rodzinka z roznych czesci Polski)
mama robi tylko przetwory a babcia tylko weki Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
a ja nosze koszulke na ramiaczkach (naramke pierwszy raz slysze)
 8) 8) 8)


Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

kasiad

Odp: lyzka wazowa kontra chochla
« Odpowiedź #80 dnia: 21 Sie 2008, 08:33:38 »
U nas na wsi mówi się talerz płaski albo głęboki, sznurówki, temperówka, pierwszy raz słyszę gumka do mazania  :yeah: poza tym chochla ewentualnie łyżka do zupy, nikt nie je zupy z wazy na codzień i oczywiście wyjść na dwór a nie na pole, na pole to ja mogę wyjść doić krowy   Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

Kasia

Odp: lyzka wazowa kontra chochla
« Odpowiedź #81 dnia: 21 Sie 2008, 08:37:22 »
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
pytam się P. czy u nic mówi się chochla czy łyżka wazowa a on mi mówi żw to dwie różne rzeczy  :surprise:
chochla jest metalowa albo aluminiowa, duża z cienką długą rączka a łyżka wazowa jest w komplecie z wazą (czyli porcelanowa)
i służy tylko do nalewanie zupy z wazy Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj


to ja własnie też znam taką definicję Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj  brawo


Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj


Wiecie co to sznytka i tutka??  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

sznytka z glancem  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Bądź taką kobietą, która poprawia koronę innej kobiecie, nie mówiąc światu, że się osunęła.

vobi

  • Gość
Odp: lyzka wazowa kontra chochla
« Odpowiedź #82 dnia: 21 Sie 2008, 08:40:00 »
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
na pole, na pole to ja mogę wyjść doić krowy

jak masz...
chociaz wydaje mi sie ze krowy sie doi w jakiejs stajni czy cos (pod dachem w kazdym razie)

kasiad

Odp: lyzka wazowa kontra chochla
« Odpowiedź #83 dnia: 21 Sie 2008, 08:41:05 »
Zapomniałam dodać, że ta nasza wieś to Białystok  :ag:

malutenka

Odp: lyzka wazowa kontra chochla
« Odpowiedź #84 dnia: 21 Sie 2008, 08:44:41 »
chochla i chochelka, łyżka to dla nie taka łyżka którą się je Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
U mnie w domu wszyscy mówią na pole, ja znalazam złoty środek i na zewnątrz wychodzę Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
gumka jest do mazania.
strugaczka (temperówka)
sznurówki
talerz płytki i głęboki
rajstopy
obwarzanki (jak usłyszałam bajgiel o obwarzanku to się zastanawiałm, czy kto kiedy widział bajgiel ) Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
piżama
gdzieś w wątku przeczytałam słowo warzecha/warząchew?, u mnie w domu to jest taka drewniana łyżka do mieszania.
ziemnaki nie kartofle.
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Koszulka na ramiączkach zdecydowanie, nie znoszę jak ktoś mówi "naramki", w ogóle takie słowo istnieje?
Naramki to już jest nowomowa.


I'm not a psychopath, Anderson, I'm a highly-functioning sociopath. Do your research.

kasiad

Odp: lyzka wazowa kontra chochla
« Odpowiedź #85 dnia: 21 Sie 2008, 08:44:47 »
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
na pole, na pole to ja mogę wyjść doić krowy

jak masz...
chociaz wydaje mi sie ze krowy sie doi w jakiejs stajni czy cos (pod dachem w kazdym razie)

Nie,nie mam  :hihi:
Niekoniecznie pod dachem, jak mi się zamarzy spędzić weekend poza miastem, to tam gdzie wyjeżdżam ludzie chodzą doić krowy na łąkę, więc słuszne jest moje stwierdzenie, że na pole to krowy doić  :ag:
Każdy pisze jak jest u niego w regionie a nie ogólnie  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

vobi

  • Gość
Odp: lyzka wazowa kontra chochla
« Odpowiedź #86 dnia: 21 Sie 2008, 08:45:58 »
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
U mnie w domu wszyscy mówią na pole, ja znalazam złoty środek i na zewnątrz wychodzę Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

 :lollol:

nionczka

Odp: lyzka wazowa kontra chochla
« Odpowiedź #87 dnia: 21 Sie 2008, 08:50:13 »
Ziemniaki/kartofle :-) Przypomnialo mi sie jak kiedys moja mama powiedziala do córki swojego chrzesniaka: Poczekaj chwile, zaraz bedzie obiad tylko sie ziemniaczki dogotuja. A ta jej na to: "A z czego te ziemniaczki ciociu, z kartofelków?"
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

dagi

Odp: lyzka wazowa kontra chochla
« Odpowiedź #88 dnia: 21 Sie 2008, 08:52:42 »
ale fajny wątek Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
u mnie podobnie jak u Kasi i Justynyyy czyli łyżka do zupy.
łyżka wazowa to taka porcelanowa do nalewania z wazy a chochla to metalowa np. w wojsku do nalewania z wielkiego gara Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

poza tym: temperówka, sznurówki, talerz płaski/głęboki, gumka do ścierania i wyjść na dwór (miałam na studiach koleżanki z Zakopanego i one mówiły "na pole" i niesamowicie mnie to bawiło Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj)
(Warszawa)
url=http://www.przewodnikmp.pl] Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj [/url]

malutenka

Odp: lyzka wazowa kontra chochla
« Odpowiedź #89 dnia: 21 Sie 2008, 08:53:43 »
vobi mam bardzo dużo rodziny w lubuskiem i co do nich przyjechałam to się nabijali z tego 'pola'. 'Na dwór' mi przez gardło nie przejdzie :ag:

Angie

Odp: lyzka wazowa kontra chochla
« Odpowiedź #90 dnia: 21 Sie 2008, 08:54:37 »
Sznytka to ukrojony kawałek chleba, a tutka to taka mała papierowa torebka, do której kiedyś w sklepach pakowali rzeczy kupowane no. na wagę  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

mayagaramond

Odp: lyzka wazowa kontra chochla
« Odpowiedź #91 dnia: 21 Sie 2008, 08:56:45 »
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Sznytka to ukrojony kawałek chleba, a tutka to taka mała papierowa torebka, do której kiedyś w sklepach pakowali rzeczy kupowane no. na wagę  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

u nas to pajda, a tutka to z niemieckiego tüte, my mowimy na to papierowa torba Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
"Man muß nie verzweifeln, wenn einem etwas verloren geht, ein Mensch oder eine Freude oder ein Glück; es kommt alles noch herrlicher wieder. Was abfallen muß, fällt ab; was zu uns gehört, bleibt bei uns (...)"

dagi

Odp: lyzka wazowa kontra chochla
« Odpowiedź #92 dnia: 21 Sie 2008, 08:58:06 »
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Ziemniaki/kartofle :-) Przypomnialo mi sie jak kiedys moja mama powiedziala do córki swojego chrzesniaka: Poczekaj chwile, zaraz bedzie obiad tylko sie ziemniaczki dogotuja. A ta jej na to: "A z czego te ziemniaczki ciociu, z kartofelków?"
haha mój mąż ma taki podział: ziemniaki to takie utłuczone a kartofle w całości albo w zupie Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

malutenka

Odp: lyzka wazowa kontra chochla
« Odpowiedź #93 dnia: 21 Sie 2008, 08:58:33 »
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Sznytka to ukrojony kawałek chleba, a tutka to taka mała papierowa torebka, do której kiedyś w sklepach pakowali rzeczy kupowane no. na wagę  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
tutka kojarzy mi się z odpustem i cukierkami kupowanymi na straganie ale my tak na to nie mówiliśmy, kawałek chleba to kromka Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

magdarynka

Odp: lyzka wazowa kontra chochla
« Odpowiedź #94 dnia: 21 Sie 2008, 09:01:29 »
U mnie chochla / chochelka
gumka do mazania
sznurowki
talerz tylko plytki lub gleboki
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

magdarynka

Odp: lyzka wazowa kontra chochla
« Odpowiedź #95 dnia: 21 Sie 2008, 09:02:38 »
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
a tutka to taka mała papierowa torebka, do której kiedyś w sklepach pakowali rzeczy kupowane no. na wagę  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
u nas to tytka  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

dagi

Odp: lyzka wazowa kontra chochla
« Odpowiedź #96 dnia: 21 Sie 2008, 09:03:01 »
a co do ziemniaków/kartofli to są jeszcze pyry (chyba w Poznaniu) i zetknęłam się też z określeniem grule (ale nie wiem gdzie tak mówią)

Angie

Odp: lyzka wazowa kontra chochla
« Odpowiedź #97 dnia: 21 Sie 2008, 09:04:29 »
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Sznytka to ukrojony kawałek chleba, a tutka to taka mała papierowa torebka, do której kiedyś w sklepach pakowali rzeczy kupowane no. na wagę  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

u nas to pajda, a tutka to z niemieckiego tüte, my mowimy na to papierowa torba Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

Bo to są chyba naleciałości niemieckie, gdyż to dawny zabór  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

vobi

  • Gość
Odp: lyzka wazowa kontra chochla
« Odpowiedź #98 dnia: 21 Sie 2008, 09:06:19 »
dagi81, grule to chyba gorale mowia, kojarze jakas goralska spiewke z grulami wlasnie Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

jusia

Odp: lyzka wazowa kontra chochla
« Odpowiedź #99 dnia: 21 Sie 2008, 09:11:38 »
jeśli chodzi o resztę to u mnie:
talerz płytki/ głęboki
ziemniaki/kartofle
rajstopy, ale rajtuzy też (takie grube w prążki, jak byłam mała to nosiłam)
wychodzę na dwór
koszulka na ramiączkach,


w Łodzi mówi się jeszcze tytka na papierowa torebkę
no i co do nowości to na bilet miesięczny mówi się migawka Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
a i jeszcze żulik na chleb turecki, no i angielka Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
"Ten co chce- szuka sposobu, ten co nie chce- szuka powodu"