Autor Wątek: panny październikowe  (Przeczytany 9296 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

zwierzatko_mojej_mamy

panny październikowe
« Odpowiedź #50 dnia: 17 Wrz 2007, 23:53:33 »
elizapj,  rozumiem doskonale, tez chyba na poslubna bede wolala sie zrobic na "niewinna wersje joan collins", a nie na k.rewke Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj:D ale jedno drugiego nei wyklucza - (gorset z pasem i majteczki + ponczochy) w bieli w TAKA noc to mysle , ze cos co tygryski lubia najbardziej Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

[ Dodano: 17-09-2007, 23:54 ]
chyba, ze wolisz powiewac strojem a la buduarowa haleczka? :>

[ Dodano: 17-09-2007, 23:56 ]
o na przyklad takie:
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

[ Dodano: 17-09-2007, 23:58 ]
a tutaj sama slodycz:
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
oprócz marzeń, warto też mieć wódkę

Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

agad16

  • Gość
panny październikowe
« Odpowiedź #51 dnia: 23 Wrz 2007, 19:48:11 »
Cytat: "eva_luna"
hmm, ja bede miec 13 pazdziernika DUZE, nie takie doniczkowe storczyki. Kobieta powiedziala mi, ze bez problemu sprowadzi. One zimuja teraz, a w pazdzierniku juz kwitna. Fakt, ze z celu znalezienia storczyka w kolorze bordowym zeszlam jakies 10 kwiaciarni i w kazdej mowili co innego. Radze Ci poszukac innej kwiaciarni.


Eva_luna - dzięki za motywację :-)
Popytałam w kwiaciarniach o te storczyki i okazało się, że faktycznie nie ma problemu z tymi kwiatkami. Z takimi informacjami poszłam do kwiaciarni, gdzie miałam zamówiony bukiet i jak kobitki wyczuły, że jestem zdecydowana zabrać zabawki i iść gdzie indziej to od razu skontaktowały się z dostawcą i wyszło na to, że i one ze storczykami to większego problemu nie będą miały.
Stanęło na tym, że zmieniłam zamówienie i będę miała taki bukiecik ze storczyków (troszkę mniejszy od tego na zdjęciu):

eva_luna

panny październikowe
« Odpowiedź #52 dnia: 23 Wrz 2007, 21:06:00 »
no to gratuluje!! Ja tez mam zamowione storczyki, choc ciagle sie boje czy beda rzeczywiscie takie bordowe jak sobie wymarzylam. Pozyjemy, zobaczymy Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

elizapj

panny październikowe
« Odpowiedź #53 dnia: 25 Wrz 2007, 00:20:11 »
dziewczyny i jak?
ja dzis znowu obgryzlam paznokcia do bolu:(
zestresowalam sie znow wygladem
mam jakis nerwobol tez w prawym reku...wczoraj to byly 2 palce...dzis nadgarstek...jutro pewnie bedzie lokiec
pazdiernik za kilka dni...i z 1 strony nie dociera do mnie ile jeszcze...dopiero jak patrze na suwaczek to widze...z drugiej te stresy...
wy tez tak macie?
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub ZalogujNie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

agad16

  • Gość
panny październikowe
« Odpowiedź #54 dnia: 25 Wrz 2007, 06:01:55 »
Ja nawet za bardzo nie mam czasu, żeby się ślubem stresować. W pracy to mam taką jazdę, że mam problem z wyjściem do domu a na dodatek w niedzielę po południu muszę jechać na 2 dni pod Poznań. Mój N w niedzielę się przeziębił i wczoraj przyszedł nieźle zasmarkany... Mam nadzieję, że go szybko wykuruję i sama nie nabawię sie jakiejś anginy.
Moja mama za to jest tak nakręcona tym ślubem, że denerwuje się również za mnie Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

eva_luna

panny październikowe
« Odpowiedź #55 dnia: 25 Wrz 2007, 11:14:44 »
a ja sie denerwuje jak do mnie dociera ze to tuz tuz. Wczoraj kuzynka mnie zabrala i kazala wybraz lampe, ktora nam kupi (lampy cudne, z jedwabnym kloszem, recznie malowane) wiec wszystko nabiera rozpedu.
troche sie suknia zmartwilam- pierwsza i jedyna przymiarke mam we wtorek przed slubem... mam byc o 10 mierzyc a o 17 mam odebrac suknie. Jakos ta sytuacja nie budzi mojego entuzjazmu...

elizapj

panny październikowe
« Odpowiedź #56 dnia: 26 Wrz 2007, 22:26:05 »
nerwobol nie ustapil...co gorsza on nie ustepuje nawet przy tabletkach przeciwbolowych...
ale przynajmniej skonczyla sie hustawka humorow...czuje sie juz lepiej, spokojniej, i zminilam sukienke! domyslam sie ze moj spokoj wynika wlasnie z tego. przez tak dlugo ta poprzednia zdawala mi sie idealna, i tak sie sobie w niej podobalam...i dopiero w tym tygodniu zwatpilam w swoj wybor. podlamalam sie ...i tak strasznie sie balam, ze to niezadowolenie z wygladu nie minie, ze zdecydowalm sie jednak wlasnie na zmiane sukienki..i teraz naprawdę czuje sie LEPIEJ!

jutro przyjezdzaja tesciowie, po raz pierwszy bede w Wawie. pogoda do wczoraj byla super...dzis ciut siadla...na ptk mowia burzach...a tu plany byly na zwiedzanie...ale jestesmy pelni nadziei ze jednak bedzie ladnie i ze w-end sie uda:)

strzygula

  • Gość
panny październikowe
« Odpowiedź #57 dnia: 27 Wrz 2007, 00:05:07 »
u nas jeszcze troszke czasu i sie zaczynam zastanawiac nad szczegolami. jak myslicie kiedy przypinac kokardki gosciom? dodam ze u mnie  w domu bedzie tylko najblizsza rodzinka

eva_luna

panny październikowe
« Odpowiedź #58 dnia: 27 Wrz 2007, 14:14:20 »
hmm, a kokardki dostana wszyscy goscie? Ja bym poprosila swiadkow lub kogos trzeciego zeby wreczal je gosciom wchodzacym do kosciola.

Nasze przygotowania ida powolutku. Jakos nam nie spieszno. Najgorsze jest uzeranie sie z niektorymi goscmi :-/

zuzia

panny październikowe
« Odpowiedź #59 dnia: 27 Wrz 2007, 14:28:13 »
Cytat: "strzygula"
myslicie kiedy przypinac kokardki gosciom?


a na pewno chcesz kokardki?
ja z tego zrezygnowałam. Potem one się walają po podłodze, część gości narzeka na szpilki, agrafki etc. Pani mówią, ze szpilka może im zniszczyć sukienkę. Po co to?

jowita

panny październikowe
« Odpowiedź #60 dnia: 27 Wrz 2007, 17:09:41 »
W moich stronach przypinaniem kokardek zajmują sie drużbowie i robia to podczas pierwszego gorącego posiłku. I nigdy nie widzialam przypinania ich w innych okolicznościach.
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

elizapj

panny październikowe
« Odpowiedź #61 dnia: 27 Wrz 2007, 21:17:17 »
Cytat: "zuzia"
a na pewno chcesz kokardki?
ja z tego zrezygnowałam. Potem one się walają po podłodze, część gości narzeka na szpilki, agrafki etc. Pani mówią, ze szpilka może im zniszczyć sukienkę.


tak tak, jesli to nie jest jakis mus/tradycja nie do negocjowania etc., to ja tez bym sprawe rozwazyla raz jeszcze....osobiscie bym wolala by mi nic nie narzucano jako gosciowi..a dziurek w niektorych kreacjach bym tez nie dala sobie zrobic...

strzygula

  • Gość
panny październikowe
« Odpowiedź #62 dnia: 28 Wrz 2007, 00:06:19 »
no niestety wiekszosc rodziny mojego N. jest ze wsi a tam bez kokardek to prawie nie wesele wiec pewnie z nich nie zrezygnujemy (chyba ze o nich zapomnimy w dniu slubu). pewnie przyczepimy na sali. choc teraz mam inny problem. od kilku dni chodze wkurzona jak osa i niby wszystko jest ok a za 5 minut mi sie zmienia i krzycze na tego mojego N. czepiam sie, strzelam fochy a potem zaluje i niestety nic nie moge z tym zrobic, moze to stres przedslubny, moze ogolne zmeczenie tym wszystkim ale teraz tak sobie siedze i mam serdecznie dosc wszystkiego (łącznie ze slubem niestety)

vobi

  • Gość
kokardki
« Odpowiedź #63 dnia: 28 Wrz 2007, 07:59:50 »
Kojarze dwie opcje jesli chodzi o "kokardki":
- na kilku slubach widzialam, ze swiadkowie przyczepiali "kokardki" po skladaniu zyczen (tzn. kiedy po zlozeniu zyczen Mlodym opuszczalas "kolejnke", dopadali Cie swiadkowie z kotylionami) - to wydaje mi sie najbardziej sensowne
- kiedys bylam swiadkiem i Mlodzi zazyczyli sobie, zebysmy dawali "kokardki" przy wejsciu do domu weselnego. To akurat nie bylo najlepsze rozwiazanie, bo robil sie korek.

[ Dodano: 28-09-2007, 08:07 ]
Cytat: "strzygula"
moze to stres przedslubny, moze ogolne zmeczenie tym wszystkim ale teraz tak sobie siedze i mam serdecznie dosc wszystkiego (łącznie ze slubem niestety)


Wiem ze fajnie sie mowi, ale naprawde musisz troche wyluzowac... i nie przejmowac sie pierdolami! No i nie skupiaj sie tylko na slubie i weselu, warto w tym najgorszym okresie znalezc sobie jakies dodatkowe zajecie, nie wiem - na basen idz, poczytaj ksiazke, poprzestawiaj meble w mieszkaniu... Przynajmniej w moim wypadku to zadzialalo, nie uniknelam stresu w dniu slubu, ale "goracy okres" przedslubny przetrwalam dzieki wynajdowaniu sobie nowych rzeczy ktorymi zajelam mysli - a czasem i rece Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

zwierzatko_mojej_mamy

panny październikowe
« Odpowiedź #64 dnia: 28 Wrz 2007, 09:50:09 »
vobi,  przestawianie mebli w mieszkaniu to moje ulubione zajecie na stresy, T. czasami dostaje szalu Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj ale poki mam stary parkiet moge sobie nimi jezdzic Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

eva_luna

panny październikowe
« Odpowiedź #65 dnia: 28 Wrz 2007, 16:49:17 »
strzygula, ja tez sie krzykaczka zrobilam na mojego N.... awantury wybuchaja z najglupszych powodow. Dziewczyny maja racje- zajmij czyms rece i zapomnij choc na chwile o slubie.

Moj stres objawia sie niestety w jeszcze jeden, klasyczny dla mnie sposob- tyje :cry:  :evil:  :cry:

sandstorm

  • Gość
panny październikowe
« Odpowiedź #66 dnia: 28 Wrz 2007, 17:00:39 »
A ja dziś goniłam załatwiać kwiaty, tort, produkty dla kucharki, futerko do pralni, prosić księdza którego bardzo lubię żeby nam dawał ślub i łupiłam orzechy do placków Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub ZalogujNie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub ZalogujNie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub ZalogujNie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
i oczywiście przycięłam sobie palca i mam wielkiego krwiaka bo mój dziadek do orzechów jest przedpotopowy Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj
O 18 przychodzą moje ciotki i idziemy na panieńskie piwko a jutro już mam prawdziwy panieński z kumpelami Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj Hasło przewodnie to : przebrania Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj każda będzie przebrana za kogoś innego i idziemy podbijać wadowickie puby Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj Nie mogę się doczekać Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj Mam nadzieję, że będzie fajnie i trochę się odstresuję tym wszystkim.
Moja suknia już gotowa, wczoraj byłam na ostatniej przymiarce, mogłabym ją już wziąć ale nie mam jej gdzie trzymać więc odbieram w czwartek Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj na dwa dni przed ślubem.
Jak będę miała jakieś zdjęcia to pokażę Wam na forum co tam nawydziwiałyśmy w swoich strojach na panieńskim Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

eva_luna

panny październikowe
« Odpowiedź #67 dnia: 28 Wrz 2007, 17:13:04 »
sandstorm- to jutro bawimy sie razem :-D  ja tez mam panienski, tylko my podbijamy gdanskie kluby. Na temat mojego panienskiego wiem tylko tyle, ze zaczyna sie u mnie w domu o 19 :mrgreen:  :Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj: Wszystkie inne informacje owiane sa gleboka tajemnica.
Rowniez dzisiaj zalatwialam bukiet, pani sprowadzi moje wymarzone i wychodzone bordowe satorczyki.
Suknia troche mnie martwi bo.... mam tylko jedna miare we wtorek przed slubem. Pani powiedziala, ze mam przyjsc o 10 na miare a o 17 bede mogla zabrac suknie do domu. Nie wiem czy to jest normalna sytuacja, w sumie kobitki robia dobre i profesjonalne wrazenie ale kto to wie... Na wszelki wypadek biore ze soba bratowa zeby dobrze sie przygladala.

strzygula

  • Gość
panny październikowe
« Odpowiedź #68 dnia: 29 Wrz 2007, 00:23:15 »
no wlasnie jak nie mysle o slubie to...zajmuje sie remontem naszego mieszkania wiec niestety nie mam gdzie przesuwac mebli ;( dzisiaj moj N. zabral mnie na grzyby zeby sie wykrzyczala w lesie no a potem na zakupy bo mowi ze dziala na kobiety no i moze faktycznie troche zadzialalo.  kochany jest.
dziewczyny wam tez jakos tak glupio jak ludzie dzwonia i mowia ze nie przyjda na slub i wesele? bo u nas to sie zaczelo no i myslalam ze nie bede sie przejmowac a jednak...

zuzia

panny październikowe
« Odpowiedź #69 dnia: 29 Wrz 2007, 00:29:03 »
Cytat: "strzygula"
dziewczyny wam tez jakos tak glupio jak ludzie dzwonia i mowia ze nie przyjda na slub i wesele? bo u nas to sie zaczelo no i myslalam ze nie bede sie przejmowac a jednak...


oczywiście, jest to przykre. A najbardziej przykre jest jak w pt. przed weselem okazuje się, że jednak nie przyjdą (mimo wcześniejszego potwierdzenia) i w dodatku dowiadujesz się o tym przypadkiem. Przygotuj się i na to.

strzygula

  • Gość
panny październikowe
« Odpowiedź #70 dnia: 29 Wrz 2007, 01:11:15 »
staram sie na to przygotowac ale ciezko jest. tym bardziej ze po smierci Tescia (co bylo przyczyna przelozenia slubu) rodzinka z jego strony delikatnie sie wypiela i np. nie bedzie babci i kilku bliskich nam osob. rodzinka spoko ale w takich sytuacjach pokazuje swoje prawdziwe oblicze i to jest przykre jak cholera

calla

panny październikowe
« Odpowiedź #71 dnia: 29 Wrz 2007, 10:27:09 »
Cytat: "strzygula"
no wlasnie jak nie mysle o slubie to...zajmuje sie remontem naszego mieszkania wiec niestety nie mam gdzie przesuwac mebli ;


My sie mielismy przeprowadzic do nowego mieszkania w ten weekend, a tu sie zapowiada, ze byc moze na przyszly. Chociaz z tego co widac, mysle ze bedzie to za 2 tygodnie. Slub za 3 a wypadaloby przygotowac sie troszke, zwlaszcza, ze czeka nas podroz do PL. Cos mi sie wydaje, ze wniesiemy wszystkie kartony do nowego mieszkania i zaraz potem wyruszymy do PL.

Cytat: "strzygula"
dziewczyny wam tez jakos tak glupio jak ludzie dzwonia i mowia ze nie przyjda na slub i wesele? bo u nas to sie zaczelo no i myslalam ze nie bede sie przejmowac a jednak...


Niestety troszke osob nam odmowilo. Na poczatku sie wkurzalam (zwlaszcza, ze  powody gosci wg mnie byly blache), a teraz przyjmuje to ze spokojem, chociaz smutno mi bardzo.
Wenn Dir das Leben eine Zitrone gibt, mach Limoncello Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj

strzygula

  • Gość
panny październikowe
« Odpowiedź #72 dnia: 29 Wrz 2007, 23:22:14 »
a ja sie jeszcze przed chwila scielam ostro z mama jesli chodzi o bukiet bo marza mi sie cantadeski a ona twierdzi ze przy moich wymiarach Nie masz uprawnień, aby oglądać tę zawartość. Zarejestruj się lub Zaloguj....pict2384hb2.jpg i wzroscie (164cm) bede idiotycznie wygladac i pokazuje mi typowe bukiety slubne ktore mi sie nie podobaja. az mi sie ryczec chce z tego wszystkiego

Louve

  • Gość
panny październikowe
« Odpowiedź #73 dnia: 30 Wrz 2007, 18:28:55 »
Dzisiaj się odstresowaliśmy super spacerem po ogrodach BUWu, ale ogólnie sił juz brak...
Wczoraj byliśmy na ślubie i weselu mojej przyjaciółki, więc korzystając z okazji zrobiłam sobie próbny make-up oraz fryzurę. Makijaż wyszedł świetnie, doczepione kępki rzęs sprawiły, że miałam wieeelkie, piękne oczy! Ale fryzura... porażka... i na tydzień przed ślubem nie mam fryzjera, ani wymyślonej fryzury... Jestem na etapie paniki, szału i wściekłości, zastanawiam się czy nie obciąć włosów... Chociaż powtarzam sobie, że zawsze mogę jak Inkageo pójść w rozpuszczonych - tylko co z welonem - do czego przyczepić??? Pomocy, bo zwariuję!!!

Dodając nt. fryzjera - powiedziałam co chcę, jak mam wyglądać, pokazałam fotki podobnych fryzur, a ten (inaczej nie mogę nazwać) partacz zrobił mi dokładnie taką samą fryzurę, jak koleżance, którą mi go poleciła. Po moim szoku przed lustrem, stwierdził, że nic innego z moich włosów się nie da zrobić, więc zapytałam, czy on po prostu potrafi zrobić cokolwiek innego - chłopak się speszył i zwiał  :evil:

elizapj

panny październikowe
« Odpowiedź #74 dnia: 30 Wrz 2007, 18:50:52 »
Cytat: "Louve"
Jestem na etapie paniki, szału i wściekłości,
witam w klubie:)

nic fajnego, przyznaje...mi tez nerwy siadaja z roznych powodow...
wlosy tez mnie do szalu doprowadzaja...tydzien temu zminilam kolor na sporo ciemniejsze...mimo ze prosilam tylko o 'przykrycie' pasemek....
no ale trudno..teraz jzu boje sie isc raz jeszcze...klasc nowa farbe...ufac nowej osobie..poddawac sie kolejnemu eksperymentowi...

najgorsza u mnie jest hustawka humorow...troche jest juz lepiej ostatnimi dniami...ale bywaly dni kiedy  mi nerwy siadaly zupelnie...

sukienki mam jzu 3...to tez wynik najpierw kupoowania w panice ze nic innego lepszego nie znajde...a potem zadowolene chwilowe ze jest pewien rozdzial zamkniety (stroj wybrany)...a potem panika ze to jednak nie tak mialo wygladac...i ze w kontekscie  claosci nic mi nie dodaje, wrecz ujmuje. panika i kupno kolejnej...

ta ostatnia mnie juz chyba uspokoila najbardziej...i licze ze juz 6 dni przed nic mi nie odbije...na nowe pomysly nie wpadne....