Autor Wątek: Nasze opowieści zaręczynowe  (Przeczytany 28156 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

didi_loczek

Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
« Odpowiedź #150 dnia: 01 Gru 2008, 22:13:05 »
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
panikarola ewentualny grawer na obraczke Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Google mówi że to znaczy : "I am yours, darling" Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

dragonfly

Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
« Odpowiedź #151 dnia: 01 Gru 2008, 22:39:33 »
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
nionczka link=topic=2002.msg287120#msg287120 date=1228155419]
Mielismy taki zwyczaj (i nadal mamy) ze sobie komentujemy na innych slubach i weselach co nam sie podoba  a co nie. I jestesmy bardzo krytyczni. I on zawsze mówil: "my bysmy tak nie zrobili", "My wybralibysmy inne menu, etc".

nionczka dobrze, ze cie nie zaprosilam na moje wesele

Ale my tak po polsku obadujemy i tylko kiedy sa powody. Np. wyszczerbione talerze i cieknaca klima nad glowami gosci.
[/quote]
no wiesz, ze zartowalam... my w sumie tez tak mamy Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

justynaaaa2

Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
« Odpowiedź #152 dnia: 01 Gru 2008, 23:14:54 »
jeju ale fajny wątek  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
historie świetne, nawet dwa razy miałam łzy w oczach, przy historii malutenkiej i tachogti  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
a historia golindy ze znajomością z liceum prawie jak moja własna, tylko, że my nie mamy królika, więc nie wiem jak się zakończy  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Głupie myśli ma każdy, ale mądry je przemilcza...
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

wrobelek0403

Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
« Odpowiedź #153 dnia: 02 Gru 2008, 00:33:36 »
justynaaaa2 ale psa macie Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Za dwadzieścia lat bar­dziej będziesz żałował te­go, cze­go nie zro­biłeś, niż te­go, co zro­biłeś. Więc od­wiąż li­ny, opuść bez­pie­czną przys­tań. Złap w żag­le pomyślne wiat­ry. Podróżuj, śnij, odkrywaj. /M.Twain/
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

marlen_ka

Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
« Odpowiedź #154 dnia: 02 Gru 2008, 00:42:26 »
 cudowny wątek  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
a moje zareczyny sie troche przeciągnęły w czasie....
najpierw pół roku po mojej osiemnastce moj P. wziął mnie na zakupy i oglądaliśmy pierścionki.. wybrałam jeden i po prostu poszlismy sobie do domu:) za jakieś 2 tygodnie miałam imieniny i wtedy zaskoczył mnie totalnie, bo wpadł do mnie do domu i kwiatami w ręce i tak znienacka wypalił.... sorki Kochanie że nie dam Ci prezentu na imieniny, ale chciałabym, żebyś miała ode mnie to. I wyciągnął z kieszenie pieścionek (oczywiście ten, który mi się podobał) i mi go włożył na palec. ja taka zdezorientowana zapytałam- czy TY mi sie oświadczasz? on mi powiedział, ze nie wyobraża sobie życia beze mnie i chociaż wie, ze na razie jestem za młoda i że mamy czas, to chciałby, zebym nosiła pierścionek od niego, że mnie to do niczego nie zoboziązuje, ale niech to bedzie pierścionek zareczynowy taki tylko dla nas,nie informując nikogo o tym, że sie zareczamy (moja mama pewnie padłaby na zawał). i to były nasze pierwsze ciche zareczyny.
i wszystko byłoby OK, gdyby nie zakrecona Marlena, która oczywiście pierścionek zgubiła tak po pół roku Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj i P. zaczął sobie żartować, że drugiego pierscionka i oficjalnych zareczyn to nie bedzie, bo jeśli bede pierscionki w takim tempie gubić, to On bedzie musiał tylko na nie kase wydawać.
sprawa z zareczynami troche ucichła i wtedy mój Mąż sprawił mi najwieksza niespodzinke na urodziny, jaka tylko mogłabym sobie wymarzyć. Wtedy mieszkaliśmy osobno ja w Olsztynie wynajmowałam z koleżanką mieszkanie a on ponad 100 km ode mnie. z racji moich okrągłych 20m urodzin robiłam w piątek duża impreze. do ostatniej chwili myślałam, że P nie bedzie, bo podobno był w delegacji.... a tu w trakci :party:e imprezy dzwonek do drzwi i wpada z kwiatami w reku i mówi, ze jednak wpadł na chwilke, bo w koncu z Poznania nie jest tak daleko..... rozczulił mnie tym bardzo.impreza sie odbyła, wypiliśmy hektolitry alkoholu (wiadomo, studenci) i nad ranem padliśmy spać. nie wiem jak to sie stało, ale nawet przed pójsciem spać udało mi sie naczynia i cała reszte do kuchni pozanosić. rano wstaliśmy skoro świt koło południa i trzeba było ogarnąć mieszkanie, bo wyglądało jak po tornadzie. zwlokłam sie, z cieżkim kacem z łózka i tak tylko w jego koszulce zaczęłam w kuchni zmywać. nagle P zawołał mnie do pokoju klęknął i tak po prostu wyciagnął pierscionek i  powiedział, że jestem dla niego kobietą, z która chce przeżyć całe życie i mi sie oświadczył. po prostu totalny szok. najpierw mnie zamurowało potem założyłam pierscionek a potem chyba sie zgodizłam, bo w końcu po ślubie jestem Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj to była dla mnie kompletna niespodzianka, naprawde nic nie podejrzewałam i dlatego było tak cudownie ( śmiejemy sie teraz że skoro mi sie oświadczył, kiedy wygladałam jak ostatnie nieszczescie to naprawde musi mnie kochać). troszke gorszy był finał tej historii, bo kiedy już ochłonęliśmy i pojechalismy do domu, powiedzeć o tym rodzicom, to okazało sie ze moja siostra miała wypadek, jest z mama w szpitalu i cała kojejną noc czuwaliśmy na korytarzu pod jej salą z nadzieją, że wszystko bedzie OK.
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

effik

Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
« Odpowiedź #155 dnia: 02 Gru 2008, 09:19:58 »
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
panikarola ewentualny grawer na obraczke Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

Drogie Panie, wybaczcie, że wczoraj nie odpowiedziałam, gdyż świętować poszłam Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

Owszem, biorę to pod uwagę jako grawer, jak podpowiada zwierzątko Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
I znaczy to dokładnie "należę do ciebie kochanie", jest to i tytuł filmu, i fragment piosenki.

A skoro o grawerach mowa, jest jeszcze opcja: tum jahaan main wahaan (gdzie będziesz ty, tam będę ja) Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

ishka82

Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
« Odpowiedź #156 dnia: 03 Gru 2008, 21:31:44 »
Świetny wątek Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj Może i swoją historię dopiszę, ale w tej chwili brak mi weny Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Po burzy zawsze wychodzi słońce Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

tachogti

Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
« Odpowiedź #157 dnia: 08 Gru 2008, 22:38:47 »
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
jeju ale fajny wątek  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
historie świetne, nawet dwa razy miałam łzy w oczach, przy historii malutenkiej i tachogti  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
a historia golindy ze znajomością z liceum prawie jak moja własna, tylko, że my nie mamy królika, więc nie wiem jak się zakończy  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj   Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Typical sharp-shooting, hard-drinking, katana-wielding, happily divorced housewife Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

callja

Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
« Odpowiedź #158 dnia: 09 Gru 2008, 00:32:04 »
Zdobyłam się na odwagę... Zatem kilka króciutkich opowieści o paru okolicznościach przyrody "postawionych na głowie" - w moim przypadku to norma Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Najpierw latami opłakiwane przez świętej pamięci babcię staropanieństwo moje (panienka co to w twoim wieku jeszcze za mąż nie poszła i Panu Bogu nowych wiernych nie przysporzyła to grzech śmiertelny!), całkowity brak randek, znajomych płci męskiej, zaproszeń na imprezy i takie tam... Pewnego dnia nagle - pojawia się taki jeden, stwierdza krótko "Nie dam się spławić" i miesiąc po tej deklaracji oznajmia "Chcę z Tobą spędzić całe życie". Na moje (z lekkim niedowierzaniem wypowiedziane) "Czy wiesz, że to zabrzmiało jak oświadczyny?" odpowiada "Tak, wiem".

Mijają dwa miesiące, o czwartej nad ranem zostaję nagle zbudzona i półprzytomna słyszę zadane spokojnym głosem pytanie - "Wyjdziesz za mnie?". Odpowiadam "Tak" zanim zdążam się na dobre rozbudzić Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj Kilka dni później dostaję w prezencie srebrny naszyjnik.

Miesiąc później mówimy o naszym postanowieniu rodzicom (jednym i drugim), jego są oszołomieni, zwłaszcza że wstępną date ślubu wyznaczamy już za pół roku. Mój tatuś kąśliwie komentuje w moim kierunku "A co on w tobie widzi, bo ja nie wiem?"

Kolejne półtora miesiąca - wyznaczamy ostateczną datę ślubu. Moi rodzice kiwają tylko głowami i mówią "Wasza sprawa, jesteście dorośli", jego mamusia oznajmia "To ja na ślub nie przyjeżdżam! Jak śmiecie tak się rządzić, nikogo o zdanie nie pytać!". P. pakuje kilka podstawowych drobiazgów w jedną walizeczkę, wychodzi z domu i nie wraca.

Pobieramy się pięć miesięcy później... dziś mija nam pierwsza małżeńska półrocznica Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj Pierścionka zaręczynowego nadal nie mam i jakoś mi go nie brakuje - zamiast niego noszę "zaręczynowy naszyjnik" Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
« Ostatnia zmiana: 10 Sty 2009, 18:16:25 wysłana przez callja »
Nie obrażaj się sam... inni zrobią to lepiej!!! /by teściowa tutora mego Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj /

justynaaaa2

Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
« Odpowiedź #159 dnia: 09 Gru 2008, 01:00:13 »
callja świetna historia  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj i fantastycznie to opisałaś  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

callja

Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
« Odpowiedź #160 dnia: 09 Gru 2008, 01:12:08 »
Dziękuję... Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj


i polewam, z dedykacją od niedawnej jeszcze-starej-panny Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

tachogti

Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
« Odpowiedź #161 dnia: 09 Gru 2008, 16:12:41 »
callja masz bardzo stanowczego meza  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj i ogolnie szalona historia  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj ile Ty masz lat jesli moge zapytac?
Godzilla na slub przybyla?  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

callja

Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
« Odpowiedź #162 dnia: 09 Gru 2008, 21:33:46 »
Mam 33 lata, P. 28.

Ani Godzilli, ani Godzillowego=teścia na ślubie nie było - do dziś o ślub nawet nie spytali, temat nie istnieje. To z powodu Godzilli nie pokazuję zdjęć - teściówka jest maniaczką internetu i nie daj Boże coś wyczai, a wtedy bez czarów vodoo ze szpilką by się nie obyło Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj Męża mam nie tyle stanowczego, co upartego jak koza (czasem to fajne, czasem nie Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj ), ale Godzilla jak nikt potrafi wywołać w nim poczucie winy jaki to on synuś okrutny i niewdzięczny  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj Wymawia mu wtedy, że ona już dla mnie szukała "przyzwoitej" sukni a ja nie dość że namówiłam go na datę ślubu co teściowieńce nie pasiła, to jeszcze do ślubu w białej sukni podobno poszłam, jak to widziane, stare babsko (czyli ja...) w białej sukni!

Może kiedyś o tym opowiem, na razie nadal na samo wspomnienie skacze mi ciśnienie Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

A teraz stop, bo nam się zaręczynowy topik w godzillowy zmieni, apage satanas!!!

tachogti

Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
« Odpowiedź #163 dnia: 09 Gru 2008, 22:22:47 »
callja to stara panna byla z Ciebie jak z koziego ucha trabka ze tak powiem Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj Jakbys 43 miala, to bys miala sie czyma martwic  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Wspolczuje posiadania takiej tesciowej Tobie, a mezowi wspolczuje ze tak sie na rodzicach zawiodl... ehhh

callja

Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
« Odpowiedź #164 dnia: 09 Gru 2008, 22:25:09 »
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
callja to stara panna byla z Ciebie jak z koziego ucha trabka ze tak powiem Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj Jakbys 43 miala, to bys miala sie czyma martwic  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Wspolczuje posiadania takiej tesciowej Tobie, a mezowi wspolczuje ze tak sie na rodzicach zawiodl... ehhh

 Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj



( Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj )

effik

Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
« Odpowiedź #165 dnia: 09 Gru 2008, 22:59:48 »
callja mnie też się podobało Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
zwłaszcza, że niektóre cechy Twojego Męża i fragmenty tej opowieści coś mi przypominają  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

mój N. też jest lekko szalony, cóż, taki urok  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

callja

Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
« Odpowiedź #166 dnia: 09 Gru 2008, 23:06:47 »
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
callja mnie też się podobało Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
zwłaszcza, że niektóre cechy Twojego Męża i fragmenty tej opowieści coś mi przypominają  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

mój N. też jest lekko szalony, cóż, taki urok  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

 Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

netkach

Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
« Odpowiedź #167 dnia: 15 Lip 2009, 08:22:12 »
Śliczne, romantyczne historie!!!

Zaręczyny, dzień, który pamięta się całe życia.
Moje zaręczyny śnią mi się jeszcze po nocy (choć miały miejsce w kwietniu b.r).

Mój N się naprawdę postarał, bo oświadczył mi się na wysokości 300 m n.p.m a dokładnie mówiąc w balonie Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

Dzień wcześniej przed właściwymi zaręczynami przyszedł do mojego domu prosić o moją rękę. Były kwiaty dla mamy i babci, oraz whisky dla taty. Mnóstwo uśmiechu i łzy szczęścia.

Ehhhhhhh chciałabym to jeszcze raz przeżyć!!!!!
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

monia

Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
« Odpowiedź #168 dnia: 31 Lip 2009, 21:27:50 »
To może i ja opiszę nasze zaręczyny!!
 Mój R oświadczył mi się na wakacjach w Tunezji. Byliśmy tam w tamtym roku w październiku. Nawet nie przeczuwałam,że coś może się wydarzyć, chociaż byliśmy razem 5 lat. Ostatniego dnia wieczorem R zaproponował mi spacer po plaży. Stwierdziłam czemu nie, chociaż jakoś nie spodobał mi się pomysł. Poszliśmy na tą plażę, było już ciemno, chodzimy, chodzimy, gadamy i nagle R zaproponował, że może usiądziemy na piasku. Siedzimy siedzimy gadamy i nagle R mówi mi, że zgubił klucz do pokoju. Tak się na niego zdenerwowałam że zgubił ten klucz, już się zastanawiałam jak wejdziemy do pokoju. A On siedział i mówił -no szukaj  tego klucza bo jak wejdziemy do pokoju. Zła byłam jak nie wiem co. W końcu znalazłam coś w piasku, to był pierścionek. A R zapytał czy to jest właściwy klucz do mojego serca!! Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj Aż się popłakałam.
A klucz miał oczywiście w kieszeni.
Kiedy wracaliśmy już do hotelu powiedziałam R, że jak szliśmy na plażę to przypomniała mi się historia którą opowiadała mi koleżanka. Jej mąż oświadczył się jej właśnie na plaży w ostatni wieczór. A na to R- jak byś opowiedziała tą historię to musiałbym znowu czekać żeby dać ci pierścionek.
Później przyznał się że pierścionek kupił ponad pół roku wcześniej i on wszędzie z nami jeździł i czekał na okazję.



rilla

Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
« Odpowiedź #169 dnia: 31 Lip 2009, 21:55:06 »
dziewczyny czytają "świeże" opowieści przypomniał mi się nasz dzień zaręczyn przeszło 2 lata temu... Pamiętam, ze emocje były ogromne... Ale powiem Wam, że przed Wami jeszcze wiele takich chwil. Dla mnie dzień ślubu, moment przysięgi był jeszcze piękniejszy. A chwili gdy dowiedzieliśmy się, że będziemy rodzicami jeszcze wspanialsza... Najlepsze chwile jeszcze przed Wami
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

noki

Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
« Odpowiedź #170 dnia: 31 Lip 2009, 22:46:56 »
callja, malutenka, piekne te wasze historie.

effik

Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
« Odpowiedź #171 dnia: 01 Sie 2009, 11:03:40 »
monia super z tym kluczem  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

monia

Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
« Odpowiedź #172 dnia: 01 Sie 2009, 14:21:44 »
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
monia super z tym kluczem  Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Ale jak ja się wtedy na Niego zdenerwowałam!!

effik

Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
« Odpowiedź #173 dnia: 01 Sie 2009, 14:34:45 »
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Ale jak ja się wtedy na Niego zdenerwowałam!!

Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj