botwinka- rady jak nie spieprzyc tej zupy ;)

Zaczęty przez jusia, 30 Kwi 2008, 13:00:59

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

jusia

no i miała być botwinka na obiad, no i bedzie prawie jak botwinka ;) pierwsza botwinke w tym sezonie ogłaszam za spieprzona :( kolor wyszedł do bani....prosze mistrzynie kuchni, o wypowieedzenie sie w tej kwestii, jak zrobic, zeby tego koloru pięknego nie straciła :( wiem, ze nie powinno sie jej gotowac, wiec dodałam oddzielnie ugotowany wywar i i tak zupa jest koralowa :( nie wspominając, o tym ze mi sie smietana zwazyła :( jestem wsciekla, a taka mialam chec, a teraz to nawet nie moge patrzec na moja kulinarna porazke :(
"Ten co chce- szuka sposobu, ten co nie chce- szuka powodu"

panikarola

no i widzisz, jusia, dobrze ze mowisz, bo juz mielam jechac :D
Nic tak nie cieszy, jak seria z pepeszy.

jusia

Cytat: panikarola w 30 Kwi 2008, 13:03:26
no i widzisz, jusia, dobrze ze mowisz, bo juz mielam jechac :D
no tym gorzej dla mnie, zapraszm gosci, a pozniej robie taki numer, ale ze mnie nieprofesjonalna gospodyni :(  ;)
"Ten co chce- szuka sposobu, ten co nie chce- szuka powodu"

panikarola

e tam, zrobilabys grzanki i bylby git :D pamietaj, ze ja nie nawyklam do takich rozkoszy, mi do szczescia wystarczy bulka z rana :D
Nic tak nie cieszy, jak seria z pepeszy.

mayagaramond

Ja tez chce botwinke, ale skad ja ja tutaj wezme???? Buuuuuuu
"Man muß nie verzweifeln, wenn einem etwas verloren geht, ein Mensch oder eine Freude oder ein Glück; es kommt alles noch herrlicher wieder. Was abfallen muß, fällt ab; was zu uns gehört, bleibt bei uns (...)"

jo_miekka

Jusia, a zakwaszasz?
Ja zakwaszam, a ponad to jeszcze oszukuję, cyzli dodaje jednego buraka do zupy. Dla koloru :)
Śmietana bywa, ze się waży, a dolewasz od razu śmeiatnę do zupy czy najpierw "rozmieszywujesz" troche zupy w śmietanie? Czy śmietana dobrze zimna?

A poza tym taka bura potwinka, tfu, KORALOWA też ma fajny smak, także myslę, że Panikarola siorbnęłaby ino raz :D

panikarola

Nic tak nie cieszy, jak seria z pepeszy.

jusia

jo_miekka dodałam takiego koncentratu burakowego, w sumie moglam wrzucic buraka...zje sie...smietana hartowałam z zupa, ale moze za bardzo sie pospieszyłam :( co tam, zrobie wkrotce jeszcze raz :)
"Ten co chce- szuka sposobu, ten co nie chce- szuka powodu"

golinda

jusia, żeby warzywa nie traciły kolory, trzeba dodać soku z cytryny
a żeby barszcz (tak na marginesie) był klarowny, to trzeba połówki cebuli podpiec na kuchence (ale nie na patelni tylko na kuchence, może być podpieczone nawet na gazie) i wrzucić do barszczu
w botwince nie można zapomnieć o odrobinie szczypiorku, koperku i pietruszce
ja zrobię w weekend :)

jusia

Cytat: golinda w 30 Kwi 2008, 13:40:41
jusia, żeby warzywa nie traciły kolory, trzeba dodać soku z cytryny
a żeby barszcz (tak na marginesie) był klarowny, to trzeba połówki cebuli podpiec na kuchence (ale nie na patelni tylko na kuchence, może być podpieczone nawet na gazie) i wrzucić do barszczu
w botwince nie można zapomnieć o odrobinie szczypiorku, koperku i pietruszce
ja zrobię w weekend :)
ja cebule taka pieczona na gazie dodaje do wywaru od dawien dawna :) tzn. odkąd mama mi powiedziała ;) dodałam troche octu, zeby zakwasic, ale to i tak nie to, coz...bede cwiczyc do bolu :)
"Ten co chce- szuka sposobu, ten co nie chce- szuka powodu"

talula

A może by tak od poczatku proces powstawania botwinki opisać? ;) 

golinda

jusia, octu nie dawaj, wystarczy dużo soku z cytryny, żeby kwaskowaty smak był
ocet niezdrowy, zwłaszcza w Twoim stanie ;)

nionczka

A mi mama juz obiecala botwinke jak bede w Wawie, tik-tak, tik-tak...
Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login

talula

no właśnie też mnie mama uczyła, żeby octu unikac..

goga

a moje dziecko przyjeżdża z kumplem, nakupiłam żarcia od cholery i ciut ciut, bo panowie wyrazili zgodę na canelloni, potrawkę, skrzydełka grillowane, sałatki wszelakie, serniczek itp. - kto ma ochotę - zapraszam, tym bardziej że u nas piękne tereny, zielono, jeziora i wszystko kwitnie :)
W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta
i młoda kobieta. (G.B. Shaw)

golinda


panikarola

golinda, ty to masz fajny ten avatar! pamietasz skad go wzielas?? tez taki chce!
Nic tak nie cieszy, jak seria z pepeszy.

golinda

panikarola, nie no, takiego samego nie możesz mieć, ale wejdź w google, wpisz w wyszukiwarkę grafiki "wiedźma", "czarownica" etc. to ci parę ładnych wiedziemek na miotle wyskoczy ;)

zwierzatko_mojej_mamy

panikarola mam cos dla Ciebie ;)

Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login


a tutaj taka - "KAZDA Z NAS MOZE BYC WIEDZMA"

Guests are not allowed to view images in posts, please Register or Login
oprócz marzeń, warto też mieć wódkę


http://metryczki.pl/
www.annawilk.pl

panikarola

zwierzatko, cos ci sie zmazalo :P!

golinda, no,w sensie - ze taki podobny chce!
Nic tak nie cieszy, jak seria z pepeszy.

panikarola

o mamma mia, zwierzak, to pierwsze to jest to! troche podobna do Pameli Anderson!
Nic tak nie cieszy, jak seria z pepeszy.

goga

golinda a bo ja też przy okazji to będę podjadać :) a w kuchni to ja jestem od dyrygowania - a oni od czarnej roboty HE HE
W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta
i młoda kobieta. (G.B. Shaw)

mayagaramond

Cytat: talula19 w 30 Kwi 2008, 14:17:53
A może by tak od poczatku proces powstawania botwinki opisać? ;) 

bardzo prosze, ostatnia botwinke jadlam chyba 10 lat temu :'( :'( :'(Pomozcie dobrzy ludzie :) :) :)
"Man muß nie verzweifeln, wenn einem etwas verloren geht, ein Mensch oder eine Freude oder ein Glück; es kommt alles noch herrlicher wieder. Was abfallen muß, fällt ab; was zu uns gehört, bleibt bei uns (...)"

goga

W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta
i młoda kobieta. (G.B. Shaw)

golinda

maya,

na wrzątek wrzucasz jakieś chude mięsko, najlepiej skrzydełka z kurczaka, potem włoszczyznę, na końcu pokrojoną "botwinkę", czyli młode buraczki, listki pokrojone też, buraczki w kostkę albo jak kto lubi
włoszczyznę w zależności od upodobań można całkiem wyciągnąć albo pokroić drobno
do tego sok z cytryny, zanim warzywa się ugotują
przyprawy - wedle upodobań, ja daję kostkę rosołową i pieprz
można dać octu winnego jak ktoś bardzo chce
zabielić śmietaną
wrzucić jajko pokrojone i voila!